niedziela, 24 stycznia 2016

Miasta śmierci - Mirosław Tryczyk

Wydawnictwo RM
Książkę pozostawiam bez oceny.
Czytałam ją przez ostatnie 2,5 miesiąca. Wczoraj rano skończyłam czytać ostatnie 5 stron. 

Treść podzielona jest na 9 wyrażnych części, o tylu miejscach pisze autor. Tymi miejscami są: Jedwabne, Radziłów, Wąsosz, Szczuczyn, Goniądz, Rajgród, Kolno, Suchowola, Brańsk.
Czytałam co kilka dni po kilkanaście stron, nie da się więcej.
Autor pisze o bestialskich mordach, jakie Polacy popełnili na Żydach w okresie okupacji hitlerowskiej.
W naszej świadomości z reguły egzystuje tylko Jedwabne. Jak wykazują przytoczone przez autora książki dokumenty, miejsc, gdzie Polacy zamordowali Żydów było więcej.
Książka ta to głównie przerażające materiały pochodzące z akt archiwum śledczego Instytutu Pamięci Narodowej, Yad Vashem, zeznania naocznych świadków wydarzeń, notatki, listy.
Niesamowicie poruszające relacje świadków sporadycznie tylko uzupełniane są komentarzem Tryczyka. Komentarze te są moim zdaniem bezstronne. Część z nich dot. samych zbrodni,a część nakreśla krótko przedwojenne realia społeczne, polityczne, socjologiczne w omawianych miejscach.
Na końcu każdego rozdziału podane są źródła z których Tryczyk korzystał, konkretne numery akt w archiwach IPN.
 
Hejt w prawicowej sieci sięga zenitu, podobnie, jak to miało miejsce w przypadku filmu Pokłosie, czy niedawnej wypowiedzi Olgi Tokarczuk. Prawicowe media odsądzają zarówno autora, jak i jego książkę od czci i wiary. Zarzucają mu, iż dokumenty, z których korzystał w przeważającej części pochodzą z okresu PRL-u i tym samym są pozbawione wartości, są zmanipulowane. Nie zgadzam się z tym.
Miasta śmierci są głównie zbiorem dokumentów, relacji i o tym należy pamiętać.
Uzupełnieniem szokującej treści są liczne zdjęcia (dodające książce osobistego, ludzkiego wyrazu) i bogata bibliografia. 

Niewątpliwie jest to książka bolesna, trudna w odbiorze, książka, z którą wielu się nie zgodzi. Jednak jest to pozycja bardzo potrzebna, szczególnie teraz w dobie narastającego w tempie lawinowym nacjonalizmu, zwycięstwa różnych partii prawicowych, czy wydarzeń, z których przebija antysemityzm (np. spalenie kukły Żyda we Wrocławiu pod koniec ub. roku).
Polecam.

2 komentarze:

  1. Z reguły mówi się o pokrzywdzonych Polakach, więc gdy to nagle my jesteśmy oprawcami, sporo osób się sprzeciwia. Sięgnę, kiedy tylko będę miała dostęp, bo uwielbiam rozpatrywać dwie strony medalu każdej sytuacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa Twojej opinii i jak książkę odbierzesz.

      Usuń

Bez czytania będą usuwane komentarze zawierające spamy, linki do innych blogów. Mój blog, to nie słup ogłoszeniowy.