czwartek, 7 kwietnia 2016

Wieniawa. Szwoleżer na Pegazie - Mariusz Urbanek

Wydawnictwo Iskry, Ocena 6/6
Recenzja mojego męża.
Doskonała biografia ukazująca niebanalnego człowieka. Bohaterem książki jest bowiem Bolesław Wieniawa-Długoszowski postać znana wszystkim, zarówno ze swojej waleczności, jak i barwnego życia oraz niezwykłego zachowania. Był na równo doskonałym wojskowym,, jak i hulaką, kochankiem, admiratorem pięknych kobiet, osobą tryskającą energią i korzystającą z życia na tyle na ile się da.
Nie bez kozery krążyły o nim w okresie międzywojennym liczne, często przezabawna, a sporadycznie także przerażające anegdoty.
Niniejsza książka opowiada o życiu Wieniawy od rozpoczęcia edukacji, gdy Polski jeszcze na mapie świata nie było, aż do śmierci bohatera w 1942 roku.
Oczywistym jest, iż dokładne zaprezentowanie tak długiego okresu życia barwnej postaci, skutkowałoby kilkutomową lekturą. W związku z tym Urbanek pokusił się o wybranie i przedstawienie czytelnikowi najciekawszych aspektów życia swojego bohatera. Dzięki temu książkę czyta się z wielką przyjemnością, zaciekawieniem, bez nieodzownych w przypadku zbyt dokładnych biografii, chwil znudzenia.
Urbanek jako źródeł użył pamiętników, listów, wspomnień związanych z Wieniawą, czy nawet wierszy pisanych o generale. Co istotne, skonfrontował z nimi tak liczne anegdoty o generale. Na ile owe anegdoty wytrzymały ową konfrontację, na ile okazały się prawdziwymi, a na ile podkoloryzowanymi lub wręcz fikcją? Tego dowiecie się w trakcie lektury książki. Gorąco do tego zachęcam.

Nasze "urbanki":)
Cennym uzupełnieniem są licznie w tekście przytaczane listy, wypowiedzi Wieniawy. Dodają one książce specyficznego klimatu i smaczku i pozwalają lepiej poznać tego niebanalnego człowieka.
To co niezwykle cenie w książkach Mariusza Urbanka, to doskonałe przygotowanie merytoryczne oraz brak oceny samych bohaterów, czy ich czynów.
Wieniawy Urbanek także nie ocenia. Nie ściąga go z piedestału, na który wstawili go jemu współcześnie, ani też nie stawia go na jeszcze wyższy piedestał. Pozwala za to przemówić faktom i zdejmuje ze szwoleżera sporą część łatki hulaki i bawidamka.

Co zostaje? Jaki Wieniawa jawi się czytelnikowi w trakcie lektury? Gwarantuję, iż w wielu przypadkach będziecie zaskoczeni.
Po raz kolejny Mariusz Urbanek stanął na wysokości zadania. Stworzył fascynującą opowieść, której dodatkową zaletą jest ukazanie bohaterów z najróżniejszych stron, w najróżniejszych aspektach życia. 

A tutaj (klik) pozostałe zrecenzowane książki Mariusza Urbanka.

środa, 6 kwietnia 2016

Zapowiedź..literatura brazylijska...

12 kwietnia trafi do księgarń brazylijski kryminał Xango z Baker Street autorstwa Jo Soaresa. To trzecia powieść wydana przez REBIS w serii literatury brazylijskiej.
 
 
Sherlock Holmes w Brazylii
Jest rok 1888. W Rio de Janeiro giną cenne skrzypce Stradivariusa. Na pomoc lokalnej policji cesarz Brazylii Piotr II wzywa Sherlocka Holmesa.
Holmes w asyście nieodłącznego doktora Watsona podróżują do Brazylii schyłku cesarstwa i epoki niewolnictwa, a tam odnajdują świat zupełnie inny od wszystkiego, co wcześniej poznali. Muszą zmierzyć się nie tylko z tajemniczą kradzieżą i zaskakującymi morderstwami, ale też ze słońcem tropików, egzotyczną przyrodą i kuchnią, sztuką walki capoeira, rytuałami candomblé i starymi afrykańskimi bogami ‒ jednym z nich jest właśnie tytułowy Xangô. Ta książka to istna samba dla Sherlocka, pełna magii i egzotyki, ale także autentycznych postaci z epoki i zaskakującego humoru.
 
Jô Soares (ur. w 1938 r. w Rio de Janeiro) jest brazylijskim aktorem, komikiem, artystą stand-upowym, reżyserem i producentem teatralnym, muzykiem, malarzem i pisarzem, prowadził także własny talk show. Xangô z Baker Street opublikował w roku 1995. Książka została sfilmowana pięć lat później ‒ Jô Soares wystąpił w roli sędziego Coelho Brastosa. 

Broda zalana krwią bardzo przypadła mi do gustu.  Na Xango wobec tego też się skuszę. 

Dziennik 1870-1879

Wydawnictwo Zysk i S-ka, Moja ocena 5,5/6
Francis Kilvert, autor niniejszych zapisków, to żyjący w połowie XIX wieku anglikański pastor pełniący posługę na granicy walijskiej, zręczny obserwator, człowiek niesłychanie inteligentny, z poczuciem humoru i spostrzegawczym okiem.
Niniejsza książka, to dziennik, który pastor zaczął prowadzić w dniu 01 stycznia 1870 roku. Zapiski pastor prowadził aż do dnia swojej śmierci w 1879 roku.
Przez jednych dzienniki mogą być traktowane, jak zwykłe zapiski o najzwyklejszych sprawach, banalne notatki.
Innych (jak mnie) one oczarują. Ich siłą jest właśnie owa zwyczajność, która dla nas ludzi żyjących blisko 1,5 wieku póżniej, jest fascynującą lekturą i skarbnicą wiedzy o wiktoriańskich czasach na prowincji.


Okruchy dnia codziennego, sarkastyczne spojrzenie na otoczenie, zachowanie bliźnich, celne komentarze tworzą wspaniałą atmosferę i fascynującą lekturę.
Autor opowiada przede wszystkim o dniu codziennym sąsiadów, rodziny, ale sporo dowiadujemy się także o nim samym. Wyłapując pewne zagadnienia dot. samego Kilverta tworzymy sobie postać nieszablonowego człowieka, który był nie tylko inteligentny, żywotny, miał poczucie humoru, ale także takiego, przez alkowę, które go przewijały się..gromady kochanek. A tak:)

Cennym uzupełnieniem są także notatki dot. różnych świąt i obyczajów. Niektóre zasady, zwyczaje mocno mnie zdumiały.  
Pastor opowiada o zdarzeniach, które rozgrywały się na jego oczach, ale także o tych, o których usłyszał od parafian, sąsiadów przyjaciół. Często przytacza też informacje, wiadomości przeczytane w prasie.
 Oprócz opisu dnia codziennego, Kilvert obala także wiele mitów, które są dla nas tożsame z czasami wiktoriańskimi. Należy do nich chociażby ogólna pruderia. Przeciwwagą dla panującego zawstydzenia i zgorszenia może być taki zapisek pastora:
Przed śniadaniem kąpałem się w morzu. Wiele osób bez skrępowania rozbierało się na piasku nieopodal mojej kabiny i zbiegało do morza, i ja chętnie bym tak postąpił, tyle że nie zabrałem ręczników. (...)

Niewątpliwym plusem książki oprócz tego, iż jest ona skarbnicą informacji, jest także język, którym Kilvert się posługiwał. Idealnie oddaje on atmosferę, momentami wręcz sielankę otoczenia, tamtych czasów, ale i barwne elementy epoki.

Gorąco zachęcam do lektury Dziennika...
Jest to pozycja dla wszystkich wielbicieli XVIII-wiecznej Anglii, miłośników historii, obyczajowości, ale także tych osób, które lubią podpatrywać bliźnich, interesują się ich życiem, zachowaniem.
 





wtorek, 5 kwietnia 2016

KONKURS wygraj Szepty i tajemnice (oba tomy)


Osoby zaglądające na mojego bloga wiedzą, że debiutancka powieść pióra Agnieszki Janiszewskiej, Szepty i tajemnice, zachwyciła mnie. 

Teraz oba tomy mogą trafić do kogoś z Was. 
 Warto zatem wziąć udział w konkursie.
 W tym celu należy w komentarzach w tym poście, dodać maksymalnie 4 pytania do Agnieszki Janiszewskiej, autorki Szeptów i tajemnic. 
Czas macie do wtorku 12 kwietnia br. do godz. 23.59:)
Książki otrzyma 1 osoba, której pytanie pisarka uzna za najciekawsze.
Warto powalczyć, książka jest wspaniała. 



A tutaj do przeczytania inne wywiady przeprowadzone na moim blogu:
z Iwoną Mejzą
z Agnieszką Pruską 
z Natalią Brożko 
z Tomaszem Białkowskim 
z Magdaleną Kordel 
z Katarzyną Enerlich 

Zapowiedź...

Beatlesi — klasyczna powieść i największy międzynarodowy bestseller Larsa Saabye Christensena — nareszcie w Polsce! 

19 maja 2016 roku - Wydawnictwo Literackie
 Oslo, rok 1965. Na świecie szaleje beatlemania. Kim, Gunnar, Seb i Ola, nierozłączni przyjaciele ze szkolnej ławy, chcą być jak słynna czwórka z Liverpoolu. Zapuszczają grzywki, przyjmują pseudonimy Paul, John, George i Ringo i z wypiekami na twarzy czekają na kolejne piosenki. Love Me Do, She Loves You, Strawberry Fields Forever… nie ma dla nich większego święta, niż wspólne słuchanie płyt słynnej grupy. Pewnego dnia chłopcy postanawiają założyć własny zespół.

Piękna książka o dziecięcych marzeniach, pierwszych miłościach i libacjach, buncie i konfrontacji z rzeczywistością? Tak, ale nie tylko. W łagodną opowieść o dojrzewaniu w pewnym momencie zaczyna się wsączać coś mrocznego i niepokojącego. Kim, Gunnar, Seb i Ola dorastają i zmieniają się razem z muzyką Beatlesów – to droga od pierwszych pocałunków i randek z koleżankami z klasy aż do gwałtownych protestów przeciwko wojnie w Wietnamie i rewolucyjnych rozruchów na ulicach Oslo. Od bezgranicznego oddania i przyjaźni aż do bolesnego rozpadu.
 
Beatlesi to jeden z największych norweskich bestsellerów w historii  i książka otoczona aurą kultowości — zwyciężyła w plebiscycie norweskiego dziennika „Dagbladet” na najlepszą książkę 25-lecia. Miliony czytelników w kilkunastu krajach świata umieszcza ją na listach swoich lektur odmieniających życie. Najczulsza i najbardziej przekonująca powieść o dojrzewaniu, jaką czytałeś od bardzo, bardzo dawna.

Moje recenzje innych książek Christensena - tutaj (klik) 

poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Szepty i tajemnice t. 2 - Agnieszka Janiszewska

Wydawnictwo Novares, Moja ocena 5,5/6
Skończyłam lekturę 2. i zarazem ostatniego tomu sagi rodu Matzerów. 

Recenzja tomu 1. tutaj- klik.
Akcja tego tomu rozgrywa się na przestrzeni lat 1918-1956 w Warszawie, Paryżu, Zurychu, Nowym Jorku i w majątku ziemskim Zaborów. Pisarka wspaniale ukazuje losy czworga młodych ludzi i ich rodziców, który poznaliśmy w tomie 1., ale także prezentuje losy kolejnych pokoleń.
W okres 1918-1956 wiele się w Polsce i w Europie dzieje, powstanie polskiego państwa, działania Piłsudskiego, Cud nad Wisłą, ostrzeżenia o rosnącej potędze Hitlera, krach w USA etc. Te wydarzenia autorka umiejętnie wplata w dzieje kolejnych pokoleń rodziny Matzerów.
Wychodzą na jaw kolejne przysłowiowe trupy z szafy, pojawiają się także konsekwencje podjętych 15-20 lat temu decyzji. Nikt nie przypuszczałby, że jeden krok może po latach, wielu altach zburzyć szczęście, spokój, a nawet zniszczyć życie tak wielu osób.
Powieść ponownie jest wielowątkowa, ponownie o wszystkich członkach rodziny. Dzięki temu, iż jesteśmy przerzucani czytelniczo z jednej osoby do drugiej, poznajemy losy kolejnych Matzerów, ich związek z innymi wydarzeniami, lektura jest jeszcze bardziej fascynująca.
Ogromnym plusem jest fakt, iż Janiszewskiej tak udało się poprowadzić fabułę, że ponownie nie ma w niej postaci mniej lub bardziej ważnych, a wszystkie wątki zostają doprowadzone do końca.
Ponownie Szepty i tajemnice porwały mnie, a lektura książki była wielką przyjemnością, także ze względu na piękny język, którym autorka się posługuje i bogactwo opisów.
Jest tylko jeden minus. Do momentu wybuchu II wojny światowej, książka jest sobą (jeżeli mogę tak to określić). Póżniej blisko 20 lat dziejów wielopokoleniowej rodziny autorka opowiada na kilkunastu stronach. Tak się nie da. Wg. mnie 2. tom powinien skończyć się na wrześniu 1939 roku, a kolejne lata, okupacji i początku lat 50. powinny być opowiedziane w tomie 3. Wtedy wszystko miałoby przysłowiowe ręce i nogi. W tej postaci w jakiej jest końcówka tomu 2., mamy zakończenie doklejone jakby na siłę. Miałam wrażenie, iż autorka nie miała już siły na pociągnięcie dalszej historii. A szkoda.
Mimo tej drobnej wpadki (w moim  odczuciu) z zakończeniem potraktowanym po macoszemu i tak uważam, że 2. tom jest doskonałą lekturą, tym bardziej, iż jest to debiutancka powieść Agnieszki Janiszewskiej.
Gorąco zachęcam do lektury obu części (ponad 1100 stron) wspaniałej sagi rodziny Matzerów.
Wielkie słowa uznania dla debiutującej pisarki. Udało jej się stworzyć tak monumentalną konstrukcję fabularną, poumieszczać w niej wielu bohaterów i dodatkowo okrasić to historycznymi wydarzeniami. Czyta się dosłownie z wypiekami na twarzy.

niedziela, 3 kwietnia 2016

KONKURS wyniki I etapu...

Zwycięzcą 1. marcowego etapu konkursu na liczbę dodanych komentarzy2 osoby....
MIŁKA  KOŁAKOWSKA, GOSIA B .
Ale byłam zdziwiona, gdy podliczałam komentarze:)
Gratuluję, tym bardziej, iż dzielnie goniły je Ann RK i Kasiek.

Przypominam, wszystkie konkursy tylko dla obserwujących blog. Komentarze pozostałych osób nie będą liczone, podobnie, jak komentarze z linkiem do innego bloga, zaproszeniami do rozdawajek etc.

Miłka, Gosia wybierzcie proszę książkę z poniżej zamieszczonych i napisz tytuł+ adres do wysyłki na email: anetapzn@gazeta.pl 


Przypominam, iż 2. kwietniowy etap konkursu nadal trwa. Książki do wygrania w kwietniu pokażę za kilka dni. 

Zasady konkursu są proste....
 postanowiłam co miesiąc nagradzać 1 osobę najaktywniej komentującą posty na moim blogu. Ale...nie chodzi o napisanie - poszukam, to nie dla mnie, ciekawe etc. Należy się bardziej wysilić:)

W grę nie wchodzą komentarze z linkiem do bloga, zabawy, rozdawajki etc. Te odpadają z marszu (że tak się wyrażę), nie będą nawet czytane, ani zamieszczane na blogu.
Powodzenia:)

sobota, 2 kwietnia 2016

Broda zalana krwią - Daniel Galera

Wydawnictwo Rebis, Moja ocena 5/6
Broda zalana krwią otwiera nową serię Wydawnictwa Rebis. Oficyna pokusiła się tym razem o wydanie dzieł brazylijskich pisarzy. Bardzo dobra inicjatywa. Wszak literatura rodem z Brazylii jest u nas praktycznie nie znana.
Trudno jednoznacznie napisać, o czym tak naprawdę jest ta książka. Zaczyna się niepozornie. Ot młody człowiek wyjeżdża nad morze. Z pozoru banalny wypad bardzo szybko przeradza się w coś zgoła innego.
Traumatyczne wydarzenia, które stały się udziałem jego rodziny kilka lat wcześniej, nadal nie dają o sobie zapomnieć, dochodzi do kolejnych tragedii, a sam urlop staje się początkiem szukania korzeni, własnej tożsamości i prawdy. Tylko jaka ma to być prawda? Czy nasz bohater jest gotowy na jej poznanie, na doświadczenie być może bardzo bolesnych urywków historii swojej rodziny i bodżców, które jej członków pchnęły do takich, a nie innych zachowań? Często się mówi- prawda cię wyzwoli, lepsza najgorsza prawda, niż najlepsze kłamstwo. Ale czy zawsze? Czego tak naprawdę szuka bohater?
Bardzo dobrze napisana książka, z drugim, a nawet trzecim dnem. To powieść o szukaniu tożsamości, ale i o ranach, które ma w swoim sercu i umyśle spora grupa ludzi. Część z tych ran nigdy się nie zabliźni. Tak moim zdaniem jest z bohaterem książki.
Bardzo ciekawie ukazane są przemiany zachodzące w psychice i zachowaniu bohatera ukazane choćby na podstawie jego wręcz obsesyjnego upodabniania się do zmarłego dziadka. Te zmiany są na ogół szybkie, często wręcz agresywne. W całkowitym kontraście z nimi pozostają opisy wydarzeń, czy otoczenia bohatera.
Tym co początkowo mnie zdziwiło było nienadanie przez autora imienia bohaterowi. Jednak taki zabieg ma swoje uzasadnienie. Nie rozpoznając bohatera po imieniu, nazwisku, czy przezwisku, niejako utożsamiałam się w pewnym stopniu z jego poczynaniami. Ale nie tylko o to chodzi.
Broda zalana krwią, to bardzo ciekawa, doskonale napisana, ale nie ukrywam, iż momentami trudna książka. Jednak gorąco zachęcam do jej lektury. To 304 strony prozy, która jestem przekonana, dla każdego czytelnika będzie ciekawym doznaniem, a wielu zmusi do chwili refleksji.
 

piątek, 1 kwietnia 2016

Szepty i tajemnice tom 1 - Agnieszka Janiszewska

Wydawnictwo Novares, Moja ocena 6/6
Dawno nie czytałam tak fantastycznej książki. Tym większe było moje osłupienie (rosnące z każdym kolejnym przeczytanym rozdziałem), iż w ogóle niczego się po powieści nie spodziewałam. Tzn. z opisu na okładce wiedziałam, iż jest to opowieść o rodzinie Matzerów rozgrywająca się na początku XX wieku, ale to wszystko.
Tymczasem jest to powieść wspaniała, w takim pozytywistycznym stylu. Miałam wrażenia czytania książki, której autorką mogłaby być np. Eliza Orzeszkowa.Styl pisarski, sposób kreślenia sylwetek postaci, klimat powieści, oddanie szczegółów, to wszystko rodem z XIX wieku, idealnie wpisujące się w fabułę. I do tego przepiękny język, jakiego autorka używa.
O ile się nie mylę, Szepty i tajemnice, to debiut pisarski Agnieszki Janiszewskiej. Tym większe słowa uznania dla autorki.
Akcja rozgrywa się na przestrzeni lat 1908-1918 w Warszawie, Paryżu, Awinionie i w majątku ziemskim Zaborów. Pisarka wspaniale ukazuje losy czworga młodych ludzi i ich rodziców.
Jak na owe czasy rodzina Matzerów to familia unikalna, poskładana z różnych elementów, okaleczona emocjonalnie na skutek różnorodnych przeżyć (np. matka trójki dzieci uciekła z kochankiem etc). Dzisiaj nazwalibyśmy ją rodziną patchworkową. Wtedy takie familie przed wzięciem na języki, przed ludzkim ostracyzmem chroniła tylko pozycja społeczna i majątek.
Na szczęście Matzerom pieniędzy nie brakowało. Zaborów kwitł, praktyka lekarska i naukowa głowy rodziny także. Na pierwszy rzut oka wiodło im się nie najgorzej.
Jak się jednak okaże, pieniądze to nie wszystko, a każda rodzina, nawet z pozoru najzacniejsza, ma swoje trupy w szafie. Co się dzieje, gdy owe trupy zostaną poruszone, wydobyte na światło dzienne? Sami się przekonacie w trakcie lektury.
Pisarka niezwykle umiejętnie w zawirowania historyczno-polityczne początku XX wieku wplotła dzieje tej całkiem sporej rodziny, przyprawiając je opisem obyczajów, budowli, okolic, w których rozgrywa się akcja. Jednak wielka historia jest tylko tłem do ukazania kolejnych smutków i radości, których los nie szczędzi rodzinie.
Powieść jest wielowątkowa, chociaż na okładce napisano, iż dot. dwóch młodych kobiet - Ali i Basi. Jednak jak dla mnie, to powieść o wszystkich członkach rodziny. Janiszewskiej tak udało się poprowadzić fabułę, iż nie ma w niej postaci mniej lub bardziej ważnych.
Mimo wielu wątków, wszystkie doprowadzone w tym tomie zostały do końca, nic się autorce nie pomyliło (jak to często ma miejsce w przypadku nawet bardziej doświadczonych pisarzy), dynamika akcji jest odpowiednia zarówno w stosunku do treści książki, jak i realiów początku XX wieku. 

Wielkie słowa uznania dla debiutującej pisarki. Udało jej się stworzyć tak monumentalną konstrukcję fabularną, poumieszczać w niej wielu bohaterów i dodatkowo okrasić to historycznymi wydarzeniami. A wszystko logiczne, konsekwentne, bez błędów merytorycznych.
Wspaniale ukazane są także wzajemne relacje miedzy Matzerami, ich stosunek do różnych zawirowań losu, do historycznych wydarzeń. Bardzo ciekawie ukazane są zmiany zachodzące w najmłodszych członkach rodziny.
Ta książka nie ma minusów, poza jednym - zbyt szybko się skończyła, 510 stron przeczytałam w mgnieniu oka. Teraz robię 1-2 dniową przerwę na inną książkę, a póżniej rozpoczynam lekturę tomu 2. Ciekawe, czy będzie równie doskonały, jak tom 1.

Konkurs komentarzowy:)

1. marcowy etap zakończył się dziś w nocy o północy.
Dzisiaj podsumuję komentarze, a post z nickiem osoby, która dodała w marcu najwięcej komentarzy i tym samym wygrała książkę (dowolny tytuł z podanych wcześniej do wyboru) ustawię na niedzielę 03 kwietnia. 
Zapraszam do dalszej zabawy. Konkurs trwa także w kwietniu.