czwartek, 3 października 2013

Smakowita zapowiedź...

Julia ChildFrancuski Szef Kuchni
przeł. Małgorzata Hesko-Kołodzińska
premiera: 24 października

Książkowa wersja kultowego, pierwszego w historii telewizji, kulinarnego reality show!
Pilotażowy odcinek „Francuskiego Szefa Kuchni” wyemitowano „w Bostonie 11 lutego 1963 roku, jeszcze w czarno-białej telewizji” – jak wspomina we wstępie sama Julia Child.
Przez kolejne lata podbił on serca telewidzów tak dalece, że doczekał się wznowień i kontynuacji, a jego prostolinijna, wielka wzrostem oraz kulinarnym kunsztem pomysłodawczyni i prowadząca – Julia Child – do dziś pozostaje ikoną sztuki kucharskiej, nie tylko dla Amerykanów.
Potrawy kuchni francuskiej należy przygotowywać starannie, przestrzegając odpowiedniej techniki.
Niniejsza książka ma na celu przybliżenie czytelnikowi podstaw gotowania, począwszy od właściwego
sposobu smażenia jajka i przyrządzania sosu do sałatki, skończywszy na gotowaniu łososia w całości
i wykonaniu bożonarodzeniowej bûche, przystrojonej bezowymi grzybkami (…). Mam nadzieję,
że będzie to przydatny wstęp do kuchni francuskiej i dzięki niemu czytelnicy przyrządzą wiele
satysfakcjonujących dań (…).
Zdecydowanie wolę, kiedy wszystko dzieje się w sposób naturalny, jak wtedy, gdy mus nie chce opuścić formy, ziemniaki kleją się do patelni,
a szarlotka powoli się zapada. Jednym z sekretów gotowania jest uświadomienie sobie, że trzeba wprowadzać poprawki, jeśli się da, lub pogodzić
się z sytuacją, kiedy nie można nic zrobić.






Dzięki doskonałemu początkowi posiłek
zawsze zyskuje na atrakcyjności
                – Julia Child, Francuski szef kuchni.
            PREMIERA 24 października 2013
Zacznijmy więc od Escargots a la bourguignonne
(Ślimaków z masłem czosnkowym zapiekanych w muszlach).
Escargots a la bourguignonne
(Ślimaki z masłem czosnkowym zapiekane w muszlach)
Dla czterech osób, po 6 ślimaków dla każdej  fot. vivelacuisine.pl
Ślimaki w puszkach oraz muszle znajdziesz w wielu sklepach delikatesowych,
nadają się do pieczenia od razu. Nabiorą jednak intensywniejszego smaku, jeśli
zajmiesz się nimi z kilkugodzinnym wyprzedzeniem i zdążą wchłonąć aromat masła.
Ślimaki piecze się i podaje w specjalnych naczyniach albo na żaroodpornych
talerzach wyłożonych folią aluminiową, w której należy wykonać zagłębienia
na każdą muszlę z osobna. Zazwyczaj podaje się po 6 ślimaków na osobę.
BEURRE POUR ESCARGOTS
(Masło do ok. 24 ślimaków)
pół kostki (11 dag) masła
1–2 zmiażdżone ząbki czosnku
2 łyżki posiekanej natki pietruszki
sól, pieprz i sok cytrynowy
opcjonalnie: 1–2 łyżki bardzo drobno pokrojonej świeżej słoniny wieprzowej
W misce ugnieć masło na elastyczną masę (za pomocą drewnianej łyżki albo miksera).
Dodaj czosnek i natkę, sól, pieprz oraz sok cytrynowy do smaku, ewentualnie także
słoninę, która wzbogaci smak.
NAPEŁNIANIE MUSZLI
24 muszle ślimaków
24 ślimaki z puszki, odcedzone
Włóż . łyżeczki masła do otworu w muszli, a potem wkręć do niej ślimaka zgodnie z jego naturalnym spiralnym kształtem (węższy koniec powinien znaleźć się w głębi
skorupki). Wepchnij ślimaka najgłębiej jak się da, zamknij otwór jeszcze jedną porcją masła wielkości ćwierci łyżeczki i włóż ślimaka do naczynia do pieczenia. Tak
samo przygotuj pozostałe ślimaki. Jeśli to możliwe, wstaw je do lodówki na kilka godzin lub na noc.
PIECZENIE I PODAWANIE
(Wcześniej rozgrzej piekarnik do 230°C).
Piecz na środkowym poziomie piekarnika przez ok. 10 minut, aż z muszli zacznie wypływać spienione masło. Podawaj natychmiast z gorącymi bagietkami i młodym
czerwonym winem, takim jak beaujolais albo mountain red.
Podczas jedzenia ślimaki należy przytrzymywać specjalnymi szczypczykami albo widelcem. Mięso wykręca się z muszli małym widelczykiem lub wykałaczką, kładzie
na kawałku bagietki, polewa masłem i zjada. Po zjedzeniu wszystkich ślimaków wytrzyj resztki masła kawałkami bułki.

środa, 2 października 2013

Milcz nawet po śmierci - James Craig

Wydawnictwo Muza, Okładka miękka, 304 s., Ocena 5/6
Recenzja mojego męża, który po lekturze Londynu we krwi stał się fanem twórczości Jamesa Craiga. Milcz nawet po śmierci, to kontynuacja przygód niezłomnego  inspektora policji Johna Carlyle’a. Akcja książki ponownie rozgrywa się w Londynie. Tym razem autor ukazuje nam Londyn, jako miasto wielokulturowe, swoisty tygiel kultur, ras, ludzi. Tego typu miejsce, gdzie nowe (niekoniecznie chciane) łączy się z dawną, starą, poczciwą Anglią, musi generować konflikty, muszą istnieć przestępstwa. I Craig doskonale nam je ukazuje. Tym razem inspektor Carlyle ma do rozwiązania sprawę zagadkowego morderstwa z pozoru słodkiej, nikomu nie wadzącej starszej pani Agathy Mills. Błyskawicznie pierwszym i najbardziej oczywistym podejrzanym staje się mąż denatki. Wszyscy wierzą w jego winę, bowiem dowody w oczywisty sposób wskazują na niego. Carlyle ma jednak wątpliwości. Dla niego taki bezsporny podejrzany jest zbyt oczywistym. Policjant zaczyna tak charakterystyczne dla niego drobiazgowe śledztwo, które śmiało możemy nazwa węszeniem i odkopywaniem czego tylko się da. Drobiazgowa praca doprowadza go do wydarzeń sprzed ponad 30 lat, które zdają się być zalążkiem całej zbrodni. Ale czy na pewno? Co skrywa przeszłość spokojnej starszej pani? Co wydarzyło się  latach 70. w Chile? Co te wydarzenia mają wspólnego z zabójstwem?
Śledztwo nie jest proste, ba zaczyna się niespodziewanie gmatwać coraz bardziej. Jakby problemów i poszlak było mało, Craig wprowadza spora ilość wątków pobocznych. W przypadku wielu z nich, aż do końca lektury nie wiemy, czy mają one jakieś znaczenie dla sprawy czy nie. I cały czas nasuwa nam się pytanie - kto i dlaczego zabił?
Craigowi udało się po raz kolejny stworzyć doskonały, trzymający w napięciu i zmuszający do myślenia (i to nawet bardzo) rasowy kryminał. Śledztwu prowadzonemu przez inspektora (takiego wzorcowego policjanta, jakim Carlyle bez wątpienia jest) niczego nie można zarzucić. Co ciekawe Craig uczynił swojego głównego bohatera bardzo ludzkim. Daleko mu do super-hipermanów, którzy zaludniają różnorodne kryminały. Nasz inspektor pochłania tony ciastek, od których nie może się odzwyczaić, wypija litry kawy, ogląda z żoną tv (szczególnym sentymentem darzy idiotprogramy, czyli różne show), kocha córkę i ciągle ma dla niej za mało czasu. A przy tym jest gliną z prawdziwego zdarzenia, niezłomnym, nieskorumpowanym, porządnie wykonującym swoją robotę. W jednym z wywiadów Craig powiedział, że w kryminale najważniejsze są realne postacie. I bohaterowie Milcz nawet po śmierci tą jego tezę zdają się potwierdzać.
Książkę czyta się doskonale, szybko. James Craig po raz kolejny udowodnił, że jest doskonałym pisarzem.

wtorek, 1 października 2013

Spacer w parku - Jill Mansel

Wydawnictwo Literackie, Okładka miękka, 529 s., Moja ocena 5,5/6
Doskonała opowieść idealnie poprawiająca humor, rozlużniająca i wywołująca  uśmiech na twarzy. Przyznam wam się, że gdy rozpoczynałam lekturę książki, miałam bardzo mieszane uczucia, tym bardziej, iż w wielu księgarniach internetowych jest ona zaklasyfikowana do romansów. Fuj. Nie lubię romansów. 
Jak się szybko okazało, osoba przyklejająca etykietkę książce, chyba w ogóle jej nie czytała. Bo Spacer w parku, to wcale nie romans. Owszem są tam elementy miłosne, związki mniej lub bardziej udane, ale to jak (no nie ukrywajmy) w 3/4 książek. W ten sposób to i Otella można by nazwać romansem.
Czym wobec tego jest powieść Jill Mansell? Przede wszystkim niezwykle sprawnie napisaną opowieścią o niespełna 40-letniej samotnej matce, powracającej do rodzinnego Bath po wielu, wielu latach. Powraca na pogrzeb ojca, który ma nadzieje, jakimś cudem okaże się nie być jej ojcem. I rozpoczyna się komedia omyłek, spotkań po latach, spotkań chcianych i niechcianych. Każda kolejna strona wywoływała u mnie uśmiech na twarzy i salwy śmiechu.
Otoczenie głównej bohaterki to wspaniali ludzie (i kilka paskudnych zołz, jak chociażby macocha, tak taka podła jak z Kopciuszka). Prym wiedzie przyjaciółka ze szkolnych lat, Evie, która ucieka sprzed ołtarza, szyjący koszule z latającymi kaczkami Harry, hipochondryczny szef-jubiler Don, zwariowany raper ze złotymi zębami, urocza ciotka Nettie, która opiekuje się wszystkimi żywymi istotami, a w szczególności kozami, kotami, psami i wiele innych niezwykle barwnych i ciepłych postaci.
Autorce udało się stworzyć wspaniałą, ciepłą, rozluźniającą i niezwykle mądrą powieść. Bo Spacer w parku wbrew pozorom nie jest tylko lekką opowiastką, jest także historią z morałem w tle. Spacer...czyta się błyskawicznie, co widać po mnie, jeden wieczór i jedno przedpołudnie i już po książce, a wcale nie jest ona cienka. To świadczy najlepiej o tym, jak doskonałą lekturą jest książka Jill Mansel. Już wiem, dlaczego pisarka jest uwielbiana przez tak wiele czytelniczek. Nie mogę doczekać się jej kolejnej książki. A was gorąco zachęcam do lektury Spaceru w parku. Jestem pewna, że przypadnie wam do gustu równie mocno, jak mnie i szczerze polubicie zwariowanych bohaterów tej niezwykle promiennej książki.

poniedziałek, 30 września 2013

KONKURS!!! Łapiemy 200,000 i dostajemy 2 książki:)

Ponieważ 200,000 wejść na liczniku zbliża się wielkimi krokami, proponuję zabawę. Ta osoba, która jako pierwsza zauważy, że licznik wskazuje co najmniej 200,000 wejść na mojego bloga i przyśle na email anetapzn@gazeta.pl zdjęcie ekranu dostanie 2 książki: 
1 może sobie wybrać ze strony (na tym blogu) sprzedam książki, a druga to będzie książka niespodzianka.
Wysyłka książek w terminie 7 dni od daty ogłoszenia wyników listem poleconym na terenie Polski.
Zaznaczam, że nie musi to być równo 200,000 wejść uwiecznione na zdjęciu, może to być 2-3-5 więcej (ale nie mniej niż 200,000). Wygrywa ta osoba, która jako pierwsza wyśle emaila ze zdjęciem liczby wejść najbliższej 200,000.Liczy się godzina, o której email z czytelnym zdjęciem dotrze na moja skrzynkę.
Miałam sama przygotować książki jako nagrody, ale uznałam, że osoba, która wygra najlepiej zrobi, jak sama sobie wybierze konkretny tytuł.
A 200,000 wejść w niecałe 2 lata, jak na książkowy (i nie tylko ) blog, to chyba nie najgorszy wynik:)
Zapraszam do zabawy:) Jestem ciekawa, kto z was będzie polował.

niedziela, 29 września 2013

Wyzwanie-Czytamy kryminały, kwestie porządkowe+ pytanie do was...

Połowinki V. etapy wyzwania zbliżają się wielkimi krokami. Poniżej zamieszczam linki do recenzji, które do dzisiaj dostałam od was. Spójrzcie proszę, czy wszystkie recenzje mam. 

Recenzje wrzesień/październik 2013r. ten etap trwa do końca pażdziernika 2013r.
  • kryminały, w których ofiarą jest kobieta (to wasz wybór) i
  • kryminały...z Hiszpanii i krajów hiszpańskojęzycznych mogą to być kryminały z Ameryki Południowej, Hiszpanii, napisane przez autorów z tych rejonów pochodzących lub tam się rozgrywające, np. Arturo Perez-Reverte,  Roberto Bolano, doskonały autor z Chile, 
Mario Vargas Llosa -  Kto zabił Palomina Moreno?, Lituma w Andach
Alicia Gimenez-Bartlett i jej cykl kryminałów;
Manuel Vázquez Montalbán i jego 26-tomowa seria o detektywie Pepe Carvahlo,
Wilson Robert-Ślepiec z Sewilli,
Eduardo Mendoza i jego Oliwkowy labirynt...w sumie też jakby kryminał,
Rodolfo Martínez Sherlock Holmes i mądrość umarłych,
Martin Casariego Mnie nie kupisz to czarny kryminał w stylu Chandlera;
w Ameryce Pd. rozgrywa się akcja kryminału - Trzeba umieć przegrywać,Hotel Pekin autor Gamboa Santiago,
inni autorzy z Ameryki Pd, to:
Leonardo Padura, Gorączka w Hawanie, Trans w Hawanie, Wichura w Hawanie
Pablo de Santis Kaligraf Woltera, Przekład, Tajemnica Paryża, Teatr pamięci

Anetapzn
kryminał, w którym ofiarą jest kobieta
Uśpienie - Marta Zaborowska
Zabójcze ciało - Kate White  
kryminał hiszpańskojęzyczny
Lodowisko - Roberto Bolano

Agata P.
kryminał, w którym ofiarą jest kobieta
Farma lalek - Wojciech Chmielarz  

Dominika S.
kryminał, w którym ofiarą jest kobieta
Śmierć letnią porą - Mons Kallentoft

Fergun
kryminał, w którym ofiarą jest kobieta
Człowiek nietoperz - Jo Nesbo  

Gosia B.
kryminał, w którym ofiarą jest kobieta
Człowiek nietoperz - Jo Nesbo
Pasjonat oczu - Sebastian Fitzek

Katarzyna K.
kryminał, w którym ofiarą jest kobieta
Lód w żyłach - Yrsa Sigurdardóttir 

Wiki
kryminał, w którym ofiarą jest kobieta
Najmroczniejsza ciemność - Carin Gerhardsen  


Chcialam tez zapytać was, jakie kryminały będziemy czytać w VI etapie, czyli listopadzie i grudniu 2013r. Tym razem pytam o..narodowość kryminału, czyli gdzie akcja sie rozgrywa lub skad pochodzi dany pisarz. Podawajcie proszę w komentarzach swoje typy póżniej zrobimy glosowanie.
Ja obstawiam kryminały francuskie.

Czyli na razie mamy: francuskie, szwedzkie, niemieckie. :) 

sobota, 28 września 2013

Dom na Sycylii - Rosanna Ley

Wydawnictwo Literackie, Okładka miękka,  556 s., Moja ocena 5/6
Długo szukałam odpowiedniej lektury, żadna książka jakoś mi wczoraj nie odpowiadała. Jednak gdy zaczęłam czytać powieść Rosanny Ley  okazało się, że to doskonały wybór. Dom na Sycylii to niezwykle przyjemna, relaksująca, lekka, ale i wciągająca pozycja.
Bohaterką jest Tess Angel, posiadająca włoskie korzenie, o tyleż wspaniałą, co bardzo włoską matkę i równie wspaniała dorosłą córkę.Życie Tess układa się w miarę dobrze. Oczywiście są wzloty i upadki, czasami tych gorszych dni jest więcej niż dobrych, ale generalnie kobiecie żyje się nie najgorzej, jest uśmiechnięta, ma wspaniałą rodzinę. Czy można od życia chcieć więcej?

Pewnego dnia Tess otrzymuje list od prawnika z informacją o spadku. Pierwsze co ją ogarnia to zdumienie i konsternacja, żadnego spadku się nie spodziewała. Zdziwienie  jeszcze bardziej pogłębia się, gdy okazuje się, że ową schedą jest tytułowy dom na Sycylii, który Tess odziedziczyła od zupełnie nieznanej jej osoby. 
Flavia, matka Tess, która urodziła się na Sycylii niezwykle pokrętnie odpowiada na pytania córki dot. samej wyspy i osoby ofiarodawcy. Kobieta opuściła wyspę podczas II wojny światowej i zupełnie zerwała kontakty z włoską rodziną. Dlaczego? Co sprawiło, że niezwykle rodzinna i tęskniąca za Italią Flavia od wielu lat nie utrzymuje kontaktów z rodziną, nie jeżdzi do ojczyzny? Dlaczego  odradza córce przyjęcie spadku? Jakie tajemnice kryje w sobie Willa Syrena, którą dziedziczy Tess? Kobieta postanawia przyjąć spadek, udaje się na Sycylię. Jednak to, co ją tam czeka przerasta jej najśmielsze oczekiwania.Tess odkrywa nie tylko zagmatwaną przeszłość matki, ale także tajemnicę willi oraz sekrety dwóch zwaśnionych rodów. Na swojej drodze napotyka także wielką miłość. A uczucie do męźczyzny z Sycylii nigdy nie jest proste i łatwe.
Dom na Sycylii to doskonała lektura nie tylko na jesień. Książka jest lekka w odbiorze, wciągająca, czyta się ją wyśmienicie. Wspaniałe opisy magicznej Sycylii, historia dwóch zwaśnionych rodów, tajemniczy dom, wielka miłość, zagadka i niebezpieczeństwo. Wszystko to sprawia, że lektura jest wielka przyjemnością. Dodatkowym plusem są liczne przepisy i notatki kulinarne. Flavia tworzy bowiem dla córki specjalny notes, w którym spisuje swoja tajemnicę. Wątki swojego sycylijskiego życia przeplata przepisami tamtejszej kuchni. Wielce aromatyczny, apetyczny i niezwykle plastycznie nakreślony dodatek.
Jeżeli jeszcze nie czytaliście Domu na Sycylii, gorąco zachęcam do lektury.


piątek, 27 września 2013

Warto pomagać...

Pamiętacie, kiedy byliście małymi dziećmi i marzyliście o tym jakie będzie Wasze życie ? Być może były wróżki, Książę z Bajki, siedzieliście za kołem formuły 1, albo byliście pilotem samolotu.
Babuszka zamyka oczy, siwe skronie małej psiny na chwilę przestają się marszczyć. Ciężko wzdycha, mokrym noskiem trąca nas po ręce prosząc o choćby ochłap ciepłego dotyku. Babuszka też kiedyś była małym szczeniakiem, też miała marzenia. Nie wiemy skąd pochodzi i jakie było życie, które ją przywiodło pod naszą zardzewiałą bramę pewnego wieczora, ale patrząc w jej smutne oczy wiemy, że wróżek w nim nie było.
Mijały dni, miesiące, lata. Dziś na mecie swojej wędrówki Babuszka stoi sama.
Patrzy błagalnie w obiektyw, aby choć raz w życiu poczuć, że jest komuś potrzebna, że komuś zależy, że ktoś będzie tęsknił i choć chwile zapłacze, kiedy ona, stara kundelka, po raz ostatni zamknie oczy.
Stara Babuszka nie ma na tym świecie nikogo, poza nami. Potrzebne są fundusze na weterynarza, szczepienia i odrobaczenie suni oraz sterylizację. Potrzebna jest diagnostyka, bo Babuszka nie przyswaja pokarmu, trzeba usunąć kamień nazębny i kilka zębów. Potrzebne są fundusze na suplementy i leki przeciwbólowe na stawy.
Nie zostawiajmy Babuszki samej tuż przed jej metą życia. Możemy sprawić, by jesień życia nie wydawała jej się udręką, a śmierć wybawieniem. Zapalmy w niej po raz ostatni iskierkę nadziei, choćby miała płonąć tylko parę miesięcy…
Bez nas Babuszka nie ma szans.
Możesz pomóc dokonując wpłaty na konto z tytułem "Babuszka" na konto zbiórkowe.
 ***
W ramach "Kampanii Kochaj Mądrze" możesz również wysłać zabawki, legowisko czy karmę. Możesz przyjechać do naszego ośrodka w Wojnowie i bezpośrednio pomóc przy zwierzętach.

Możesz też pomóc poprzez Adopcję Wirtualną - http://psy.centaurus.org.pl/psy_do_adopcji_wirtualnej/ lub Adoptować Realnie - http://psy.centaurus.org.pl/psy_do_adopcji_stacjonarnej/

Siedziba:
Fundacja Centaurus
ul. Borelowskiego 53/2
51-678 Wroclaw

Konto statutowe:
PKO BP 15 1020 5226 0000 6002 0220 0350

Konto zbiórkowe:
PKO BP 54 1020 5226 0000 6602 0382 1873

Dla wplat z zagranicy:
Swift/Bic code BPKOPLPW
IBANPL15102052260000600202200350

www.psy.centaurus.org.pl
mail: psy@centaurus.org.pl

czwartek, 26 września 2013

Ocaliła mnie łza - Angele Lieby

Wydawnictwo Świat Książki, Okładka miękka, 244 s., Moja ocena 5,5/6
Gdy czytałam te pełne zachwytu opinie o książce, byłam bardzo sceptyczna, myślałam, że są przesadzone. Bardzo się myliłam. Tak już jakoś jest, że o wielkich, wspaniałych książkach pisze się najtrudniej.W związku z tym nie gwarantuję, że uda mi się zawrzeć w tekście wszystko to, co sądzę o tej pozycji.
Ocaliła mnie łza to opowieść o zwyczajnej z pozoru kobiecie o imieniu Angle, która pewnego dnia, cierpiąc na koszmarne migreny, udaje się do jednego ze strasburskich szpitali. Dalej sytuacja rozwija się błyskawicznie. Jej stan pogarsza się z każdą chwilą, bóle narastają, lekarze decydują o wprowadzeniu kobiety w śpiączkę farmakologiczną. Zdarza się. Jednak problem polega na tym, że lekarze nie są w stanie jej wybudzić; mimo rozmaitych prób stymulacji Angle nie daje znaku życia. W końcu poddają się i mówią mężowi, to co najgorsze -  Trzeba odłączyć ją od urządzeń podtrzymujących życie. Nagle w kąciku oka Angle pojawia się łza, która oznacza, ze kobieta żyje, czuje, rozumie, tylko nie potrafi zburzyć tej skorupy, która ją otacza. Następuje walka o kobietę, o jej życie. Kobieta wychodzi ze śpiączki po długim okresie starania najbliższych. Ale to nie koniec walki. Musi się nauczyć wszystkiego od nowa, jak niemowlę, albo nawet gorzej - mięśnie odmawiają posłuszeństwa, nie potrafi ruszać ręką, mówić. Koszmar nie do wyobrażenia, bo umysł pozostaje w pełni sprawny. Kobieta musi nauczyć się nawet prawidłowo oddychać. Niewyobrażalne wprost. 
Angle opisuje wszystko co przeżyła, co czuła, czego była świadoma. I to jak opisuje. W książce dominuje niezwykle oszczędny, prawie reporterski styl narracyjny, który przypomina suche zapiski z dziennika. Przez zastosowanie takiej narracji tekst jeszcze bardziej porusza.
Po raz kolejny okazało się, że najbardziej poruszające historie pisze samo życie. Oby nikt z nas lub naszych najbliższych takiej historii nie doświadczył.
Książkę powinien przeczytać każdy. Jakże często zapominamy, że życie samo w sobie jest największym dobrem, największym skarbem, to, że możemy iść, widzieć, oddychać, mówić. Warto sobie czasami o tym przypomnieć.
Zachęcam do lektury, ale ostrzegam - zarezerwujcie sobie na nią kilka godzin. Ocaliła mnie łza to pozycja, której po rozpoczęciu lektury nie sposób odłożyć.

Pytaj w kostnicy - Eva Maria Staal

Wydawnictwo Feeria, Okładka miękka, 264 s., Ocena 4,5/6

Książkę wczoraj skończył czytać mój mąż. Ja także sięgnęłam po Pytaj w kostnicy, ale coś mi w tej książce nie odpowiadało, być może tematyka, być może styl pisarski, jakim posługuje się autorka, a może wszystko razem. Czasami już tak jest. Książka za to bardzo spodobała się mojemu mężowi. To co mnie w niej przeszkadzało, on uznał za zaletę:)
Opinia, którą poniżej zamieszczam jest autorstwa właśnie mojego męża.
Pytaj w kostnicy, to mocna, momentami okrutna i wprawiająca w osłupienie książka. Na pewno warto po nią sięgnąć. Jednak od razu zaznaczam, że pierwsze kilka stron książki, to trudny początek. Autorka używa bardzo specyficznego stylu, krótkich zdań, które można porównać do..strzałów z broni automatycznej. Takie miałem skojarzenie, ponieważ Eva Maria Staal to pseudonim osoby, która zajmowała się przez wiele lat handlem bronią. Wraz ze swoim szefem, Chińczykiem Jimmym Liu, podróżuje po całym świecie, zawożąc broń w najniebezpieczniejsze miejsca świata. Oboje są tam, gdzie trwa konflikt, gdzie towar, którym handlują jest niezbędny. Przez dłuższy czas dopisuje im szczęście. Mimo niebezpiecznej profesji z każdego zadania wychodzą bez szwanku. Jednak pewnego dnia w ogarniętym wojną Pakistanie, szczęście odwraca się od nich i wpadają w zasadzkę. Czy uda im się wyjść z niej bez szwanku? Jaka będzie cena za wolność? Tego dowiecie się w trakcie lektury.
Książka jest specyficzna. Raz za sprawą stylu pisarskiego, o którym już wspomniałem, dwa- ponieważ cała historia wydarzyła się na prawdę, a trzy - ponieważ akcja prowadzona jest dwutorowa.
Równolegle z wątkiem...hmm...zawodowym autorki, śledzimy jej perypetie obecne. Poznajemy jej dom, partnera życiowego, przyjaciół. I po raz kolejny okazuje się, że nasza przeszłość nigdy nie pozostaje bez wpływu na naszą terażniejszość i przyszłość. Mimo głębokiego uczucia, Martin, partner Evy zostawia ją, gdy dowiaduje się czym na prawdę zajmowała się jego wybranka. Czy miłość, która połączyła tych dwoje jest na tyle silna, żeby potrafili zapomnieć wszystko, co złe, to co ich rozdzieliło? Czy zwyczajny do bólu męźczyzna będzie potrafił żyć z handlarką bronią? Czy w ogóle Evę można nazwać normalna kobietą, istotą ludzką? Przecież handluje, czymś co niesie śmierć. Za sprawą broni, którą dostarcza walczącym stroną giną setki tysięcy niewinnych ludzi, także dzieci. Owszem, kobieta wyraża swój żal nad ofiarami, ale trwa on tyle, co wystrzał z borni, ułamek sekundy. Jak sama twierdzi, gdyby nie ona, ktoś inny dostarczałby broń. Czy to jednak tłumaczy to, czym się zajmuje?
Gorąco zachęcam do lektury i przełamania początkowej niechęci jaką może budzić u wielu osób tematyka książki. Każdy kto szuka trzymającej w napięciu lektury, dobrze zrobi sięgając po Pytaj w kostnicy. Tym bardziej, iż książka skupia się nie tylko na sensacyjnym wątku, ale porusza także kilka istotnych problemów społecznych i psychologicznych.

środa, 25 września 2013

Pamiętacie niewidomą kotkę, Ślepuszkę?

Uff, mogę w końcu zdjąć banerek z bloga:)
Dobre wieści, Ślepuszka jest już w nowym domku. Ślepuszka pomyślnie przeszła sterylizację, a leczenie oczu jej córki Trzeciej pozwolił na uniknięcie operacji usunięcia oczu.
Obydwie kotki są już w nowym, kochającym domu.
Fundacja Centaurus wszystkim pragnie gorąco podziękować za wielkie serce i pomoc jaką okazaliście Ślepuszce i jej niewidomej córeczce.

KońDomku szukają dwaj synkowie Ślepuszki: 
Ten szary koci jegomość to Tiger, ur. jakiś czas temu, pełen energii kocurek. 
Tiger w kociej okazałości:)

Drugi z synków Ślepuszki to niezwykle energiczny kocurek Majsterk. Także szuka domku.
Majsterk
Wszystkie informacje w Fundacji Centaurus.

Siedziba:

Fundacja Centaurus
ul. Borelowskiego 53/2
51-678 Wroclaw

Numer konta bankowego
PKO BP 15 1020 5226 0000 6002 0220 0350

Dla wplat z zagranicy:
Swift/Bic code BPKOPLPW
IBANPL15102052260000600202200350

www.psy.centaurus.org.pl
mail: psy@centaurus.org.pl