środa, 11 lipca 2012

Poszukiwania - Nora Roberts

Wydawnictwo Świat Książki, Okładka miękka, 448 s., Moja ocena 4,5/6
Chyba większość osób zna Norę Roberts, jej twórczość lub chociażby kojarzy tę autorkę.
Jej książki można znależć dosłownie wszędzie od kiosków poczynając, poprzez księgarnie internetowe, na stacjonarnych kończąc. Pełno ich także na straganach np. w marketach czy na dworcach pkp lub pks. 
Nic dziwnego, książki tej autorki są dobre zarówno na chandrę, jak i na pogodny dzień, sprawdzają się w podróży, jak i w trakcie lektury wieczornej w łóżku.
Większości osób nazwisko autorki zapewne kojarzy się z romansami, ale nic bardziej mylnego. Tzn. Nora Roberts oczywiście pisze romanse i to bardzo dobre, ale nie tylko. Pisze także powieści obyczajowe z lekką nutką sensacji. I taką pozycją jest nowość tej autorki wydana przez Świat Książki.
Tym razem pisarka zabiera nas na niewielką wyspę Orcas znajdującą się przy zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych, niedaleko Seattle. Główną bohaterką jest zamieszkująca wyspę od niedawna Fiona Bristow, singielka po 30-tce, niezależna, prowadząca szkołę tresury psów i biorąca udział w poszukiwaniach zaginionych osób. W niewielkim domku mieszka wraz z trzema ukochanymi labradorami. Z pozoru wydaje się, że prowadzi szczęśliwe życie, ale to tylko pozory. Bardzo szybko dowiadujemy się dlaczego Fiona przeniosła się z dużego miasta, gdzie miała świetną prace, na niewielką wyspę. Wcale nie (jakby się mogło wydawać) w poszukiwaniu spokoju. Powodem przeprowadzki była przeżyta przez nią tragedia. Fiona jest jedyną żywą ofiarą psychopatycznego zabójcy. Tylko jej udało się uciec i mimo, ze od wydarzenia minął już pewien czas, Fionę nadal dręczą koszmary. Jakby tego było mało, jej narzeczony kilka miesięcy przed ślubem został zamordowany. Takie wydarzenia pokonałyby najtwardszą osobę, ale Fiona z pomocą rodziny i przyjaciół powoli wychodzi na prostą, poznaje nawet niezmiernie interesującego, seksownego właściciela wyjątkowo niegrzecznego, ale też wyjątkowo słodkiego psa, z którym nawiązuje płomienny romans. Wszystko wydaje się toczyć co raz lepiej, aż do dnia, gdy Fiona dowiaduje się, że zostają znalezione zwłoki dwóch kobiet, które zostały zamordowane w identyczny sposób, jak ofiary jej prześladowcy. Zarówno FBI, jak i Fionę poruszają drobne szczegóły (jak np. sposób zawiązania śmiertelnej pętli), których nie podano do publicznej wiadomości, a które zastosował morderca. 

Czyżby zabójca odsiadujący dożywotni wyrok miał kontakt ze swoim naśladowcą? Kolejne pytania podobnie, jak kolejne ofiary zdają się mnożyć w tempie błyskawicznym. Dodatkowo ktoś zaczyna prześladować Fionę.
Jak potoczą się losy Fiony? Czy morderca – naśladowca zostanie złapany zanim do niej dotrze? Co z tak wspaniale rozwijającym się romansem? Czy para ma szansę na wspólna przyszłość? Jakie tajemnice jeszcze kryje Fiona, a jakie jej ukochany?
Na te i inne pytania znajdziecie odpowiedź czytając nową książkę pióra Nory Roberts, do czego gorąco zachęcam.
Poszukiwania to doskonała powieść zarówno na lato, jak i inne pory roku. Ba , uważam, że to jedna z lepszych książek tej autorki. Trzyma w napięciu, bawi, ale także wzrusza. Jak większość książek Nory Roberts tak i ta napisana jest bardzo przystępnym językiem i w doskonałym (mimo wątków miłosnych) absolutnie nie mdłym stylu.
Nora Roberts to świetna autorka, zarówno romansów, jak i powieści sensacyjnych. Ja wolę ten drugi rodzaj jej twórczości, ale wiem, że romanse także mają wiele zwolenniczek.
Pisarka wydała już ponad 190 tytułów w nakładzie ponad 400 mln egzemplarzy. Nic więc dziwnego, że będąc tak płodną i zdolną autorką (oraz wszechstronną od romansu poprzez lekką fantastykę do sensacji) przyciąga do siebie rzesze wiernych czytelniczek. Tym bardziej, że wszystkie jej książki kończą się happy endem. Może nie zawsze, takim jakiego na początku lektury oczekiwaliśmy, ale happy endem.
Poszukiwania to niezwykle wiarygodne studium zarówno małego miasteczka odizolowanego  w zasadzie od świata zewnętrznego (poza sezonem praktycznie nikt tam nie dociera), studium ludzkiego strachu (z każdej kolejnej strony przebija coraz większy strach głównej bohaterki), studium psychiki bardzo zagmatwanej psychopatycznego zabójcy i jego naśladowcy oraz studium namiętności, która rodzi się w trudzie i znoju (dosłownie i w przenośni) pomiędzy dwójką poranionych przez życie bohaterów. Strach, niepewność i bardzo szybkie tempo akcji trzymają w napięciu. Chociaż przyznam szczerze, że przez pierwsze 2-3 rozdziały akcja toczyła się powoli, nawet momentami zbyt powoli, aż sama byłam zdziwiona i zastanawiałam się, co tym razem stało się z autorką, że tak zwolniła tempo akcji, do tej pory każda jej książka rozpoczynała się mocnym uderzeniem, a tu taka niespodzianka. Jednak w kolejnych rozdziałach akcja zdecydowanie przyspieszyła i nie popuściła nawet na moment, aż do końca lektury.
Lubię książki Nory Roberts z wielu powodów,  m.in. za to, że ukazuje ludzi takimi, jacy są bez upiększania i nie prezentuje nam amerykańskiego snu na jawie o ludziach tylko pięknych, bogatych i szczęśliwych. Autorka potrafi ukazać problemy zwyczajnych ludzi, takich jak każdy z nas w sposób bardzo realistyczny, ale jednocześnie tak, żeby czytelnika nie odstraszyć, nie przybić, a wręcz przeciwnie – zachęcić do lektury. 
Mam nadzieję, że i ja zacheciłam was do lektury nowej powieści Nory Roberts. To doskonała lektura na lato:). Gorąco polecam. 
Co do tytułu książki, to wg. mnie można go różnie rozumieć: jako poszukiwanie (które prowadzi Fiona) zaginionych osób; jako poszukiwania ofiary przez psychopatycznego zabójcę; jako poszukiwania samej siebie i wreszcie, jako poszukiwanie miłości i tej właściwej drogi życiowej. 

25 komentarzy:

  1. Lubię ksiązki tej autorki :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi ciekawie. Nora Roberts pisząca kryminały? Może być interesująco. Wpisuję na listę do zdobycia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kryminał z obowiązkowym wątkiem miłosnym:)

      Usuń
    2. Nora Roberts pisze kryminały ma nawet całą serię napisaną pod pseudonimem JJ Rob czy jakoś tak.

      Usuń
  3. I ja czuję się zaintrygowana :) Chętnie poznam nowa pozycję z szerokiej listy dzieł Nory Roberts :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, doskonała lektura nie tylko na lato.

      Usuń
  4. Nora Roberts - często pisze książki sensacyjne z wątkiem miłosnym i tylko takie jej książki lubię więc i tą książkę na pewno przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. wstyd przyznać, ale jeszcze nie czytałam żadnej książki tej Pani, więc wszystko przede mną ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żaden wstyd, możesz spokojnie nadrabiać zaległości o ile lubisz tego typu literaturę. Generalnie autorka ma szeroki wachlarz (jak to ładnie określić..) produkcyjny, od typowych, cukierkowych romansów, poprzez mniej landrynkowe, sensację, sensację z romansem po lekką ala fantastykę (tych książek akurat nie lubię).

      Usuń
  6. Uwielbiam jej lekki styl, idealny na leniwe wieczory, ale przyznam, że nie zajrzałam jeszcze do żadnej jej powieści obyczajowej.
    Najwyższa pora to zmienić! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W każdej bibliotece powinno być coś obyczajowego. Nie są to super wybitne dzieła literackie, ale na letnie wieczory, dla odprężenia i poprawy humoru, jak znalazł.

      Usuń
  7. Autorki jeszcze nie znam i z jakiegoś powodu byłam sceptycznie nastowiona. To chyba własnie zaczęło się zmieniać ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ona różne typy ksiażek pisze, romanse średnio lubię, te pod pseudonimem J.D. Robb to zupełnie nie dla mnie, ale obyczajowe z wątkiem sensacyjnym, jak najbardziej ok.

      Usuń
  8. Autorka kojarzy mi się tylko z romansami, ewentualnie romansami z wątkiem kryminalnym. Czy ta książka to naprawdę kryminał, czy właśnie taka mieszanka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie napisałam, że to typowy kryminał, tylko trochę kryminału (w końcu są trupy, jest śledztwo, jest morderca i to niesamowicie inteligentny) z moze nie romansem, ale lekkim wątkiem romansowym w tle.

      Usuń
  9. Moja Mama zaczytywała się Norą Roberts, ale bardziej tą romansową. Ale czy ona nie popełnia też kryminałów pod pseudonimem J.D. Robb?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisze jako J.D. Robb i ja tej części nie strawiam, koszmarne!!!
      Może nie zaczytuję się namiętnie w Roberts, ale od czasu do czasu. Tym bardziej, że od założenia bloga, czyli ponad 7 miesięcy nic tej autorki nie czytałam.
      Na lato pozycja jak znalazł, lekka, wciągająca:).
      Fakt, jest to książka z typu tych, o których się szybko zapomina, ale idealnie mnie zrelaksowała:).

      Usuń
    2. Ja Lubię Roberts za romanse i książki z wątkiem kryminalnym w tle. Tych pod pseudonimem nie czytam. Nie wiedziałam , że pisze fantastykę.

      Usuń
    3. Za fantastyko- kryminały uznaję te pisane pod pseudonimem J.D. Robb, no nic nie proadzę, nie strawiam ich.

      Usuń
    4. ja też nie choć lekki wątek kryminalny w romansach morze być.

      Usuń
  10. Ja należę raczej do zwolenniczek romansowej Nory Roberts, ale widzę po twoich wrażeniach, że warto tą znajomość rozszerzyć. Chociaż ostatnio czytałam dwie książki tej autorki i czuję, że muszę odpocząć od jej stylu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo co za dużo tego typu literatury (przynajmniej w moim przypadku) to niezdrowo:). Ja ostatnią Norę Roberts czytałam jeszcze przed założeniem bloga, czyli ponad 7 miesięcy temu i kolejną za kilka miesięcy przeczytam, chyba, ze będę miała wyjątkowy nastrój...

      Usuń
  11. Powiem szczerze że nie czytałam do tej pory nic tej autorki, jakoś jawiła mi się jako typowe romansidła, a tu proszę kryminał? - muszę sama coś przeczytać tej autorki. Dziękuję i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Na razie mam małą przerwę od tej autorki choć ją uwielbiam. Jednak przeczytanie jej 5 książek naraz sprawiło , że teraz mała przerwa. Poznaje za to kilku innych autorów.

    OdpowiedzUsuń

Bez czytania będą usuwane komentarze zawierające spamy, linki do innych blogów. Mój blog, to nie słup ogłoszeniowy.