Wydawnictwo Marginesy, Moja ocena 5,5/6
Inny, ale nadal bardzo dobry Chmielarz w akcji.
Autor
przyzwyczaił nas do tego, iż jego książki to kryminały, a których akcja
na ogół pędzi, czasami, sporadycznie tylko zwalniając.
Żmijowisko jest inne i nie każdemu musi to przypaść do gustu. Mnie spodobało się i to bardzo.
Przede wszystkim to powieść, obyczajowa, socjologiczna, społeczna z mocnym motywem psychologicznego thrillera.
To
opowieść o rozpadzie rodziny, przyjaźni, utracie bezpiecznego świata,
porażkach, zawiedzeniu się na ludziach, ale i o tym co daje siłę
napędową, co ważne.
Żmijowisko
jest bardzo mocno osadzone w polskich realiach, w niektórych momentach
można przedstawiony świat, otoczenie bohaterów, ich zachowanie określić
jako typowe polskie piekiełko. Chmielarz doskonale nakreślił świat, jaki
większość spotka na wyciągniecie ręki, świat, w którym gro z nas
odnajdzie sporą część siebie, choć rzadko kto się do tego przyzna.
Polskie teksty, polskie realia, polski dom, polskie opowieści, nawet
muzyka, wygląd domku to wszystko sprawia, iż na swój sposób czujemy się w
tej lekturze bezpieczni, otoczeni swojską polskością, ale także
odrobinę podminowani, przestraszeni, zaniepokojeni, a na pewno
zaintrygowani.
Żmijowisko
to także opowieść przepełniona uczuciami, tymi złymi, bardzo złymi,
najgorszymi, ale i będącymi zwiastunem czegoś dobrego, nadziei. Z
pewnością w książce brak uczuć obojętnych. Jest za to genialny obrazek
polskiego społeczeństwa i tego, co sami potrafimy zrobić w imię dobra,
miłości, przyjaźni...
Atutem są także świetnie nakreśleni bohaterowie, zarówno ci główni, jak i drugoplanowi pojawiający się w książce na chwilę.
Tekst,
bohaterowie, wydarzenia wzbudzają skrajne emocje, nikogo nie pozostawią
obojętnym. Można tej książki nie lubić, można ją pokochać, ale z
pewnością nie pozostanie się wobec niej obojętnym.
Przemiany
w ludziach, odkrywanie krok po kroku tajemnic, to jak ewoluuje postać,
jak zmienia się zachowanie, podejście do tematu, jak przeobrażają się
ludzkie reakcje ukazane na tle powrotu do dramatycznych wydarzeń sprzed
roku. Świetna lektura choć potrzeba kilku chwil żeby wniknąć w jej
klimat. Warto. Polecam.
Recenzje innych książek Chmielarza:
Rana
Cienie
Wampir
Przejęcie
Farma lalek
Podpalacz
Dobra książka jest jak alkohol - też idzie do głowy. (Magdalena Samozwaniec)
Strony
- Strona główna
- Przeczytane w grudniu 2011r. i 2012r.
- Przeczytane w 2013r.
- Przeczytane w 2014 r.
- Przeczytane w 2015r.
- Przeczytane w 2016 r.
- Przeczytane w 2017 r.
- Przeczytane w 2018 r.
- Przeczytane w 2019 r.
- Przeczytane w 2020 r.
- Przeczytane w 2021 r.
- Przeczytane w 2022r.
- Przeczytane w 2023 roku
- Przeczytane w 2024, 2025, 2026 roku
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wojciech chmielarz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wojciech chmielarz. Pokaż wszystkie posty
piątek, 22 listopada 2019
wtorek, 5 czerwca 2018
Żmijowisko - Wojciech Chmielarz
Wydawnictwo Marginesy, Moja ocena 5/6
Inny, ale nadal bardzo dobry Chmielarz w akcji.
Autor przyzwyczaił nas do tego, iż jego książki to kryminały, a których akcja na ogół pędzi, czasami, sporadycznie tylko zwalniając.
Żmijowisko jest inne i nie każdemu musi to przypaść do gustu. Mnie spodobało się i to bardzo.
Przede wszystkim to powieść, obyczajowa, socjologiczna, społeczna z mocnym motywem psychologicznego thrillera.
To opowieść o rozpadzie rodziny, przyjaźni, utracie bezpiecznego świata, porażkach, zawiedzeniu się na ludziach, ale i o tym co daje siłę napędową, co ważne.
Żmijowisko jest bardzo mocno osadzone w polskich realiach, w niektórych momentach można przedstawiony świat, otoczenie bohaterów, ich zachowanie określić jako typowe polskie piekiełko. Chmielarz doskonale nakreślił świat, jaki większość spotka na wyciągniecie ręki, świat, w którym gro z nas odnajdzie sporą część siebie, choć rzadko kto się do tego przyzna. Polskie teksty, polskie realia, polski dom, polskie opowieści, nawet muzyka, wygląd domku to wszystko sprawia, iż na swój sposób czujemy się w tej lekturze bezpieczni, otoczeni swojską polskością, ale także odrobinę podminowani, przestraszeni, zaniepokojeni, a na pewno zaintrygowani.
Żmijowisko to także opowieść przepełniona uczuciami, tymi złymi, bardzo złymi, najgorszymi, ale i będącymi zwiastunem czegoś dobrego, nadziei. Z pewnością w książce brak uczuć obojętnych. Jest za to genialny obrazek polskiego społeczeństwa i tego, co sami potrafimy zrobić w imię dobra, miłości, przyjaźni...
Atutem są także świetnie nakreśleni bohaterowie, zarówno ci główni, jak i drugoplanowi pojawiający się w książce na chwilę.
Tekst, bohaterowie, wydarzenia wzbudzają skrajne emocje, nikogo nie pozostawią obojętnym. Można tej książki nie lubić, można ją pokochać, ale z pewnością nie pozostanie się wobec niej obojętnym.
Przemiany w ludziach, odkrywanie krok po kroku tajemnic, to jak ewoluuje postać, jak zmienia się zachowanie, podejście do tematu, jak przeobrażają się ludzkie reakcje ukazane na tle powrotu do dramatycznych wydarzeń sprzed roku. Świetna lektura choć potrzeba kilku chwil żeby wniknąć w jej klimat. Warto. Polecam.
Inny, ale nadal bardzo dobry Chmielarz w akcji.
Autor przyzwyczaił nas do tego, iż jego książki to kryminały, a których akcja na ogół pędzi, czasami, sporadycznie tylko zwalniając.
Żmijowisko jest inne i nie każdemu musi to przypaść do gustu. Mnie spodobało się i to bardzo.
Przede wszystkim to powieść, obyczajowa, socjologiczna, społeczna z mocnym motywem psychologicznego thrillera.
To opowieść o rozpadzie rodziny, przyjaźni, utracie bezpiecznego świata, porażkach, zawiedzeniu się na ludziach, ale i o tym co daje siłę napędową, co ważne.
Żmijowisko jest bardzo mocno osadzone w polskich realiach, w niektórych momentach można przedstawiony świat, otoczenie bohaterów, ich zachowanie określić jako typowe polskie piekiełko. Chmielarz doskonale nakreślił świat, jaki większość spotka na wyciągniecie ręki, świat, w którym gro z nas odnajdzie sporą część siebie, choć rzadko kto się do tego przyzna. Polskie teksty, polskie realia, polski dom, polskie opowieści, nawet muzyka, wygląd domku to wszystko sprawia, iż na swój sposób czujemy się w tej lekturze bezpieczni, otoczeni swojską polskością, ale także odrobinę podminowani, przestraszeni, zaniepokojeni, a na pewno zaintrygowani.
Żmijowisko to także opowieść przepełniona uczuciami, tymi złymi, bardzo złymi, najgorszymi, ale i będącymi zwiastunem czegoś dobrego, nadziei. Z pewnością w książce brak uczuć obojętnych. Jest za to genialny obrazek polskiego społeczeństwa i tego, co sami potrafimy zrobić w imię dobra, miłości, przyjaźni...
Atutem są także świetnie nakreśleni bohaterowie, zarówno ci główni, jak i drugoplanowi pojawiający się w książce na chwilę.
Tekst, bohaterowie, wydarzenia wzbudzają skrajne emocje, nikogo nie pozostawią obojętnym. Można tej książki nie lubić, można ją pokochać, ale z pewnością nie pozostanie się wobec niej obojętnym.
Przemiany w ludziach, odkrywanie krok po kroku tajemnic, to jak ewoluuje postać, jak zmienia się zachowanie, podejście do tematu, jak przeobrażają się ludzkie reakcje ukazane na tle powrotu do dramatycznych wydarzeń sprzed roku. Świetna lektura choć potrzeba kilku chwil żeby wniknąć w jej klimat. Warto. Polecam.
czwartek, 5 kwietnia 2018
Cienie - Wojciech Chmielarz
Wydawnictwo Marginesy, Moja ocena 5,5/6
Cienie to kolejny tom przygód komisarza Jakuba Mortki prowadzącego kolejne zawiłe śledztwo, obecnej partnerki aspirantki Suche, która wpadła na trop wielkiej afery i jego byłego partnera Kochana, który został oskarżony o zabójstwo. Pojawia się także znany z Podpalacza gangster Borzestowski. Ostro namiesza.
Książka rozpoczyna się mocno, okrutnie. Na tych wydarzeniach (ale nie tylko) oprze się gro fabuły.
Pomiędzy bardzo zręczne zagadki kryminalne i świetnie prowadzone śledztwa Chmielarz wplata sporo wątków prywatnych swoich bohaterów. Dotyczą one przede wszystkim Mortki, który ciągle próbuje ułożyć sobie życie prywatne, ale nie tylko jego.
Poza tym śledzimy rozwój Warszawy z 2010 roku. Właśnie otworzono Centrum Nauki Kopernik, rusza także budowa Stadionu Narodowego, Mundial za pasem.
Dzieje się w Cieniach, oj dzieje i to nie tylko od strony kryminalnej.
Książka, jak to u Chmielarza, jest ostra mocna, ale nie wulgarna. Z wieloma postaciami, zachowaniami, miejscami można się identyfikować. Autor mocno osadził najnowszą część serii w polskich realiach.
Szczególne brawa należą się autorowi za dwie kobiece psotaci- aspitrantki Suchockiej i Anny Kocha, żony policjanta Kochana. Chmielarz świetnie wniknął w kobieca psychikę, pokazał wnętrze kobiecej duszy, doskonale pokierował poczynaniami bohaterek.
Zachęcam do lektury, czyta się świetnie.
Cienie to kolejny tom przygód komisarza Jakuba Mortki prowadzącego kolejne zawiłe śledztwo, obecnej partnerki aspirantki Suche, która wpadła na trop wielkiej afery i jego byłego partnera Kochana, który został oskarżony o zabójstwo. Pojawia się także znany z Podpalacza gangster Borzestowski. Ostro namiesza.
Książka rozpoczyna się mocno, okrutnie. Na tych wydarzeniach (ale nie tylko) oprze się gro fabuły.
W podwarszawskim Milanówku, brutalnie zostają zamordowane dwie kobiety, córka i żona słynnego gangstera Wilka. Dalej zgodnie z powiedzeniem mistrza filmowych thrillerów, jest tylko lepiej.
Swoje śledztwo prowadzi także Sucha. Uparta policjantka wpada na trop afery seksualnej i idzie uparcie tym tropem. Próbuje rozwikłać sprawę nagrania z ukrytej kamery, na którym widać, jak kilku mężczyzn gwałci młodego chłopaka. Sucha dociera do najbrudniejszych, najbardziej obrzydliwych zakątków warszawskiego półświatka. Co z tego wyniknie?
Cienie, podobnie, jak wcześniejsze książki Chmielarza, są powieścią wielowątkową i wielopłaszczyznową. Autor kontynuuje wątki znane z wcześniejszych tomów, ale także dodaje nowe, z których część pozostaje w zawieszeniu, co daje nadzieję na kolejne książki z Jakubem Mortką w roli głównej. Pomiędzy bardzo zręczne zagadki kryminalne i świetnie prowadzone śledztwa Chmielarz wplata sporo wątków prywatnych swoich bohaterów. Dotyczą one przede wszystkim Mortki, który ciągle próbuje ułożyć sobie życie prywatne, ale nie tylko jego.
Poza tym śledzimy rozwój Warszawy z 2010 roku. Właśnie otworzono Centrum Nauki Kopernik, rusza także budowa Stadionu Narodowego, Mundial za pasem.
Dzieje się w Cieniach, oj dzieje i to nie tylko od strony kryminalnej.
Książka, jak to u Chmielarza, jest ostra mocna, ale nie wulgarna. Z wieloma postaciami, zachowaniami, miejscami można się identyfikować. Autor mocno osadził najnowszą część serii w polskich realiach.
Szczególne brawa należą się autorowi za dwie kobiece psotaci- aspitrantki Suchockiej i Anny Kocha, żony policjanta Kochana. Chmielarz świetnie wniknął w kobieca psychikę, pokazał wnętrze kobiecej duszy, doskonale pokierował poczynaniami bohaterek.
Zachęcam do lektury, czyta się świetnie.
poniedziałek, 14 listopada 2016
Rewers
Rewers, to zbiór bardzo różnorodnych i niezwykle ciekawych opowiadań kryminalnych.
Opowiadań jest jedenaście. Ich autorami jest jedenastu najlepszych polskich autorów kryminałów. Akcja rozgrywa się w jedenastu polskich miastach.
Zarówno poziom opowiadań, jak i styl autorów, przebieg fabuły, są niezwykle różnorodne. Jedenastu różnych autorów, to jedenaście bardzo się od siebie różniących dłuższych bądź krótszych opowiadań, jedenaście różnorodnych zakończeń, jedenaście odmiennych stylów narracji.
Opowiadania czytałam pojedynczo w odstępie kilku dni. Właśnie przed chwila skończyłam czytać ostatnie opowiadanie.
Nie wszystkie przypadły mi do gustu. Nie lubię np. stylu pisarskiego Joanny Opiat-Bojarskiej i Gaji Grzegorzewskiej. Myślałam, że krótsze formy, jakimi są opowiadania, będzie mi się czytać lepiej. Jednak nic z tego. Nie nadajemy z autorkami na tych samych falach.
Bardzo natomiast przypadły mi do gustu opowiadania m.in. Małgorzaty Sobieszczańskiej, Remigiusza Mroza, Wojciecha Małeckiego, Marty Guzowskiej, Wojciecha Chmielarza. Opowiadaniom tych autorów przyznaję ocenę 5,5/6.
Pozostałe opowiadania oceniam na 4,5/6.
Trudno jest jednoznacznie oceniać poziom zbioru opowiadań, których autorami są tak różni od siebie pisarze. Każde z w/w opowiadań oceniam inaczej, dziewięć z nich podobało mi się (każde na swój sposób, jedne bardziej, drugie mniej), dwa wyjątkowo nie przypadły do gustu. Z lektury tego tomu jestem bardzo zadowolona.
Ja co prawda wszystkich jedenastu autorów znałam przed rozpoczęciem lektury Rewersu. Jednak dla wielu osób tom ten będzie pierwszą okazją do poznania mniej znanych pisarzy, sprawdzenia, czy ich styl odpowiada danemu czytelnikowi, czy warto sięgać po powieści, kryminały danego pisarza. Chociażby z tego powodu, ale także dla relaksu, dla różnorodności opowiadań, dla poznania paskudnych i mrocznych stron jedenastu miast, warto po Rewers sięgnąć.
poniedziałek, 29 lutego 2016
Wampir - Wojciech Chmielarz
Wydawnictwo Czarne, Moja ocena 5,5/6
Jestem wierną czytelniczką książek Wojciecha Chmielarza. Uwielbiałam cykl z Jakubem Mortką. Byłam pewna, iż Wampir będzie co najmniej tak samo dobry. Jednak trochę rozczarowałam się odrobinę.
Głównym bohaterem jest Dawid Wolski, niespełna 30-letni detektyw z przypadku. Wyjątkowo niepasująca do tej roli osoba. Wolski składa się z samych sprzeczności. Trudno to nawet opisać w kilku słowach. sami się o tym najlepiej przekonacie w trakcie lektury książki. Postać doskonale wykreowana przez autora, ale momentami aż obrzydliwa, zaburzona emocjonalnie, dwulicowa, skrajna, taka której nie chciałoby się spotkać prywatnie.
Przyznam się, iż mniej istotne jest to co Wolski ma zrobić, niż to jak to robi. Wyjaśnienie z pozoru samobójczej śmierci młodego chłopaka, którego matka nie wierzy w przedstawioną przez policję wersje wydarzeń jest bowiem tylko tłem do ukazania nie tylko paskudnego, momentami obrzydliwego Wolskiego, jego mieszkania, sposobu pracy (o ile to można pracą nazwać, a nie bumelowaniem i unikaniem jakiegokolwiek wysiłku) zachowania się, wartości reprezentowanych w życiu (do których to zalicza się uderzenie kobiety i zapalenie skręta).
Dodatkowo w tle ukazane są Gliwice, ale nie z punktu widzenia osób zamożnych, a tych, którym w życiu powinęła się noga, którzy nie mieli szczęścia. Meliniarskie osiedla, brudne bramy, zdradzające żony, handel prochami etc. To wszystko jest w Wampirze na porządku dziennym.
Trzeba Chmielarzowi przyznać, iż ma niesłychanie spostrzegawcze oko i wyjątkowy dar do bardzo, ale to bardzo realistycznego domalowywania rzeczywistości. Takich Gliwic to ja nie chcę poznać w realu.
Napisałam na początku, iż trochę się rozczarowałam. I tak jest. Co prawda sam bohater, jak i środowisko w jakim się obraca, nakreślone są po mistrzowsku, ale brak mi hmmm..kryminału. Mimo zbrodni, licznych przestępstw, niezwykle mrocznej tajemnicy, jakoś tak mało kryminalnie dla mnie jest. Tak, zawartość kryminału w Wampirze jest zdecydowanie zbyt niska...w porównaniu z cyklem z Mortką w roli głównej. Wiem, może nie powinnam porównywać, ale takie porównanie nasuwa mi się mimowolnie.
Wobec tego, czym jeżeli nie kryminałem jest Wampir? Dla mnie to głównie doskonałą, mistrzowsko nakreślona powieść obyczajowo-społeczna i ciekawy przyczynek do badań socjologicznych.
Wampir jest początkiem serii. Ciekawa jestem kolejnych tomów i tego, czy Wolski ulegnie jakiejś metamorfozie. Jeżeli mam być szczera, to bardzo proszę o zmianę, ale niekoniecznie na lepsze. Nie czarujmy się, ludzie rzadko zmieniają się na lepsze. Niech więc Wolski będzie ludzki, normalny, realistyczny.
Zachęcam do lektury. Wojciech Chmielarz jest doskonałym pisarzem i genialnym obserwatorem:)
Za książkę dziękuję Księgarni Internetowej Platon (klik)
Ebook w dobrej cenie do kupienia tutaj (klik)
Jestem wierną czytelniczką książek Wojciecha Chmielarza. Uwielbiałam cykl z Jakubem Mortką. Byłam pewna, iż Wampir będzie co najmniej tak samo dobry. Jednak trochę rozczarowałam się odrobinę.
Głównym bohaterem jest Dawid Wolski, niespełna 30-letni detektyw z przypadku. Wyjątkowo niepasująca do tej roli osoba. Wolski składa się z samych sprzeczności. Trudno to nawet opisać w kilku słowach. sami się o tym najlepiej przekonacie w trakcie lektury książki. Postać doskonale wykreowana przez autora, ale momentami aż obrzydliwa, zaburzona emocjonalnie, dwulicowa, skrajna, taka której nie chciałoby się spotkać prywatnie.
Przyznam się, iż mniej istotne jest to co Wolski ma zrobić, niż to jak to robi. Wyjaśnienie z pozoru samobójczej śmierci młodego chłopaka, którego matka nie wierzy w przedstawioną przez policję wersje wydarzeń jest bowiem tylko tłem do ukazania nie tylko paskudnego, momentami obrzydliwego Wolskiego, jego mieszkania, sposobu pracy (o ile to można pracą nazwać, a nie bumelowaniem i unikaniem jakiegokolwiek wysiłku) zachowania się, wartości reprezentowanych w życiu (do których to zalicza się uderzenie kobiety i zapalenie skręta).
Dodatkowo w tle ukazane są Gliwice, ale nie z punktu widzenia osób zamożnych, a tych, którym w życiu powinęła się noga, którzy nie mieli szczęścia. Meliniarskie osiedla, brudne bramy, zdradzające żony, handel prochami etc. To wszystko jest w Wampirze na porządku dziennym.
Trzeba Chmielarzowi przyznać, iż ma niesłychanie spostrzegawcze oko i wyjątkowy dar do bardzo, ale to bardzo realistycznego domalowywania rzeczywistości. Takich Gliwic to ja nie chcę poznać w realu.
Napisałam na początku, iż trochę się rozczarowałam. I tak jest. Co prawda sam bohater, jak i środowisko w jakim się obraca, nakreślone są po mistrzowsku, ale brak mi hmmm..kryminału. Mimo zbrodni, licznych przestępstw, niezwykle mrocznej tajemnicy, jakoś tak mało kryminalnie dla mnie jest. Tak, zawartość kryminału w Wampirze jest zdecydowanie zbyt niska...w porównaniu z cyklem z Mortką w roli głównej. Wiem, może nie powinnam porównywać, ale takie porównanie nasuwa mi się mimowolnie.
Wobec tego, czym jeżeli nie kryminałem jest Wampir? Dla mnie to głównie doskonałą, mistrzowsko nakreślona powieść obyczajowo-społeczna i ciekawy przyczynek do badań socjologicznych.
Wampir jest początkiem serii. Ciekawa jestem kolejnych tomów i tego, czy Wolski ulegnie jakiejś metamorfozie. Jeżeli mam być szczera, to bardzo proszę o zmianę, ale niekoniecznie na lepsze. Nie czarujmy się, ludzie rzadko zmieniają się na lepsze. Niech więc Wolski będzie ludzki, normalny, realistyczny.
Zachęcam do lektury. Wojciech Chmielarz jest doskonałym pisarzem i genialnym obserwatorem:)
Za książkę dziękuję Księgarni Internetowej Platon (klik)
Ebook w dobrej cenie do kupienia tutaj (klik)
sobota, 27 grudnia 2014
Przejęcie - Wojciech Chmielarz
Wydawnictwo Czarne, Moja ocena 5,5/6
To moje trzecie spotkanie z prozą Wojciecha Chmielarza i trzecie z policjantem Jakubem Mortką, śledczym, którego szczerze polubiłam i któremu wiernie kibicuję w trakcie kolejnych prowadzonych przez niego śledztw.
Poprzednie przygody komisarza Mortki opisałam:
tutaj (klik) część I Podpalacz,
tutaj część II (klik) - Farma lalek.
Tym razem dzielny śledczy ma bardzo dużo na głowie. Przede wszystkim kwestia własnego zdrowia i bezpieczeństwa, co związane jest nierozerwalnie z wydarzeniami opisanymi w Farmie lalek. Poza tym problemy wewnątrz zespołu. Partnera, którym dotychczas był Kochan zastępuje aspirantka Sucha, kobieta z problemami równie wielkimi, jak jej ego, do których jednak nie chce się przyznać i z którą Jakubowi bardzo trudno się pracuje. Kochan co prawda nie był pozbawiony wad, ale były to wady..oswojone, z którymi dało się pracować i porozumieć. Sucha jest inna. Chociaż jak czas i dochodzenie pokażą, doskonała z niej śledcza. Dodatkowym problemem jest kwestia zagadkowych, z pozoru zupełnie nie powiązanych ze sobą zabójstw. Jak się szybko okaże, zagadkowe morderstwa+ tajemniczy ziemny orzeszek (tzw. fistaszek) to tylko drobiazgi. Cała tajemnica jest dużo bardziej skomplikowana i powiązana z okrutnymi, dramatycznymi wydarzeniami sprzed 10 lat. Dodatkowo autor co i rusz dorzuca nam kolejne tropy, kolejne wątki, rozbudowuje intrygę. Wszystko po to, żeby całość jeszcze bardziej zagmatwać. Ale bez obaw. Jak to u Chmielarza, wszystko zostaje konsekwentnie doprowadzone do końca. Brak jest nieprawdopodobnych zbiegów okoliczności, urwanych wątków, zapomnianych śladów, co niestety często spotykamy u innych autorów. Plusem są także bardzo ciekawi bohaterowie, których życie posiada zarówno plusy jak i minusy, a jedne nie przesłaniają drugich. Chmielarz niezwykle umiejętnie rysuje sytuację prywatną i zawodową Mortki, kreuje aspirantkę Suchą i starego policyjnego wygę Grudę.
Kilka prywatnych wątków pozostaje otwartymi, co daje nadzieję (mam nadzieję, iż nie płonną) na kolejne tomy przygód komisarza Jakuba Mortki.
Po raz kolejny Wojciech Chmielarz zapewnił mi kilka godzin doskonałej, na bardzo wysokim poziomie i niezwykle inteligentnej rozrywki.
Pisarz tworzy takie kryminały, które czyta się bez przerwy, aż do końca, które chce się jak najszybciej skończyć, a jednocześnie jak najdłużej pasjonować ich lekturą.
Gorąco zachęcam was do lektury.
To moje trzecie spotkanie z prozą Wojciecha Chmielarza i trzecie z policjantem Jakubem Mortką, śledczym, którego szczerze polubiłam i któremu wiernie kibicuję w trakcie kolejnych prowadzonych przez niego śledztw.
Poprzednie przygody komisarza Mortki opisałam:
tutaj (klik) część I Podpalacz,
tutaj część II (klik) - Farma lalek.
Tym razem dzielny śledczy ma bardzo dużo na głowie. Przede wszystkim kwestia własnego zdrowia i bezpieczeństwa, co związane jest nierozerwalnie z wydarzeniami opisanymi w Farmie lalek. Poza tym problemy wewnątrz zespołu. Partnera, którym dotychczas był Kochan zastępuje aspirantka Sucha, kobieta z problemami równie wielkimi, jak jej ego, do których jednak nie chce się przyznać i z którą Jakubowi bardzo trudno się pracuje. Kochan co prawda nie był pozbawiony wad, ale były to wady..oswojone, z którymi dało się pracować i porozumieć. Sucha jest inna. Chociaż jak czas i dochodzenie pokażą, doskonała z niej śledcza. Dodatkowym problemem jest kwestia zagadkowych, z pozoru zupełnie nie powiązanych ze sobą zabójstw. Jak się szybko okaże, zagadkowe morderstwa+ tajemniczy ziemny orzeszek (tzw. fistaszek) to tylko drobiazgi. Cała tajemnica jest dużo bardziej skomplikowana i powiązana z okrutnymi, dramatycznymi wydarzeniami sprzed 10 lat. Dodatkowo autor co i rusz dorzuca nam kolejne tropy, kolejne wątki, rozbudowuje intrygę. Wszystko po to, żeby całość jeszcze bardziej zagmatwać. Ale bez obaw. Jak to u Chmielarza, wszystko zostaje konsekwentnie doprowadzone do końca. Brak jest nieprawdopodobnych zbiegów okoliczności, urwanych wątków, zapomnianych śladów, co niestety często spotykamy u innych autorów. Plusem są także bardzo ciekawi bohaterowie, których życie posiada zarówno plusy jak i minusy, a jedne nie przesłaniają drugich. Chmielarz niezwykle umiejętnie rysuje sytuację prywatną i zawodową Mortki, kreuje aspirantkę Suchą i starego policyjnego wygę Grudę.
Kilka prywatnych wątków pozostaje otwartymi, co daje nadzieję (mam nadzieję, iż nie płonną) na kolejne tomy przygód komisarza Jakuba Mortki.
Po raz kolejny Wojciech Chmielarz zapewnił mi kilka godzin doskonałej, na bardzo wysokim poziomie i niezwykle inteligentnej rozrywki.
Pisarz tworzy takie kryminały, które czyta się bez przerwy, aż do końca, które chce się jak najszybciej skończyć, a jednocześnie jak najdłużej pasjonować ich lekturą.
Gorąco zachęcam was do lektury.
czwartek, 20 czerwca 2013
Farma lalek - Wojciech Chmielarz
Wydawnictwo Czarne, Okładka miękka, 368 s., Moja ocena 5/6
Kolejna część przygód komisarza Jakuba Mortki, którego poznałam w trakcie lektury Podpalacza (recenzja tutaj).
Bardzo polubiłam tego policjanta, bystrego, z poczuciem humoru i misją dania nauczki wszelakim draniom, a dodatkowo rozdartego po rozwodzie i z powodu zbyt rzadkiego spotykania się z synami. Ot, normalny, ludzki policjant. Po dramatycznym zakończeniu śledztwa, które miało miejsce w Podpalaczu, Kuba Mortka zostaje wysłany do Krotowic na Dolnym Śląsku. Oficjalnie brzmi to dumnie - udział w wymianie między jednostkami policji o nazwie Most...taaa, taka jest wersja oficjalna, ładnie ujęta i opakowana. Nieoficjalnie, nie czarujmy się, wszyscy wiedzą, że to po prostu zesłanie, swoista banicja. Co prawda nie na zawsze, a na kilka miesięcy, ale co wygnanie to wygnanie.
Początkowo Mortka jest nawet zadowolony, odpocznie od atmosfery, jaka narosła wokół niego po wydarzeniach z Podpalacza, odpocznie - no bo co takiego może się wydarzyć w popegeerowskiej dziurze, jaką są Krotowice, pozna nowych ludzi, nabierze dystansu do życia i zastanowi się nad kontaktami z synami. Po raz kolejny bardzo szybko ironia losu daje o sobie znać.Mortka zostaje wplątany w sprawę, która tylko z początku wydaje się łatwa do rozwiązania - ot znikają dwie dziewczynki, z których jedna szybko wraca do domu. Niestety, ale odnajdując nastolatkę Mortka dokonuje innego przerażającego odkrycia, które w toku śledztwa doprowadzi go do tytułowej farmy lalek. Nie zdradzę żadnych szczegółów, nie chcę wam odbierać przyjemności lektury. Nadmienię tylko, że odkrycie, jakiego w starej kopalni uranu dokona nasz komisarz będzie dopiero czubkiem góry najbardziej obrzydliwych zbrodni, jakie możecie sobie wyobrazić. Stać za nimi będą ci, którzy powinni bronić każdego z nas, a jak nie wiadomo o co w efekcie chodzi, to zgodnie z przysłowiem chodzi o pieniądze i to niewyobrażalnie duże.
Plusem książki niewątpliwie jest doskonale ukazane śledztwo, które trzyma w napięciu, ale tak realnie trzyma. Brak jest nieprawdopodobnych zbiegów okoliczności, jakie często spotykamy u innych autorów. Wyśmienicie ukazane są zależności w małomiasteczkowym komisariacie, wszystkie smaki i smaczki oraz konsekwencje.
Ale najciekawiej Chmielarz sportretował małomiasteczkowe piekiełko, taki swoisty tygielek, którym kłębią się różne powiązania, zależności, zawiść, nienawiść, miłość, urazy sprzed x lat. Aż strach do takiej mieściny trafić.
Mortka rozwiąże kolejna sprawę, ale cena, jaką przyjdzie mu za ten sukces zapłacić, będzie bardzo wysoka zarówno pod względem psychicznym, jak i fizycznym.
Książka przeczytana w ramach wyzwania - Czytamy polskie kryminały
Książka przeczytana w ramach wyzwania - Czytamy kryminały
Kolejna część przygód komisarza Jakuba Mortki, którego poznałam w trakcie lektury Podpalacza (recenzja tutaj).
Bardzo polubiłam tego policjanta, bystrego, z poczuciem humoru i misją dania nauczki wszelakim draniom, a dodatkowo rozdartego po rozwodzie i z powodu zbyt rzadkiego spotykania się z synami. Ot, normalny, ludzki policjant. Po dramatycznym zakończeniu śledztwa, które miało miejsce w Podpalaczu, Kuba Mortka zostaje wysłany do Krotowic na Dolnym Śląsku. Oficjalnie brzmi to dumnie - udział w wymianie między jednostkami policji o nazwie Most...taaa, taka jest wersja oficjalna, ładnie ujęta i opakowana. Nieoficjalnie, nie czarujmy się, wszyscy wiedzą, że to po prostu zesłanie, swoista banicja. Co prawda nie na zawsze, a na kilka miesięcy, ale co wygnanie to wygnanie.
Początkowo Mortka jest nawet zadowolony, odpocznie od atmosfery, jaka narosła wokół niego po wydarzeniach z Podpalacza, odpocznie - no bo co takiego może się wydarzyć w popegeerowskiej dziurze, jaką są Krotowice, pozna nowych ludzi, nabierze dystansu do życia i zastanowi się nad kontaktami z synami. Po raz kolejny bardzo szybko ironia losu daje o sobie znać.Mortka zostaje wplątany w sprawę, która tylko z początku wydaje się łatwa do rozwiązania - ot znikają dwie dziewczynki, z których jedna szybko wraca do domu. Niestety, ale odnajdując nastolatkę Mortka dokonuje innego przerażającego odkrycia, które w toku śledztwa doprowadzi go do tytułowej farmy lalek. Nie zdradzę żadnych szczegółów, nie chcę wam odbierać przyjemności lektury. Nadmienię tylko, że odkrycie, jakiego w starej kopalni uranu dokona nasz komisarz będzie dopiero czubkiem góry najbardziej obrzydliwych zbrodni, jakie możecie sobie wyobrazić. Stać za nimi będą ci, którzy powinni bronić każdego z nas, a jak nie wiadomo o co w efekcie chodzi, to zgodnie z przysłowiem chodzi o pieniądze i to niewyobrażalnie duże.
Plusem książki niewątpliwie jest doskonale ukazane śledztwo, które trzyma w napięciu, ale tak realnie trzyma. Brak jest nieprawdopodobnych zbiegów okoliczności, jakie często spotykamy u innych autorów. Wyśmienicie ukazane są zależności w małomiasteczkowym komisariacie, wszystkie smaki i smaczki oraz konsekwencje.
Ale najciekawiej Chmielarz sportretował małomiasteczkowe piekiełko, taki swoisty tygielek, którym kłębią się różne powiązania, zależności, zawiść, nienawiść, miłość, urazy sprzed x lat. Aż strach do takiej mieściny trafić.
Mortka rozwiąże kolejna sprawę, ale cena, jaką przyjdzie mu za ten sukces zapłacić, będzie bardzo wysoka zarówno pod względem psychicznym, jak i fizycznym.
Książka przeczytana w ramach wyzwania - Czytamy polskie kryminały
Książka przeczytana w ramach wyzwania - Czytamy kryminały
piątek, 10 maja 2013
Podpalacz - Wojciech Chmielarz
Wydawnictwo Czarne, Okładka miękka, 360 s., Moja ocena 5,5/6
Po książkę sięgnęłam za namową Agnieszki i chwała jej za to. Szczerze, sama najprawdopodobniej nie zainteresowałabym się kryminalnym debiutem pisarskim. A byłoby szkoda, oj szkoda. Ale do rzeczy.
Podpalacz, to doskonały jakże prawdziwy, realny do bólu kryminał. Autorowi udało się osadzić akcję w naszych realiach. Z książki wyziera niemoc, częstokroć frustracja, ale i chęć ciągnięcia nadal policyjnego wózka.
Niemoc - zapytacie dlaczego? A co to za kraj, co za pensje, co za realia w których dorosły człowiek, pełniący odpowiedzialna funkcję stróża prawa, częstokroć narażający swoje życie, nie jest w stanie z pensji zapłacić alimentów na dzieci i wynająć samodzielnego mieszkania. Policjant, który zmuszony jest mieszkać w wynajmowanym mieszkaniu z parą studentów. Paranoja.
Ale świat, który ukazuje Chmielarz to także świat zmęczonych życiem gliniarzy, frustracji topionych w alkoholu, świat, gdzie bezsilny (z różnych względów) za dnia policjant w nocy bije żonę, a żona ukrywa to pod długimi rękawami i mocnym makijażem. Jakże prawdziwym uzupełnieniem tego są niedofinansowane komisariaty, kobiety, które mimo doskonałego wykształcenia nie mogą znależć pracy, koledzy policjanci przymykający oko na skargi maltretowanych żon. Znacie to? Na pewno tak, chociażby ze słyszenia.
A wszystko to ukazane tak mimochodem, na tle prowadzonego przez warszawskich policjantów śledztwa. Śledztwa w sprawie zbrodni okrutnej, zbrodni podpalenia domu, w którym to pożarze zginęło dwoje dzieci. Ale to niejedyne podpalenie domu w tym rejonie. W kolejnym pożarze ginie biznesmen, jego piękna i sławna kiedyś żona zostaje oszpecona. Czyżby grasował w zamożnej okolicy podpalacz? Jaki ma cel? Chodzi mu o zwyczajne ukaranie możnych, znanych? A może celem była jedna konkretna osoba, a pozostałe podpalenia to nomen omen zasłona dymna?
Rozwiązanie zagadki zaskoczy was, tego jestem pewna. Kara w stylu oko za oko zostanie wymierzona. Jednak czy na tym cała rzecz polega? Zło zostanie ukarane, jednak życia ofiarom nic nie wróci. No właśnie, czy możemy (gdy zbrodnia nas dotyka, a prawo jest do niczego) sami wymierzać sprawiedliwość? Oj przyznam wam się, że to główny powód dyskusji (obok zasadności kary śmierci) moich i mojego męża, prawnika z zawodu.
Ogromnymi plusami Podpalacza są: doskonale odmalowani bohaterowie, wielowątkowa akcja, rosnące napięcie i pierwszorzędne dochodzenie. Jednak sprawnie prowadzone śledztwo to nie wszystko. Sensem książki są moim zdaniem polskie realia, swoiste polskie piekiełko, w którym kisimy się także my, częstokroć nie zdając sobie z tego sprawy.
Podpalacz to doskonała książka obyczajowa, ale i świetny kryminał. Gdybym nie wiedziała, że jest to debiut literacki Wojciecha Chmielarza, nigdy bym tego nie wyczuła w trakcie lektury. Debiuty literackie częstokroć charakteryzują się wieloma (mniejszymi lub większymi) niedociągnięciami, wpadkami, brakami. U Chmielarza wszystko jest ok, dopracowane niczym u pisarza ze sporym stażem.
Podpalacza polecam wszystkim, zarówno miłośnikom kryminałów, jak i ich przeciwnikom. Bo kochani, Wojciech Chmielarz stworzył nie tylko pierwszorzędny kryminał, ale także doskonałą książkę społeczno-obyczajową, ot taką o życiu.
W połowie czerwca br. ma się ukazać kontynuacja Podpalacza, na którą już się cieszę.
Farma lalek to kontynuacja przygód komisarza Mortki, którego tak polubiłam (to ten policjant, którego nie stać na wynajem mieszkania:)).
Krotowice – miasteczko zagubione gdzieś w Karkonoszach. Jedenastoletnia Marta nie wraca do domu na noc. Policja rozpoczyna poszukiwania i szybko odnajduje pedofila, który przyznaje się do gwałtu i zabójstwa. Ale to tylko początek. Stare uranowe sztolnie kryją bowiem wiele tajemnic.
Po książkę sięgnęłam za namową Agnieszki i chwała jej za to. Szczerze, sama najprawdopodobniej nie zainteresowałabym się kryminalnym debiutem pisarskim. A byłoby szkoda, oj szkoda. Ale do rzeczy.
Podpalacz, to doskonały jakże prawdziwy, realny do bólu kryminał. Autorowi udało się osadzić akcję w naszych realiach. Z książki wyziera niemoc, częstokroć frustracja, ale i chęć ciągnięcia nadal policyjnego wózka.
Niemoc - zapytacie dlaczego? A co to za kraj, co za pensje, co za realia w których dorosły człowiek, pełniący odpowiedzialna funkcję stróża prawa, częstokroć narażający swoje życie, nie jest w stanie z pensji zapłacić alimentów na dzieci i wynająć samodzielnego mieszkania. Policjant, który zmuszony jest mieszkać w wynajmowanym mieszkaniu z parą studentów. Paranoja.
Ale świat, który ukazuje Chmielarz to także świat zmęczonych życiem gliniarzy, frustracji topionych w alkoholu, świat, gdzie bezsilny (z różnych względów) za dnia policjant w nocy bije żonę, a żona ukrywa to pod długimi rękawami i mocnym makijażem. Jakże prawdziwym uzupełnieniem tego są niedofinansowane komisariaty, kobiety, które mimo doskonałego wykształcenia nie mogą znależć pracy, koledzy policjanci przymykający oko na skargi maltretowanych żon. Znacie to? Na pewno tak, chociażby ze słyszenia.
A wszystko to ukazane tak mimochodem, na tle prowadzonego przez warszawskich policjantów śledztwa. Śledztwa w sprawie zbrodni okrutnej, zbrodni podpalenia domu, w którym to pożarze zginęło dwoje dzieci. Ale to niejedyne podpalenie domu w tym rejonie. W kolejnym pożarze ginie biznesmen, jego piękna i sławna kiedyś żona zostaje oszpecona. Czyżby grasował w zamożnej okolicy podpalacz? Jaki ma cel? Chodzi mu o zwyczajne ukaranie możnych, znanych? A może celem była jedna konkretna osoba, a pozostałe podpalenia to nomen omen zasłona dymna?
Rozwiązanie zagadki zaskoczy was, tego jestem pewna. Kara w stylu oko za oko zostanie wymierzona. Jednak czy na tym cała rzecz polega? Zło zostanie ukarane, jednak życia ofiarom nic nie wróci. No właśnie, czy możemy (gdy zbrodnia nas dotyka, a prawo jest do niczego) sami wymierzać sprawiedliwość? Oj przyznam wam się, że to główny powód dyskusji (obok zasadności kary śmierci) moich i mojego męża, prawnika z zawodu.
Ogromnymi plusami Podpalacza są: doskonale odmalowani bohaterowie, wielowątkowa akcja, rosnące napięcie i pierwszorzędne dochodzenie. Jednak sprawnie prowadzone śledztwo to nie wszystko. Sensem książki są moim zdaniem polskie realia, swoiste polskie piekiełko, w którym kisimy się także my, częstokroć nie zdając sobie z tego sprawy.
Podpalacz to doskonała książka obyczajowa, ale i świetny kryminał. Gdybym nie wiedziała, że jest to debiut literacki Wojciecha Chmielarza, nigdy bym tego nie wyczuła w trakcie lektury. Debiuty literackie częstokroć charakteryzują się wieloma (mniejszymi lub większymi) niedociągnięciami, wpadkami, brakami. U Chmielarza wszystko jest ok, dopracowane niczym u pisarza ze sporym stażem.
Podpalacza polecam wszystkim, zarówno miłośnikom kryminałów, jak i ich przeciwnikom. Bo kochani, Wojciech Chmielarz stworzył nie tylko pierwszorzędny kryminał, ale także doskonałą książkę społeczno-obyczajową, ot taką o życiu.
W połowie czerwca br. ma się ukazać kontynuacja Podpalacza, na którą już się cieszę.
Farma lalek to kontynuacja przygód komisarza Mortki, którego tak polubiłam (to ten policjant, którego nie stać na wynajem mieszkania:)).
Krotowice – miasteczko zagubione gdzieś w Karkonoszach. Jedenastoletnia Marta nie wraca do domu na noc. Policja rozpoczyna poszukiwania i szybko odnajduje pedofila, który przyznaje się do gwałtu i zabójstwa. Ale to tylko początek. Stare uranowe sztolnie kryją bowiem wiele tajemnic.
Dla komisarza Jakuba Mortki staż w Krotowicach miał być odpoczynkiem
i spokojną chwilą na przemyślenie własnego życia. Zamiast tego będzie
zmuszony szukać sprawcy makabrycznej zbrodni, której okrucieństwo
przerasta wszystko, z czym do tej pory się spotkał.
Przeczytane w ramach wyzwania - Czytamy polskie kryminały
Przeczytane w ramach wyzwania - Polacy nie gęsi...
Przeczytane w ramach wyzwania - Trójka e-pik
Przeczytane w ramach wyzwania - Czytamy polskie kryminały
Przeczytane w ramach wyzwania - Polacy nie gęsi...
Przeczytane w ramach wyzwania - Trójka e-pik
Subskrybuj:
Posty (Atom)









