Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura austriacka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura austriacka. Pokaż wszystkie posty

środa, 9 marca 2016

Zero - Marc Elsberg

Wydawnictwo WAB, Moja ocena 5,5/6
Zero, to najnowsza powieść austriackiego pisarza znanego m.in. z wydanej jakiś czas temu niezwykle realistycznej, katastroficznej powieści Blackout.
Od razu muszę przyznać, iż Zero zaskoczyło mnie. Tzn. pisane jest w sposób typowy dla Elsberga, ale jest dużo, dużo lepsze i niesamowicie realne, wręcz namacalne.
Temat, który tym razem porusza Elsberg jest dużo nam bliższy niż mimo, że bardzo realna, to jednak równocześnie mityczna katastrofa z Black out.
Internet, sieć, coś co 10-15 lat temu miało niewielu, a obecnie większość ludzi nie potrafi bez tego żyć, nie potrafi nic załatwić. Internet bywa bardzo przydatny, zapewnia dostęp do usług, rzeczy, wiadomości z bez mała całego świata. Nie ruszając się z domu, fotela, łóżka, plaży możemy poczytać o wszystkim w każdym języku, obejrzeć film, zrobić przelew, zakupy etc.
Ale ta pożyteczna ..hmmm..rzecz, zjawisko (bo jak określić internet..) ma swoją mroczną stronę, w której jesteśmy my wszyscy. I nie ma w tym ani cienia przesady. Niby zdawałam sobie z tego sprawę, iż gdzieś tam w bliżej nieokreślonej przestrzeni są wiadomości na mój temat, na temat moich bliskich, ale dopóki implikacje z tego wynikające nie dotykają mnie bezpośrednio jest to nie ukrywajmy tego..bliżej nieokreślone zjawisko.
Po lekturze omawianej książki przeżyłam szok i zaczęłam myśleć co mogę zrobić, żeby stać się, jak najbardziej anonimową, żeby chronić siebie, moją rodzinę.
Możecie pomyśleć, że troszkę mi odbiło, że mam paranoję. Może i tak. Ale, gdy przeczytacie książkę Elsberga zrozumiecie dlaczego. Tym razem Austriak poszedł na całość. Nie porusza tematu katastrofy, która mam nadzieję nigdy się nie zdarzy (patrz Black out). Tym razem pisze o czymś co dot. bez mała 100% ludzi na kuli ziemskiej i jest tak realistyczne, że aż niewiarygodne. Nie ma anonimowości w sieci, nie panujemy nad internetem, nad tym co inni o nas wiedzą i jak to wykorzystują. Ale nie to jest najgorsze. Nie wyobrażacie sobie, jak przy użyciu najnowocześniejszych technologii, którymi jesteśmy otoczeni można manipulować, ba kierować ludzkim życiem, życiem każdego z nas.
Pisarz już od pierwszej strony rzuca czytelnika na bardzo głęboką wodę i z każdą kolejną stroną (parafrazując mistrza grozy) jest tylko lepiej.
Początek dają: bardzo pomysłowa próba zamachu na prezydenta USA i inteligentne okulary. O tych ostatnich od jakiegoś czasu za sprawą znanej firmy jest dosyć głośno. Niby przydatny, fajny gadżet, ale..Elsberg pokazuje czym może skończyć się używanie okularów i jak niewiele, ba paradoksalnie nic nie zależy od ich użytkownika. Podobnie rzecz ma się z innymi elektronicznymi gadżetami, których używamy na co dzień. Używając ich jesteśmy nieświadomi tego jak one wykorzystują nas, jak nas sobie podporządkowują.
Kim jest/są Zero? O co jemu/im chodzi? Tego nie zdradzę. Sami się o tym przekonacie w trakcie lektury, do której gorąco zachęcam. Czyta się z niedowierzaniem, na wdechu (jak w trakcie jazdy kolejką górską) i trudno odłożyć książkę przed zakończeniem lektury.
Fabuła jest niesamowita, trudno ją streścić. Akcja jest błyskawiczna, krótkie rozdziały, ciągle podkręcane tempo i szok wynikający z zetknięcia życia jakie wiedzie większość z nas, z tym co jest po drugiej stronie. 

A najgorsze, że ludzie sami sobie taki los zgotowali. A z każdym miesiącem, tygodniem będzie jeszcze gorzej.

Za książkę dziękuję Księgarni Internetowej Taniaksiazka.pl (klik) 





Audiobook w doskonałej cenie do kupienia tutaj (klik)



 

niedziela, 22 marca 2015

Blackout - Marc Elsberg

Wydawnictwo WAB, Moja ocena 5,5/6
Blackout, to powszechna nazwa potężnej awarii zasilania. I przede wszystkim o tym jest ta książka. Jednak nie tylko. Jest to nawet nie tyle opowieść o przyczynach awarii, która swoim zasięgiem objęła całą Europę, ile o jej skutkach, zachowaniach ludzkich w danej sytuacji i następstwach tego wszystkiego.
Austriacki pisarz roztacza przed nami szokującą wizję. Brak prądu oznacza w wielu przypadkach brak ogrzewania, brak wody, brak podstawowych elementów, dzięki którym żyjemy. W mieszkaniu robi się zimno, ale to zimno nie niweczy fetoru z toalety, wszak bez prądu nie ma wody, a bez wody nie można spłukiwać, myć się. Gdy do pozbawionych prądu obywateli dociera, że to coś poważniejszego niż kilkugodzinna awaria, dosłownie rzucają się do sklepów z jedzeniem, świeczkami etc. Pęd, żądza zapewnienia sobie i najbliższym najbardziej znośnych warunków, przetrwania w tym trudnym czasie sprawia, iż wiele osób dziczeje, wychodzą z nich najpierwotniejsze instynkty. Nikt inny, ani nic się nie liczy. Gdy dobiegają z upragnionym towarem do kasy zonk - nie ma prądu wiec terminale płatnicze i bankomaty nie działają, w bankach gigantyczne kolejki, ilości gotówki kurczą się w zastraszającym tempie. Zaczynają się rabunki, napady, zabójstwa.
A to dopiero początek. 
Brak prądu dotyka także takie miejsca o strategicznym znaczeniu, jak szpitale z oddziałami OIOM czy neonatologicznymi. Na nich brak prądu oznacza brak możliwości działania urządzeń ratujących życie, a to równa się śmierci pacjentów. Generatorów prądotwórczych i ich paliwa nie wystarczy na zbyt długo.
Po kilku dniach sytuacja jest jeszcze bardziej dramatyczna, tak koszmarna i nieludzka, że normalny człowiek nie jest w stanie sobie tego wyobrazić. Podobnie jak nie jesteśmy w  stanie wyobrazić sobie co bylibyśmy w stanie zrobić za butelkę wody, czy bochenek czerstwego chleba. Wszystko, zrobilibyśmy dosłownie wszystko.
Ludzkie zachowania, dramatyzm sytuacji, pierwotne instynkty, narastająca groza i panika, brak nadziei i wisząca nad ludzkością katastrofa. To wszystko miesza się ze sobą na ponad ośmiuset stronach genialnie napisanej książki. Autor roztacza dramatyczną wizję, z każdą kolejną kartką jeszcze pogłębia widmo nieuchronnej katastrofy, a dodatkowo tak manipuluje czytelnikiem, że większą część książki czyta się na wdechu, nie mogąc oderwać wzroku od kolejnych stron.
Thriller jest niestety realistyczny i to aż za bardzo. Ukazuje to co potencjalnie w każdej chwili może nas spotkać, to do czego będziemy zdolni w danej sytuacji oraz to, jak bardzo jesteśmy uzależnieni od techniki.
Gorąco zachęcam do lektury. Proponuję czytać przy włączonych wszystkich lampach:).