piątek, 12 maja 2017

Masa. O żołnierzach polskiej mafii

Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Ocena 3/6
Recenzja mojego męża.

Kolejna pozycja z byłym pruszkowskim gangsterem Jarosławem Sokołowskim ksywka Masa w roli głównej. Seria powstała we współpracy gangstera z dziennikarzem i pisarzem Arturem Górskim.
Tym razem omawiana jest kwestia karków, zwykłych, szeregowych żołnierzy mafii, ludzi od czarnej roboty.
Są to głównie ochroniarze, ludzie odbierający to co zdaniem mafiozów im się należy, kierowcy, drobni przemytnicy, z reguły ludzie o podstawowym wykształceniu, niskim IQ i bez jakichkolwiek zasad moralnych. To o nich opowiada Masa, ale nie tylko on. 

Górski sporo miejsca w książce poświęca postaciom kolejnych żołnierzy, a także im samym oddaje głos.
Dodatkowo w tym tomie serii pojawia się rozmowa z psychoterapeutą, który wiele godzin przepracował z bandytami. Ciekawe jest jego spojrzenie na wiele kwestii.
Czyta się jak to Masę, raz lepiej, raz gorzej. Sporo w książce powtórzeń z poprzednich części. Ot lektura służąca zabiciu kilku godzin, gdy nie ma się nic lepszego ro zrobienia. Jednak nie ukrywam nie jest to literatura wysokich lotów. Można jak najbardziej przeczytać, dla odprężenia, dla relaksu. Nie oczekujmy jednak zbyt wiele. Nawet wspomniany przeze mnie relaks nie jest na wysokim poziomie.
Pomijając walory  literackie (albo ich brak) cała seria budzi we mnie od początku pewien niesmak. Oburza sam fakt, iż tak wielu żyje dostatnio zarabiając na krzywdzie, nieszczęściu innych. To jedna sprawa. Inna z kolei to fakt, wydawania wspomnień, zwierzeń gangstera, co jakby nie było jest formą może nie tyle gloryfikacji jego działalności, sposobu wcześniejszego życia, co pokazaniem, że można w ten sposób dostatnio, często spokojnie przez długie lata żyć.
Dodatkowo kwestie moralne, sam fakt w jaki sposób żyje teraz Masa..w luksusie, doskonałym klimacie, delektując się najlepszym jedzeniem, winem, cygarami. Bycie świadkiem koronnym opłaca się i nie ukrywajmy może być kuszące dla wielu młodych ludzi. Najpierw iść drogą przestępstwa, żyć dostatnio, póżniej zostać świadkiem koronnym i żyć w dostatku. W jakim celu harować od pierwszego do pierwszego?
Mocno żenujące w kontekście tego jak żyją miliony Polaków.
Poza tym dochodzi też kwestia wiarygodności opowieści Masy.
Czy warto czytać, sami zdecydujcie.

2 komentarze:

  1. Mam takie same odczucia jak Ty. Masa się bogacił na krzywdzie ludzkiej nielegalnie, póki mu nie zagrażało, że go magia odwali, a jak się już te zagrożenie pojawiło to poleciał do prokuratory i teraz sprzedając swoje historie o krzywdzie ludzkiej zarabia...ale legalnie i jest utrzymywany z pieniędzy podatników. Śmieszne + żałosne = Polska

    OdpowiedzUsuń
  2. Książkę czytałam i nieco mnie rozczarowała. Spodziewałam się bardziej emocjonujących smaczków, a nie tylko suchych faktów.

    OdpowiedzUsuń

Bez czytania będą usuwane komentarze zawierające spamy, linki do innych blogów. Mój blog, to nie słup ogłoszeniowy.