wtorek, 18 czerwca 2019

!

Ponownie, po raz enty informuję, mój blog to nie słup ogłoszeniowy dla dopiero co powstałych blogów. Komentarze z linkiem do takiego bloga będą usuwane.
Taka adnotacja pojawia się nad okienkiem do wpisywania komentarzy. Tak trudno ją przeczytać ze zrozumieniem?
Królują w tym osoby mające blog maksymalnie od kilku miesięcy i kilka tysięcy wejść.
Przed chwila usunęłam komentarz z linkiem i tak idiotyczną treścią nijak nie odnosząca się do treści recenzji, że aż jestem zszokowana, że coś takiego można napisać.
Ludzie, myślcie trochę, czytajcie ze zrozumienie. To nie boli. 

Pozostałym osobom dziękuję za odwiedziny mojego bloga. 
Miłego dnia :)

poniedziałek, 17 czerwca 2019

Dzieci Hitlera. Jak żyć z piętnem ojca nazisty - Gerald Posner

Wydawnictwo Zysk i S-ka, Moja ocena 5,5/6
Jak to jest być dzieckiem zbrodniarza, który przyczynił się do śmierci milionów ludzi? Jak żyć z nazwiskiem, które jest synonimem największego zła? Czy można kochać kata?
Na to i wiele innych pytań odpowiada w tej bardzo ciekawej książce 11 rozmówców, 11 dzieci słynnych nazistów. 
Jedni potępiają zbrodniczą działalność rodziców na rzecz Trzeciej Rzeszy, inni próbują ją usprawiedliwiać. Kochają i nienawidzą.Jedni twardo tkwią przy rodzicach, inni są rozdarci, a jeszcze inni potępiają ich działalność.
Owi rodzice -naziści to m.in. Hans Frank, Josef Mengele, Rudolf Hess, Claus von Stauffenberg, Herman Göring. Wyobrażacie sobie mieć któregoś z tych zbrodniarzy za ojca? A ich dzieci musiały się z tym zmierzyć. Jak zareagowały na zbrodniczą działalność rodziców? Jakie mają zdanie o wojnie, III Rzeszy etc? Tego dowiecie się z lektury książki.
Dzieci Hitlera. Jak żyć z piętnem ojca nazisty to bardzo ciekawa książka, dopracowana, merytoryczna, daleka od taniej sensacji. Gerald Posner napisał dobrą choć trudną książkę.
Każdy rozdział poświęcony jest jednej postaci. Najwięcej miejsca Posner poświęca dokonaniom bohatera, dokonaniom oczywiście w sensie negatywnym oraz opinii dziecka. 
Rozpoczynając lekturę książki zastanawiałam się ile dzieci potępi zdecydowanie postawę, działalność swojego rodzica (nie tylko ojców, w książce ukazane są także matki). Nie byłam naiwna, nie liczyłam, że 100% dzieci odetnie się od rodziców. Ale i tak wynik mnie zaskoczył.
Książka wzbudza gniew, przynajmniej mój. Konkretnie chodzi mi o kilka wypowiedzi dzieci portretowanych nazistów. Niektóre z nich maja pretensje. Np. córka admirała
Donitza, która ma pretensje, że w trakcie procesu norymberskiego alianci nie zainteresowali się losem jej i jej matki. A ja pytam, kto się zainteresował w trakcie i po wojnie losem milionów Polaków, Romów, Żydów, Czechów etc. Trudno czytać takie zdania, pretensje  obojętnie.
Warto po tę pozycję sięgnąć, warto ją przeczytać. W dotarcie do dzieci nazistów Posner włożył dużo pracy. Nie wszyscy chcieli z nim rozmawiać, nie wszyscy chcieli występować pod swoim nazwiskiem, a to był warunek autora. Z materiałów, które zgromadził Posner powstała dobra, dopracowana, poruszająca, często nawet szokująca i bez wątpienia zapadająca w pamięć książka. Polecam. 


piątek, 14 czerwca 2019

Nie umieraj do jutra - Wacław Gluth-Nowowiejski

Wydawnictwo Marginesy, Moja ocena 5/6
Autor niniejszej książki był plutonowym podchorążym Armii Krajowej, walczył także w Powstaniu Warszawskim, długo przebywał w więzieniu w okresie stalinowskim.
Nie umieraj do jutra to niezwykle poruszający obraz  Warszawy, a w zasadzie tego co z niej zostało. To także niezwykła próba, którą podjęło kilkoro bohaterów. Jest to próba przeżycia za wszelką cenę na zgliszczach Warszawy.
Bohaterami są mieszkańcy lewobrzeźnej Warszawy, osoby w różnymi wieku, różnego wyznania, o różnych losach. Tym, co ich łączy to postanowienie przetrwania, za wszelką cenę.  
Kolejne strony książki zapełniają obrazy ukazujące próbę przetrwania, egzystencji mimo wszystko, walka o każdą kroplę wody, o każdy kęs jedzenia, walka o życie. Niezwykle poruszające opisy, obraz tego do czego zdolny jest ludzki orga izm, do czego zdolna jest ludzka psychika w ekstremalnych warunkach. 
Nie umieraj do jutra to 10 opowiadań, z czego 8 opartych jest na faktach. Sama świadomość, że wydarzenia te miały miejsce porusza jeszcze bardziej. Wprost niewyobrażalnym wydaje się fakt, że ludzie mogli przetrwać w takich warunkach, że żyli, walczyli o życie mimo tego wszystkiego, co było, co się działo wokół nich.
Wstrząsające warunki, szokująca rzeczywistość ludzi żyjących w tzw. Rzeczypospolitej Gruzów.
Warto po tę pozycję sięgnąć. Ba, należy ją przeczytać. Zbyt często to co obecnie mamy traktujemy, jako dane nam na zawsze, jako coś oczywistego. Zbyt często nie doceniamy tego co mamy, co otrzymaliśmy na starcie rodząc się tu i teraz.  
Czytajmy, uświadamiajmy sobie i pamiętajmy.

czwartek, 13 czerwca 2019

Porachunki - Yrsa Sigurðardóttir

Wydawnictwo Sonia Draga, Moja ocena 5,5/6
Porachunki są 2. tomem serii z detektywem Huldarem oraz psycholog dziecięcą Freyją w roli głównej. Nawet jeżeli nie znacie tomu 1. możecie sięgnąć śmiało po Porachunki. Każdy tom to odrębna całość, choć niezwykle zręcznie kontynuowane są najważniejsze wątki. 
W szkolnej kapsule czasu zakopanej przed dziesięcioma laty zostaje znaleziony mrożący krew w żyłach liścik wieszczący śmierć sześciu osób. Ale groźba w nim zawarta nie może być przecież prawdziwa, jeśli napisało go trzynastoletnie dziecko. Ale czy faktycznie to tylko nieszkodliwy żart? Jeżeli tak, to dlaczego zaczynają dziać się dziwne rzeczy, giną kolejne osoby?  A to nie jedyne zbrodnie, o których w książce będzie głośno. Rozpoczyna się prawdziwy wyścig z czasem.
Porachunki to mocna, odważna i niezwykle ciekawa książka. Oprócz silnego wątku kryminalnego mamy w niej bardzo mocny, dosadnie brzmiący wątek społeczny. Tym razem autorka porusza kwestię dzieci, które nie doczekały się pomocy od dorosłych i cierpią z powodu doznanych krzywd i traum. Mocny głos w tej kwestii, mocna książka, poruszający obraz pedofilii.
Porachunki to powieść o jeszcze jednym  wydżwięku społecznym. Ukazuje ona Islandii jej wady, niedociągnięcia, słabości systemu prawnego. 
Ta książka, jej wymowa, przekazywane treści sprawiają wrażenie, jakby nagle ktoś krzyknął...król jest nagi....system prawny Islandii nie jest doskonały. Jak to wygląda w praktyce, czym skutkuje? Tego dowiecie się z tej bardzo dobrej książki.
Książka Sigurðardóttir to nie tylko kwestie społeczne, psychologiczne. To także doskonale prowadzone dochodzenie w które już od pierwszych stron zostaje uwikłany Huldar Jónas. Bardzo szybko okazuje się, iż to co na początku wydawało się trudną zagadką jest niczym wobec tego, co wydarzy się w następstwie początkowych zdarzeń. przypomina to śnieżną kulę, która puszczona ze stoku zabiera ze sobą wszystko, co ma po drodze. 
Para głównych bohaterów, policjant i psycholog dziecięca wplątują się w bardzo trudną i zagadkową sprawę. Jej doprowadzenie do końca będzie nie lada wyzwaniem.
Ta książka ma wiele plusów. Wydżwięk społeczny, tajemnice, doskonale prowadzone dochodzenie, świetnie nakreślonych bohaterów, umiejętnie budowane napięcie, nowatorskie podejście do wielu spraw, realizm wydarzeń i licznych tajemnic, ukazanie jak jedna patologia pociąga za sobą kolejne. Czyta się doskonale. Zachęcam do lektury.


 

wtorek, 11 czerwca 2019

Niedokończone opowieści - J.R.R. Tolkien

Wydawnictwo Zysk i S-ka, Moja ocena 5/6
To książka dla wielbicieli Tolkiena, jego twórczości. To bardzo ciekawy  zbiór historii rozgrywających się od Dawnych Dni Śródziemia po zakończenie Wojny o Pierścień, stanowiących kontynuację Hobbita, Władcy Pierścieni i Silmarillionu. Książka skupia się na Śródziemiu, zawiera barwną opowieść Gandalfa o tym, jak doszło do tego, że wysłał krasnoludów na słynną kolację w Bag End, opis pojawienia się boga morza Ulma przed Tuorem u wybrzeży Beleriandu oraz dokładny opis wojskowej organizacji Jeźdźców Rohanu, a także relację z podróży Czarnych Jeźdźców w poszukiwaniu Pierścienia.
Jest to na równi wspaniała, co i bardzo trudna lektura. Nie da się jej czytać na raz, łapczywie brnąc przez kolejne fragmenty. Niedokończone opowieści to lektura do niespiesznego poznawania, smakowania kunsztu Tolkiena. 
To pozycja trudna, absorbująca, wymagająca uwagi. Oprócz normalnej treści sporo w niej
przypisów, wstawek Christophera i wielu innych dodatków, które z jednej strony wzbogacają treść, a z drugiej utrudniają lekturę.
To zbiór licznych jakby dokończonych, uzupełnionych wątków. Wątki te pochodzą z wcześniej wydanych książek jak np. Sylimarillionu, Władcy Pierścieni, Hobbita.
Niedokończone opowieści są także wstępem do niewydanych u nas 12 tomów zbioru Historiii Śródziemia.
Całość zróżnicowana zarówno jeżeli chodzi o narrację, jak i intencję autora, stopień  ukończenia, datę powstania. Zbiór był bowiem tworzony i dopracowywany przez Tolkiena przez długie dekady. 
Bez wątpienia jest to obowiązkowa pozycja dla każdego fana Śródziemia. Rozpoczynając lekturę należy jednak pamiętać, iż nie jest to książka stricte jak np. Władca Pierścieni. 
To nie powieść, to raczej zbiór uzupełnień, pomysłów, dokumentów, które przez kolejne lata rodziły się w głowie autora, a po jego śmierci zostały zebrane i zredagowane przez jego syna 
Lekturę dawkowałam sobie przez ostatnie tygodnie. Sprawiła mi ona sporą przyjemność, wiele wyjaśniła, ale powstały także kolejne pytania. 
Każdego, kto lubi prozę Tolkiena gorąco zachęcam do sięgnięcia po tę pozycję.

sobota, 8 czerwca 2019

Złota klatka - Camilla Läckberg

Wydawnictwo Czarna Owca, Moja ocena 1/6
Lubiłam, nadal lubię serię kryminalną z Fjällbacki. 
Sięgając po Złotą klatkę liczyłam na podobną lekturę. Niestety, ale się zawiodłam. 
Książka jest po prostu słaba. Bohaterką jest Faye, kobieta w wieku ok. 30+, matka jednej córki, żona bogatego przedsiębiorcy. 
Żyje niczym w tytułowej złotej klatce, choć sama się do tego nie przyznaje uznając swoje małżeństwo za idealne, a rodzinę za wzorcową.
Pewnego dnia wydarza się coś, co sprawia, iż bańka złudnego szczęścia pęka, a Faye zostaje z córeczką na przysłowiowym lodzie.
Historia jest do bólu przewidywalna. Czytając początkowe strony liczyłam, iż fabuła jakoś się ożywi, że coś się wydarzy. Niestety, ale były to złudne nadzieje.
Książka trąci stereotypami, marazmem podwiewanym nudą, a dodatkowo jest mocno seksistowska. Nie będę dokładnie pisać o co mi chodzi. Jeżeli sięgniecie po tę pozycję sami się o tym przekonacie.
Zdaję sobie sprawę, iż Läckberg nie jest pisarką, która kiedyś dostanie Nobla. Seria jej kryminałów nie jest arcydziełem, ale czyta się je dobrze, są ciekawe, mają swój klimat, akcję, zagadkę, postaci w nich nakreślone są żywe, coś sobą do akcji wnoszą. 
Niestety, ale o bohaterach Złotej klatki nie można tego napisać. Nudni, jednowymiarowi, sztampowi do bólu. Jedyne momenty, kiedy się ożywiają to wplecione w treść sceny seksu. 
Nuda, brak pomysłu, liczenie, iż czytelnicy są idiotami i nie dopatrzą się minusów książki.
Książka reklamowana jest jako thriller psychologiczny. To wielkie nieporozumienie. Brak w treści jakichkolwiek elementów thrillera o psychologii nie wspominając. 
Nuda, banał, pozycja nie warta lektury naszpikowana lokowaniami produktów, głównie znanych marek odzieżowych. Do tego to zakończenie, koszmar po prostu. Szczerze odradzam lekturę tej książki. 

środa, 5 czerwca 2019

Odwróceni - Piotr Pytlakowski, Artur Kowalewski

Wydawnictwo Rebis, Moja ocena 4-/6
Niezła, relaksująca, dobrze się czytająca opowieść o polskiej mafii. 
Ot lektura na kilka godzin, na jeden wieczór, dobrze spełniająca swoje zadanie.
Dwoje głównych bohaterów, gangster Blacha i policjant Sikora. 
Obaj prowadzą ze sobą bardzo niebezpieczną grę. Każdy z nich ma to czego pragnie drugie. Każdy ma coś do zyskania i stracenia. Jeden więcej, drugi mniej. Nie ma równowagi. Ale tak to już w życiu bywa.
Życie i śmierć, zysk i strata, przyjaźń i nienawiść przenikają się w tej książce od pierwszej strony. Mocny, mroczny świat, odwieczna walka dobra ze złem, tych po stronie prawa i tych z drugiej strony, bezwzględność po obu stronach.
Z jednej strony uczciwy glina Sikora, z drugiej gangster Blacha. Jak potoczy się ich znajomość, jak zakończy ta swoista walka?
Cała historia znana jest z serialu tv. Czy warto wobec tego czytać książkę? Moim zdaniem tak. Odwróceni są nieźle, ciekawie napisani. I chociażby dlatego warto żeby szukający zabijającej czas, wciągającej lektury dali książce szansę. 
Mocne postaci, szybkie zwroty akcji, ciekawe otoczenie, mafijne rozgrywki, czasami brutalna akcja, jak to w świecie mafijnym. To wszystko wciąga. I mimo, iż osoby znające serial unikną elementu zaskoczenia (książka jest bez mała wiernym odbiciem serialu), to jednak lektura powinna przypaść im do gustu.
O mafii pruszkowskiej powstało wiele książek, lepszych, gorszych. Odwróceni plasują się mniej więcej po środku. Nie jest to literackie arcydzieło. Trudno żeby tego typu lektura była czymś takim. Tutaj (jak i w serialu) pewnym novum jest świat policji przenikający się z światem mafii, świat zła ze światem dobra (przynajmniej w założeniu).
Pozycja warta przeczytania dla tych, którzy nie znają serialu, obowiązkowa dla jego wielbicieli.


 

wtorek, 4 czerwca 2019

Artemizja - Nathalie Ferlut, Tamia Baudouin

Wydawnictwo Marginesy, Moja ocena 5/6
Artemizja to opowieść o Artemizji Gentileschi urodzonej w 1593 roku w Rzymie, córce znanego malarza, kobiecie, która w czasach, gdy kobietom w zasadzie niczego nie było wolno pokonała sprytem, i wytrwałością ówczesne zasady i obyczaje. Na początku XVII wieku, gdy żyła bohaterka, malarstwo było sztuką zarezerwowaną dla mężczyzn.
Malarstwo było jej pasją i Artemizji się udało. Bardzo dużo tworzyła, m.in. dla Medyceuszy. Malowała nie tylko kobiety, czy dzieci, ale także o zgrozo męźczyzn i sceny biblijne. Była jedną z pierwszych kobiet, które podejmowały w swoim malarstwie tematykę religijną i historyczną, uznawaną za niedostępną dla kobiet. 
Jako pierwsza kobieta została przyjęta do florenckiej Accademia del Disegno.
Jak tego dokonała? Tego dowiecie się z tej ciekawej, pieknie wydanej książki w formie...komiksu. A tak. I to wielka niespodzianka wydawnictwa. Opowieść biograficzna w formie komiksu. Coś innego, nowego, ciekawego.
To nie tylko ciekawy komiks. To także wspaniała, wartka opowieść, która wciąga czytelnika od pierwszej strony. Poznajemy ówczesną Italię, świat, w którym żyła Artemizja, ale także społeczne i kulturalne uwarunkowania, zasady, obyczaje. Przez ich pryzmat śledzimy poczynania bohaterki, trudy i ograniczania z jakimi przyszło jej się zetknąć.
Oprócz opowieści o życiu, pracy, dokonaniach, smutkach i radościach malarki, książka-komiks ma także wymowę (i to mocną) społeczną. Poprzez ukazanie dziejów włoskiej artystki autorzy prezentują uniwersalne prawdy o tym, jak trudno być kobietą, jak ciężko jest przebić się w świecie, zawodzie, miejscu zarezerwowanym dla mężczyzn. 
Poza tym dochodzi ponadczasowa, niezwykle bolesna, traumatyczna dla wielu kobiet kwestia zniewolenia seksualnego,
Artemizja była kobietą niezwykłą. Swojego oprawcę pozwała o gwałt. Był XVII wiek, wyobrażacie sobie coś takiego? Bohaterka książki była bez wątpienia wyjątkową osobą. Warto ją poznać. 
Gorąco zachęcam do lektury nowości Wydawnictwa Marginesy.



poniedziałek, 3 czerwca 2019

Stara historia - Jonathan Littell

Wydawnictwo Literackie, Moja ocena 1/6
Boże ty mój, jakie to nudne. Dawno czegoś tak niezjadliwego nie czytałam. Zawód tym większy, iż liczyłam na coś diametralnie odmiennego.
Dotarłam mniej więcej do połowy i odpuściłam dalszą lekturę.
Znane nazwisko. W końcu to autor Łaskawych, które zniesmaczyły, zaskoczyły, ale i bardzo przypadły mi do gustu. Historia perwersyjnego nazisty Maximiliana Aue na długo zapadła mi w pamięć. I choć nie była to miła lektura, książka bardzo, ale to bardzo mi się podobała. 
Ze Starą historią będzie tak samo jeżeli chodzi o zapadanie w pamięć, ale z zupełnie innego powodu.
Skusiłam się licząc na podobne doznania czytelnicze. Zawiodłam się i to bardzo.
Czym jest Stara historia? Nudną, przerażliwie nudną, ogromną ilością słów, które usypiają, ale jednocześnie sprawiają, iż czytelnik jest wściekły, że po tę książkę sięgnął. Treść...trudno ją nakreślić. Z tego, co się zorientowałam, to opowieść o jakimś bezimiennym narratorze, który krąży po pętli czasowej, całkowicie zagubiony, zatracony. Owa pętla czasowa pełna jest korytarzy, z których prowadzą drzwi do pomieszczeń. Wewnątrz tych pomieszczeń znajdują się postaci, kuriozalne, zniesmaczające, dziwne. 
Do tego dochodzą sceny perwersyjnego seksu i przemocy (Które nic do treści nie wnoszą) oraz Bóg wie, co jeszcze, bo dalej nie przeczytałam. 
Całość opowiedziana w formie dziwacznych fragmentów, epizodów, które scala coś na kształt klamerek, łączników. Nie wiem, jak to określić. W każdym bądź razie, to co scala jest równie dziwaczne, kuriozalne, żeby nie rzec głupie, jak cała fabuła.
Straszne doświadczenie, mordercze wręcz brnięcie przez pokręconą treść. Nie liczcie na to, że coś głębszego znajdziecie w tej fabule, choćby okruch. 
Jak wspomniałam, przeczytałam mniej więcej połowę książki, i naprawdę niczego głębszego, normalniejszego w tej części nie znalazłam. 
Traumatyczne, choć nie ukrywam, ciekawe doświadczenie.
Pierwsza od czasu Łaskawych powieść Jonathana Littella nie jest lekturą, która mogłabym polecić. Zdecydowanie odradzam.

sobota, 1 czerwca 2019

Śliska sprawa - Volker Kutscher

Wydawnictwo WAB, Moja ocena 4,5/6
Śliska sprawa to 1. tom z cyklu kryminałów, których bohaterem jest komisarz Gereon Rath. Akcja powieści toczy się w Berlinie w późnych latach dwudziestych. Bohater zostaje przeniesiony z Kolonii do Berlina po tym, jak podczas pełnienia służby omyłkowo zastrzelił niewinną osobę.
Całość napisana zręcznie, ciekawie z wiernym i drobiazgowym (ale nie zbyt drobiazgowym) oddaniem szczegółów Berlina lat 20. XX wieku. Dzięki owym szczegółom, doskonale nakreślonemu klimatowi epoki, bardzo szybko wniknęłam w treść i przez większą część lektury czułam się jakbym sama przeniosła się w czasie do Berlina okresu międzywojennego ze wszystkimi plusami i minusami tego miasta, ale i całej Rzeszy Niemieckiej.  
Zagadka kryminalna, którą przyjdzie rozwiązać Rathowi, jest dodatkiem, ale i cennym uzupełnieniem opowieści o stolicy Niemiec. Wyłowione z rzeki zwłoki zdają się zapowiadać jedną z wielu spraw, banalną, zwyczajną, ot taką, którą szybko się rozwiąże.
Jak się okaże nic bardziej mylnego. Zagadki, podchody, błędne tropy, tajemnice wyłaniające się z mroków, niebezpieczne zdarzenia i wisząca w powietrzu groza. To wszystko sprawia, iż wątek kryminalny jest na tyle ciekawie nakreślony i poprowadzony, że z chęcią i niecierpliwością przewracamy kolejne karty książki.
Tym co jeszcze zwraca uwagę są kreacje bohaterów, niejednoznacznych, nieszablonowych, ciekawych. Na największą uwagę zasługuje główny bohater Gereon Rath, postać trudna do jednoznacznego scharakteryzowania, wielowymiarowa, ciekawa, wzbudzająca sympatię, igrająca z prawem i wymiarem sprawiedliwości. Nie liczy się on z własnymi czynami czy ich konsekwencjami, a te bywają różne, często bardzo groźne dla Ratha, ale także dla innych. Bardzo ciekawa i interesująco nakreślona postać. Z chęcią poznam jego dalsze przygody, przeczytam kolejny tom serii.
Śliską sprawę czyta się dobrze, szybko, z zaciekawieniem, ale także ze sporą przyjemnością. Polecam.