poniedziałek, 11 września 2017

Gdyńska trylogia - Michał Piedziewicz

Wydawnictwo MG, Moja ocena 5,5/6
Ta trylogia to niezwykle barwna, świetnie napisana opowieść o niezwykłym mieście, jakim bez wątpienia jest Gdynia i kilku pokoleniach ludzi, którzy ją tworzyli.

1. tom to Dżoker. Jego akcja rozgrywa się przed II wojną światową, pod koniec lat 30. XX wieku. To wtedy w błyskawicznie rozwijającej się Gdyni przecinają się losy kilkorga osób. Są to zwyczajni ludzie, z którymi może się utożsamiać w zasadzie większość z nas. Ukazana w książce Gdynia, to wspaniałe miasto, nowoczesne, z szerokimi ulicami, nowoczesnymi domami, różnymi instytucjami, pensjonatami. Stopniowo poznajemy zarówno miasto, które wbrew szalejącemu w USA kryzysowi rozwija się świetnie, jak i losy trojga głównych bohaterów.
Książka ciekawie opisuje codzienność Gdyni. Opisy ubarwiają liczne zdjęcia. I to jest dla mnie najciekawsze, fakt, iż czytając o danym miejscu sprzed kilkudziesięciu lat, mogę je zobaczyć na zdjęciu. 
Śledzimy także losy bohaterów, ich pogoń za marzeniami, poszukiwanie miejsca na ziemi, walkę o szczęście.
Drugi tom trylogii, to Domino. Jego akcja rozgrywa się tuż przed wybuchem II wojny światowej, w sierpniu 1939 roku.
Ponownie bohaterem jest miasto, z powodu wojny nie rozwijające się dalej. Ponownie bohaterami są także postaci poznane w Dżokerze. Dzieje miasta, Polski, ludzi przeplatają się ze sobą tworząc bardzo ciekawą opowieść, którą czyta się błyskawicznie i ze sporą przyjemnością mimo, iż tragedia goni tragedię, ból przenika kolejny ból, a Gdynia jest bez ustanku bombardowana. Akcja toczy się także w okresie powojennym.
Umiejętnie połączone historie Polski i Gdyni to doskonała lekcja historii.
 

Dakota, to 3. i ostatnia część gdyńskiej serii. Tu fabuła rozgrywa się nieomal na naszych oczach bo w latach 80. XX wieku. Osoby poznane w 1. tomie albo nie żyją, albo są w podeszłym wieku. 
Mamy także kilkoro młodych, nowych bohaterów. Największym plusem tego tomu jest niezwykle realistycznie oddana atmosfera PRLu, lat 80. i odrobinę póżniejszych, gdy nastała wolność.
Pierwsze miłości nastoletnich bohaterów przeplatają się z dramatycznymi wydarzeniami lat 80., debatami politycznymi, tajnymi spotkaniami i walką o wolność. Miłosne uniesienia mieszają się z kolejkami po wszystko, protestami, rozmowami babci z wnuczką, pałującymi ludzi milicjantami i dźwiękami słuchanej po kryjomu radio Luxemburg, czy listy przebojów radiowej trójki Marka Niedźwiedzkiego, a w niej po raz pierwszy Autobiografia Perfectu. 

Gdy czytałam te opisy (oczywiście świadoma wszystkich wad i koszmaru PRLu) to jednak łza mi się zakręciła za wspomnieniami z okresu nastoletniego, który też przypadł na koniec lat 80, potajemne spotkania, potajemne przegrywanie kaset z zakazaną muzyką i prywatki w piwnicy w bloku.. Osoby mniej więcej w moim wieku lub starsze będą czytać ten tom z lekkim rozrzewnieniem wymieszanym z radością, że jest teraz inaczej. Osoby dużo młodsze przeczytają z ciekawością, ale i zapewne z wielkim niedowierzaniem.  
Póżniej w fabule mamy 1989 rok, niedowierzanie, wybuch radości, wielka szansa. Kto z bohaterów jak ja wykorzysta? Tego dowiecie się z książki.
Warto sięgnąć po te tomy, a szczególnie po tom 3. Zbyt wiele osób uważa, że to co mamy teraz, wolność jest czymś oczywistym, danym nam na zawsze. Nic bardziej mylnego. 
A w tle cały czas przewija się Gdynia, główna bohaterka trylogii. Część jej mieszkańców za wszelka cenę ucieka z tego miasta, z komunistycznej lub świeżo wyzwolonej Polski, część zostaje nie wyobrażając sobie życia nigdzie indziej. 
Gorąco zachęcam do lektury. Całość jest wspaniała, obrazowo napisana, poparta zdjęciami. Każda część jest inna, każda wpleciona w inny okres rozwoju Polski, Gdyni, życia bohaterów. Każda z książek ma w sobie to coś. Czyta się genialnie.

3 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  2. O tej trylogii nie słyszałam, a wydaje się ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dwa pierwsze tomy mam na półce. Muszę się w końcu za nie zabrać. Cieszę się, że dobrze się Piedziewicza czyta. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Bez czytania będą usuwane komentarze zawierające spamy, linki do innych blogów. Mój blog, to nie słup ogłoszeniowy.