piątek, 12 listopada 2021

Królowa Śniegu nie żyje - Iwona Banach

 

Wydawnictwo Dragon, Moja ocena 5/6
Kolejna super, hiper rewelacyjna i mega relaksująca książka od Iwony Banach.
W skrócie, w pewnym ośrodku wczasowym, z miejscowości Zamorzyn, wśród szukających świątecznego, zimowego relaksu ginie człowiek. Jest to znana pisarka, która, chyba żeby zepsuć innym Święta, ginie w świąteczny dzień, a konkretnie w wigilijny wieczór :). Gorzej już być nie może...teoretycznie. Jak się jednak szybko okaże, może być gorzej. A wydarzenia tuż przed i po znalezieniu ciała to dopiero początek. Oj dzieje się, dzieje :)
Policja ma trudne zadanie tym bardziej, że część gości jest nietrzeżwa, a dodatkowo po ofierze nikt nie płacze, wręcz odwrotnie. To dopiero początek świetnej, relaksującej, przykuwającej uwagę i genialnie bawiącej lektury. To początek gagów, akcji, niesamowitych dialogów i wydarzeń, które zadziwiają, bawią i sprawiają, że w trakcie lektury szeroko otwierałam oczy ze zdumienia, a uśmiech nie schodził z mojej twarzy.
Iwona Banach potrafi pisać, i to jak. Wiele razy to udowodniła choćby serią z Pindą w roli głównej.
Królowa śniegu nie żyje tylko potwierdza kunszt pisarki.
Bohaterowie mistrzowsko, ostrym piórem nakreśleni. Pełne życia, energiczne babcie i ich starszawy towarzysz podbijają serca. Trudno ich nie lubić.
W trakcie lektury nie będziecie się nudzi. Za to będziecie się zaśmiewać do łez i niecierpliwie odwracać kolejne kartki książki. Detox od codziennych problemów i świetne spędzenia kilku godzin gwarantowane.
Gorąco zachęcam do lektury osoby lubiące komedie kryminalne i nie traktujące życia zbyt poważnie. Doskonała lektura i genialny relaks gwarantowane.

czwartek, 11 listopada 2021

Dług honorowy - Wojciech Chmielarz

 

Wydawnictwo Marginesy, Moja ocena 5,5/6
Kolejne świetne spotkanie z anonimowym bohaterem. W Prostej sprawie, 1. tomie serii, Chmielarzowi udało się wprowadzić coś nowego, innego, postać anonimową będąca pełnokrwistym, ba wiodącym bohaterem książki.
Inna sprawa, czy tę postać polubimy. Jest specyficzny, niczym maszyna bez uczuć. Wzbudza najrozmaitsze uczucia w czytelniku. Jeżeli autorowi o to chodziło, żeby poruszyć, zaintrygować, zaciekawić, może w kilku momentach zadziałać na nie, to mu się to udało. Anonimowy nikogo nie pozostawi obojętnym. Byłam ciekawa, jaki będzie 2.tom jego przygód.
Trudno jednoznacznie napisać o czym jest Dług honorowy. Bez wątpienia o milczeniu, tym szeroko rozumianym i tym, co, jakie konsekwencje ze sobą niesie na różnych płaszczyznach. Może trochę zawiłe, ale taka jest ta książka. Nie zawiła tylko nie jednoznaczna.
Jestem przekonana, iż każdy kolejny czytelnik inaczej ją odbierze. Nie jest to akcja zabili go i uciekł, chociaż akcja jest i to bardzo szybka i sprawnie prowadzona. Nie jest to oczywisty podział na dobro, zło..chociaż, jak tak się zastanowić. Z pewnością treść, postępowanie bohaterów, różne poruszane kwestie są niejednoznaczne i pozostawiają czytelnika z wieloma kłębiącymi się pytaniami.
Tak, jak napisałam, akcja jest. Jest też doskonale prowadzona, do końca manipulująca czytelnikiem intryga. Widać, iż Wojciech Chmielarz z każdą kolejną książką pisze lepiej, sprawniej manipuluje czytelnikiem, gra na jego ciekawości i aż do końca nie odsłania kto, jak, dlaczego i jakim cudem..chociaż w drugiej części sporo autor odsłania, ale prawie niczego nie wyjaśnia.
Jest też zbrodnia, mocna, okrutna, ostra, w sumie trudna do wyobrażenia. Jest przemoc, mocna i na różnych płaszczyznach. Jest mala, zagubiona osada z klaustrofobiczną, tajemniczą atmosferą. Jest bardzo wiele i do tego wymieszane w genialny sposób w świetnych proporcjach. A wszystko to dzieje się w Wilkach, niewielkiej wsi zagubionej gdzieś nad jeziorem w województwie lubuskim.
Bardzo ciekawy jest też przekrój bohaterów i ukazana ich analiza, pokazane wnętrze. Pełen przekrój klasycznego, polskiego społeczeństwa. Część osób, spora część, przejrzy się w Długu honorowym niczym w lustrze, niestety... Polecam. Kolejny doskonały "chmielarz".

Recenzje innych książek Chmielarza:
Rana (klik)
Cienie
Wampir
Przejęcie(klik)
Farma lalek(klik)
Podpalacz(klik)
Żmijowisko (klik)

 

wtorek, 9 listopada 2021

Nawia. Szamanki, szeptuchy, demony

 

Wydawnictwo Uroboros, Moja ocena 4,5/6
Nawia to zbiór opowiadań fantasy o tematyce słowiańskiej. Silne bohaterki kobiece w różnorodnych, często zaskakujących odsłonach słowiańszczyzny.
Opowiadania są umiarkowanie lubianą formą literacką. Niektórzy zarzucają im, że są za krótkie. Ja opowiadania lubię, o ile są dobrze napisane. Co prawda umiarkowanie gustuję w fantasy, ale postanowiłam sprawdzić, jak odbiorę zbiór Nawia.
Opowiadania wciągają w świat słowiańszczyzny i bardzo mocno ją przybliżają. Świat wierzeń naszych pra pra pra przodków dzięki tej lekturze staje nam się tak bliski, jak nigdy dotąd. Bogowie, bożkowie, rusałki, demony, szeptuchy dzięki tej książce staną nam się niesłychanie bliscy. Co prawda nie zaprzyjażnimy się z nimi. Nie poczujemy zbytniej więzi. Krótka, kilkunastostronicowa długość każdego opowiadania na to nie pozwoli. Jednak z ciekawością poznamy ich losy, genezę i wszystko co z tymi istotami związane.
8 opowiadań, które składają się na ten zbiór są pełne słowiańskiej mitologii, dawnych bogów i bożków, ale także postaci z wierzeń ludowych, opowiadań, mitów. Bardzo ciekawy zbiór, ciekawy miks i udana forma literacka. Muszę przyznać, iż mimo tego, że nie jestem wielką fanka fantasy to zbiór Nawia czytało mi się całkiem dobrze. Owszem, nie wpadłam w czytelniczą ekstazę, ale też nie zgrzytałam zębami ze złości i nie żałuje czasu spędzonego na lekturze. Dobre, ciekawie potraktowane opowiadania. Warto po nie sięgnąć.
Grupa polskich autorów Katarzyna Berenika Miszczuk, Marta Krajewska, Jagna Rolska, Rafał Dębski, Anna Szumacher, Martyna Raduchowska, Marcin Podlewski i Marcin Mortka stanęła na wysokości zadania. Jeżeli lubicie słowiańszczynę, magię, fantasy zachęcam do lektury. Tym bardziej jest to ciekawe, iż każdy z autorów zupełnie inaczej podszedł do tematu, inaczej pisze, inaczej postrzega pewne sprawy. Zachęcam do lektury.

poniedziałek, 8 listopada 2021

Krwawe łzy - Wojciech Wójcik

 

Wydawnictwo Zysk i S-ka, Moja ocena 5/6
Wojciech Wójcik powrócił z kolejnym mrocznym, zagadkowym kryminałem. I wierzcie mi, jest to bardzo udany powrót.
Wszystko rozpoczyna się wielkim bum w momencie gdy mieszkańcy przygranicznych Długosielc w zrujnowanej stodole znajdują ciało mężczyzny z poderżniętym gardłem. Niewielka osada, niewielka grupa znających się od dawna ludzi. Szok, przerażenie, zdziwienie i zaniepokojenie. To wzbudza taka okrutna zbrodnia. Ale w zanadrzu drzemie coś jeszcze...
Policja od razu rozpoczyna zakrojone na dosyć dużą, jak na taką osadę, skalę śledztwo. To bardzo dużą sprawa, jak na taki prowincjonalny posterunek, który dotąd nie zetknął się z taką zbrodnią? Czy miejscowi funkcjonariusze sobie z nią poradzą?
Do akcji wkracza także Agnieszka Jamróz, bardzo ciekawa i wyrazista bohaterka, która po ukończeniu kursu podstawowego w Akademii Szkolenia Policji otrzymuje swoje pierwsze zadanie. Ma sprowadzić do Polski ciało komendanta placówki straży granicznej, zamordowanego w najdzikszym zakątku Bieszczadów na Ukrainie. Na jaw bardzo szybko wychodzą niezbyt oczywiste okoliczności śmierci pogranicznika. Czy ta śmierć ma związek z pracą na granicy?
Zdawałoby się, że te dwie sprawy nic ze sobą nie łączy. Ale czy na pewno?
Książka, choć nie obiecywałam sobie po niej zbyt wiele, niebywale mnie wciągnęła. Kawal porządnej, dopracowanej, logicznej powieści społeczno-obyczajowo-kryminalnej.
Autor rzetelnie podszedł do swojej pracy, Intrygi są ciekawe, niebanalne. Z każdym kolejnym rozdziałem ujawniane są kolejne elementy układanki, które z pozoru wydają się bezsensowne, nie mające jedne z drugimi nic wspólnego.
Mimo sporej ilości wątków, licznych tropów autorowi nic nie umyka, nic się nie gubi, nic nie zostaje zawieszone w powietrzu. Powiem lepiej, wszystko zostaje logicznie, bez obrażania inteligencji czytelnika doprowadzone do końca. Sami przyznacie, u wielu pisarzy nie jest to zbyt oczywiste.
Do tego bardzo ciekawe umiejscowienie akcji i nieżle nakreśleni bohaterowie, mocni, wyraziści, z charakterem. Krwawe łzy czyta się szybko, ze sporą przyjemnością i niemałym zaciekawienie. Szczerze polecam tę pozycję, jako lekturę na jesień i nadchodząca zimę. To książka, która was wciągnie i zapewni kilka bardzo ciekawie spędzonych godzin.



sobota, 6 listopada 2021

W cieniu twierdzy - Kamila Cudnik

 

Wydawnictwo Zysk i S-ka, Moja ocena 4,5/6
To moje pierwsze spotkanie z twórczością Kamili Cudnik, ale z pewnością nie ostatnie. W cieniu twierdzy to bardzo zgrabnie napisana, zręcznie poprowadzona historia. Jest to w przeważającej części powieść historyczno-współczesna, ponadczasowa mimo, iż akcja rozgrywa się w 1904 roku.
Bohaterem jest pruski oficer Walter Offenberg, który z powodu skandalu związanego ze śmiercią żony zostaje odesłany z Berlina do nadgranicznej Twierdzy Toruń. Umiejscowienie akcji książki w Toruniu sprzed 117 lat jest bardzo ciekawym i zręcznym zabiegiem. Doskonałe, poparte (co rzuca się od razu w oczy) szczegółowym reserchem opisy ówczesnego grodu Kopernika i okolic zdecydowanie ubarwiają i tak ciekawą opowieść. Autorka zabiera nas w niezwykłą, pełną tajemnic i magii podróż.
Oczywiście oficer poznaje piękną Polkę i zaczyna między nimi ostro iskrzyć. Wydawałoby się, że to sztampowy wątek, który musi być mocno przesłodzony. Owszem, motyw stary, jak literatura. Jednak wszystko zależy od tego, jak pisarz go poprowadzi. Cudnik udało się to zrobić delikatnie, umiejętnie, w mocno wyważony sposób. Uniknęła cukierkowatości i infantylizmy, którego, rozpoczynając lekturę, mocno się obawiałam. Co ciekawe wątek ten jest inny, nieoczywisty, trudny i wzbudza w czytelniku spora ciekawość, co będzie dalej.
Cała powieść jest przede wszystkim książką historyczno-obyczajową, ale nie tylko. Dołożony jest do tego motyw zabójstwa, które ma miejsce podczas nocy świętojańskiej. Wtedy w miejscowej wsi dochodzi do bardzo brutalnej zbrodni, która siłą rzeczy będzie musiała być wyjaśniona. Zostaje wszczęte śledztwo, które mogłoby być trochę lepiej prowadzone, ale takie czasy.
W cieniu twierdzy czyta się ze sporą przyjemnością, bez zagryzania zębów, bez irytacji, że autorowi coś nie wyszło, że szkoda czasu. Wręcz przeciwnie, nie szkoda czasu i autorce wszystko wyszło. Dobra, warta lektury, ciekawie umiejscowiona powieść. Kamila Cudnik ciekawie miesza polskie ziemiaństwo, pruskich urzędników, konspiracyjne kręgi. Do tego dodaje sporą garść rodzinnych sekretów i szczyptę zakazanego uczucia. Polecam.

czwartek, 4 listopada 2021

Wiemy, że pamiętasz - Tove Alsterdal

 

Wydawnictwo Sonia Draga, Moja ocena 5,5/6
Kawał porządnej, skandynawskiej literatury. A ja skandynawską literaturę lubię, cenię nade wszystko. W związku z tym lektura Wiemy, że pamiętasz była prawdziwą przyjemnością.
Olof Hagström po ponad dwudziestu latach odwiedza rodzinne strony. Pragnie spotkać się z dawno niewidzianym ojcem.
Niestety, ale do spotkania nie dochodzi. Olof zamiast rozmowy z ojcem, pojednania otrzymuje makabryczną śmierć rodzica. Ojciec został brutalnie zamordowany, a pierwszym i długo jedynym podejrzanym o dokonanie tej okrutnej zbrodni jest właśnie Olof.
Dlaczego? Jak to wszystko się potoczy? Tego wam nie zdradzę. Zachęcam za to do lektury tej doskonale napisane książki.
Alsterdal napisała bardzo dobrą, mocną, klimatyczną i ciekawą książkę. Jak to bywa w skandynawskiej literaturze sporo tu zagłębiania się w ludzką psychikę, badanie zarówno relacji międzyludzkich, jak i zachowań okolicznych mieszkańców oraz odkrywania tajemnic sprzed lat. Trzeba przyznać, iż przeszłość autorka doskonale wymieszała z terażniejszością.To jej znak rozpoznawczy. Podróż w czasie, retrospekcje, krok po kroku odkrywanie mrocznych, głęboko skrywanych sekretów.
Dodatkowo sporo tu elementów zaskoczenia, nagłych zwrotów akcji.
Wielkim atutem tej oraz innych książek Tove Alsterdal są bohaterowie. Świetnie nakreślona sylwetka i charakter Olofa. Jego relacje z ojcem oraz otoczeniem. Wzajemne interakcje. Skrywane głęboko demony.
Każdy z bohaterów, nawet ten drugoplanowy, pojawiający się w historii na moment, jest wyrazisty, pełnokrwisty, na długo zapadający w pamięć.
Do tego doskonale prowadzone dochodzenie, którym kieruje bardzo dobra policjantka Eira Sjödin. Ona także ma głęboko skrywane problemy i demony, które wzajemnie się przenikają i które poznajemy. Razem ze śledczą próbujemy sobie z nimi poradzić.
Całość bardzo dobra, ciekawa, mocna. Czyta się świetnie choć nie ukrywam początek jest trudny. Trzeba autorce dać chwilę, wczytać się w jej styl, polubić go. Póżniej lektura będzie przyjemnością. Polecam. Bardzo dobra książka. 

Recenzja innej książki Tove Alsterdal:

Ślepy tunel (klik)

 

środa, 3 listopada 2021

Samosiejki - Dominika Słowik

Wydawnictwo Literackie, Moja ocena 5,5/6
Laureatka Paszportu Polityki, Dominika Słowik napisała świetnie skonstruowany, głęboko przemyślany zbiór opowiadań. Ponownie autorka mistrzowsko pisze, intryguje, wodzi za nos i sprawia, że czytelnik chce więcej i więcej.
Trudno powiedzieć o czym są te opowiadania. Z pewnością o jakże aktualnym kryzysie klimatycznym, naturze, jej sile przetrwania, panoszeniu się w koło niczym tytułowe samosiejki...stop, czy to na 100% natura się panoszy, czy może my, ludzie...
Tego dowiecie się z lektury tych wyjątkowych i całkowicie zaskakujących opowiadań.
Opowiadania są umiarkowanie popularną formą literacką. Niektórzy zarzucają im, że są za krótkie. Jednak Samosiejki pokazują, iż prawdą jest stwierdzenie, że nie rozmiar ma znaczenie. W tak niewielkiej, maksymalnie kilkunastostronicowej formie, jaką jest opowiadanie, każde słowo, każdy przecinek są ważne. I Słowik to doskonale wie.
Pisarka bawi się słowem, językiem, ale jednocześnie dba o poprawność wypowiedzi, o sens, znaczenie, o zmuszanie czytelnika do myślenia, a nie tylko bezrefleksyjne pochłanianie.
Obnażone, zaprezentowane wprost ludzkie lęki, obawy, strachy, ułudy. To wszystko sprawia, iż wielu czytelników w Samosiejkach znajdzie większy lub mniejszy fragment siebie.
To dobrze, czy żle?! To zależy. Dobrze, jeżeli treść opowiadań coś w nas pozostawi, zmusi do przemyślenia kilku spraw, a nawet do zmiany postępowania, innego życia. Liczę, że tak będzie z większością czytelników. Pewne jest, iż ten niewielki zbiór nikogo nie pozostawi obojętnym.
To doskonała, dopracowana, wysublimowana i jakże wrażliwa proza.
Dominika Słowik po raz kolejny udowodniła, iż świetnie pisze. Oby pisała, jak najwięcej. Polecam.


wtorek, 2 listopada 2021

Idziesz do więzienia i Kobiety bez litości - Camilla Läckberg

Wydawnictwo Czarna Owca, Moja ocena 1/6
Lubiłam, nadal lubię serię kryminalną z Fjällbacki.
Sięgając po Idziesz do więzienia liczyłam na podobną lekturę. Niestety, ale się zawiodłam i to bardzo.
Niby miała to być kwintesencja kryminalnych opowiadań, w których sekrety i zdrada prowadzą do makabrycznej zemsty, jednak wierzcie mi, wiele można o tych opowiadaniach powiedzieć, ale nie to, że są kwintesencją kryminałów.
Nie wiem, co się z autorką stało. Niezły warsztat, dobrze prowadzona intryga, dobre logiczne śledztwo w serii i Fjallbece, którą czytało się z prawdziwą przyjemnością, zamieniła na takie coś. Te opowiadania to niewypał, który stworzyła osoba z pewnością nie o porze Läckberg. Naprawdę mam nieodparte wrażenie, że albo te opowiadania albo serię kryminałów pisał ktoś inny. Jedno nijak się ma do drugiego.
Jedyne czym są przepełnione te opowiadania to durna, niczym nieuzasadniona przemoc i sceny seksu rodem z tandetnych filmów pornograficznych. Czytać się tego nie da.
Płascy bohaterowie, brak sensownej intrygi kryminalnej, akcja nie trzymająca się żadnego sensownego założenia, urywanie wątków i ten wszechobecny seks i model akcji, w którym kobiety są notorycznie bite, molestowane i upokarzane. Dzieje się tak dosłownie na każdym kroku. Miałam wrażenie, iż autorce sprawia to jakąś chorą przyjemność.
Rozumiem, gusta są różne, ale przeglądałam oceny w sieci i ze zdumieniem odkryłam 10/10. Dla mnie całkowity szok. Jak ktoś za sceny molestowania, gwałtów, bicia i do tego w grafomańskim wydaniu może dać najwyższą ocenę. Spore zdziwienie, że spod pióra niezłej dotąd pisarki mogło wyjść coś takiego.
Dramat i żal nad drzewami, które zostały ścięte żeby wydrukować tę książkę. Odradzam, zdecydowanie odradzam.

 
 

poniedziałek, 1 listopada 2021

Tancereczka - Joanna Parasiewicz

 


Wydawnictwo Szara Godzina, Moja ocena 5/6
Bardzo poruszająca, dobrze napisana i ciekawa opowieść.
Jest ona, młoda, piękna, tanecznie uzdolniona, żydowska dziewczyna, baletnica w berlińskiej szkole tańca. Jej życie po Kryształowej Nocy zmienia się w piekło. A ona chce tylko tańczyć...
Jest on, Frank Rauber, Niemiec, student Akademii Wojskowej, syn generała, członek SS.
Jest czas, okres, w którym toczy się akcja tej historii. To II wojna światowa i czas tuż przed jej wybuchem.
Tych dwoje ludzi wszystko dzieli. Za moment będą zaciekłymi wrogami.I nagle pojawia się ona, wielka, niewyobrażalnie ogromna miłość, która już na starcie skazana jest na niepowodzenie.
Wydaje się, że ten zarys fabuły jest sztampowy do bólu. Może i tak. Parasiewicz bazuje na zdartym szkielecie, szkicu z pozoru nudnym i infantylnym. Jednak liczy się, to co autorka z owym szkicem zrobiła, jak potraktowała fabułę.
Autorka nakreśliła wspaniałą, pełną emocji historię, która mogła zdarzyć się pod koniec lat 30. XX wieku w hitlerowskich Niemczech. Jest to historia o trójce ludzi, o ówczesnych Niemczech, o sytuacji w Europie, o tym co w danej sytuacji potrafią zrobić ludzie, jak się zachowują w ekstremalnych sytuacjach i co może z tego wyniknąć.
Świetnie napisana, bardzo pomysłowa fabuła. Ciekawe postaci i niespodziewane zwroty akcji. Rozpoczynając lekturę byłam pewna, iż ta książka mnie nie zaskoczy i będę się nudzić w trakcie jej lektury. Nic bardziej mylnego. Autorka zabiera nas w daleką podróż, prezentuje historię, która niestety może zdarzyć się także w naszych czasach. Jak my byśmy się zachowali będąc na miejscu któregoś z bohaterów?
Tancereczka to bardzo dobrze napisana, porywająca i zmuszająca do przemyślenia kilku spraw opowieść. Wisienką na torcie jest zakończenie. Trochę się go bałam. Ale autorka stanęła na wysokości zadania. Zachęcam do sięgnięcia po tę niepozorną książkę. Gwarantowane kilka bardzo ciekawie spędzonych godzin i niezła jazda emocjonalna. Książka mocno gra na emocjach czytelnika. Polecam.