sobota, 12 maja 2018

Wolność jaskółki - Paula Er.

Wydawnictwo Novae Res, Moja ocena 5/6
Wolność jaskółki po raz kolejny udowadnia, iż nie istotna jest ilość stron w przeciwieństwie do tego, co się na nich zamieści. 
Małżeństwa, związki wiadomo, przechodzą różne koleje losu. Rzadko w którym związku jest jak w amerykańskiej, cukierkowej telenoweli.
Jednak to co opisuje w swojej debiutanckiej książce Paula Er. to po prostu niewyobrażalny koszmar.
Niestety, ale jestem przekonana, że podobnie jest w wielu, zbyt wielu polskich domach. Pod płaszczykiem eleganckiego garnituru, dobrego samochodu, ogłady, kryje się nękanie, przemoc, niszczenie drugiego człowieka. Zbyt wielu mężów, narzeczonych, chłopaków jest katami zamiast być podporą i przyjaciółmi.
Czy pozory szczęścia da się długo utrzymać? Czy pokaz dla sąsiadów, znajomych, uśmiechnięta twarz, za którą kryje się nienawiść, rozpacz, to dobra recepta na życie?
Jak długo da się tak wytrzymać?
Paula Er. napisała dramatyczną, momentami porażającą, niezwykle sugestywna książkę. Mam nadzieję, że pomoże ona wielu kobietom, choćby w podjęciu decyzji, wykonaniu pierwszego kroku. O ten zdawałoby się zwyczajny, pierwszy krok, jest niestety najtrudniej. 
Wolność jaskółki powinny przeczytać nie tylko osoby dręczone, ale także te, w których związkach wszystko jest w porządku. Być może dzięki temu co opisuje autorka dostrzeżecie w pobliżu choćby jedną kobietę, której zachowanie wyda wam się dziwne, której będziecie mogły pomóc.Często nie zdajemy sobie sprawy, że przemoc jest tuż obok. 
Warto przyjrzeć się innym osobom, warto walczyć o swoje.
Polecam. Książka bardzo dobra zarówno pod względem potraktowania tematyki, jak i faktu, iż to debiutanckie dzieło blogerki. 

 

2 komentarze:

  1. Bardzo lubię sięgać po dobre debiuty, więc ten również na pewno przeczytam. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Znalezienie dobrego debiutu w tej masie nowości to ciężka sprawa, ale jak się uda, jaka satysfakcja, Ty masz szczęście do perełek.

    OdpowiedzUsuń

Bez czytania będą usuwane komentarze zawierające spamy, linki do innych blogów. Mój blog, to nie słup ogłoszeniowy.