niedziela, 19 marca 2023

Obcy horyzont - Rafał Barnaś, Marcin Faliński

 



Wydawnictwo Czarna Owca, Moja ocena 5/6

Niezły, dobrze napisany i bardzo realny thriller, chociaż w kilku miejscach paranoja graniczy z absurdem. Ale i tak czyta się dobrze.
Akcja rozpoczyna się w Ośrodka Szkolenia Kadr Wywiadu. Jest 1995 rok. Jest to ważny dla Polski moment. Nasz kraj stara się o przyjęcie do NATO.
Główny bohater Stefan przeszarżował w życiu, zadał się z niewłaściwymi ludżmi, zagrał o zbyt wysoką stawkę i w efekcie ucieka czujnie oglądając się za siebie. Ucieka od 1981 roku. Długo, bardzo długo. Tej ucieczce podporządkował całe swoje życie. Dlaczego? Co takiego wydarzyło się w życiu Stefana Kefara i dlaczego od lat ten człowiek ciągle ucieka...
Dodatkowo nasz bohater nie ma pojęcia kto tak naprawdę jest jego przyjacielem, a kto wrogiem. Nie wie komu może zaufać. A czas pędzi, wrogowie nie ustają.
Wiem, brzmi to może trochę, ba bardzo paranoicznie, ale jeżeli poznacie kontekst, dowiecie się o co chodzi, zmienicie zdanie. Barnaś i Faliński napisali dobrą, świetnie dozująca napięcie i bardzo prawdziwą książkę, w której przeszłość miesza się z terażniejszością, a niewiarygodne zdarzenia zdają się być bardzo namacalnymi.
Od pierwszej strony świat szpiegowski wciąga nas w swoje objęcia, a wydarzenia z pozoru nieprawdopodobne szybką zdają się być bardzo realnymi. Autorzy snują przed nami zagadki, tworzą łamigłówkę, od której rozwiązania zależy praktycznie wszystko w naszej części Europy.
Bohaterowie i całe okoliczności wydarzeń są świetnie nakreśleni, mistrzowsko wykreowani i jeżeli ktoś lubi szpiegowskie historie, lubi intrygi i szuka dobrej książki przygodowo-szpiegowski-kryminalnej po Obcy horyzont może sięgać w ciemno. Intryga bardzo dobrze nakreślona i bardzo realna, świetni bohaterowie i nie zwalniające nawet na moment szalone tempo akcji.
Po tej lekturze sami będziecie oglądać się przez ramię i zastanawiać się komu możecie zaufać. Bardzo dobra i niezwykle realna opowieść.

 


 


sobota, 18 marca 2023

Dzień gniewu - Bartosz Szczygielski

 



Wydawnictwo IV Strona, Moja ocena 5,5/6
Szczygielski po raz kolejny na równi zaskoczył jak i zachwycił. Różne są, nieraz skrajne, opinie o twórczości Szczygielskiego. Mnie niezmiennie satysfakcjonuje, zadziwia, a w wielu miejscach zachwyca. Doskonały, niejednoznaczny pisarz.
Każdą kolejną książką autor udowadnia, iż warto sięgnąć po Winni jesteśmy wszyscy, Nie chcesz wiedzieć, ale i np. Krok trzeci, Serce, Aorta, Nim skończy się noc, Dolina cieni.
Każda książka Szczygielskiego jest zdecydowanie warta lektury, każda jest inna od poprzedniczek. Bartosz Szczygielski to zaskakujący i doskonale rozwijający się pisarz, którzy nie powiedział jeszcze ostatniego zdania.
Tym razem autor ponownie miesza nam w głowie i to porządnie. Wszystko zaczyna się od pierwszych stron. Po ich lekturze jesteśmy pewni, że książka będzie o ataku terrorystycznym. Wydarzenia znane nam z tv zdają się to potwierdzać. Rozpędzony samochód wjeżdża w sam środek galerii handlowej. Ofiar jest mnóstwo. Ich liczba z każdą chwilą się powiększa. A to dopiero początek. Chociaż historia zdaje się być o poszukiwaniu sprawcy i jego motywacji. Tak sądzimy my czytelnicy.
Jednak nic bardziej mylnego. Tzn. atak jest, mocny, dosadny, ale jest on tylko pretekstem do ukazania czegoś innego, do zupełnie innej historii. Atak jest uznany za przypadek, a sama historia...no cóż, zachwyca i zdumiewa.
Liliana, kobieta jakich wiele, ma pecha. Tak się przynajmniej z początku wydaje. Jednak jak czas i kolejne wydarzenia pokażą, jest ona elementem, trybikiem w o wiele bardziej skomplikowanej grze. Sprawę próbuje rozwikłać policjant Krystian Betel. Należy zwrócić uwagę na tę postać. Bartosz Szczygielski swoich bohaterów zawsze rysuje w sposób nietuzinkowy, dosadny, ostrą, mocną kreską. Każda z postaci, którą powołuje do życia, na długo zapada czytelnikowi w pamięć. Nie inaczej jest ze śledczym Betelem. Początkowo zdaje się być zwyczajnym policjantem. Jednak szybko okazuje się, że to tylko pozory.
Jak się szybko okaże nic nie jest proste ani oczywiste. Każda kolejna strona sprawia, iż my, czytelnicy jesteśmy coraz bardziej skołowani i hipnotycznie przykuci do książki.
Dodatkowo przez cały czas lektury mamy nieodparte wrażenie, że to co najgorsze, to co naprawdę zwali nas z nóg, jeszcze przed nami. I nie mylimy się ani trochę. W pewnym momencie Szczygielski (jak to on) serwuje nam niesamowity zwrot akcji. Wszystko się zmienia w mgnieniu oka. Dodatkowo to, co do tej pory uznawaliśmy za pewnik, wcale takie pewne i oczywiste nie jest.
Mocna, doskonale napisana, niejednoznaczna książka, miks kryminału, thrillera z powieścią psychologiczną, obyczajową. Trudno jednoznacznie określić, co jest dominujące. Sami się przekonajcie. Warto.
A finał...cóż, niesamowity. Po odłożeniu książki na półkę czytelnik jest skołowany i zadaje sobie pytania: jak on to zrobił i o co tak naprawdę chodzi, jak to możliwe... Bardzo niezwykła, nietuzinkowa historia, świetne postaci i ta atmosfera. Bartosz Szczygielski w najlepszej formie. Polecam tę i inne książki autora.




Recenzje innych książek autora:
Dolina cieni (klik)
Nie chcesz wiedzieć (klik)
Winni jesteśmy wszyscy (klik)
Nim skończy się noc (klik)



poniedziałek, 13 marca 2023

Lucia - Bernard Minier

 



Wydawnictwo Rebis, Moja ocena 5,5/6
Lucia to przerwa od pisania o Servazie, ukochanym bohaterze Miniera.Minier to jeden z najbardziej lubianych przeze mnie autorów thrillerów i kryminałów. Byłam ciekawa, jaka jest jego nowa seria. Z Servazem zżyłam się i to bardzo. A jak będzie z Lucią Guerrero?
Wszystko zaczyna się od brutalnego mordu popełnionego w Hiszpanii. W pobliżu Madrytu zostają znalezione zwłoki funkcjonariusza Guardia Civil. Jego partnerką jest, a w zasadzie była, Lucia Guerrero. Kobieta stawia wszystko na jedną kartę i za wszelką cenę chce odnależć zabójcę.
Jednak to dopiero początek. W pobliżu Salamanki zostaje znalezione 6 ciał. Trzy podwójne zabójstwa, praktycznie brak jakichkolwiek śladów. Od razu wiadomo, że sprawa będzie trudna. Czy te zabójstwa coś ze sobą łączy? Jak ma się do tego żądna zemsty Lucia Guerrero?
Minier po raz kolejny stanął na wysokości zadania. Miałam pewne obawy, czy akcja rozgrywająca się po sąsiedzku, w Hiszpanii wyjdzie książce na dobre? Czy nowa bohaterka będzie równie ciekawa, jak Servaz? Na oba te pytania mogę śmiało odpowiedzieć- tak.
Książka jest świetna, wciągająca, mocna, nieprzewidywalna. Minier na najwyższym poziomie.
A sama Lucia Guerrero...cóż, zupełne przeciwieństwo bardzo elokwentnego i wybitnie oczytanego Servaza. Lucia bardziej bazuje na instynkcie, nie czyta, nie jest erudytką. Jest za to piekielnie inteligentna, niesamowicie dociekliwa i bardzo skuteczna. W sumie jest jak Servaz, ale jednak jest inna. Z pewnością was ona zadziwi, zaintryguje i sprawi, że z ciekawością, i to wielką, będziecie odwracać kolejne kartki książki. W 1. tomie serii Minier dopiero odkrywa przed nami sekrety swojej bohaterki. Jednak już teraz wiadomo, iż stworzył postać niezwykłą, niebanalną, wymykająca się wszelkim klasyfikacjom. Mam wrażenie, iż kolejne tomy cyklu bardzo nas zaskoczą jeżeli chodzi o Lucię Guerrero. I bardzo dobrze. Nie znoszę nudy w literaturze. Przy książkach Bernarda Miniera z pewnością mi to nie grozi.
Thriller jest mocny, poruszający, bardzo dobrze napisany. Zagadka hmmm, zdaje się kilkakrotnie, iż jesteśmy, my czytelnicy, o krok od jej rozwiązania. Jak to zwykle bywa u Miniera, jesteśmy w wielkim błędzie. Autor kluczy, podsuwa nowe tropy, zagadki, wręcz się z nas śmieje. A same zbrodnie, treść książki okazują się pretekstem do ukazania czegoś o wiele mocniejszego, czegoś więcej. Polecam.


Recenzje innych książek Miniera:
Polowanie (klik)
Dolina (klik)
Na krawędzi otchłani (klik)
Noc (klik)
Paskudna historia (klik)

niedziela, 12 marca 2023

Polska Piastów - Paweł Jasienica

 



Wydawnictwo MG,Moja ocena 6/6

Polska Piastów to chyba najsłynniejsza opowieść, esej, trudno jednoznacznie to nazwać, dot. i tak szeroko traktujący o Piastach w Polsce, o tym, jak rządzili, co robili, co z tego wynikało. Pamiętam, gdy będąc w liceum po raz pierwszy przeczytałam Polskę Piastów. Pochłonęła mnie bez reszty już od pierwszych stron.
Wiem, że wiele kolejnych pokoleń zachwyca się tym dziełem. Trudno nawet stwierdzić co jest tego powodem Być może lekki styl Jasienicy, jego odejście do tematu, tak dalekie od nudnych często lekcji historii. To po prostu historia dostępna dla każdego.
Polska Piastów sprawia, iż człowiek zatraca się w lekturze, czuje się jakby siedział przy kominku i słuchał niesamowitej opowieści. Przynajmniej ja miałam i mam nadal (mimo upływu lat) takie odczucia.
Nie istotne, że książek traktujących o Piastach powstało na przestrzeni lat całkiem sporo. Jasienica to Jasienica i tyle, klasa sama w sobie.
Sam autor znał (że tak się wyrażę) swoje miejsce w szeregu. Nigdy nie uważał swojej książki za dzieło naukowe. Sam tak pisał: Książki, które piszę, nie roszczą sobie żadnych pretensji do rangi dzieł naukowych, nie są podręcznikami ani popularyzacją nauki. To są zwyczajne eseje. Esejowi przysługują te same prawa, którymi się cieszy dramat, poezja czy powieść.
Dzięki takiemu podejściu powstała wspaniała opowieść, w którą zdecydowanie warto się zagłębić.
Ta książka to perełka, którą wręcz trzeba przeczytać. Doskonałe charakterystyki kolejnych władców, opisy czasów Władysława Łokietka, Bolesława Chrobrego i Kazimierza Wielkiego, historie nieudolnego Hermana, działania Kazimierza Odnowiciela, śląska odnoga Piastów. Coś cudownego. Długo można by wyliczać. Do tego wzmianki o gospodarstwie, o kształtowaniu się średniowiecznego państwa feudalnego, o obyczajach itd. Zalety, wady, bolączki, smutki i radości kolejnych władców i ich poddanych.
Autor wiele opisuje, całość faszeruje wspaniałymi anegdotami, snuje opowieść barwną, czasami odrobinę sardoniczną, cudowną. I co istotne, o niczym nie zapomina, nic mu nie umyka, wszystko doprowadza do końca. Polecam. Cudowna książka, która zachwyci nawet przeciwników historii.

 

czwartek, 9 marca 2023

Sarah Bernhardt. Niezrównana aktorka - Christopher W. Gortner

 



Wydawnictwo HarperCollins Polska, Moja ocena 5/6

Bardzo dobra książka o wspaniałej francuskiej aktorce żyjącej w XIX wieku. Występowała ona głównie w teatrach Paryż, m.in. w latach 1872-1880 w Comédie-Française. Była znana głównie z ról dramatycznych.
C.W. Gortner, autor światowych bestsellerów, ceniony za powieści historyczne o sławnych kobietach, także w tej książce stanął na wysokości zadania i stworzył doskonale nakreślony obraz wyjątkowej kobiety, wspaniałej aktorki.
Pisarz ukazał jej niewyobrażalną wręcz drogę od bycia córką kurtyzany, od życia w zasadzie na marginesie społeczeństwa do zostania najsłynniejsza aktorką swojej epoki.
Książka ta to nie tylko opowieść o życiu niebanalnej postaci, ale także ukazanie jej licznych rozterek, wahań, smutków i radości. Motywacje, konsekwencje czynów, przemyślenia bohaterki są bardzo charakterystyczne dla książek C. W Gortnera. Potrafi on za każdym razem doskonale wpleść te elementy w treść książki. Nie inaczej jest w przypadku Sarah Bernhardt.
Gorąco zachęcam was do lektury tej książki. Zdecydowanie warto. Należy jednak pamiętać, iż nie jest to stricte biografia. Jest to powieść biograficzna, w której elementy autentyczne, z życia Sarah przeplatają się z kilkoma fikcyjnymi. Wszystko razem zostało doskonale połączone.
Pomysł by pisać o losach postaci historycznych w formie powieści jest często dyskusyjny i bywa wielką pułapką dla niewprawionych w rzemiośle pisarzy. Nie wszyscy potrafią dobrze wypośrodkować, napisać, połączyć fikcję z rzeczywistością, nie przesadzić w żadną stronę. Gortner jest autorem, któremu taki zabieg wychodzi po prostu mistrzowsko. Owszem można by wpleść w treść trochę więcej elementów gospodarczych, politycznych. Jednak i bez nich książka jest warta lektury, świetnie napisana i wartościowa. Polecam. Zachęcam też do lektury innych książek autora, jak chociażby Maria Fiodorowna. Pamiętnik carycy wydanej przez Oficynę HarperCollins Polska w połowie ub. roku. Doskonała lektura.

wtorek, 7 marca 2023

Sydonia. Słowo się rzekło - Elżbieta Cherezińska

 



Wydawnictwo Zysk i S-ka, Moja ocena 5,5/6
Sydonia. Słowo się rzekło, to zupełnie nowa powieść w dorobku Cherezińskiej. Tym razem opowiada ona nie o mniejszych lub większych mrokach średniowiecza, a o szlachciance, która żyła w Polsce na przełomie XVI i XVII wieku.
Sydonia to postać autentyczna, właściwie Sydonia von Borck. Była szlachcianką, która została ścięta i spalona na stosie, jak czarownica oskarżona o morderstwo. Wiemy więc, kto, jak skończył, a właściwie skończyła. Można więc zadawać sobie pytanie, co autorka dodała nowego do tej historii, dlaczego warto czytać tę powieść.
No tak, zarys, szkielet znamy. Ale co z zawartością, nadzieniem, że tak się kulinarnie wyrażę?! Jak Cherezińska dała sobie radę z treścią (mniej lub bardziej bazującą na faktach) książki? Jak pisarka potraktowała swoja bohaterkę? Te i inne pytania nasuwają się już w trakcie lektury pierwszych stron. A z każdymi kolejnymi kartkami jest lepiej, ciekawiej, aż w pewnym momencie zauważamy, iż od lektury nie można się oderwać. Cherezińska po raz kolejny przykuwa i porywa. I weekend oraz kilka zarwanych nocy mija niczym błyskawica.
Tym, co wyróżnia powieść już od samego początku, jest bardzo dogłębny i rzeczowy reasarch historyczny. Może się wydawać to dziwne. Chodzi wszak o "czarownicę" z przełomu XVI i XVII wieku. Dokumenty z tak odległego czasu i do tego w sprawie czarów?!
A jednak. Do dziś, chociaż w sumie nie wiadomo jak, jakim cudem, zachowało się sporo dosyć szczegółowych dokumentów z tego okresu, w tym różne zapiski z procesu Sydonii. Wszelkie historyczne zawieruchy zdaje się, że ominęły te dokumenty. Pisarka skrzętnie z nich skorzystała. Treść dot. wydarzeń, w zakresie których nie mamy dokumentów historycznych, pisarka potraktowała ciekawie i świetnie te fragmenty połączyła z elementami historycznymi. Całość jest doskonale nakreślona. Trudno rozróżnić, co jest prawdą, a co zostało dodane przez autorkę.
Drugim elementem, który bardzo rzuca się w oczy, jest postać głównej bohaterki i to, jak Cherezińska ją potraktowała. Jej Sydonia to kobieta mądra, zbyt mądra, jak na tamte czasy, bardzo niezależna, twarda, ale także wrażliwa, inteligentna i ostro walcząca do końca. Czasami sprawia ona wrażenie niezbyt stabilnej emocjonalnie, ale jeżeli weżmie się pod uwagę kontekst historyczno- obyczajowy, to nic dziwnego, iż jest, jaka jest.
Szczególnie przypadły mi do gustu fragmenty książki, w których autorka oddaje głos swojej bohaterce.
Zdecydowanie warto poznać tę postać. Sydonia made by Cherezińska zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Niesamowita postać. Chciałabym z nią się spotkać, wypić kawę, porozmawiać.
Ponieważ treść książki w dużej mierze dot. czarów, w opowieści nie mogło zabraknąć elementów nadprzyrodzonych. Nie zdradzę wam jakie to elementy. Nadmienię tylko, iż zostały wprost po mistrzowsku wplecione w fabułę.
Książka jest bardzo dobra, chociaż nie jest to najlepsza powieść w dorobku Elżbiety Cherezińskiej. Sam temat został bardzo ciekawie potraktowany chociaż kwestia Sydonii w literaturze polskiej nie jest rzeczą nową. Jakiś czas temu pisał o niej m.in. Leszek Herman w świetniej książce Sedinum. Polecam.

 

czwartek, 2 marca 2023

Bez tchu - Amy McCulloch

 




Wydawnictwo Luna, Moja ocena 5/6

Są książki, których fabuła przyciąga. Tak jest w tym przypadku. Bez tchu to sześć osób, zupełnie sobie obcych, jeden (ale jakże pomysłowy i zaradny) morderca i walka o przetrwanie, walka o wszystko.
Dziennikarka Cecili Wong ma przed sobą najtrudniejsze dziennikarskie wyzwanie. Ono zdecyduje o tym, co z nią będzie w ciągu następnych lat, jak rozwinie się jej kariera, jak potoczy się jej życie. Takie zadanie, które zdecyduje o wszystkim. Kobieta m przeprowadzić wywiad ze znanym alpinistą Charlsem McVeigh’em. Niby nic takiego. Ot kolejny wywiad. Ale nie do końca.
Himalaista postawił warunek. Żeby się z nim spotkać dziennikarka musi dołączyć do zespołu, który wybiera się na niebezpieczną wyprawę wspinaczkową w Himalaje. Już samo to jest w grożne.
Szybko jednak okazuje się, że to co do tej pory wydawało się zagrożeniem, może nawet szaleństwem, jest niczym wobec tego, co na Cecili czeka. A gra dopiero się rozpoczyna, gra o wszystko, o życie.
Wydawałoby się, iż taka oś książki, fabuła to coś co już czytaliśmy, co już było. Owszem. To już było. Jednak istotne jest, jak wszystko zostało napisane. Amy McCulloch stworzyła doskonałą, inteligentną i trzymająca w napięciu aż do ostatniej strony książkę. I nie ma w tym ani słowa przesady. Bez tchu w wielu miejscach, wraz z rozkręcaniem się akcji, czyta się...bez tchu. Tym bardziej, iż autorka dodała coś czego w literaturze sensacyjnej jeszcze nie było. O co chodzi? Tego nie zdradzę. Nie chcę wam psuć elementu zaskoczenia.
Ciekawi bohaterowie, umiejętnie dozowane i podkręcane napięcie, psychopatyczny zabójca, surowy, nieprzyjazny klimat otoczenia i mnożące się niewiadome. Całość doskonale nakreślona, umiejętnie podana i mamy naprawdę doskonały thriller, który szczerze polecam.
Należy jednak o jednym pamiętać. To książka o wspinaczce, górach etc. I to właśnie góry, wspinanie się po nich zajmują główne miejsce w tej historii. Z tego też powodu Bez tchu przypadnie do gustu przede wszystkim osobom, które kochają góry i pasjonują się himalaizmem, a do tego cenią dobrze napisane thrillery. Osoby nie lubiące gór raczej nie będą z lektury zadowolone.



poniedziałek, 27 lutego 2023

Spaleni w ogniu - Jaume Cabré

 



Wydawnictwo Marginesy
No cóż, sama nie wiem od czego zacząć. Może od tego, że po raz pierwszy od dawna nie wiem, jak ocenić książkę.
Po książki tego katalońskiego pisarza sięgam w ciemno. Zawsze mnie one zachwycały. Byłam pewna, iż tym razem będzie tak samo. Niestety, ale tak nie jest.
To inny Cabre od tego do tej pory znanego. Spaleni słońcem są przede wszystkim bardzo ponurzy. Ponury jest sam bohater, Ismael. Nikogo nie cieszyły jego narodziny, matka odeszła, a Ismael ten mały i już dużo starszy, cały czas musiał mierzyć się z traumą i nosić na sobie ciężar winy spowodowany odejściem matki. Ismael myślał, myśli, że matka odeszła z jego powodu. Czy można sobie wyobrazić gorsza traumę dla dziecka? Do tego choroba ojca. W ten sposób Ismael został drugi raz porzucony. Czym to skutkowało? Sami się tego dowiecie z lektury książki.
Jednak to dopiero początek. W pewnym momencie autor do historii Ismaela dodaje jeszcze jedną. Dzieje się bardzo dużo, choć na pierwszy rzut oka trudni doszukać się powiązań, jakichkolwiek połączeń pomiędzy tymi dwoma historiami. Trudno znaleźć coś, co łączy Ismaela z...małym dzikiem. Tak, dobrze czytacie. Dodatkowo ten dzik snuje niebywałe filozoficzne opowieści.
Próbowałam, naprawdę próbowałam doszukać się powiązań między obiema historiami. Nie znalazłam, mimo iż w pewnym momencie obie historie się przecinają. 
Połączenie portretu nad wyraz skrzywdzonego przez rodziców i los chłopca, który musi znaleźć siłę i sposób żeby przetrwać, przeżyć i się nie rozpaść z historią dzika - filozofa....cóż ja mogę napisać....może książka, jej przesłanie do mnie po prostu nie trafiły.
Mam za sobą lekturę wszystkich wydanych w Polsce książek Jaume Cabre. Zawsze mnie one zachwycały, choć to wymagająca lektura. Zdaję sobie sprawę, że u Cabre, nic nie jest proste, że trzeba pomyśleć. Jednak historia dzika mnie po prostu przerosła. Zdaję sobie sprawę, iż należy ją traktować metaforycznie. Ale nadal to do mnie nie przemawia. Czy zatem warto czytać Spalonych słońcem? Warto, zdecydowanie warto. Każdy powinien sam poznać tę książkę. Każdy powinien sam wyrobić sobie opinię.


piątek, 24 lutego 2023

Zwodniczy punkt - Dan Brown

 



Wydawnictwo Sonia Draga, Moja ocena 4/6
Powrót do Browna, po latach. Byłam ciekawa, ja teraz odbiorę Zwodniczy punkt. Kilka lat temu książka bardzo przypadła mi do gustu.
Bez wątpienia to inna opowieść niż ta z Robertem Langdonem w roli głównej.
Tym razem bohaterką jest piękna (bo jakże by inaczej) Rachel Sexton – analityk wywiadu pracująca dla prezydenta Stanów Zjednoczonych. Pewnego dnia prezydent zleca Rachel tajna misję. Ta misja może zmienić wszystko.
Walka toczy się o prezydenturę, ogromną władze i panowanie nad ludźmi na nieomal całym świecie. I zaczyna się :)
Bez wątpienia Brown to sprytny, sprawny i pomysłowy pisarz. Jego książki (niezależnie od tego, kto jest ich bohaterem) są pisane wg. tego samego schematu. Zapewnia on przewidywalny przebieg wydarzeń i identyczny finał. Gwarantuje także niezłe emocje oraz trzymającą w napięciu lekturę mimo, iż w pewnym momencie nagromadzenie zaskakujących, czasami kuriozalnych wydarzeń wręcz zdumiewa. Warto jednak przymknąć oko. Dan Brown ma po prostu swój styl. Albo się go lubi albo nie.
Owszem jest to zabijacz czasu, ale przy tym dobra lektura na kilka godzin. Zwodniczy punkt i inne książki Dana Browna bez wątpienia sprawdzą się przy takiej aurze, jaką mamy teraz za oknem. Czasami taka lektura jest potrzebna. Nie codziennie można czytać noblistów :)
Jeżeli szukacie w miarę inteligentnego, trzymającego w napięciu thrillera Zwodniczy punkt będzie dobrym wyborem. Ponowna lektura tej książki była sporą przyjemnością pomimo tego, iż to pozycja słabsza niż słynny Kod Leonarda da Vinci. Jednak nadal to dobra książka. Przypomniałam sobie dlaczego kilka lat temu pochłaniałam wszystko autorstwa Dana Browna. Jednak od razu nadmienię, na tyle Browna mi wystarczy. Po kolejne jego książki nie sięgnę teraz. Może za kilka lat....



środa, 22 lutego 2023

Bielmo. Niezwykły przypadek Edgara Allana Poe - Louis Bayard

 


Wydawnictwo Zysk i S-ka, Moja ocena 5/6
Ciekawa, intrygująca, dobrze napisana powieść o morderstwie, mroku, emerytowanym detektywie i sekretach Akademii West Point. Mamy 1830 rok mrok, chłód, brud, ponura pogodę, sekrety i samotność kadetów elitarnej akademii i zabójcę, bardzo przebiegłego, groźnego, wycinającego swoim ofiarom serce zabójce. Oj dzieje się, dzieje.
Rozpoczyna się dochodzenie, które prowadzi emerytowany śledczy, a jego pomocnikiem jest młody kadet Edgar Allan Poe. I tu rozczarowanie dla wielbicieli tego pisarza. Poe jest ukazany w bardzo śladowej ilości, niewiele go na kartach książki. Sięgając po Bielmo warto o tym pamiętać.
To dobra, ciekawa książka chociaż nie ukrywam, rozpoczynając lekturę miałam nadzieję na większą obecność i aktywność Edgara Allana Poe i na bardziej kryminalny kryminał. Owszem zbrodnie są, jest tajemnica, ale nie ma czegoś nieuchwytnego, co charakteryzuje klasyczny kryminał. Czyta się dobrze, mrok, tajemnice, duszna atmosfera spotęgowana zamkniętym terenem West Point sprawiają, iż czytelnik czuje się otoczony przez zło i zbrodnię. Jednak Bielmo to bardziej dobra powieść obyczajowo-historyczna z wątkiem kryminalnym niż stricte sam kryminał. Niemniej warto po tę książkę sięgnąć.
Największym atutem jest duszna atmosfera, mrok oraz świetnie nakreślona atmosfera tajemniczego, zamkniętego miejsca, jakim bez wątpienia 2 stulecia temu była West Point. Bayard odmalowuje ją wręcz po mistrzowsku, plastycznie, od niechcenia rzucanymi słowami. Już pierwsze strony otaczają czytelnika mrokiem. W objęciach sekretów, tajemnic, mroku pozostajemy aż do ostatniej strony.
W książce, ku mojemu sporemu zdziwieniu, znajdziemy sporo rozważań o naturze bez mała egzystencjalnej. Wielokrotnie autor stawia przed nami pytania np. o to, jak wiele bylibyśmy w stanie poświęcić dla kogoś bliskiego, co jest w życiu najważniejsze itd. Sami przyznacie, iż w kryminale lub powieści obyczajowej z wątkiem kryminalnym, to zaskakujące kwestie.
Sporo miejsca poświęcone jest także okrucieństwu, bezprawiu, jakie miało miejsce w West Point. Mury szacownej uczelni skrywały wiele tragedii i sekretów. Przemoc i coś w rodzaju fali były tam na porządku dziennym.
Mimo, iż Bielmo nie jest typowym, rasowym kryminałem to naprawdę dobra i bardzo ciekawie pomyślana książka, która niesie ze sobą coś więcej niż tylko rozrywkę. Polecam.