poniedziałek, 1 lutego 2016

Eurodżihad - Marcin Wolski

Wydawnictwo Zysk i S-ka, Moja ocena 3,5/6
Ta książka (mimo, iż napisana kilka lat temu, to jej 2. wydanie) dobrze wpisuje się w obecne realia polityczne Europy.. Niestety...bowiem treścią książki są rasowe, etniczne zawirowania, zamachy z nimi związane, przetasowania na arenie francuskiej (i nie tylko) polityki oraz zakulisowe rozgrywki na niewyobrażalną wprost skalę. 

Gra toczy się o niebotyczną stawkę - władzę, a tym samym o pieniądze. Cierpią, jak zwykle - zwyczajni ludzie. Tak jak w otaczającym nas świecie.
Mamy liczne zamachy, walkę z czasem, złem, liczne fobie społeczne i multikulti nie będące wcale takim rarytasem, jak zapewniają lewicowe źródła.
Dodatek w postaci namiętności, miłości, pożądania, drobnych retrospekcji z przeszłości (tej bliższej i dalszej), wędrówka po różnych państwach UE, ubarwia całą opowieść. 

Ciekawie nakreśleni bohaterowie. Wyraźny jest podział na tych dobrych i złych. Po stronie dobrych znajdziemy eks polskiego policjanta - obecnie francuskiego hydraulika, jego szwajcarsko-francuską oblubienicę i polskiego przyjaciela. Po stronie ciemnej, złej jest cała reszta z prezydentem Francji i jego pomagierem oraz terrorystyczną organizacją - tytułowym Eurodźihadem na czele.
Książka to to taki miks thrillera z powieściami - obyczajową, socjologiczną, psychologiczną i polityczną. Porządna doza napięcia, szybka akcja, zmieniające się błyskawicznie zagrożenia i scenerie.
Czyta się dobrze. Lekkie pióro, spostrzegawcze oko Wolskiego i spora dawka ironii zapewniają lekturę na kilka godzin. 

Ale mimo wielu zalet, to jednak dosyć...takie niedorobione czytadło. Książka jest bowiem do bólu przewidywalna i biało-czarna zarówno jeżeli chodzi o bohaterów, jak i zachowania związane z przynależnością religijną i etniczną. Poza tym ten idealny polski bohater, hydrauliko-policjant, który niczym miks największych bohaterów filmowych próbuje zapobiec klęsce Europy. Taki..nieskalany anioł dobroci, sprawiedliwości, odważny do bólu. Autor z tymi zaletami Stanisława przedobrzył. Biały, idealny Stanisław przynudza i to już w połowie książki.
Poza tym fabuła ma kilka logicznych wpadek.
Mimo tych drobiazgów zachęcam do lektury. Warto się przekonać, jak wy odbierzecie książkę. Jeżeli szukacie lekkiej, wciągającej, niezmuszającej do myślenia książki, przy której czas mija błyskawicznie, Eurodźihad będzie niezłym wyborem.

1 komentarz:

  1. Przyznaje że nie czytałem i pierwsze słyszę o tym tytule. Chba nie dla mnie :). Bardzo ładna recenzja.

    Pozdrawiam i zapraszam na:
    SrrefaTrelaksu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Bez czytania będą usuwane komentarze zawierające spamy, linki do innych blogów. Mój blog, to nie słup ogłoszeniowy.