wtorek, 18 lutego 2014

Białe piekło, czyli doskonała, niebanalna powieść

Wydawnictwo Ole, Okładka miękka, 432 s., Moja ocena 5,5/6
Niebanalna, doskonale napisana powieść z silnym wątkiem kryminalnym. 
Miejsce akcji to tytułowe białe piekło, czyli lody Arktyki i niewielka, wręcz mikroskopijna osada, która tam się znajduje. Tam zamieszkuje nasza bohaterka, Edie Kiglatuk. Jest ona pół Inuitką, pół białą. Takie mieszane pochodzenie znajduje odzwierciedlenie w jej charakterze i postępowaniu. Na pewno lepiej rozumie obcych, czyli ludzi z południa niż jej znajomi, czystej krwi Inuici. Edie jest nauczycielką w miejscowej szkole, a przy tym najlepszym przewodnikiem w tej części Arktyki. Organizuje i prowadzi wyprawy ludzi z południa (czyli każdego, kto nie mieszka w krainie lodu i śniegu) w głąb Arktyki, polowania na miejscowe zwierzęta etc. Podczas jednej z wypraw zostaje zastrzelony jeden z jej członków. Sprawa jest o tyle tajemnicza, iż oprócz ofiary, jego przyjaciela i Edie w zasięgu kilku kilometrów nie było nikogo, a na dodatek szalała burza śnieżna. Ofiara na pewno sama się nie postrzeliła, było to niemożliwe ze względu na umiejscowienie rany. Nie postrzelił ofiary także drugi z uczestników wyprawy ani Edie. Więc kto? Duch? W duchy nawet tak związana ze swoją kulturą Edie nie wierzy. Biorąc pod uwagę zagrożenie jakie niesie ze sobą samotna wyprawa w miejsce gdzie doszło do zbrodni, kobieta dochodzi do wniosku, iż zabójcą musi być ktoś z jej znajomych, ktoś kto nadal przebywa w osadzie. Nikt obcy nie przeżyłby w takim otoczeniu. Ale kto i dlaczego zamordował męźczyznę? Edie pragnie rozpoczęcia śledztwa, ale sprzeciwia się temu miejscowa rada starszych, która mimo obecności w osadzie przedstawiciela prawa decyduje de facto o wszystkim. Rada uważa, że zabójstwo obcego to nic takiego. Czy kobieta się z tym zgodzi? O nie, to nie leży w jej charakterze. Rozpoczyna śledztwo na własną rękę. Nie wie, że tym samym otwiera przysłowiową puszkę Pandory, a jej życie szybko znajdzie się w niebezpieczeństwie. Z kolei afera, którą odkryje sięga szczytów władzy i z pewnością zaskoczy każdego czytelnika.
Książka jest rewelacyjnie napisana. To jedna z tych pozycji, które, gdy tylko zacznie się czytać, przepadło się. Przede wszystkim ujęły mnie świetne, niezwykle szczegółowe opisy życia w osadzie arktycznej, kultury miejscowej ludności, ale ponad wszystko...kwestia... kulinarna, tzn. miejscowych przysmaków:). Opisy, jak to zamiast chipsów, czy innych przegryzek Inuici jedzą...maktaq, czyli grubą, gumowatą skórę wieloryba, pod którą znajduje się warstwa kremowego, lekko skwaśniałego tłuszczu; albo suszone mięso jeżowca, czy igunaq, czyli sfermentowane jelito morsa, podobno niesłychanie zdrowe:). Opisów kulinarnych i zwyczajów tamtejszej ludności jest w książce bardzo dużo. I moim zdaniem to one stanowią o jej sile. Akcja książki rozgrywa się w XXI wieku, jednak pewne rzeczy i zwyczaje w ekstremalnie oddalonych od cywilizacji zachodu miejscach nie zmieniają się. I osada, w której mieszka Edie jest jednym z takich miejsc. Dodatkowym plusem jest prowadzone niespiesznie, acz od samego początku trzymające w niesłychanym napięciu śledztwo. Autorka wraz z główną bohaterką, krok po kroku odkrywa przed nami nomen omen mrożącą krew w żyłach prawdę.
No i sama Edie. Kobieta silna, mocna, torpeda z pozoru nie bojąca się niczego i nikogo. A tak w środku, normalna kobieta ze swoimi słabościami, marząca o normalnej rodzinie, cieple, która jednak musi walczyć o swoje w zdominowanym przez szowinistycznych męźczyzn świecie.
Gorąco polecam Białe piekło. To doskonała, arcywyborna, osadzona w obcej kulturze pośród arktycznego krajobrazu pełnego lodu i skał powieść. Jednak ostrzegam, nie podchodźcie do książki, jak do kryminału czystej krwi, że tak się wyrażę. Możecie wtedy przeżyć lekkie rozczarowanie. 

Za książkę dziękuję księgarni internetowej Platon(klik)

4 komentarze:

  1. Jestem zainteresowana tą powieścią. Już sama wzmianka o jedzeniu brzmi tak egzotycznie, że od razu chcę dowiedzieć się więcej i więcej. I nie szkodzi, że to niekoniecznie tradycyjny kryminał :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi świetnie. Jestem zdecydowanie na tak :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Brrr, aż się zimno robi - uwielbiam takie klimaty, w dodatku w kryminalnym sosie :-)

    OdpowiedzUsuń

Bez czytania będą usuwane komentarze zawierające spamy, linki do innych blogów. Mój blog, to nie słup ogłoszeniowy.