środa, 25 lipca 2012

Wczorajsze zdobycze książkowe...

Pewnego zimnego poranka mężczyźni w długich ciemnych płaszczach przychodzą i zabierają jej matkę. Trafia do domu dziecka wraz z bratem, którego wkrótce też jej odbiorą. Czteroletnią Katrin przejmuje sympatyzująca z systemem rodzina, która na koniec ją adoptuje. Tymczasem jej matka siedzi w więzieniu za antysocjalistyczną postawę. Świat małej Katrin staje na głowie. Jeszcze długie lata czeka na powrót mamy  daremnie.Dopiero jako dorosła kobieta, po upadku NRD, trafia na ślad, który prowadzi ją do rodzonej matki. Im lepiej poznaje własną historię, im częściej bywa w archiwach i urzędach, tym więcej podobnych historii rzuca jej się w oczy: tysiące dzieci w NRD odebrano rodzicom, bo byli podejrzani z powodów politycznych lub chcieli uciec na zachód. Część z nich do dziś szuka swych prawdziwych rodzin.

Akurat pozycja na lato, lekka, przyjemna (tak mi się wydaje:)). 
Nadmorskie miasteczko nad Zatoką Aniołów staje się powszechnie znane, gdy w Internecie pojawia się film o aniołach ukazujących się na skałach. Ma to związek z miejscową legendą o aniołach z rozbitego przed laty statku, które pojawiają się gdy ktoś ich naprawdę potrzebuje. Do miasteczka przeprowadziła się właśnie młoda kobieta Jenna Davies, z siedmioletnią Lexie. Nie szuka towarzystwa i pragnie jedynie spokoju, jednak kiedy widzi skaczącą ze skały nastolatkę odruchowo rzuca się na ratunek i tym samym staje się centrum zainteresowania. Jenna skrywa niebezpieczny sekret i nie pragnie rozgłosu, jednak nie umie sobie poradzić z dociekliwością Reida Tannera, dziennikarza, który przyjechał do miasteczka, by napisać reportaż o tajemniczych zjawiskach. Reid, zauroczony Jenną chce poznać jej tajemnice, by ją chronić, nie zdaje sobie jednak sprawy z tego, jak prawda może być niebezpieczna. Tymczasem mała Lexie wykazuje dziwne zainteresowanie aniołami...  

 Kolejna pozycja z cudownej wyprzedaży w Weltbildzie:).
Jeden z najwybitniejszych amerykańskich pisarzy nareszcie w Polsce!. Poruszająca powieść o ludziach naznaczonych na zawsze przez okrutny los. Koreanka June straciła w wojnie koreańskiej (1950-53) całą rodzinę. Hektor, amerykański żołnierz, który wywiózł ją do USA i porzucił, nigdy nie otrząsnął się z wojennego koszmaru. June sama wychowywała ich syna Nicholasa, nie umiejąc dać mu ciepła. Gdy już dorosły chłopak ucieka do Europy i przepada bez śladu, June odnajduje Hektora, by wspólnie ruszyć na poszukiwanie syna... Poważny nastrój, wnikliwa psychologia, epicki rozmach. Obraz okrucieństwa wojennych zbrodni, którego długo nie można zapomnieć. 

 Nawiedzony dom to tom opowiadań Virginii Woolf, zarówno tych najbardziej znanych, jak i nigdy dotąd niepublikowanych.










Ostatnio zaczytuję się w polskich autorach:).
Ujmująca i sugestywna historia kilku osób, których losy przecinają się w pełnym wspomnień warszawskim mieszkaniu.
Fryderyka to miłośniczka brydża i stanowcza starsza pani, która pewnego dnia przyjmuje pod swój dach Małgorzatę. Małgorzata to młoda kobieta na życiowym zakręcie, i której życie skutecznie zatruwa Aleksander. Całym światem bohaterki jest jej kilkuletnia córka. Aleksander to bratanek Fryderyki, emerytowany sędzia, który wciąż nosi w sercu ból po tragicznej śmierci ukochanej kobiety. Co połączy tych troje z pozoru tak różnych ludzi?




Miałam przystopować na jakiś czas z nowymi zakupami, ale nie mogę sie po prostu oprzec, a obok firmy mam doskonale zaopatrzony antykwariat...więc... Też tak macie, że obiecujecie sobie nie kupować nowych książek, a i tak nie możecie się powstrzymać?
To nałóg, wiem, ale jakże przyjemny.

20 komentarzy:

  1. Oj znam ten nałóg, przyjemny ale i kosztowny:) zwłaszcza jak widzę na książce promocja -30% :)
    I też ostatnio czytam głównie polskich autorów!
    A zdobycze przepiękne.

    OdpowiedzUsuń
  2. No, Virginię Woolf to chętnie bym Ci podebrała! Świetne nabytki - ja też nie mogłabym się oprzeć pokusie myszkowania w antykwariacie, więc czuj się usprawiedliwiona, przynajmniej w moich oczach:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama bardzo się cieszę z V. Woolf i nie oddam:)
      A ja przynajmniej 2-3x w tygodniu bywam w antykwariacie, no nie mogę po prostu się oprzeć. Nie palę, piję minimalnie, nie obstawiam toto lotka ani koni to mam inny nałóg - książki:) czuję się w sumie usprawiedliwiona z zakupów, czasami tylko gdzieś tam na dnie mam mikroskopijne wyrzuty sumienia, ale tylko mikroskoppijne i czasami.

      Usuń
  3. Virginie Woolf chętnie bym Ci podkradła :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo przyjemny! Staram się omijać księgarnie na kilometr, ale i to często nie skutkuje, bo są jeszcze te internetowe. :D
    Ładne zdobycze, ciekawa jestem tej ostatniej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zwróciły moją uwagę "Rozdzielone" - gdzieś już mi coś mignęło o tej książce. Poczekam na Twoje wrażenia... No i ten Lee... Poważnie to było w wyprzedaży?
    Nawiasem mówiąc, taki antykwariat to bardzo niebezpieczna placówka... Ja już nawet przestałam sobie obiecywać, że nie będę kupować, bo i tak nie działa. Ostatnio zaczął się ze mnie naśmiewać mąż, że mnie nie widać zza stert, które sobie buduję na biurku. Niedługo już tylko taki prostokąt na klawiaturę zostanie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :):) mam tak samo, zapełnione regały i stosy, stosiczki, stosiuńki:):)
      A Lee do końca tygodnia jest w sprzedaży internetowej i stacjonarnej w weltbildzie. Możesz zamówić i ktoś z rodziny ci w warszawskiej księgarni odbierze. Za tą cenę...a ma świetne recenzje, czytałam też na zagramanicznych:) blogach.
      Jest też na tej wyprzedaży sporo innych ciekawych książek po 9,9zł., zajrzyj, warto.
      A Rozdzielone chyba w weekend przeczytam bo sama jestem ciekawa.

      Usuń
    2. Zaraz zajrzę do tego Weltbildu...

      Usuń
  6. Tez tak mam, przy czym ostatnio zauważyłam, że mój nałóg przychodzi falami - są takie okresy, kiedy nie mogę się powstrzymać i znoszę do domu niesamowite ilości książek, a potem to przycicha na jakiś czas, by znowu wybuchnąć. Teraz jestem w fazie uśpienia, ale znając życie wrzesień będzie obfitował w premiery moich ulubionych autorów, więc znowu wpadnę w szał.

    PS Doszło "Gotenhafen", znaczy doszło w piątek awizo, dziś odebrałam :)Dzięki jeszcze raz!

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne zdobycze! Ja niestety mam podobnie, dlatego czasem staram się trzymać z dala od wszelakich księgarni :)

    OdpowiedzUsuń
  8. przyjemnej lektury zatem Ci życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Takie nałogi są naprawdę bardzo miłe. Pozdrawiam bardzo serdecznie. Cieszę się,że trafiłam na Twojego bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się cieszę, ze tu jesteś:).

      Usuń
  10. Świetne zdobycze. "Rozdzielone " bardzo mnie zaintrygowała ta pozycja :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Trzy ostatnie wpadły mi w oko, podobałyby mi się:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Z chęcią przeczytałabym pierwszą pozycję.

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajne zdobycze, interesująco wygląda pierwsza pozycja "Rozdzielone ..." i "Lato w zatoce ...". Miłego czytania. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nałóg przyjemny i jedyny w swoim rodzaju :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Chętnie przygarnęłabym książkę "Nie zostawiaj mnie". Czekam na recenzje i życzę przyjemnej lektury. Blog bardzo przyjemny :) Będę z chęcią zaglądać. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Bez czytania będą usuwane komentarze zawierające spamy, linki do innych blogów. Mój blog, to nie słup ogłoszeniowy.