wtorek, 9 października 2018

Skaza - Robert Małecki

Wydawnictwo IV Strona, Moja ocena 5,5/6
Bardzo dobry kryminał i powieść społeczno-obyczajowa w jednym. 
Głównym bohaterem jest policjant z wieloletnim stażem, Bernard Gross, który żyje i pracuje zgodnie ze stwierdzeniem...Psem nie zostajesz wtedy, gdy zakładasz mundur. Psem zostajesz, nasiąkając złością na wyrządzone zło, gdy w dobrym człowieku wyczuwasz skazę.
Gross ma wyjątkowy talent, dar, nawet jak na policjanta. Do tego jest pracowity i bezkompromisowy. W pracy odnosi kolejne sukcesy, a w życiu prywatnym kolejne porażki. 
Małeckiemu udało się bardzo dobrze sportretować steranego życiem gliniarza, po przejściach, z wielkim bagażem porażek i trudów do udźwignięcia.
Pewnego zimowego dnia ze skutego lodem jeziora zostają wyciągnięte zwłoki nastolatka. Za moment znalezione zostają drugie zwłoki. Wokół tych wydarzeń toczy się akcja książki. Śledztwo, które prowadzi Gross jest powolne, ale dokładne i jestem przekonana, iż miłośnikom drobiazgowo prowadzon6cyh dochodzeń, da mnóstwo satysfakcji. 
Dodatkowo śledztwo ubarwia dochodzenie w sprawie zaginięcia sprzed ponad 10 lat. Retrospekcje są zręcznie włączone w bieżące wydarzenia.
Małecki od pierwsze rozdziału trzyma czytelnika w napięciu, niezwykle umiejętnie dozując zarówno kolejne okruchy informacji dot. prowadzonego dochodzenia, jak ukazując fragmenty życia samego Grossa, który co dzień mierzy się z kolejnymi demonami. Oba wątki są nad wyraz interesujące.
Skaza to bardzo dobry, mroczny, klimatyczny, obezwładniający książkową mroźną atmosferą kryminał  Nie ma w nim żadnej masakry ala amerykański thriller, nie ma rozlewu krwi, strzelaniny, błyskawicznej akcji. Jest za to doskonale ukazane dochodzenie, które krok po kroku prowadzi nas do finału i jest portret porządnego człowieka, który ma wyjątkowo pod górę. Gorąco polecam.


3 komentarze:

  1. Ciekawi mnie bardzo ta książka. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszy mnie Twoja opinia, bo zamówiłem tę książkę specjalnie z okazji wizyty autora na Śląskich Targach, a wcześniej go nie miałem okazji poznać. Ta książka zapowiadała się bardzo dobrze i jest stosunkowo świeża, więc tym lepiej dostać autograf do niej i od niej też zacząć czytać coś od autora. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Podzielam Twoje zdanie. Książka pochłonęła mnie do reszty.

    OdpowiedzUsuń

Bez czytania będą usuwane komentarze zawierające spamy, linki do innych blogów. Mój blog, to nie słup ogłoszeniowy.