środa, 13 listopada 2013

Watykan niedyskretnie - Caroline Pigozzi

Wydawnictwo Rebis, Okładka twarda z obwolutą, 325 s., Moja ocena 5/6
Książkę podczytywałam przez ostatnie kilka tygodni. Na tak długi okres Pigozzi, znana watykanistka i dziennikarka, zabrała mnie w arcyciekawą podróż do najmniejszego europejskiego państwa, a jednocześnie najważniejszego dla milionów chrześcijan.
O Watykanie pisze się sporo, wiemy o tym państwie dużo, a jednocześnie niewiele. Pigozzi ukazuje nam 800 mieszkańców tego mikroskopijnego państewka w zupełnie nowym świetle. Zupełnie innego poznajemy także najważniejszego lokatora, Ojca Świętego. 
Autorka nie stroni od danych, nazwisk, dat, określeń świeckich i kościelnych. Wszystko to z pozoru może przyprawiać o lekki ból głowy. Ale tylko z  pozoru. Wszystkie dane, informacje, które autorka nam serwuje, podane są z humorem, lekko, przystępnie. Dowiadujemy się m.in. o kradzieży i publikacji prywatnej korespondencji Benedykta XVI; o  aferach związanych z bankiem watykańskim; poznajemy  sekrety papieskiego stołu i garderoby, a także –  przebieg konklawe poprzedzającego wybór papieża Franciszka.
Nie ukrywam, Pigozzi skupia się w swojej opowieści na pontyfikacie Benedykta XVI i większość smaków i smaczków, które nam serwuje, dotyczy tego właśnie okresu. Wspomina jednak także o pontyfikacie Jana Pawła II, oraz krótko o co ciekawszych, barwniejszych pontyfikatach z ub. wieków. Są to jednak krótkie, informacyjne wzmianki. Gro informacji dotyczy okresu, kiedy na Tronie Piotrowym zasiadał Benedykt XVI. 
Książka podzielona jest na 11 rozdziałów. Omówione jest w nich wszystko, co autorka uznała za najciekawsze, od wielkich afer, poprzez mniejsze incydenty, aż do tajemnic skrzętnie skrywanych.
Pigozzi nie bała się sięgnąć pod przysłowiowy dywan, pod który zostało zamiecione wiele watykańskich sekretów. Oczywiście o tych najgłębiej skrywanych, największych tajemnicach nie dowiemy się zapewne nigdy. Jednak taka ilość wiadomości, anegdot, sensacji, jaką nam serwuje Pigozzi w zupełności wystarczy. Od razu chciałabym zaznaczyć, iż mimo trochę tabloidowego wydżwięku, książka ta nie ma w sobie nic z taniej sensacji. Jest to doskonale udokumentowana, rzetelnie napisana pozycja, która zaciekawi zarówno osoby interesujące się historią oraz dniem Watykanu, jak i tych, którzy szukają odrobiny pieprzu, sensacji.
Nie będę opowiadać dokładnie treści każdego rozdziału. Nadmienię tylko, że dla mnie najciekawszy był ten, który opowiada o 24 godzinach z życia Ojca Świętego. Fascynująca lektura, niebanalny człowiek. Rozdzial ten jest wyjątkowo emocjonalny, bo naznaczony silnie drobiazgami, gestami, konkretnymi czynnościami silnie związanymi z Papieżem i jego rodzinnymi stronami. 
Książka jest pięknie wydana (idealna na prezent) ozdobiona jest licznymi przypisami (co ważne znajdują się one u dołu strony) i kolorowymi zdjęciami. Poznamy także kilkanaście przepisów na ulubione dania Benedykta XVI, jak np. tarta migdałowa, racuchy z jabłkiem, mleko po portugalsku, łopatkę jagnięca po portugalsku, nadziewane jajka i wiele innych.
Zachęcam do lektury.

5 komentarzy:

  1. Trochę szkoda, że autorka skupiła się na pontyfikacie Benedykta XVI - właściwie książka byłaby pełniejsza i ciekawsza, gdyby skupiła się na, powiedzmy, papieżach choćby XX wieku - wtedy nie zastanawiałabym się nad przeczytaniem tej pozycji, a tak - sprawia ona na mnie wrażenie napisanej na chybcika:/

    OdpowiedzUsuń
  2. Tabloidowy wydźwięk to chyba najlepsze określenie tego, czego najbardziej się obawiam w przypadku tej książki. Już sam tytuł ociera się o sensację... Zachęcasz lecz mimo wszystko nie jestem całkowicie przekonana. Jeżeli jednak nadarzy się okazja przeczytać, pewnie zaryzykuję...

    OdpowiedzUsuń
  3. Tematyka raczej nie dla, ale gdyby czasem coś mnie podkusiło do tego rodzaju książek, będę wiedzieć, że tą mogę spokojnie czytać:D

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja się chyba na to skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń

Bez czytania będą usuwane komentarze zawierające spamy, linki do innych blogów. Mój blog, to nie słup ogłoszeniowy.