Wydawnictwo Zysk i S-ka, Moja ocena 5/6
Bardzo dobra, mocna i trzymająca w napięciu książka, którą przeczytałam zarywając dwie noce. To taka książka, przy której promocja i zachęty wydawnictwa są adekwatne do treści.
Co prawda użyty przez autorkę motyw zaginięcia i odnalezienia po wielu latach dziecka nie jest w literaturze niczym nowym, jednak wszystko zależy od tego, jak potraktuje się temat, jak podejdzie się do całości.
Całą historię będącą fabułą książki poznajemy z perspektywy trzech osób, trzech kobiet. Daje to bardzo ciekawy efekt.
Każda z kobiet jest inna, każda ma inne życie, doświadczenia, podejście do życia. Mamy wśród nich, spełnioną zawodową matkę dzieciom, młodą kobietę z traumą i zaborczą matkę. Losy tych trzech kobiet splotą się w zadziwiający sposób i doprowadzą do niesamowitych wydarzeń.
Osią książki są wydarzenia sprzed 20 lat, a także to jakim cieniem kładą się na tym co dzieje się teraz, współcześnie.
Autorka w doskonały sposób odmalowała nie tylko postaci każdej kobiety, ale i przedstawiła całą historię z ich punktu widzenia i przytoczyła argumenty w taki sposób, iż każda z opcji, każda z wersji wydarzeń wydaje się być ta prawdziwą.
Dodatkowo, gdy wydaje nam się, że wszystko wiemy, że odgadliśmy rozwiązanie, że wiemy, jak, kto, dlaczego i co z tego wynikło, okazuje się, jak bardzo się mylimy.
Powiedz, ze jesteś moja to doskonały z mistrzowsko dozowanym napięciem thriller. To także świetny miks książki obyczajowej z psychologiczną. Na szczególną uwagę zasługują nie tylko kreacje bohaterek, ale także doskonałe oddanie ich psychiki. Przy czym autorce udało się uzyskać różne efekty w zależności od tego, którą postać nam prezentuje. Nie każdy psiarz to potrafi. U niektórych postać 20-letnia ma takie same przeżycia, rozterki, jak o 2-3 dekady starsza. U Noreback tego brak. Widać, iż autorka bardzo się postarała budując swoje bohaterki. Każda z nich jest pełnokrwistą postacią adekwatną do tego w jakiej została osadzona roli.
Gorąco zachęcam do lektury.
Dobra książka jest jak alkohol - też idzie do głowy. (Magdalena Samozwaniec)
Strony
- Strona główna
- Przeczytane w grudniu 2011r. i 2012r.
- Przeczytane w 2013r.
- Przeczytane w 2014 r.
- Przeczytane w 2015r.
- Przeczytane w 2016 r.
- Przeczytane w 2017 r.
- Przeczytane w 2018 r.
- Przeczytane w 2019 r.
- Przeczytane w 2020 r.
- Przeczytane w 2021 r.
- Przeczytane w 2022r.
- Przeczytane w 2023 roku
- Przeczytane w 2024, 2025, 2026 roku
piątek, 29 czerwca 2018
czwartek, 28 czerwca 2018
Stosik 6/2018
Kilka dni temu przyjechały do mnie z Polski te o to książki:)
Prawy stosik to egz. recenzenckie, lewy zakupy własne.
Stosik prawy:)
Sara ma trzy domy. W jednym mieszka. Do drugiego ucieka w chwilach rozpaczy. O trzecim marzy. Na wprost łóżka Sary wisi ślubna sukienka, której już nigdy nie włoży. Spokojne życie wiejskiej nauczycielki ma po raz kolejny runąć w gruzach, kiedy do jednego z jej domów wprowadza się Grzegorz.
Rodzina Barczów – zwyczajni ludzie, zwyczajne życie. Marek – lekarz, Elwira – tłumaczka, i ich piętnastoletnia córka Marta – ładna, zdolna, dobrze wychowana. Jeśli ktoś ma swoje słabości, bez problemu ukrywa je przed innymi, bo nie są to grzechy śmiertelne. Romans, zdrada… Z czasem takie problemy rozwiązują się same. Więc dlaczego z jasnego nieba uderza nagle grom.
Jest rok 1989. W modzie królują niepodzielnie marmurkowe dżinsy. Na
ulicach miast pojawiają się przedsiębiorczy handlarze, którzy wprost z
toreb, walizek i składanych stolików sprzedają deficytowe towary
przywiezione z Zachodu. W Warszawie trwają obrady Okrągłego Stołu, a
ludzie mówią, że już niedługo handel walutami przestanie być w kraju
zakazany. Jeszcze nikt o tym nie wie, ale za chwilę PRL rozsypie się jak
domek z kart, a rządząca partia, przewodniczka narodu, przestanie
istnieć.
Ewa Wanat opisuje, jak doszło do tego, że Niemcy, którzy zgotowali
światu okrutną wojnę, stali się dziś jednym z najbardziej otwartych
społeczeństw Europy.
Leyli przybyła do Francji z Mali kilka lat temu. Mieszka w małym
mieszkaniu z trójką dzieci. Skrywa wielką tajemnicę i strzeże jej
pilnie, choć z łatwością opowiada swoje życie tym, którzy naprawdę chcą
słuchać. Jej historia przypomina losy wielu imigrantów…
Bez zbędnego melodramatyzowania autor pokazuje nam straszne oblicze handlu ludźmi i biznesu wokół niego.Alaska, 1974.
Nieobliczalna. Bezlitosna. Dzika.
Dla rodziny w kryzysie jest to ostateczny test na przetrwanie.
Wszystko wydarzyło się naprawdę – zapewnia Mat, który został poproszony przez swoją ciężko chorą przyjaciółkę Igę, aby dopilnował kremacji jej ciała, a prochy rozsypał w świętym miejscu w Indiach.
Pełna brytyjskiego humoru i greckiego słońca powieść o sile kobiecej
przyjaźni. Najnowsza książka autorki bestsellerowego "Klubu Porcelanowej
Filiżanki".
Stosik lewy:
A co, jeśli w niewłaściwym momencie podejmiesz złą decyzję?
Simon razem z dziećmi zamierza spędzić na południu Francji spokojneBoże Narodzenie. Nic jednak nie układa się po jego myśli.
Tuż przed świętami dzieci odwołują swój przyjazd, a jego przyjaciółka
postanawia z nim zerwać. Podczas spaceru po plaży spotyka
zaniedbaną, zrozpaczoną kobietę: Nathalie. Młoda wystraszona
Francuzka twierdzi, że ścigają ją brutalni prześladowcy. Przejęty
współczuciem Simon postanawia jej pomóc. Nie przeczuwa jednak,
że wskutek owej decyzji zostanie uwikłany w morderczą intrygę,
której wątki sięgają aż dalekiej Bułgarii.
Nowa powieść autora „Domu tęsknot” to sensacyjna polsko-niemiecka
rodzinna epopeja, z wielką miłością, polityką, sztuką, zdradą i
tajemnicą w tle, rozgrywająca się w nazistowskich Niemczech oraz w
dzisiejszej Polsce.
My z Jedwabnego chociaż dotyczy wielkiego koszmaru sprzed dziesięcioleci
i jednego z najboleśniejszych przewartościowań polskiej
samoświadomości, pozostanie książką ważną nawet wtedy, kiedy przycichnie
już dyskusja o tragicznym losie żydowskich mieszkańców miasteczka w
Łomżyńskiem.
Syberia — zabójczo mroźna otchłań azjatyckiej Rosji, miejsce symbol,
skute lodem więzienie, mogiła tysięcy Polaków i Rosjan, inny świat, dom
umarłych. Pisali o niej Dostojewski i Tołstoj, Czechow, Sołżenicyn i
Herling-Grudziński, a po motyw zesłania sięgali Prus i Dukaj.
Wybitny brytyjski historyk Daniel Beer zabiera czytelników w zapierającą
dech w piersiach podróż przez czas liczony w pokoleniach i przestrzeń
ciągnącą się od ogarniętych powstańczymi płomieniami ziem Polski po
mroczne kopalnie dalekowschodniej kolonii karnej w Nerczyńsku. Opowiada o
rewolucjonistach: rosyjskich dekabrystach, uczestnikach powstania
listopadowego i styczniowego, a wreszcie o komunistach, którzy wyzwolili
Syberię tylko po to, by przemienić ją w jeszcze bardziej śmiercionośne
więzienie, gułag.
Mnich cudotwórca, antychryst, kochanek carycy i całej rzeszy dworzanek,
hipnotyzer, święty, członek lubieżnej sekty, niemiecki agent,
najpotężniejszy człowiek w Rosji? O Rasputinie napisano już wiele tomów,
ale jego postać nigdy nie przestaje interesować. W rosyjskiej
literaturze, ostatnio wybielany, trafił na prawosławne ikony. Gdzie
indziej demonizowany. Dla wszystkich — intrygujący.
Pisząc tę książkę, Douglas Smith dotarł do wielu nowych źródeł, zarówno
rosyjskich, jak obcych, w tym do tajnych raportów ambasadorów państw
zachodnich. Dzięki setkom stron materiałów zdołał zrekonstruować
historię Rasputina o wiele dokładniej od poprzedników, podkreślając
m.in. to, w jaki sposób i w jakim stopniu Rasputin sam siebie wykreował,
stając się – de facto – celebrytą.środa, 27 czerwca 2018
Ostatnia z rodu Stanfieldów - Marc Levy
Wydawnictwo Sonia Draga, Moja ocena 5,5/6
Bardzo dobra książka, która rozpoczyna się jak lekkie, banalne czytadło, a kończy tak, że można tylko wykrzyknąć wow.
W tle mamy dwie oddzielone od siebie oceanem rodziny, wielką tajemnicę, która z każdą kolejną stroną staje się jeszcze bardziej zagadkowa, tajemniczą wiadomość, która z początku wydaje się być żartem i doskonałą powieść obyczajową ukazująca wielowymiarowe stosunki w rodzinie.
Dodatkowo akcja rozgrywa się na trzech płaszczyznach czasowych, co bardzo lubię. We wszystkich przestrzeniach główną rolę odgrywają dwie panię, w jednej części historii będące młodymi kobietami, w drugiej i trzeciej...a to nie zdradzę :).
Książkę czyta się błyskawicznie. Akcja początkowo umiarkowanie absorbująca, w pewnym momencie zmienia się i porywa czytelnika. Napięcie rośnie. Co i rusz pojawiają się nowe wątki. Ale bez obaw. Levy tak wszystko skomponował, tak poprowadził fabułę, iż nic nam się nie plącze, nic nie umyka, wszystko zostaje doprowadzone do końca.
Bardzo dobrze poprowadzony jest wątek śledztwa, jakie prowadzą bohaterowie. Pisarz tak zręcznie wszystko skonstruował, że w pewnym momencie czytelnik łapie się na tym, iż sam staje się mimo woli detektywem.
Na uwagę zasługuje także doskonałe oddanie realiów epoki sprzed kilku dekad i nakreślenie świetnych postaci bohaterów.
Majstersztykiem są jednak wspaniale ukazane, niezwykle skomplikowane relacje pomiędzy wszystkimi bohaterami. Levy w ich zaprezentowaniu osiągnął mistrzostwo. Co ważne, w opowieści brak takiego słodkiego pitu pitu, lukrowanych relacji. Jest za to realizm, często są łzy, ból, ale i radość, uśmiech i miłość.
Gorąco zachęcam do lektury. Ostatnia z rodu Stanfieldów to doskonała, świetnie napisana historia trzech pokoleń i wielkiej tajemnicy z cierpieniem i wzajemną ludzką miłością w tle. Książka absorbuje, angażuje, porusza.
Bardzo dobra książka, która rozpoczyna się jak lekkie, banalne czytadło, a kończy tak, że można tylko wykrzyknąć wow.
W tle mamy dwie oddzielone od siebie oceanem rodziny, wielką tajemnicę, która z każdą kolejną stroną staje się jeszcze bardziej zagadkowa, tajemniczą wiadomość, która z początku wydaje się być żartem i doskonałą powieść obyczajową ukazująca wielowymiarowe stosunki w rodzinie.
Dodatkowo akcja rozgrywa się na trzech płaszczyznach czasowych, co bardzo lubię. We wszystkich przestrzeniach główną rolę odgrywają dwie panię, w jednej części historii będące młodymi kobietami, w drugiej i trzeciej...a to nie zdradzę :).
Książkę czyta się błyskawicznie. Akcja początkowo umiarkowanie absorbująca, w pewnym momencie zmienia się i porywa czytelnika. Napięcie rośnie. Co i rusz pojawiają się nowe wątki. Ale bez obaw. Levy tak wszystko skomponował, tak poprowadził fabułę, iż nic nam się nie plącze, nic nie umyka, wszystko zostaje doprowadzone do końca.
Bardzo dobrze poprowadzony jest wątek śledztwa, jakie prowadzą bohaterowie. Pisarz tak zręcznie wszystko skonstruował, że w pewnym momencie czytelnik łapie się na tym, iż sam staje się mimo woli detektywem.
Na uwagę zasługuje także doskonałe oddanie realiów epoki sprzed kilku dekad i nakreślenie świetnych postaci bohaterów.
Majstersztykiem są jednak wspaniale ukazane, niezwykle skomplikowane relacje pomiędzy wszystkimi bohaterami. Levy w ich zaprezentowaniu osiągnął mistrzostwo. Co ważne, w opowieści brak takiego słodkiego pitu pitu, lukrowanych relacji. Jest za to realizm, często są łzy, ból, ale i radość, uśmiech i miłość.
Gorąco zachęcam do lektury. Ostatnia z rodu Stanfieldów to doskonała, świetnie napisana historia trzech pokoleń i wielkiej tajemnicy z cierpieniem i wzajemną ludzką miłością w tle. Książka absorbuje, angażuje, porusza.
wtorek, 26 czerwca 2018
Konkurs - pakiet 2 książek do wygrania
- obserwować mnie na FB i polubić,
- obserwować na blogu,
- dodać do google followers na blogu
- napisać jakie lektury planujecie na pierwsze dni wakacji....
Po kliknięciu okładki przeniesiecie się do mojej recenzji danej książki.
Konkurs trwa do końca czerwca, czyli do godz. 23.59 30 czerwca 2018r..
Odpowiedzi proszę wpisywać pod tym postem w komentarzach.
Nagrody wysyłać będzie Wydawnictwo Amber. Niezbędne będzie podanie adresu na terenie Polski i nr. tek. Dane te posłużą tylko do wysyłki nagród.
poniedziałek, 25 czerwca 2018
Basza smaku - Saygın Ersin
Wydawnictwo Sine Qua Non, Moja ocena 5,5/6
Turcja, jako kraj,a w zasadzie to co się w niej obecnie dzieje, budzi we mnie ambiwalentne uczucia. Ale uwielbiam turecką kuchnię, literaturę, krajobrazy.
Uwielbiam też książki o jedzeniu. To jedna z moich ulubionych lektur.
Basza smaku łączy więc 2 w 1.
Jest to książka w której znajdziemy bardzo wiele elementów, których nie spodziewamy się znaleźć, niczym na orientalnym bazarze, albo w kufrze, który odnajdujemy po latach w tajnym schowku.
Sednem są opowieści o Kucharzu, którego imienia nie znamy. Dotyczą one wszystkich aspektów życia i są wplecione pomiędzy receptury kulinarne. W recepturach pełno jest smaków, aromatów, wskazówek co z czym, jak, dlaczego. Dodatkowo autor raczy nas sporą porcją szczegółów, jak żyło się w dawnej Turcji, jak gotowano, co jedzono, co robiono w Imperium Osmańskim na dworze sułtana. Wszystkie elementy są wymieszane ot tak, mimochodem, w doskonałych proporcjach.
Basza smaków sprawia wrażenie dopracowanego w każdym calu, a jednocześnie napisanego ot tak od niechcenia, w trakcie sjesty.
Całość tworzy niesamowitą mieszankę pełną orientalnych smaków, aromatów, ulotnych obrazów i baśniowych klimatów.
Na okładce widnieje napis, iż to książka do zjedzenia. I nie ma w tym ani grama :) przesady. Książka wspaniale, plastycznie, apetycznie napisana. Przy tym doskonale skomponowana, podlana sosem tajemniczości i porządną porcją magii orientu. Nic tylko czytać i jeść. A czyta się doskonale.
Przyznam się, iż nie spodziewałam się raz, tak doskonałej książki, dwa, tak innej, niezwykłej lektury. Uwiodła mnie i porwała w wyjątkową podróż.
Turcja, jako kraj,a w zasadzie to co się w niej obecnie dzieje, budzi we mnie ambiwalentne uczucia. Ale uwielbiam turecką kuchnię, literaturę, krajobrazy.
Uwielbiam też książki o jedzeniu. To jedna z moich ulubionych lektur.
Basza smaku łączy więc 2 w 1.
Jest to książka w której znajdziemy bardzo wiele elementów, których nie spodziewamy się znaleźć, niczym na orientalnym bazarze, albo w kufrze, który odnajdujemy po latach w tajnym schowku.
Sednem są opowieści o Kucharzu, którego imienia nie znamy. Dotyczą one wszystkich aspektów życia i są wplecione pomiędzy receptury kulinarne. W recepturach pełno jest smaków, aromatów, wskazówek co z czym, jak, dlaczego. Dodatkowo autor raczy nas sporą porcją szczegółów, jak żyło się w dawnej Turcji, jak gotowano, co jedzono, co robiono w Imperium Osmańskim na dworze sułtana. Wszystkie elementy są wymieszane ot tak, mimochodem, w doskonałych proporcjach.
Basza smaków sprawia wrażenie dopracowanego w każdym calu, a jednocześnie napisanego ot tak od niechcenia, w trakcie sjesty.
Całość tworzy niesamowitą mieszankę pełną orientalnych smaków, aromatów, ulotnych obrazów i baśniowych klimatów.
Na okładce widnieje napis, iż to książka do zjedzenia. I nie ma w tym ani grama :) przesady. Książka wspaniale, plastycznie, apetycznie napisana. Przy tym doskonale skomponowana, podlana sosem tajemniczości i porządną porcją magii orientu. Nic tylko czytać i jeść. A czyta się doskonale.
Przyznam się, iż nie spodziewałam się raz, tak doskonałej książki, dwa, tak innej, niezwykłej lektury. Uwiodła mnie i porwała w wyjątkową podróż.
sobota, 23 czerwca 2018
Tatuażysta z Auschwitz - Heather Morris
Wydawnictwo Marginesy, ocena 5,5/6
Recenzja mojego męża.
Główny bohater, Lale Sokołow, słowacki Żyd trafił do Auschwitz w 1942 roku mając 26 lat. Jego zadaniem było tatuowanie numerów na przedramionach przybywających do obozu więźniów. Byli to ci szczęśliwcy, których nie wysłano do komory gazowej, przynajmniej od razu.
Niniejsza książka przybliża jego losy, a także historię niezwykłej, naznaczonej mrokiem dziejów i śmierci miłości.
Autorka książki Heather Morris, przez trzy lata nagrywała historię mężczyzny. A historia ta jest poruszająca i niezwykła. Opisów wojennych losów ludzi różnej narodowości, różnego wyznania jest ogromna ilość. Nigdy się na nie nie uodpornimy, zawsze będą poruszać, ale trudno wśród nich znaleźć wyjątkową, unikalna historię człowieka, pojedynczej jednostki. Historia Sokołowa bez wątpienia jest taką unikalna historią.
To czego bohater doświadczył w Auschwitz, to do czego go zmuszono, wywarło na nim na zawsze niezatarte piętno. Nie potrafił, nie chciał o tym mówić. Powodów było wiele, głównym jednak był fakt, iż Lale był przekonany, że inni będą go uważać za współsprawcę zagłady, aktywnego współpracownika machiny śmierci, kolaboranta mimo, iż sam siebie za takowego nie uważał. Zrobił po prostu to co musiał żeby przeżyć.
Wykonując swoją pracę tatuatora miał z tego tytułu wiele profitów. Owe bonusy były w piekle Auschwitz bezcenne. Miał lepsze warunki bytowe niż pozostali więźniowie. Jadł w budynku administracyjnym, dostawał dodatkowe porcje żywności. Miał także osobny pokój, pozwalano mu na odpoczynek.
Dopiero po śmierci żony Gity ujawnił swoją mroczną i tragiczną historię.
To tylko część tej niezwykłej historii. pozostałą poznacie z lektury tej wyjątkowej i poruszającej książki. Jednak ostrzegam, książka jest wyjątkowo przepełniona dramatem, okrucieństwem, tragizmem. Odebrałem ją wyjątkowo emocjonalnie i jestem przekonany, że na zawsze we mnie zostanie. Uczucia, przeżycia bohatera, to jak reagował, albo jak raczej nie reagował na wiele spraw, dlaczego tak się zachowywał, to co go wyjątkowo poruszyło, jak masakra jednej nocy, gdy do komór gazowych zagoniono 4,5 tys. Cyganów, coś niewyobrażalnego. I to wszystko w zestawieniu z uczuciem miłości.
Mimo trudnego tematu (a może właśnie z tego powodu) zachęcam do lektury.Jednak zaznaczam, jest to książka, którą wielu odbierze inaczej, ba każdy może odebrać inaczej. Wszystko zależy od nas na co bardziej zwrócimy w trakcie lektury uwagę.
Recenzja mojego męża.
Główny bohater, Lale Sokołow, słowacki Żyd trafił do Auschwitz w 1942 roku mając 26 lat. Jego zadaniem było tatuowanie numerów na przedramionach przybywających do obozu więźniów. Byli to ci szczęśliwcy, których nie wysłano do komory gazowej, przynajmniej od razu.
Niniejsza książka przybliża jego losy, a także historię niezwykłej, naznaczonej mrokiem dziejów i śmierci miłości.
Autorka książki Heather Morris, przez trzy lata nagrywała historię mężczyzny. A historia ta jest poruszająca i niezwykła. Opisów wojennych losów ludzi różnej narodowości, różnego wyznania jest ogromna ilość. Nigdy się na nie nie uodpornimy, zawsze będą poruszać, ale trudno wśród nich znaleźć wyjątkową, unikalna historię człowieka, pojedynczej jednostki. Historia Sokołowa bez wątpienia jest taką unikalna historią.
To czego bohater doświadczył w Auschwitz, to do czego go zmuszono, wywarło na nim na zawsze niezatarte piętno. Nie potrafił, nie chciał o tym mówić. Powodów było wiele, głównym jednak był fakt, iż Lale był przekonany, że inni będą go uważać za współsprawcę zagłady, aktywnego współpracownika machiny śmierci, kolaboranta mimo, iż sam siebie za takowego nie uważał. Zrobił po prostu to co musiał żeby przeżyć.
Wykonując swoją pracę tatuatora miał z tego tytułu wiele profitów. Owe bonusy były w piekle Auschwitz bezcenne. Miał lepsze warunki bytowe niż pozostali więźniowie. Jadł w budynku administracyjnym, dostawał dodatkowe porcje żywności. Miał także osobny pokój, pozwalano mu na odpoczynek.
Dopiero po śmierci żony Gity ujawnił swoją mroczną i tragiczną historię.
To tylko część tej niezwykłej historii. pozostałą poznacie z lektury tej wyjątkowej i poruszającej książki. Jednak ostrzegam, książka jest wyjątkowo przepełniona dramatem, okrucieństwem, tragizmem. Odebrałem ją wyjątkowo emocjonalnie i jestem przekonany, że na zawsze we mnie zostanie. Uczucia, przeżycia bohatera, to jak reagował, albo jak raczej nie reagował na wiele spraw, dlaczego tak się zachowywał, to co go wyjątkowo poruszyło, jak masakra jednej nocy, gdy do komór gazowych zagoniono 4,5 tys. Cyganów, coś niewyobrażalnego. I to wszystko w zestawieniu z uczuciem miłości.
Mimo trudnego tematu (a może właśnie z tego powodu) zachęcam do lektury.Jednak zaznaczam, jest to książka, którą wielu odbierze inaczej, ba każdy może odebrać inaczej. Wszystko zależy od nas na co bardziej zwrócimy w trakcie lektury uwagę.
piątek, 22 czerwca 2018
Naturalna kolej rzeczy - Charlotte Wood
Wydawnictwo Kobiece, Moja ocena 1/6
Tragedia, po prostu tragedia. Zdecydowanie najgorsza książka tego półrocza.
Charlotte Wood zaserwowała czytelnikowi coś zadziwiającego i kuriozalnego w jednym. Ze streszczenia znajdującego się na okładce wynika, iż Naturalna kolej rzeczy okaże się może nie rewelacyjnym, ale dosyć ciekawym i atrakcyjnym czytadłem.Niestety, ale tylko pozory.
Trudno jednoznacznie określić czym jest ta książka. Dla mnie to zlepek przypadkowych zdań, setki kilogramów zmarnowanego papieru, ale z pewnością nie jest to powieść.
Powieść powinna zawierać jakąś fabułę, nić przewodnia, trzon, no jak zwał tak zwał. W Naturalnej kolei rzeczy tego brak. Są za to jakieś nieposiadające najmniejszego nawet sensu historie dot. Yoalndy, która nagle budzi się w miejscu jej nieznanym, które przypomina więzienie. Obok niej znajduje się inna kobieta, dalej jeszcze jedna i wszystkie są otumanione jakimiś środkami. Powoli tracą włosy, paznokcie, charakter (tak, jakby wcześniej go posiadały, nic bardziej mylnego) silna wolę. Kobiety są w jakiejś bliżej nieokreślonej australijskiej głuszy i...to wszystko czego się z tej książki dowiedziałam.
Czytając tę pozycję trudno mi było nawet ustalić czego chcą te kobiety. Wierzcie mi, z tekstu to nie wynika.
I do tego brak jakiejkolwiek, najmniejszej nawet akcji, nawet zarysu, najmniejszego.
Książkę czyta się niczym chińską książkę telefoniczną. Nie miałam pojęcia o co chodzi. Doczytałam mniej więcej do połowy i dałam sobie spokój. Nie sądzę, ba jestem pewna, dalszy ciąg nie może być lepszy.
Po prostu dramat na 288 stronach. Zdecydowanie odradzam.Wydawnictwo Kobiece wydaje świetne książki dla kobiet. Szkoda, że ta pozycja nie udała im się. Ale jestem przekonana, iż kolejne książki będą doskonałymi lekturami, podobnie, jak poprzednie.
Tragedia, po prostu tragedia. Zdecydowanie najgorsza książka tego półrocza.
Charlotte Wood zaserwowała czytelnikowi coś zadziwiającego i kuriozalnego w jednym. Ze streszczenia znajdującego się na okładce wynika, iż Naturalna kolej rzeczy okaże się może nie rewelacyjnym, ale dosyć ciekawym i atrakcyjnym czytadłem.Niestety, ale tylko pozory.
Trudno jednoznacznie określić czym jest ta książka. Dla mnie to zlepek przypadkowych zdań, setki kilogramów zmarnowanego papieru, ale z pewnością nie jest to powieść.
Powieść powinna zawierać jakąś fabułę, nić przewodnia, trzon, no jak zwał tak zwał. W Naturalnej kolei rzeczy tego brak. Są za to jakieś nieposiadające najmniejszego nawet sensu historie dot. Yoalndy, która nagle budzi się w miejscu jej nieznanym, które przypomina więzienie. Obok niej znajduje się inna kobieta, dalej jeszcze jedna i wszystkie są otumanione jakimiś środkami. Powoli tracą włosy, paznokcie, charakter (tak, jakby wcześniej go posiadały, nic bardziej mylnego) silna wolę. Kobiety są w jakiejś bliżej nieokreślonej australijskiej głuszy i...to wszystko czego się z tej książki dowiedziałam.
Czytając tę pozycję trudno mi było nawet ustalić czego chcą te kobiety. Wierzcie mi, z tekstu to nie wynika.
I do tego brak jakiejkolwiek, najmniejszej nawet akcji, nawet zarysu, najmniejszego.
Książkę czyta się niczym chińską książkę telefoniczną. Nie miałam pojęcia o co chodzi. Doczytałam mniej więcej do połowy i dałam sobie spokój. Nie sądzę, ba jestem pewna, dalszy ciąg nie może być lepszy.
Po prostu dramat na 288 stronach. Zdecydowanie odradzam.Wydawnictwo Kobiece wydaje świetne książki dla kobiet. Szkoda, że ta pozycja nie udała im się. Ale jestem przekonana, iż kolejne książki będą doskonałymi lekturami, podobnie, jak poprzednie.
czwartek, 21 czerwca 2018
Zmowa byłych żon - Grażyna Jeromin-Gałuszka
Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Moja ocena 5,5/6
Ni to komedia, ni to powieść obyczajowa z wątkiem psychologicznym i leciutkim okruchem kryminału w tle. Z pewnością jest to ciekawa, wciągająca, przezabawna, umilająca wieczór i bardzo dobra lektura.
Bohaterkami są trzy byłe żony miejscowego, będącego ostoją, filarem społeczności biznesmena. Owa ostoja i bycie filarem to tylko fasada, pozory, mimo, iż rzeczony eks małżonek dochrapał się nawet stanowiska burmistrza.
Kobiety spotykają się przypadkiem w salonie fryzjerskim. Od słowa do słowa wychodzi na jaw, że były małżonek znowu się rozwodzi bo po raz kolejny zakochał się. Kobiety, które mają dość zarówno swojego losu, tego, jak je potraktował jakiś czas temu, jak i współczują jeszcze obecnej małżonce, postanawiają działać.
Co z tego wyniknie? Gwarantuję, iz nawet nie przyjdzie wam to do głowy.Autorka całkowicie mnie zaskoczyła. Ta książka jest całkowicie odmienna od tych, które dotychczas pisała Grażyna Jeromin- Gałuszka, a przy tym jest po prostu świetna, zabawna, inteligentna, pomysłowa i momentami bardzo kuriozalna.
Choć opis, zarys fabuły zapowiada lekką, relaksującą, ba momentami nawet odrobinę banalna lekturę, to Zmowa...wcale taka nie jest. Tzn. jest zabawna, ale to nie jest jej największy atut. W książce sporo jest mądrych przemyśleń, celnych uwag, a pod pozorem ironicznej, zabawnej opowiastki autorka ukazuje nam kilka życiowych prawd.
Poza tym mnóstwo w opowieści pozytywnych wartości, jak przyjaźń, miłość, dobro, wsparcie, jakie może dać tylko drugi człowiek.
Czyta się doskonale, śmiech przeplata się z lekką melancholią,a przebieg wypadków całkowicie zaskakuje. Polecam, gorąco polecam.
Ni to komedia, ni to powieść obyczajowa z wątkiem psychologicznym i leciutkim okruchem kryminału w tle. Z pewnością jest to ciekawa, wciągająca, przezabawna, umilająca wieczór i bardzo dobra lektura.
Bohaterkami są trzy byłe żony miejscowego, będącego ostoją, filarem społeczności biznesmena. Owa ostoja i bycie filarem to tylko fasada, pozory, mimo, iż rzeczony eks małżonek dochrapał się nawet stanowiska burmistrza.
Kobiety spotykają się przypadkiem w salonie fryzjerskim. Od słowa do słowa wychodzi na jaw, że były małżonek znowu się rozwodzi bo po raz kolejny zakochał się. Kobiety, które mają dość zarówno swojego losu, tego, jak je potraktował jakiś czas temu, jak i współczują jeszcze obecnej małżonce, postanawiają działać.
Co z tego wyniknie? Gwarantuję, iz nawet nie przyjdzie wam to do głowy.Autorka całkowicie mnie zaskoczyła. Ta książka jest całkowicie odmienna od tych, które dotychczas pisała Grażyna Jeromin- Gałuszka, a przy tym jest po prostu świetna, zabawna, inteligentna, pomysłowa i momentami bardzo kuriozalna.
Choć opis, zarys fabuły zapowiada lekką, relaksującą, ba momentami nawet odrobinę banalna lekturę, to Zmowa...wcale taka nie jest. Tzn. jest zabawna, ale to nie jest jej największy atut. W książce sporo jest mądrych przemyśleń, celnych uwag, a pod pozorem ironicznej, zabawnej opowiastki autorka ukazuje nam kilka życiowych prawd.
Poza tym mnóstwo w opowieści pozytywnych wartości, jak przyjaźń, miłość, dobro, wsparcie, jakie może dać tylko drugi człowiek.
Czyta się doskonale, śmiech przeplata się z lekką melancholią,a przebieg wypadków całkowicie zaskakuje. Polecam, gorąco polecam.
środa, 20 czerwca 2018
Mega wyprzedaż na otarcie łez po wczorajszej pilkarskiej porażce....
Spora grupa moli książkowych przezywa wczorajsza porażkę naszych piłkarzy.
Dla fanów piłki nożnej, ale także dla innych czytelników Księgarnia Tania Książka (klik)
startuje dzisiaj z kolejna promocją...
Na liście książek, które na nas czekają prawdziwe perełki. Jakie? A to już przekonacie się klikając tutaj (klik) lub w wyżej zamieszczony baner. Wybierać możecie z ogromnej ilości tytułów. Warto sie pospieszyć. Nakłady ograniczone.
Na liście książek, które na nas czekają prawdziwe perełki. Jakie? A to już przekonacie się klikając tutaj (klik) lub w wyżej zamieszczony baner. Wybierać możecie z ogromnej ilości tytułów. Warto sie pospieszyć. Nakłady ograniczone.
Dodam tylko, że obniżki cen sięgają nawet 60% a sama promocja trwa tylko do końca dzisiejszego dnia, czyli do godz. 23.59....
wtorek, 19 czerwca 2018
Gorączka - Mary Beth Keane
Wydawnictwo Literackie, Moja ocena 5,5/6
Gorączka to oparta na faktach zadziwiająca opowieść o Mary Mallon, której historia paraliżowała opinię publiczną w Stanach Zjednoczonych początku XX wieku.
Mając 15 lat Mary przybywa do Ameryki, do swojej ziemi obiecanej. Zostaje gospodynią domową, kogoś kogo określilibyśmy mianem połączenia szefowej kuchni z ochmistrzynią. W swoim fachu robi oszałamiającą karierę. Układa jej się także w życiu prywatnym.
Jednak nie wszystko co z pozoru idealne takim w rzeczywistości jest.
Na Mary ciąży swoista klątwa. A w zasadzie podąża ona za nią.
Mary zostaje aresztowana, odizolowana. Jej przypadek jest unikalny.
Jedni uważają ją za ofiarę, inni za morderczynię. Jak jest w rzeczywistości?
Książka jest bardzo dobrze i ciekawie napisana. Przede wszystkim zachwycają kreacje głównych bohaterów. I nie mam tu na myśli tylko Mary (która tak na marginesie, jest postacią autentyczną), ale także Nowy Jork końca XIX i początku XX wieku i medycynę, która wtedy była dostępna oraz jej rozwój i zastosowanie.
Miasto ukazane ze wszelkimi jego blaskami i cieniami, bez upiększania, krycia czegokolwiek. W opowieść o Nowym Jorku wplecione są różne postaci, ich styl życia, możliwości, sposób rozumowania, postępowania. Kalejdoskop ukazanych w książce postaci jest wprost niesamowity.
Poza tym na szczególną uwagę zasługuje zachowanie Mary, jej psychika, walka najpierw o zaistnienie w nowym, obcym świecie, radość ze zmiany życia, póżniejsze przerażenie, gdy sprawy przybierają nieoczekiwany obrót i walka o wolność i godność oraz prawdę..mimo, iż w sumie od początku było wiadomo, jaki będzie finał.
Gorączka to książka, którą czyta się błyskawicznie i nie wiadomo dokładnie kiedy wnika w atmosferę Nowego Jorku początku XX wieku, utożsamia z bohaterką, z zapartym tchem śledzi jej losy.
Gorączka to oparta na faktach zadziwiająca opowieść o Mary Mallon, której historia paraliżowała opinię publiczną w Stanach Zjednoczonych początku XX wieku.
Mając 15 lat Mary przybywa do Ameryki, do swojej ziemi obiecanej. Zostaje gospodynią domową, kogoś kogo określilibyśmy mianem połączenia szefowej kuchni z ochmistrzynią. W swoim fachu robi oszałamiającą karierę. Układa jej się także w życiu prywatnym.
Jednak nie wszystko co z pozoru idealne takim w rzeczywistości jest.
Na Mary ciąży swoista klątwa. A w zasadzie podąża ona za nią.
Mary zostaje aresztowana, odizolowana. Jej przypadek jest unikalny.
Jedni uważają ją za ofiarę, inni za morderczynię. Jak jest w rzeczywistości?
Książka jest bardzo dobrze i ciekawie napisana. Przede wszystkim zachwycają kreacje głównych bohaterów. I nie mam tu na myśli tylko Mary (która tak na marginesie, jest postacią autentyczną), ale także Nowy Jork końca XIX i początku XX wieku i medycynę, która wtedy była dostępna oraz jej rozwój i zastosowanie.
Miasto ukazane ze wszelkimi jego blaskami i cieniami, bez upiększania, krycia czegokolwiek. W opowieść o Nowym Jorku wplecione są różne postaci, ich styl życia, możliwości, sposób rozumowania, postępowania. Kalejdoskop ukazanych w książce postaci jest wprost niesamowity.
Poza tym na szczególną uwagę zasługuje zachowanie Mary, jej psychika, walka najpierw o zaistnienie w nowym, obcym świecie, radość ze zmiany życia, póżniejsze przerażenie, gdy sprawy przybierają nieoczekiwany obrót i walka o wolność i godność oraz prawdę..mimo, iż w sumie od początku było wiadomo, jaki będzie finał.
Gorączka to książka, którą czyta się błyskawicznie i nie wiadomo dokładnie kiedy wnika w atmosferę Nowego Jorku początku XX wieku, utożsamia z bohaterką, z zapartym tchem śledzi jej losy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)























