niedziela, 15 lutego 2015

Jaskółka, kot, róża i śmierć - Hakan Nesser

Wydawnictwo Czarna Owca, Moja ocena 5/6
Recenzja mojego męża.

Bardzo cenię prozę Hakana Nessera i wiem, że na jego książkach nigdy się nie zawiodę. Nie inaczej było tym razem.
Jaskółka, kot, róża, śmierć, to dziewiąta część opowieści o policjantach z fikcyjnego miasta Maardam i komisarzu Van Veeterenie, który będąc obecnie na emeryturze powraca do zawodu i to jak. Niby VV jest na emeryturze, z której teoretycznie się cieszy, leczy zszargane przez lata policyjnej pracy nerwy, koi duszę, ale...Zbrodnia i zło ponownie odnajdują VV. Pewnego dnia zjawia się bowiem u niego człowiek, który twierdzi, iż sprawa jest beznadziejna i to właśnie VV jest w stanie ją rozwiązać, pomóc. Nikt inny tylko VV. W międzyczasie, w iście błyskawicznym jak na skandynawskie warunki tempie, cała sprawa się gmatwa, trupy wręcz się mnożą, a jedna zbrodnia doskonale wpasowuje się w inne, które początkowo nie miały ze sobą nic wspólnego. Sprawa, którą przyjdzie rozwikłać naszemu bohaterowi jest o tyle ciekawa, iż nierozerwalnie wiąże się z literaturą, a konkretnie z jej fragmentami, którymi bawi się zbrodniarz. Niezwykle ważnym elementem w opowieści, takim, który wszystko łączy jest także słoneczna Grecja:)
Nasze "Nessery":) te które są w Wiedniu. .
Całości dopełnia doskonałe  (jak to u Nessera) przesłanie społeczno-obyczajowe, które po zakończeniu lektury zmusza do głębszej chwili zastanowienia się. To także lubię zarówno w prozie Nessera, jak i w skandynawskiej literaturze w ogóle. Dobra pozycja z tego kręgu zmusza do przemyśleń, zastanowienia się czy to nad kwestią praw, krzywdy jednostki, czy nad czymś większym. Hakan Nesser w każdej ze swoich kolejnych książek przesłanie społeczne przemyca i to nawet w większym stopniu niż inni skandynawscy pisarze. Nie inaczej jest z omawianą książką.
Nesser ze swoim pisarstwem ewoluuje z książki na książkę, podobnie, jak VV, który nawet będąc emerytem jest wybornym śledczym. Tym razem autor nadal komisarzowi bardziej ludzką, przyjazną, mniej odpychającą i gburowatą twarz emeryta. I bardzo mi się ten nowy-stary VV podoba. Emeryt VV jest bardziej normalny, ludzki, choć praca emeryckich szarych komórek pozostaje nadal nie niesłychanie wysokim poziomie.

Ciekawie jest przedstawienie dochodzenia, które śledzimy krok po kroku. Jednak najlepsze jest dla mnie samo zakończenie. Taka wisienka na torcie. Po raz kolejny Nesser niesamowicie mnie zaskoczył i usatysfakcjonował - doskonałe pisarstwo, wyborny pomysł na intrygę kryminalną, niebanalny humor autora i sam VV. Jak Nesser to robi, że każda jego książka trzyma bardzo wysoki poziom?! Zachęcam do lektury.


 

8 komentarzy:

  1. Niezła kolekcja Nessera:) Czytałam tylko trzy części z czego jedna mi się nie podobała. Ogólnie jednak lubię jego pisarstwo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo on bardzo specyficznie pisze. Ale lubię go.

      Usuń
  2. Dawno nie czytałam książek z czarnej serii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No..to czas najwyższy nadrobić zaległości.

      Usuń
  3. Książki tego autora biorę w ciemno :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nesser to, obok Mankella, mój ulubiony skandynawski autor.
    "Jaskółkę" pochłonąłem bardzo szybko, intryga bardzo mnie zaabsorbowała, choć finał udało mi się przewidzieć. Niemniej jednak czekam na ostatni tom cyklu !
    pozdrawiam
    tommy z Samotni

    OdpowiedzUsuń

Bez czytania będą usuwane komentarze zawierające spamy, linki do innych blogów. Mój blog, to nie słup ogłoszeniowy.