niedziela, 12 marca 2017

Granice zła - Rebecca Griffiths

Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Moja ocena 4,5/6 
Dobra, wciągająca powieść, taka odrobinę z pogranicza thrillera psychologicznego wymieszanego z powieścią obyczajową.
Główną bohaterką jest Sarah D’Villez, która jako nastolatka została uprowadzona, lecz udało się jej uciec od porywacza, który więził ją przez jedenaście dni. Niestety, fizyczna ucieczka z tej niewoli to nie wszystko. Bohaterka nadal tkwi w jakby klatce, okowach wspomnień, które nie dają zapomnieć o przeżytym koszmarze. Przeszłość nadal w niej jest mimo, iż Sarah zmieniła wygląd, toźsamość, miejsce zamieszkania. Jak się okazuje, to wszystko nie wystarczy, żeby uciec.
Opowieść jest w miarę spokojna, co nie znaczy, że nudna. Niewątpliwym plusem są doskonale zarysowane wątki psychologiczne. I to na nich głównie opiera się opowieść. Brak natomiast jakiś spektakularnych, podkręcających tempo, zwrotów akcji. Na szczęście doskonale pokierowane wątki psychologiczne pochłaniają całą uwagę w trakcie lektury. Dodatkowego dreszczyku dodaje niezwykle zręcznie budowane napięcie, które autorka cały czas podkręca.
Atutem są także postaci bohaterów. Najciekawiej nakreślona jest sylwetka głównej bohaterki. Jednak pozostałym postaciom także niczego nie można zarzucić. Wielu z nich początkowo odgrywa drugoplanowe role. Jednak z czasem autorka wysuwa ich na plan pierwszy, a ich rola w całej sprawie zdecydowanie rośnie. Pisarka bardzo zręcznie komponuje fabułę przeplatając rozdziały, w których poznajemy rolę i myśli różnych osób. Ciekawy zabieg.
Granice zła, to doskonała powieść z mocnym wątkiem psychologicznym i oscylującym w granicach thrillera oraz zakończeniem, które zaskakuje.
Polecam. Bardzo dobra lektura, która na kilka godzin pozwoli wam zapomnieć o wszystkim.
 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Bez czytania będą usuwane komentarze zawierające spamy, linki do innych blogów. Mój blog, to nie słup ogłoszeniowy.