poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Zofia Kossak. Opowieść biograficzna - Joanna Jurgała-Jureczka

Wydawnictwo Naukowe PWN, Okładka twarda, Moja ocena 5,5/6
Zofia Kossak-Szczucka, osoba znana, ale i jednocześnie dla wielu Polaków nieznana, a z pewnością warta poznania. Przed lekturą niniejszej książki, bohaterkę znałam zaledwie, jako autorkę świetnej powieści Krzyżowcy (tak na marginesie, gorąco polecam).
Po dosłownie pochłonięciu książki, wiem o Zofii Kossak zdecydowanie dużo więcej i żywię dla tej niezwykłej kobiety ogromny podziw.
Zofia Kossak-Szczucka urodziła się w 1890 roku, była córką Tadeusza Kossaka, brata bliźniaka znanego chyba wszystkim malarza Wojciecha Kossaka. Jej stryjecznymi siostrami (bo tak się chyba to pokrewieństwo określa) były także niezwykłe, niebanalne osoby, m.im. Lilka i Madzia czyli Maria Pawlikowska-Jasnorzewska i Magdalena Samozwaniec.

Czas młodzieńczy i tuż po zamążpójściu nie był dla Zofii łatwym, pogromy na Wołyniu gdzie mieszkała, ucieczka z mężem do Krakowa, utrata majątku, brak środków do życia, to wszystko wywarło ogromny wpływ na naszą bohaterkę. Wtedy Zofia pisze swoją pierwszą książkę. Są nią wspomnienia, które ukazały się w 1922 roku pod tytułem Pożoga. Tytuł niezwykle adekwatny do tego, co wraz z najbliższymi przeżyła. Kariera literacka rozwija się, następują także kolejne zmiany w jej życiu. 
Nie chcę pisać szczegółowo o dalszym życiu Zofii, żeby nie odbierać wam przyjemności lektury książki i satysfakcji z poznania tak wyjątkowej kobiety. Bez wątpienia była osoba niezwykłą, m.in. odważnie wspierającą polskich Żydów w trakcie II wojny światowej. W sierpniu 1942 roku, tuż po rozpoczęciu likwidacji warszawskiego getta, Kossak opublikowała słynny protest, w którym pisała: 
W getcie warszawskim, za murem odcinającym od świata, kilkaset tysięcy skazańców czeka na śmierć.(...) Kto milczy w obliczu mordu - staje się wspólnikiem mordercy. Kto nie potępia - ten przyzwala.
Za tą wojenną działalność została aresztowana. Trafiła do Auschwitz, gdzie była więziona w latach 1943- 1944. Swój pobyt w hitlerowskim obozie opisała w książce Z otchłani.
Póżniej był Pawiak, Powstanie Warszawskie i wiele innych wydarzeń, które składają się na losy jej i jej podobnych wielu, zbyt wielu ludzi. Po wojnie zamieszkała w Anglii, w Kornwalii. Do Polski wróciła w 1957 roku. Zmarła 9 kwietnia 1968 r. w Bielsku-Białej, pochowana została na cmentarzu parafialnym w Górkach Wielkich, gdzie od powrotu do kraju mieszkała.
Jak podkreślają wszyscy, którzy się z nią zetknęli, była osobą prawą, rozumiejącą, niosącą pomoc potrzebującym, odważną zarówno w głoszonych poglądach, jak i w postępowaniu. Piękny portret Zofii Kossak, kreślony na podstawie listów, pamiętników i wspomnień, przywraca jej postać współczesnemu czytelnikowi.(...)
Książka jest niezwykle ciekawie napisana, podzielona na wiele rozdziałów, a każdy z nich składa się z urywków życia bohaterki. Co cenne, całość napisana jest pięknym językiem, taką prawdziwą, niezwykle staranną polszczyzną, którą spotyka się coraz rzadziej. Drobny minus daję za brak fotografii.
Gorąco zachęcam do lektury świetnie napisanej, dopracowanej merytorycznie książki i poznania niezwyklej kobiety, jaką Zofia Kossak-Szczucka bez wątpienia była.  

Strona autorki:  www.jurgala-jureczka.pl

sobota, 5 kwietnia 2014

Z jednej gliny - Liliana Fabisińska

 
Wydawnictwo Nasza Księgarnia, Okładka miękka, Moja ocena 5,5/6
Przyznam się, iż po tę książkę sięgałam bez zbytniego przekonania. Ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu otrzymałam powieść mądrą, lekką, niezmiernie życiową i tak zabawną, że w trakcie lektury wielokrotnie wybuchałam śmiechem. Motywem przewodnim jest zaginiecie męźczyzny, który zostawia żonę z pięciorgiem dzieci bez środków do życia. Jacek, mistrz ceramiki artystycznej nagle znika, jedzie na warsztaty rzemiosła i ulatnia się jak przysłowiowa kamfora. Nikt nie wie, co się z nim stało. Nora, od lat będąca na utrzymaniu męża, wychowująca pięcioro dzieci, zostaje pozostawiona sama sobie, z pustą lodówką, stosem nie zapłaconych rachunków i z widmem wyrzucenia na bruk. Nie ma za co żyć, o otrzymaniu siebie i dzieci nie wspominając. Jedyny pomysł, jaki przychodzi jej do głowy, to wykorzystanie tego co ma, czyli pieca do wypalania ceramiki, narzędzi, których używał mąż i niewielkich (ale naprawdę niewielkich) umiejętności w zakresie posługiwania się kołem garncarskim. Nora postanawia w warsztacie męża organizować kursy. Na pierwsze zajęcia przychodzą Marta, Lena i Gosia. Te kobiety różnią się od siebie tak, że bardziej już nie można. Początki ich znajomości są trudne, bardzo trudne. O mało nie dochodzi do tragedii. Jednak tym co je bardzo szybko połączy będzie chęć pomocy Norze. Środki, jakich do tego celu użyją, pomysły, jakie im przyjdą do głowy, będą co najmniej unikalne, a momentami szokujące. Gwarantuję wam, że na większość z nich żadna z nas by nie wpadła. Ale to dopiero początek całej historii. Bardzo szybko okaże się, iż każda z w/w kobiet ma w swoim sercu wielką ranę, skrywa tajemnicę. Czy przyjaźń z Norą, chęć niesienia jej pomocy, będzie terapią także dla nich?
Z jednej gliny, to wspaniała, pełna ciepła, optymizmu i nadziei opowieść, którą dosłownie się połyka, a w trakcie lektury, niejednokrotnie obetrze się łzę wzruszenia, ale i będzie płakać ze śmiechu. Brawa dla Liliany Fabisińskiej za powieść niezwykle życiową (wszak takie wydarzenia, jakie przeżywają bohaterki książki, mogą się zdarzyć także i nam), lekką, mądrą i tak pełną nadziei, iż jestem przekonana, iż jej lektura będzie terapia dla każdej z nas, która ma chandrę, problemy, czy chwilowego doła. Gorąco zachęcam do lektury. Po odłożeniu książki na półkę na pewno długo będziecie o niej myśleć, a także o tym, jak jeden gest, jeden uśmiech może zmienić czyjeś życie. Czasami potrzeba tak niewiele. 



piątek, 4 kwietnia 2014

Moje wspomnienia

Wydawnictwo Zysk i S-ka, Okładka twarda z obwoluta, Ocena 6/6
Bardzo zaległa recenzja mojego męża, aż wstyd, powinien ją napisać juz ze 2 tygodnie temu:(

Autor niniejszej książki, Józef Dowbor-Muśnicki urodził się w 1867 roku, zmarł w 1937 roku. Przez większa część życia był on oficerem carskiej armii. W 1883 roku rozpoczął karierę w Korpusie Kadetów w Petersburgu. W latach 1899-1902 studiował w Akademii Sztabu Generalnego.
Walczył w wojnie rosyjsko-japońskiej oraz w I wojnie światowej aktywnie biorąc udział w wielu ważnych bitwach np. pod Warszawą i pod Łodzią.
W 1917 roku otrzymał awans na generała pomocnika. Niespełna 2 lata póżniej objął dowództwo nad Powstaniem Wielkopolskim. 
W marcu 1919 roku został pierwszym generałem bronii w silach zbrojnych II Rzeczpospolitej. 
W 1920 roku Dowbor-Muśnicki osiadł we Lwowie i tam rozpoczął spisywanie swoich wspomnień, czyli pisanie niniejszej książki. Drukiem ukazała się ona w 1935 roku. 
Trzeba przyznać, iż Dowbor-Muśnicki miał co wspominać i spisywać. Był postacią nietuzinkową, barwną, mądra, i  tak aktywną, iż dokonaniami by obdzielić kilka osób. Jego życie było odzwierciedleniem przemian historycznych, jakie zachodziły w owym czasie na arenie europejskiej oraz kilka lat póżniej w naszej na nowo kształtującej się ojczyźnie. Sam autor wspomnień był jedną z tych postaci, o których się nie zapomina, które na długo zapadają w pamięć. Byl wykonawcą, ale i swoistym dyrygentem historii Europy i odradzajacej się Polski. 
Większą część życia spędził poza granicami etnograficznymi naszej ojczyzny, która po prostu nie istniała. W przeciwieństwie do wielu mu współczesnych Polaków zrezygnował, jak sam pisze z kariery u obcych i walczył o Polskę, a póżniej ją współtworzył. 
Niniejsze wspomnienia napisane są językiem prostym choć niezwykle barwnym. Można w treści dostrzec drobne braki stylistyczne, gramatyczne, ale wynikaja one zapewne z faktu, iż polskiego autor nigdy nie uczył się w szkole, naukę języka ojczystego pobierał potajemnie, w domu. 
Moje wspomnienia są pozycją niezwykle ciekawą, ukazującą burzliwe aspekty naszej historii widziane przez człowieka niebanalnego, aktywnie biorącego w nich udział. Śledzimy zmieniającą się historię, sposób życia ludzi w tamtych czasach ich radości i smutki. Co istotne, mimo wielu trudnych chwil, jakie rpzezywal autor, bolesnych doświadczeń dla polskiej historii, książka nie jest tylko poważna opowieścią o historii i życiu. Jest to także wspaniała podróż w czasie pełna anegdot, umiejętnie wplecionych w treść. Dzięki takim szczegółom jest to pozycja wyjątkowo cenna. Gorąco zachęcam do lektury. Książkę czyta się doskonale, szybko, niczym najlepszą powieść historyczno-obyczajową. 

Droga do zapomnienia - Eric Lomax

Wydawnictwo Znak, Okładka miękka, Moja ocena 6/6
O rany, żebyście wiedzieli, jak ja płakałam w trakcie lektury tej książki, ale dopiero od mniej więcej jej połowy. Początek książki, choć nie przeczę wciągający i napisany wspaniałym, niezwykle obrazowym językiem, jest zwyczajny. Jednak w pewnym momencie coś w treści książki zaczęło się zmieniać. Ale po kolei.
Tym co najbardziej porusza, jest fakt, iż książka ta jest autobiograficzną opowieścią jej autora. Lomax walczył jako brytyjski żołnierz w trakcie II wojny światowej. Wojna ta sama w sobie była koszmarem. Jednak los nie oszczędził Erica. W 1942 roku został pojmany przez Japończyków. W niewoli poddany był torturom fizycznym i psychicznym, był głodzony, bity, upodlany. Sukcesywnie zabijano w nim godność i nadzieję na to, iż koszmar w obojętnie jaki sposób, ale skończy się. Przeszedł istne piekło. Wyzwolenie z niewoli nie było dla niego żadną wolnością. To co najgorsze, największy koszmar został w nim samym. Lomax musiał z nim żyć, dzień po dniu przez ponad 40 lat. Przechodził niewyobrażalne wewnętrzne piekło, które w niezwykły i realistyczny sposób opisał. Ten realizm i świadomość, że czytam coś tak intymnego, prywatnego, tak mną wstrząsnęły. Wcześniej nie potrafił o tym mówić, ani pisać. Z japońskiego więzienia trafił do znacznie gorszego, takiego, z którego jak sądził nigdy już się nie wydostanie. 
Pewnego dnia Eric dowiaduje się, iż jeden z jego oprawców opuścił więzienie, jest wolny, podczas gdy on ofiara, nadal cierpi, jest w niewoli. To był moment, w którym wszystko się zmieniło, w którym coś w Ericu pękło. Co w takiej chwili jest ważniejsze- zemsta, czy wybaczenie? Czy zemsta coś da? Czy wybaczenie jest w ogóle możliwe?
Wspaniała książka, do lektury której gorąco zachęcam. Celowo nie piszę o niej więcej, bo co tu można napisać? Żadne ze zdań, które mogłabym zamieścić w tym poście nie odda tego, co czułam w trakcie lektury. Po książkę powinien sięgnąć każdy, chociaż z pewnością (z różnych względów) nie każdemu przypadnie ona do gustu. 
W kinach można obejrzeć filmowa adaptację książki Erica Lomaxa. Jednak ja, jak na razie do kina się nie wybieram. Obawiam się, że nawet najlepiej zrobiony film nie odda tego, co czułam w trakcie lektury książki.


czwartek, 3 kwietnia 2014

Stosiczek maluteńki:)

Kilkanaście dni temu z Polski przywiozłam uzbierane przez rodzinę i przyjaciółkę książki i powstał z nich taki o to stosiczek. Jakoś do tej pory nie było okazji, żeby wam go zaprezentować. Kilka z w/w książek już zostało w ostatnich dniach zrecenzowane. No, ale lepiej stosik póżno pokazać niż wcale:) A o to i powyżej on:)
A tak się prezentują jego poszczególne podstosiczki:)
Za jakość zdjęć przepraszam, na cito robione komórką, bo stosik został rozparcelowany przez męża, część książek należy do niego:)




Nigdy nie wracaj - Lee Child

Wydawnictwo Albatros, Okładka miękka, Ocena 5/6
Recenzja mojego męża, wielkiego fana prozy Childa.

To już 18. tom przygód sztandarowego bohatera Lee Childa, Jacka Reachera. Nie jest to bohater jakich wielu, jest to swoisty unikat. Były oficer żandarmerii wojskowej, ukończył Akademię Wojskową West Point. W trakcie służby imał się różnych niebezpiecznych zadań. Podczas kariery wojskowej otrzymał wiele odznaczeń i medali, m.in. Purpurowe Serce za rany odniesione w trakcie pełnienia służby. W wieku 37 lat odszedł z wojska. Od lat przemierzając autostopem Stany Zjednoczone, samotnie wymierza sprawiedliwość, walczy ze złem. Jedyny bagaż, który mu towarzyszy w tej swoistej krucjacie, to pieniądze, paszport i składana szczoteczka do zębów. 
Tym razem Jack trafia do 110 jednostki, której był twórcą i wieloletnim dowódca. W tym tomie Child niczym specjalnym nie zaskakuje. Co nie oznacza, iż jest to książka zła. Wręcz przeciwnie, jest to kolejny, doskonały tom przygód byłego wojskowego. Mamy w nim to wszystko, do czego autor przez poprzednie 17 tomów nas przyzwyczaił, a co jest kwintesencja jego opowieści. Mamy poważne zarzuty z różnych paragrafów, które są Jackowi postawione. Od początku wiadomo, iż ktoś naszego bohatera wrabia, ale kto i dlaczego? Zapewne chodzi o jakieś niewyrównane w przeszłości porachunki. Ale czy na pewno? O samym Jacku, a w zasadzie jego rodzinie dowiadujemy się w tym tomie wielu nowych rzeczy. Z pewnością każdego, kto choć trochę poznał tego bohatera, wprawią one w zdumienie. Będziemy mieli także okazje przeczytać o kilku dramatycznych akcjach, jak np. uwolnienie głównych bohaterów z wiezienia, czy o pokazowej wręcz walce z miejscowymi.   
Czyli Child niczym specjalnym nas nie zaskoczy (no może poza rodzinnym wizerunkiem Jacka). Jednak dar i klasa tego autora polegają na tym, iż mimo, że tworzy od wielu lat, ani trochę nie spoczął na laurach,  nie wyeksploatował się, jak to miało miejsce w przypadku wielu (zbyt wielu) innych pisarzy. Child nadal tworzy powieści pomysłowe, z niesamowitym tempem akcji, zadziwiające (choć pisane wg. utartego schematu) i trzymające w napięciu. 
Fanów Jacka Reachera do lektury namawiać nie trzeba. A osobom nie znającym jego przygód polecam sięgniecie po ten i wcześniejsze tomy przygód byłego wojskowego. 


środa, 2 kwietnia 2014

Święty Jan Paweł II - Mira Majdan

Wydawnictwo Promic, Okładka miękka, 96 s., Moja ocena 6/6
Dzisiaj rocznica śmierci Jana Pawła II, za kilkanaście dni - Jego Kanonizacja. 
Bez wątpienia była to postać wyjątkowa. Ale nie tylko jako głowa Kościoła Katolickiego, ale przede wszystkim jako człowiek. Można być osobą nie wierzącą, ale trzeba obiektywnie stwierdzić, iż Jan Paweł II był kimś wyjątkowym - człowiekiem dobrym i mądrym. 
Jakie było Jego życie? Większość osób z pewnością wie, czy to z filmów, czy z książek, których o Papieżu Polaku powstało bardzo wiele. 
Ta niepozorna książka autorstwa Miry Majdan jest jednak wyjątkowa, mimo, iż z tłumu jej podobnych specjalnie się nie wyróżnia. Co innego, gdy zaczniemy ją czytać. Jest to książka napisana w sposób wyjątkowy, bo z głębi serca, pełna opowieści o jej bohaterze wspaniałym, wybitnym duszpasterzu, ale także o zwyczajnym człowieku pełnym rozterek, wahań, słabości. Autorka ukazuje nam nie tylko papieża, ale także (a może przede wszystkim) człowieka, takiego jak my, który przez cale życie starał się przejść mądrze, postępować dobrze. Czy zawsze mu się to udawało? Czy możemy się uczyć od niego, jako od zwyczajnego człowieka nie papieża? Co sprawiło, że Karol Wojtyła z Wadowic za kilkanaście dni zostanie Świętym Janem Pawłem II? 
Odpowiedzi na te i wiele innych pytań znajdziecie w książce Miry Majdan, do lektury której gorąco zachęcam.Bez moralizatorskiego zadęcia, bez nudzenia, bez wskazywania co dobre, a co złe, po prostu lektura od serca o mądrym, dobrym, porządnym człowieku.

Botanika duszy - Elizabeth Gilbert

Wydawnictwo Rebis, Okładka miękka, Moja ocena 5,5/6
Przyznam się, że sięgałam po tę książkę z wielką obawą. Poprzednia książka autorki, Jedz, módl się... nie wprawiła mnie w zachwyt. Jednak coś mi kazało dać szansę nowej powieści autorstwa Elizabeth Gilbert. I dobrze  zrobiłam. 
Główną bohaterką książki jest kobieta niezwykła, Alma Whittaker, która urodziła się w Filadelfii w 1800 roku, w rodzinie ze wszech miar wyjątkowej. Jej losy były niezwykle, tak jak niezwykli byli jej rodzice. Ojcem był odkrywca, człowiek żądny na równi pieniędzy, co i wiedzy i władzy. To wszystko udało mu się osiągnąć przede wszystkim przy pomocy uporu i sprytu, ale także dzięki umiejętności wykorzystywania sprzyjających okoliczności. Ojciec Almy utożsamia amerykański mit - od pucybuta do milionera. W tym przypadku należałoby ująć to raczej tak, iz od nędzarza mającego tylko 1 spodnie w wieku 13 lat, do milionera w wieku niespełna 30 lat. Matka Almy była równie niebanalną postacią jak ojciec. Była kobietą może nie w pełni grzesząca urodą, ale na pewno jeżeli chodzi o wiedzę i inteligencję, wyróżniała się na tle innych kobiet epoki, a nawet na tle większości męźczyzn. Nic dziwnego, że tacy rodzice sprawili, iż ich córka stała się kimś, kto znacznie wyprzedzał swoje czasy. Już w wieku 4 lata prowadziła dyskusje z dorosłymi, których rodzice zapraszali na swoje słynne kolacje. Przy stole siedziała z nimi, jak równa z równymi, zadawała konkretne pytania i takich samych odpowiedzi oczekiwała. jednych to oburzało innych bawiło, nikogo z pewnością jednak nie pozostawiało obojętnym. W wieku 9 lat Alma wraz z matką przeprowadziła pierwszą sekcję łba jagnięcia. A to dopiero początek. Rodzice nie szczędzili funduszy ani na książki, ani na naukę, ani na swoiste pomoce naukowe. Wokół domu wybudowali najwspanialszy w okolicy ogród i dorównujące im oranżerie, w których znajdował się każdy gatunek znanej wówczas na świecie rośliny. Sadzonki do tych zbiorów sprowadzano statkami z całego świata. A to dopiero początek zdobywania wiedzy przez Almę. 
Gilbert wspaniale i niezwykle malowniczo opowiada historię rodziny Whittekerów poczynając od dnia gdy Henry mając lat 13 kradnie i odsprzedaje z zyskiem sadzonki z Kew Gardens w Londynie, poprzez jego wyprawy naukowe na drugi koniec świata, aż po narodziny Almy, jej edukację, odkrywanie przez nią świata, pierwsze miłości, aż po...ale tego nie zdradzę. Gorąco za to zachęcam do sięgnięcia po książkę.
Botanika duszy napisana jest niebanalnie. Pierwsze dwie cechy, które rzucają się w oczy w trakcie lektury, to po pierwsze doskonałe przygotowanie merytoryczne autorki, która musiała zadać sobie mnóstwo trudu, żeby zdobyć wiedzę o epoce, historii, odkryciach naukowych tamtych czasów i wielu innych rzeczach, które pozwoliły jej na niezwykle drobiazgowe nakreślenie tła epoki. Drugą cechą jest poczucie humoru i niebanalny styl, jakim autorka się posługuje. Ma to ogromne znaczenie dla przyjemności, jaka płynie z lektury. Dzięki lekkiemu (lecz nie infantylnemu) podejściu do sedna opowieści, Botanikę duszy wręcz się pochłania, a od lektury trudno się oderwać. To jedna z tych książek, o których mówię, że samesięczytają
Gilbert udało się napisać książkę opowiadającą o niezwykłej kobiecie, która bez wątpienia wyprzedziła (i to znacznie) swoją epokę. Autorka dodatkowo zaserwowała nam porządną lekcję historii nie nudząc czytelnika, a wręcz przeciwnie, sprawiając, iż nie można się doczekać tego, co przeczytamy na kolejnej stronie.
Gorąco zachęcam do sięgnięcia po tę niezwykłą książkę, której okładka nijak nie odzwierciedla wspaniałej treści.Tym większe zaskoczenie, gdy rozpoczniemy lekturę.

wtorek, 1 kwietnia 2014

Bogini zemsty - Jackie Collins

Wydawnictwo Albatros, Okładka miękka, Moja ocena 5,5/6
Nie będę ukrywać, uwielbiam, maniakalnie kocham książki autorstwa Jackie Collins. Jackie to siostra Joan tej, która lata temu fenomenalnie wcieliła się  w rolę Alexis w pamiętnym serialu Dynastia. Jackie w przeciwieństwie do swojej siostry realizuje się na niwie pisarskiej i wychodzi jej to wierzcie mi rewelacyjnie. Z tym, że nie są to książki dla każdego. Pełno w nich Hollywood, przyjęć, seksu, kryminalnych spraw, zabójstw, zemsty, walki o rolę, o pieniądze, czyli tego czym żyje (podobno) na co dzień Hollywood. Ponieważ autorka sama od lat mieszka w Hollywood, klimat tego specyficznego miejsca jaki ukazuje w swoich książkach jest niesamowity.
Moją ulubiona bohaterką serii książek jest Lucky Santangelo. Pamiętam jak kilka lat temu rozpoczynałam znajomość z książkami autorki, Lucky była nastolatką. obecnie to kobieta po 40-tce mająca prawie wszystko, o czym marzy większość kobiet. Zjawiskową urodę. Miłość. Majątek. Złotą rękę do interesów. Ma także dwójkę dorosłych dzieci. Max, zbuntowaną osiemnastoletnią córkę, która odziedziczyła po matce wygląd, inteligencję, brak pokory oraz determinację w wyborze własnej drogi życiowej. Starszego od Max syna, Bobby'ego, właściciela kilku popularnych klubów nocnych. Jest takie powiedzenie - małe dzieci mały kłopot, duże dzieci duży kłopot. Także w przypadku Lucky to powiedzenie sprawdza się w 100%. Co zgotowali dla niej Max i Bobby tego nie zdradzę, zachęcam za to do lektury.
Lucky to prawdziwa kobieta interesu, przez całe życie robiła różnorodne rzeczy. Obecnie zarządza kompleksem rozrywki w Vegas, The Keys, obejmującym kasyno, hotel i luksusowe apartamenty. Właśnie ten obiekt upatrzył sobie inwestujący w nieruchomości multimilioner Armand Jordan, dziewiąty syn króla Akramszaru - państewka na Bliskim Wschodzie. Armand to wyjątkowo obleśna, szowinistyczna...no wiecie...Człowiek o ilorazie inteligencji rysika od ołówka, z milionami prawie w kieszeni, uzależnieniem od narkotyków i nienawiścią do kobiet tak głęboką, że aż wydaje się to niemożliwe. Jego ulubionym zajęciem jest wciąganie kokainy i gwałcenie w najohydniejszy sposób prostytutek, ale i zwyczajnych kobiet i nagrywanie tego na kamerze.
I właśnie ten człowiek wchodzi w drogę Lucky, kobiecie, która kiedyś prawie wykastrowała męźczyznę, gdy ten zagroził jej rodzinie. Gdy tych dwoje się spotka będzie się działo.
Pomiędzy walkę Lucky z Armandem mamy wplecione także problemy wielu innych bohaterów. 
Jackie Collins ma wyjątkowy dar tworzenia postaci, które albo od razu polubimy, albo znienawidzimy. Z pewnością wobec żadnego z nich nie pozostaniemy obojętni.
Seria książek autorki to świetna rozrywka ze świata elit Hollywood, ale nie tylko. To także doskonała sensacja i odrobina morału na sam koniec.
Jeżeli nie znacie książek autorstwa Jackie Collins, a lubicie pełną akcji, inteligentną rozrywkę, koniecznie sięgnijcie po nie. Przy czym nie musicie czytać wszystkich książek w kolejności, spokojnie możecie zacząć do Bogini zemsty. Autorka niezwykle zręcznie wplata w treść nawiązania do poprzednich części przygód Lucky Santangelo. 
Książki Jackie Collins maja tylko jedną wadę, zbyt szybko się kończą i zbyt szybko się je czyta.

Dzisiaj Korzeniec w TVP Kultura!!!

1 kwietnia o godz. 20:20 TVP Kultura pokaże spektakl Korzeniec oparty na powieści Zbigniewa Białasa pod tym samym tytułem.

Moja recenzja książki o tutaj (klik)
Obraz w treści 1

Spektakl jest naprawdę genialny. Serdecznie polecam. Zresztą zarówno książka jak i przedstawienie zostały docenione przez wiele gremiów:

Powieść i jej Autor nagrodzeni zostali
:
  • Śląskim Wawrzynem Literackim 2011 (Biblioteka Śląska w Katowicach)
  • Nagrodą Artystyczną Miasta Sosnowca (2012)
  • Honorową Nagrodą Zagłębiowską „Humanitas” (2013)
  • Najlepsza książka roku 2011” w kategorii „proza polska” (granice.pl)
  • Najlepsza książka na jesień w kategorii „proza polska” (granice.pl)
  • Nominacja do nagrody literackiej Srebrny Kałamarz (Fundacja K.I Gałczyńskiego)


Natomiast spektakl oparty na powieści (premiera w Teatrze Zagłębia 26 maja 2012) nagrodzony został:
  • Nagrodą Główną Festiwalu Polskiej Dramaturgii Współczesnej „Rzeczywistość przedstawiona”, Zabrze 2012
  • Nagrodą Główną Festiwalu „Fanaberie Teatralne”, Wałbrzych 2012
  • Dwiema nagrodami na Międzynarodowym Festiwalu Teatralnym „Boska Komedia”, Kraków 2012
  • Dwiema Złotymi Maskami 2012 – w tym za „Przedstawienie Roku”.
  • Drugą nagroda na Festiwalu Teatralnym w Toruniu (maj 2013)


UKAZAŁO SIĘ PONAD STO RECENZJI, OMÓWIEŃ I NOT DOTYCZĄCYCH POWIEŚCI ORAZ SPEKTAKLU
Obraz w treści 2