poniedziałek, 9 stycznia 2017

Muza - Jessie Burton

Wydawnictwo Literackie, Moja ocena 6/6
Rewelacja. I tak się zastanawiam, jak zrecenzować książkę nawet jednym słowem nie zdradzając przebiegu fabuły. Nie chcę ujawniać żadnych szczegółów, żeby nie odbierać wam przyjemności jaka będzie waszym udziałem, gdy krok po kroku będziecie odsłaniać kolejne poziomy niezwykle misternie skonstruowanej fabuły.
Akcja rozgrywa się w połowie lat 60. XX wieku. Wtedy do Londynu przybywają dwie młode kobiety, które szukają szczęścia, lepszego życia.
Głównym miejscem akcji jest Londyn. Ale poza śledzeniem fabuły w stolicy Wielkiej Brytanii poznajemy także wydarzenia, które rozgrywają się w południowej Hiszpanii. Wydarzenia w obu miastach zazębiają się mimo, iż dzieli je okres 30 lat. Autorka kreśląc akcję w jednym miejscu w odpowiednim momencie niezwykle umiejętnie przenosi nas na drugi kraniec Europy, łącząc wydarzenia z przeszłości z tymi bardziej nam współczesnymi. Zanim to jednak nastąpi na czytelnika czeka wiele tajemnic, niejednoznacznych kwestii i spora porcja niespodzianek. W pewnym momencie byłam przekonana, iż wiem wszystko, a Jessie Burton niczym mnie już nie zaskoczy. Byłam w wielkim, przeogromnym błędzie.
Ogromnym plusem są nie tylko spektakularne zwroty akcji, ale także wspaniale nakreślone sylwetki bohaterów. I nie chodzi tu tylko o postaci pierwszoplanowe. Burton każdego bohatera, nawet tego, który w książce pojawia się tylko na moment, przedstawia nam tak, iż śmiało mógłby on być postacią pierwszoplanową.
Co istotne, autorka wystrzega się zarówno od oceniania bohaterów i ich czynów oraz kreśli postaci niejednoznaczne. Nikt w Muzie nie jest tylko dobry albo tylko zły, brak postaci jednowymiarowych. Podobnie jak w życiu, każda z postaci ma wiele twarzy, postępuje różnie, nie jest ani z gruntu zła, ani tylko dobra.
Gorąco zachęcam do lektury. Muza to wspaniała, wysmakowana, napisana pięknym językiem, ponadczasowa powieść. Jej sednem jest pasja we wszelkich jej odmianach, zarówno do innego człowieka, jak i życia, sztuki, otoczenia. Jestem przekonana, iż po lekturze będziecie tak samo zachwyceni jak ja.
 
Ogromne podziękowania dla tłumaczki książki, Agnieszki Kuc, za wspaniałe, wysmakowane przełożenie Muzy. Ogromną sztuką jest tłumaczenie trudnej skądinąd powieści tak wspaniale ubrać w słowa. 

2 komentarze:

  1. Mam w planach, a recenzje kuszą :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ha!! wiedziałam, że komu jak komu, ale Tobie się spodoba!

    OdpowiedzUsuń

Bez czytania będą usuwane komentarze zawierające spamy, linki do innych blogów. Mój blog, to nie słup ogłoszeniowy.