piątek, 16 sierpnia 2013

Na szafocie - Hilary Mantel

Wydawnictwo Sonia Draga, Okładka miękka, 432 s., Moja ocena 5,5/6
Książkę przeczytałam w trakcie podróży z portu we Włoszech do Łodzi, wracaliśmy promem od teściów z Grecji:( I już po urlopie, i znowu do kieratu:( 
Książkę czytało mi się doskonale, mimo ciągłych awantur, jakie wybuchały na tylnym siedzeniu auta (trójka naszych synów z tyłu jechała...macie odrobinę wyobrażni?).
Na szafocie to doskonała kontynuacja losów bohaterów znanych zarówno z angielskiej historii, jak i książki Hilary Mantel W komnatach Wolf Hall. Jest to II tom swoistej trylogii, której głównym bohaterem jest Tomasz Cromwell. 
I to jest ciekawe, rzadko zdarza się, żeby bohaterem nie był Henryk VIII lub któraś z jego żon, a królewski doradca i przyjaciel. Mantel odrobinę udało się wybielić tę postać, lub raczej określmy to jako swoiste rozjaśnienie mrocznego wizerunku Cromwella.
Obie książki zostały docenione zarówno przez krytyków, jak i czytelników. Przyniosły Mantel sławę, pieniądze, uznanie i niezwykle prestiżową nagrodę, jaką jest Booker. Jest to najważniejsza  nagroda literacka w Wielkiej Brytanii.
O treści książki pisać nie będę, każdy w większym lub mniejszym stopniu zna historię króla Henryka VIII i Anny Boleyn. Nadmienię tylko, iż I tom kończy się egzekucją Tomasza Morusa, II - wynosi Cromwella na sam szczyt, jest pierwszym po królu, a czasami także przed królem.
Mantel wspaniale ukazuje swoich bohaterów. Narysowana przez nią sylwetka Cromwella, syna zwykłego kowala, który stał się szarą eminencją dworu Henryka VIII, to majstersztyk. Najbardziej zachwyciła mnie scena, gdy na sali sądowej, w czasie procesu Anny Boleyn, Cromwell po mistrzowsku przedstawił fakty na korzyść władcy.Królewski sekretarz za pomocą pióra Mantel udowadnia, iż jest mistrzem w swoim fachu, mistrzem intryg, który na słodką zemstę potrafi długo czekać.
Na szafocie, to niezwykła, pasjonująca opowieść o najbardziej znanym okresie historii Anglii, o czasach Tudorów. Co cenne u Mantel, to fakt niezwykle wiernego przedstawienia historii, bohaterów, epoki i każdego szczegółu, który ich dotyczy. U pisarki nie ma miejsca na (jak ja to nazywam) wesołą twórczość własną (w przeciwieństwie do wielu innych pisarzy). Wierne realia epoki to największy atut powieści Mantel.Dzięki temu, oraz dzięki niezwykłemu stylowi pisarskiemu, w trakcie lektury czujemy się, jakbyśmy znależli się w centrum akcji, a postaci, o których czytamy ożywają.
Gorąco zachęcam do lektury i niecierpliwie czekam na ostatni tom trylogii. 
Książka przeczytana w ramach wyzwania - Czytamy książki historyczne 

12 komentarzy:

  1. Lektura obowiązkowa, ale najpierw rzecz jasna W komnatach Wolf Hall, która już czeka na półce :-)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa jak odbierzesz książki Mantel.

      Usuń
  2. Nie czytałam jeszcze pierwszej części, ale to kwestia czasu, więc już mogę zacząć rozglądać się za drugą :)

    OdpowiedzUsuń
  3. "W komnatach..." tak mnie znuzylo, ze Hilary Mantel mam na dluuugo (zawsze? ;-)) ) dosc.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak ja bym chciała przeczytać cokolwiek tej autorki. Czytałam z nią wywiad i jest bardzo intrygującą pisarką, konkretną, pomysłową, dokładną, ciekawa jestem jak skrupulatne muszą być jej książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj są skrupulatne. Momentami aż do bólu:)

      Usuń
  5. Nie czytała nic tej autorki, ale chętnie bym, to zmieniła :0

    OdpowiedzUsuń
  6. Oczywiście najpierw pierwsza część, ale przeczytam na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam W komnatach... i na pewno sięgnę po tę część, ale trochę odwlekam, bo uważam, że pierwsza była za dluga, rozwleczona i można było zwięźlej. Tylko ten zarzut mam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie te "dłużyzny" akurat bardzo odpowiadały, ale wiem, że nie każdemu muszą.Na szafocie jest bardzo zbliżone do W komnatach..

      Usuń
  8. Czułam, że prędzej czy później u Ciebie znajdę tę książkę, mam w planach oczywiście:)

    OdpowiedzUsuń

Bez czytania będą usuwane komentarze zawierające spamy, linki do innych blogów. Mój blog, to nie słup ogłoszeniowy.