Dobra książka jest jak alkohol - też idzie do głowy. (Magdalena Samozwaniec)
Strony
- Strona główna
- Przeczytane w grudniu 2011r. i 2012r.
- Przeczytane w 2013r.
- Przeczytane w 2014 r.
- Przeczytane w 2015r.
- Przeczytane w 2016 r.
- Przeczytane w 2017 r.
- Przeczytane w 2018 r.
- Przeczytane w 2019 r.
- Przeczytane w 2020 r.
- Przeczytane w 2021 r.
- Przeczytane w 2022r.
- Przeczytane w 2023 roku
- Przeczytane w 2024, 2025, 2026 roku
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo demart. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo demart. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 18 stycznia 2016
Anatomia nienawiści. Stosunki polsko-rosyjskie XVIII-XX w. - Anatol Taras
Wydawnictwo Demart, Ocena 5/6
Recenzja mojego męża.
Rosja, jeden z naszych najbliższych sąsiadów, państwo ogromne, bogate o równie zagmatwanej historii, jak Polska.
Na przestrzeni minionych wieków n ie było takiej dekady, żeby nasz kraj nie miał czegoś wspólnego z Rosją. Niezależnie do tego, czy chodzi o kulturę, gospodarkę, czy wreszcie najbardziej drażliwą - politykę, Polskę zawsze łączyły z Rosją skomplikowane i wielowymiarowe stosunki.
Co ciekawe, a i kuriozalne, każda ze stron owe stosunki widziała często zupełnie odmiennie.
Relacje polsko-rosyjskie nigdy nie należały do najłatwiejszych. Cieniem kładła się na nich przeszłość. Szczególnie XX wiek był w tych stosunkach niezwykle ciężki. Okres naznaczony głównie wpływami rewolucyjnymi, stalinowskimi i radziecką propagandą oraz inwazją ZSRR na Polskę we wrześniu 1939 roku odcisnął ogromne piętno zarówno na naszym kraju, jak i na stosunkach z Rosją.
Anatol Taras, podjął się wielkiego dzieła. W latach 2006–2008 przeprowadził mnóstwo badań, wykorzystał 120 prac historyków białoruskich, polskich i rosyjskich. Efektem jest niniejsza książka, blisko 900 stron naszej historii.
Białoruski historyk swoją opowieść (w którą wplecione są także wewnętrzne polskie zawirowania historyczne i polityczne) rozpoczyna pod koniec XVII wieku, walką o tron Rzeczypospolitej w latach 1696-1697, płynnie i ciekawie opowiada o wojnie północnej w latach 1700-1721, rozbiorach Rzeczypospolitej, polskim ruchu narodowowyzwoleńczym w XIX wieku, wydarzeniach XX wieku, agresji na Polskę w 1939 roku. Praca kończy się na okresie stalinizmu w Polsce.
Blisko 300 lat zawiłej, trudnej i zagmatwanej jak tylko można historii. Dodatkowo sprawę utrudniają stronnicze, a niejednokrotnie przekłamujące historię rosyjskie komentarze, prace tamtejszych badaczy, dziennikarzy. Tym cenniejsza jest książka Anatola Tarasa.
Bazuje ona na naukowych materiałach, opatrzona jest licznymi przypisami (znajdującymi się u dołu strony, za co daję ogromny plus) oraz wieloma zdecydowanie ułatwiającymi zrozumienie treści mapkami.
Całość mimo dopracowania merytorycznego, całościowego ujęcia trudnego (nie ukrywajmy tego) tematu, napisana jest językiem przystępnym w sposób, który sprawia, iż czyta się ją łatwo, bez sięgania do dodatkowych materiałów.
Ponieważ dostęp do rosyjskich materiałów, archiwów jest nadal utrudniony, oceny polskich i rosyjskich historyków dot. konkretnych wydarzeń często różnią się. Autor (jak wspomniałem) opierał się m.in. na rosyjskich pracach, tamtejszej literaturze. Z tego powodu po przetłumaczeniu tekst książki został zweryfikowany przez polskich historyków pod względem dokładności zawartych w nim danych. Ewentualne nieścisłości są sprostowane w książce w formie przypisów redakcyjnych.
Tak troskliwa i merytorycznie rzetelna korekta treści, dopracowanie od strony redakcyjnej oraz całościowa waga treści książki sprawiają, iż gorąco zachęcam do lektury. Zdecydowanie warto.
Fragment do przeczytania, książka do kupienia - tutaj (klik)
sobota, 19 stycznia 2013
Niewiadomski zabić prezydenta - Patryk Pleskot
Wydawnictwo Demart, Okładka twarda, 432 s., Moja ocena 5/6
Od razu zaznaczam, że nie będę oceniać wartości merytorycznej książki. Chociaż interesuję się historią (i to bardzo), to moje zainteresowania skupiają się głównie wobec okresu antycznego, ew. średniowiecza. Okres dwudziestolecia międzywojennego jest mi podobnie znany, jak większości z was. Czyli, coś tam słyszałam na lekcjach historii, kolejne informacje usłyszałam w tv, przeczytałam i ot cała wiedza.
Z tym większym zainteresowaniem sięgnęłam po książkę Patryka Pleskota.
Założyłam, że skoro recenzentem pozycji jest pracownik naukowy IPN, to musi mieć ona sporą wartość merytoryczną.
Ale po kolei... Może zacznę od tego, kim był Eligiusz Niewiadomski, bo zapewne nie wszyscy kojarzą. Był barwnym człowiekiem, o wielu zainteresowaniach, ale najbardziej znany był i jest, jako zabójca prezydenta Gabriela Narutowicza. I o nim (ale nie tylko) jest ta książka.
Autorem publikacji jest Patryk Pleskot, jeden z najzdolniejszych historyków, 32-latek z bardzo bogatym dorobkiem naukowym.
Bohaterów w książce mamy dwóch i to równorzędnych, dwie ofiary, tak bym ich określiła.
Autor próbuje udzielić odpowiedzi na wiele pytań. Dla mnie najciekawszymi były: czy człowiek rodzi się zabójcą? Co skłoniło spokojnego wykładowcę, malarza do pociągnięcia za spust? I kto naprawdę był ofiarą – Niewiadomski czy Narutowicz?
Przyznam, że najistotniejszym dla mnie było szczególnie to ostatnie pytanie. W pierwszym momencie każdy myśli schematami – Narutowicz ofiara, Niewiadomski morderca. Ale czy tak było naprawdę? Czy Niewiadomski nie był także ofiarą historii, zbytnich oczekiwań swoich i rodaków i w ogóle okoliczności?
W trakcie lektury okazuje się, że Niewiadomski to postać o wiele bardziej złożona niż by nam się wydawało. Był po trochu artystą, wykładowcą, malarzem, radykalnym działaczem politycznym i mordercą.
Książka (mimo, iż na okładce widnieje napis – biografia) jest przede wszystkim próbą znalezienia sensownej odpowiedzi na pytanie – dlaczego? Dlaczego Niewiadomski zamordował Narutowicza? Dlaczego właśnie on to zrobił? Czy można było tego uniknąć?
Poznajemy również plany i pobudki, które kierowały Niewiadomskim.
Rozpoczynając lekturę obawiałam się, czy autor nie próbuje stworzyć swoistej apoteozy mordercy, albo chociażby nie będzie próbował wybielić go. Sami przyznacie, że biografii morderców nie ma wiele. Moje obawy były jednak bezpodstawne. Książka jest napisana bezstronnie (na tyle na ile jest to możliwe), nie jest ani oskarżeniem, ani rozgrzeszeniem.
Co istotne Pleskotowi udało się zebrać sporą liczbę materiałów i w umiejętny sposób przekazać je w postaci naprawdę ciekawej opowieści, w której nie brak bardzo interesujących wątków. Jednym bardziej ciekawszych tematów jest powstawanie pseudo kultu Niewiadomskiego. Zadziwiające zjawisko.
Całość podzielona jest na 3 części. Mamy kolejno: pierwszy rozdział Zbrodnia, drugi – Dlaczego? i ostatni – Kara. Tytuły rozdziałów mówią same za siebie.
W I części autor przedstawia wydarzenia i sytuację polityczną, jakie miały miejsce w odradzającej się ojczyźnie na krótko przed zamachem, czyli taki wstęp do późniejszych wydarzeń.
W II części ukazane jest życie i twórczość, sukcesy i porażki Niewiadomskiego.
W części III śledzimy wydarzenia, które miały miejsce bezpośrednio po zamachu na Narutowicza. Jesteśmy m.in. świadkami uwięzienia zabójcy, śledztwa, procesu i kary.
Dodatkowo autor zastosował bardzo ciekawy zabieg – dwa typy narracji, które w tym przypadku doskonale się sprawdziły. Część I i III książki mają formę zwykłej opowieści, beletrystyki i przedstawiają najważniejsze zagadnienia i wydarzenia z życia oraz śmierci Niewiadomskiego. Te dwie części czyta się niczym doskonałą powieść sensacyjno-obyczajową. Jak podaje autor, w obu tych rozdziałach opierał się na źródłach z opisywanego okresu, przede wszystkim stenogramach procesu Niewiadomskiego, artykułach prasowych, wspomnieniach i materiałach filmowych, pamiętnikach osób, które odgrywały czołową rolę w tych wydarzeniach. Część II ma formę pracy popularnonaukowej z elementami narracyjnymi.
Całą książkę czyta się bardzo szybko i ku mojemu zdziwieniu jest to pozycja wyjątkowo wciągająca, lepsza od niejednego osławionego hitu literackiego. Duża w tym zasługa autora, który z niezbyt lubianej pracy naukowej stworzył doskonałą, acz bardzo merytoryczną pozycję, której wartościowym uzupełnieniem jest bogata bibliografia.
Książka nie nudzi faktami historycznymi, napisana jest w sposób bardzo przystępny, ale nie pozbawiona jest wartości merytorycznej. Autorowi dzięki zręcznemu pióru i ciekawym zabiegom, udało się stworzyć bardzo ciekawą pozycję, którą gorąco polecam każdemu zainteresowanemu naszą historią, nawet całkowitemu laikowi.
Od razu zaznaczam, że nie będę oceniać wartości merytorycznej książki. Chociaż interesuję się historią (i to bardzo), to moje zainteresowania skupiają się głównie wobec okresu antycznego, ew. średniowiecza. Okres dwudziestolecia międzywojennego jest mi podobnie znany, jak większości z was. Czyli, coś tam słyszałam na lekcjach historii, kolejne informacje usłyszałam w tv, przeczytałam i ot cała wiedza.
Z tym większym zainteresowaniem sięgnęłam po książkę Patryka Pleskota.
Założyłam, że skoro recenzentem pozycji jest pracownik naukowy IPN, to musi mieć ona sporą wartość merytoryczną.
Ale po kolei... Może zacznę od tego, kim był Eligiusz Niewiadomski, bo zapewne nie wszyscy kojarzą. Był barwnym człowiekiem, o wielu zainteresowaniach, ale najbardziej znany był i jest, jako zabójca prezydenta Gabriela Narutowicza. I o nim (ale nie tylko) jest ta książka.
![]() |
| Eligiusz Niewiadomski |
Autorem publikacji jest Patryk Pleskot, jeden z najzdolniejszych historyków, 32-latek z bardzo bogatym dorobkiem naukowym.
Bohaterów w książce mamy dwóch i to równorzędnych, dwie ofiary, tak bym ich określiła.
Autor próbuje udzielić odpowiedzi na wiele pytań. Dla mnie najciekawszymi były: czy człowiek rodzi się zabójcą? Co skłoniło spokojnego wykładowcę, malarza do pociągnięcia za spust? I kto naprawdę był ofiarą – Niewiadomski czy Narutowicz?
Przyznam, że najistotniejszym dla mnie było szczególnie to ostatnie pytanie. W pierwszym momencie każdy myśli schematami – Narutowicz ofiara, Niewiadomski morderca. Ale czy tak było naprawdę? Czy Niewiadomski nie był także ofiarą historii, zbytnich oczekiwań swoich i rodaków i w ogóle okoliczności?
W trakcie lektury okazuje się, że Niewiadomski to postać o wiele bardziej złożona niż by nam się wydawało. Był po trochu artystą, wykładowcą, malarzem, radykalnym działaczem politycznym i mordercą.
Książka (mimo, iż na okładce widnieje napis – biografia) jest przede wszystkim próbą znalezienia sensownej odpowiedzi na pytanie – dlaczego? Dlaczego Niewiadomski zamordował Narutowicza? Dlaczego właśnie on to zrobił? Czy można było tego uniknąć?
Poznajemy również plany i pobudki, które kierowały Niewiadomskim.
Rozpoczynając lekturę obawiałam się, czy autor nie próbuje stworzyć swoistej apoteozy mordercy, albo chociażby nie będzie próbował wybielić go. Sami przyznacie, że biografii morderców nie ma wiele. Moje obawy były jednak bezpodstawne. Książka jest napisana bezstronnie (na tyle na ile jest to możliwe), nie jest ani oskarżeniem, ani rozgrzeszeniem.
Co istotne Pleskotowi udało się zebrać sporą liczbę materiałów i w umiejętny sposób przekazać je w postaci naprawdę ciekawej opowieści, w której nie brak bardzo interesujących wątków. Jednym bardziej ciekawszych tematów jest powstawanie pseudo kultu Niewiadomskiego. Zadziwiające zjawisko.
Całość podzielona jest na 3 części. Mamy kolejno: pierwszy rozdział Zbrodnia, drugi – Dlaczego? i ostatni – Kara. Tytuły rozdziałów mówią same za siebie.
W I części autor przedstawia wydarzenia i sytuację polityczną, jakie miały miejsce w odradzającej się ojczyźnie na krótko przed zamachem, czyli taki wstęp do późniejszych wydarzeń.
W II części ukazane jest życie i twórczość, sukcesy i porażki Niewiadomskiego.
W części III śledzimy wydarzenia, które miały miejsce bezpośrednio po zamachu na Narutowicza. Jesteśmy m.in. świadkami uwięzienia zabójcy, śledztwa, procesu i kary.
Dodatkowo autor zastosował bardzo ciekawy zabieg – dwa typy narracji, które w tym przypadku doskonale się sprawdziły. Część I i III książki mają formę zwykłej opowieści, beletrystyki i przedstawiają najważniejsze zagadnienia i wydarzenia z życia oraz śmierci Niewiadomskiego. Te dwie części czyta się niczym doskonałą powieść sensacyjno-obyczajową. Jak podaje autor, w obu tych rozdziałach opierał się na źródłach z opisywanego okresu, przede wszystkim stenogramach procesu Niewiadomskiego, artykułach prasowych, wspomnieniach i materiałach filmowych, pamiętnikach osób, które odgrywały czołową rolę w tych wydarzeniach. Część II ma formę pracy popularnonaukowej z elementami narracyjnymi.
Całą książkę czyta się bardzo szybko i ku mojemu zdziwieniu jest to pozycja wyjątkowo wciągająca, lepsza od niejednego osławionego hitu literackiego. Duża w tym zasługa autora, który z niezbyt lubianej pracy naukowej stworzył doskonałą, acz bardzo merytoryczną pozycję, której wartościowym uzupełnieniem jest bogata bibliografia.
Książka nie nudzi faktami historycznymi, napisana jest w sposób bardzo przystępny, ale nie pozbawiona jest wartości merytorycznej. Autorowi dzięki zręcznemu pióru i ciekawym zabiegom, udało się stworzyć bardzo ciekawą pozycję, którą gorąco polecam każdemu zainteresowanemu naszą historią, nawet całkowitemu laikowi.
poniedziałek, 10 grudnia 2012
Napastnik. Opowieść o Viktorze Orbanie - Igor Janke
Wydawnictwo Demart, Okładka twarda, 303 s., Moja ocena 5/6
Na ogół nie czytam biografii współczesnych polityków, dla książki Igora Janke zrobiłam wyjątek. Dlaczego?
Otóż książka zaciekawiła mnie z kilku względów: po pierwsze dlatego, że jest stosunkowo mało reklamowana (a dotychczas większości biografii polityków na ogół towarzyszył szum medialny), a poza tym opowiada o Viktorze Orbanie, o którym (przyznaję się bez bicia) przed lekturą niewiele wiedziałam, ot tyle co czasami w tv się usłyszy.
Sięgnęłam po Napastnika... z ciekawości, ale i bez większych oczekiwań co do treści. Chciałam poznać sylwetkę stosunkowo mało u nas znanego premiera Węgier. I poznałam, przynajmniej w tym zakresie w jakim udało się Igorowi Janke przedrzeć przez mur otaczający Orbana, mur którego z pozoru nie ma, ale jednak istnieje.
Viktor Orban, polityk od wielu, wielu lat, po raz drugi premier Węgier, pochodzący z biednej, wiejskiej rodziny, z takiej typowej zapyziałej wioski, obecnie jeden z najgłośniejszych i najbardziej charyzmatycznych polityków w Europie. Mimo jego popularności, u nas Orban jest stosunkowo mało znany, jeżeli już mówi się o tym polityku to na ogół w kontekście zamieszek i niezadowolenia naszych bratanków z jego rządów.
Jaki jest na prawdę? Jak udało mu się wydostać z rodzinnej wioski i zrobić karierę w iście amerykańskim stylu? Co go dręczy na co dzień? O czym marzy? Jaki jest dla przyjaciół, a jaki dla współpracowników?
W trakcie lektury poznałam człowieka, o którym po raz pierwszy było głośno w czerwcu 1989r., gdy na symbolicznym pogrzebie Imre Nagya (komunistyczny polityk węgierski) wezwał wojska radzieckie do opuszczenia jego ojczyzny. Jak pisze Janke: Okazało się, że było to najważniejsze przemówienie w jego życiu.
Igor Janke ukazuje polityka, który otoczył się zespołem zaufanych, sprawdzonych ludzi i nie waha się podejmować wyjątkowo kontrowersyjnych decyzji. Prywatnie jest z pozoru bardzo opanowany, ale wewnątrz impulsywny, pełen emocji. Na co dzień - sympatyczny, miły, towarzyski człowiek, często taki brat-łata, ale także twardy, nieustępliwy, konsekwentny. Najciekawszy polityk współczesnej Europy, ale także kochający ojciec pięciorga dzieci, od lat fanatycznie wręcz grający w piłkę nożną i nie wstydzący się swoich korzeni. Do niedawna Orban był zawodnikiem wiejskiej drużyny, w której barwach występował także będąc premierem. Do dziś regularnie trenuje. W wiosce, z której pochodzi, założył nowoczesną Akademię Futbolu.
Ale Napastnik... nie jest tylko opowieścią o premierze Węgier i jego życiu, jest także, a może przede wszystkim, opowieścią o historii i losach Węgier, które są od lat nierozerwalnie splecione z Orbanem.
Igorowi Janke udało się stworzyć bardzo ciekawą książkę o jeszcze ciekawszym człowieku. Napastnika...zaczęłam podczytywać ok. 2 tygodnie temu. Podczytywanie wygląda u mnie tak, że co jakiś czas czytam 1-2 rozdziały i odkładam książkę. Napastnik... jednak na tyle mnie zainteresował, a doskonale ukazana sylwetka Orbana wzbudziła sympatię, że usiadłam wczoraj po południu i dokończyłam książkę bez podczytywania.
Całość czyta się doskonale. W książce nie ma absolutnie żadnego epatowania ani osobą Orbana, ani historią naszych bratanków, a tego najbardziej się bałam rozpoczynając lekturę.
Janke stworzył żywą, niezwykle plastyczną i dynamiczną opowieść o ciekawym człowieku w kontekście historii, która rozgrywa się na naszych oczach.
Nie stałam się wielką fanką Viktora Orbana, ale zupełnie inaczej patrzę na tego niebanalnego polityka.
Gorąco zachęcam do lektury.
Na ogół nie czytam biografii współczesnych polityków, dla książki Igora Janke zrobiłam wyjątek. Dlaczego?
Otóż książka zaciekawiła mnie z kilku względów: po pierwsze dlatego, że jest stosunkowo mało reklamowana (a dotychczas większości biografii polityków na ogół towarzyszył szum medialny), a poza tym opowiada o Viktorze Orbanie, o którym (przyznaję się bez bicia) przed lekturą niewiele wiedziałam, ot tyle co czasami w tv się usłyszy.
Sięgnęłam po Napastnika... z ciekawości, ale i bez większych oczekiwań co do treści. Chciałam poznać sylwetkę stosunkowo mało u nas znanego premiera Węgier. I poznałam, przynajmniej w tym zakresie w jakim udało się Igorowi Janke przedrzeć przez mur otaczający Orbana, mur którego z pozoru nie ma, ale jednak istnieje.
Viktor Orban, polityk od wielu, wielu lat, po raz drugi premier Węgier, pochodzący z biednej, wiejskiej rodziny, z takiej typowej zapyziałej wioski, obecnie jeden z najgłośniejszych i najbardziej charyzmatycznych polityków w Europie. Mimo jego popularności, u nas Orban jest stosunkowo mało znany, jeżeli już mówi się o tym polityku to na ogół w kontekście zamieszek i niezadowolenia naszych bratanków z jego rządów.
Jaki jest na prawdę? Jak udało mu się wydostać z rodzinnej wioski i zrobić karierę w iście amerykańskim stylu? Co go dręczy na co dzień? O czym marzy? Jaki jest dla przyjaciół, a jaki dla współpracowników?
W trakcie lektury poznałam człowieka, o którym po raz pierwszy było głośno w czerwcu 1989r., gdy na symbolicznym pogrzebie Imre Nagya (komunistyczny polityk węgierski) wezwał wojska radzieckie do opuszczenia jego ojczyzny. Jak pisze Janke: Okazało się, że było to najważniejsze przemówienie w jego życiu.
Igor Janke ukazuje polityka, który otoczył się zespołem zaufanych, sprawdzonych ludzi i nie waha się podejmować wyjątkowo kontrowersyjnych decyzji. Prywatnie jest z pozoru bardzo opanowany, ale wewnątrz impulsywny, pełen emocji. Na co dzień - sympatyczny, miły, towarzyski człowiek, często taki brat-łata, ale także twardy, nieustępliwy, konsekwentny. Najciekawszy polityk współczesnej Europy, ale także kochający ojciec pięciorga dzieci, od lat fanatycznie wręcz grający w piłkę nożną i nie wstydzący się swoich korzeni. Do niedawna Orban był zawodnikiem wiejskiej drużyny, w której barwach występował także będąc premierem. Do dziś regularnie trenuje. W wiosce, z której pochodzi, założył nowoczesną Akademię Futbolu.
Ale Napastnik... nie jest tylko opowieścią o premierze Węgier i jego życiu, jest także, a może przede wszystkim, opowieścią o historii i losach Węgier, które są od lat nierozerwalnie splecione z Orbanem.
Igorowi Janke udało się stworzyć bardzo ciekawą książkę o jeszcze ciekawszym człowieku. Napastnika...zaczęłam podczytywać ok. 2 tygodnie temu. Podczytywanie wygląda u mnie tak, że co jakiś czas czytam 1-2 rozdziały i odkładam książkę. Napastnik... jednak na tyle mnie zainteresował, a doskonale ukazana sylwetka Orbana wzbudziła sympatię, że usiadłam wczoraj po południu i dokończyłam książkę bez podczytywania.
Całość czyta się doskonale. W książce nie ma absolutnie żadnego epatowania ani osobą Orbana, ani historią naszych bratanków, a tego najbardziej się bałam rozpoczynając lekturę.
Janke stworzył żywą, niezwykle plastyczną i dynamiczną opowieść o ciekawym człowieku w kontekście historii, która rozgrywa się na naszych oczach.
Nie stałam się wielką fanką Viktora Orbana, ale zupełnie inaczej patrzę na tego niebanalnego polityka.
Gorąco zachęcam do lektury.
Subskrybuj:
Posty (Atom)








