Pokazywanie postów oznaczonych etykietą michael palmer. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą michael palmer. Pokaż wszystkie posty

sobota, 30 września 2017

Trauma - Michael Palmer, Daniel Palmer

Wydawnictwo Rebis, Moja ocena 4,5/6
Od wielu, wielu lat trwa moja nieustająca miłość do thrillerów medycznych. Mam kilku ulubionych autorów specjalizujących się w tego typu książkach i Michael Palmer do nich bez wątpienia należy.
Tym razem w trakcie pisania książki Michael Palmer zmarł. Dzieło ojca postanowił dokończyć jego syn, Daniel. W treści, stylu pisania wyraźnie widać tych różnych autorów, daje się zauważyć, kiedy pióro przejął po ojcu syn.
Traumę można podzieli na dwie części- doskonałą część pisaną przez Palmera seniora i poprawną pisaną przez jego syna. Drugiej części książki niby nic nie można zarzuć, ale moim zdaniem brak jej tego nieuchwytnego czegoś, co zawierały książki Michaela Palmera. Jednak mimo tego drobnego braku, moim zdaniem warto dać Traumie szansę. To dobra, wciągająca i co istotne poruszająca ważny temat książka.
Główną postacią jest doktor Carrie Bryant, która odbywa rezydenturę w szpitalu Boston Community Hospital. Niestety na skutek różnych zawirowań (nie będę ich opisywać, żeby nie odbierać wam przyjemności lektury) Carrie musi opuścić wymarzoną rezydenturę i wrócić do rodzinnego domu. Co prawda dostaje szybko nową i z pozoru bardzo ciekawą pracę, ale nie zdaje sobie sprawy, na jak wielkie niebezpieczeństwo się naraża.
Fabuła wpisuje się w standard jakim posługuje się każdy bez mała thriller medyczny. Jednak autor dodał do tego co oczywiste, bardzo ciekawy problem, o którym rzadko się mówi, pisze. Chodzi o stres pourazowy i to co z nim związane. Carrie, nasza główna bohaterka, w nowej pracy prowadzi nad tym zjawiskiem badania, a jednocześnie chce pomóc swojemu bratu, byłemu żołnierzowi, którego los okrutnie doświadczył. Jak się jednak okaże, nie wszystko jest takim, jakim zdaje się być.
Całość kwestii stresu pourazowego, ale także neurologii, trudnych operacji mózgu, którymi wcześniej zajmowała się Carrie, jest doskonale opisana, poparta wieloma przykładami, bardzo wiarygodnie nakreślona.
W drugiej części książki dochodzą różne wątki sensacyjne. To już dzieło Daniela Palmera, czuć inny styl pisania, inne pióro. Wątki te ubarwiają akcję, dodają jej tempa, ale część z nich jest odrobinę przekombinowana.
Mimo drobnych , drobniutkich wad gorąco zachęcam do lektury. Trauma to dobra książka, wciągająca, w większej części bardzo wiarygodnie napisana. Czyta się szybko iż ciekawością. Przy tym można się bardzo wiele dowiedzieć, zarówno o operacjach i schorzeniach mózgu, jak i o samym stresie pourazowym i procesie leczenia tej przypadłości.

niedziela, 10 stycznia 2016

Polityczne samobójstwo - Michael Palmer

Wydawnictwo Albatros, Moja ocena 5/6
Od wielu, wielu lat trwa moja nieustająca miłość do thrillerów medycznych. Mam kilku ulubionych autorów specjalizujących się w tego typu książkach i Michael Palmer do nich bez wątpienia należy.
Pamiętam, że 1. książka Palmera, jaką przeczytałam była słynna Krytyczna terapia wydana ok. 20 lat temu. To był prawdziwy, mrożący krew w żyłach (jak na ówczesne czasy) thriller medyczny. Przez minione dwie dekady wszystko poszło z postępem, także medycyna.
Polityczne samobójstwo to 2. tom trzyczęściowego cyklu o lekarzu ciał i dusz Lou Welcomie i bodajże 17. thriller w dorobku autora. Sporo, ale jakość jak zawsze wysoka.
Tym razem główny bohater, lekarz na odwyku, Lou Welcome wkracza w realia polityki i to takiej o globalnym znaczeniu. O pomoc Lou prosi jego stary przyjaciel- doktor Gary McHugh ceniony lekarz waszyngtońskiej elity politycznej i finansowej. Zostaje on oskarżony o zamordowanie pacjenta Eliasa Colstona. Sprawa jest o tyle trudna co drażliwa. Z różnych powodów wina Gary'ego wydaje się być przesądzona. Mimo to prosi on Lou, jedynego człowieka, któremu ufa, o powęszenie, odkrycie tego co nie odkryte i ujawnienie dowodów. Pikanterii, a i trudności całej sprawy dodaje fakt, iż sam oskarżony nic nie pamięta, ofiara była bardzo ważnym człowiekiem - przewodniczącym Komisji Sił Zbrojnych w Izbie Reprezentantów. Jakby tego było mało wychodzi na jaw, że Gary miał romans z żoną zamordowanego.
Czy Lou Welcome, jakby nie było lekarz, nie detektyw, jest w stanie fachowo poprowadzić dochodzenie? Czy jest on w stanie cokolwiek odkryć?
Jak się szybko okaże, te kwestie są stosunkowo mało istotne w porównaniu z tym w co Gary oraz Lou wdepnęli, z kim zadarli i na co się porywają. Akcja rozkręca się błyskawicznie, fakty mnożą ekspresowo (aczkolwiek wszystko zostaje konsekwentnie doprowadzone do końca), a opisywane sytuacje są niestety bardzo realne i momentami przerażają prawdziwością.
Polityczne samobójstwo to bardzo dobry thriller. Jednak od razu ostrzegam z klasycznym thrillerem medycznym (a tego z reguły oczekujemy biorąc do ręki książkę Palmera) ma on niewiele wspólnego. Bardziej jest to thriller polityczny z elementami medycznego.
Jak go zwał tak zwał, istotnym jest, że książkę czyta się doskonale. Niewątpliwie Palmer kolejny raz porywa czytelnika (zabójstwa, intrygi, walka na śmierć i życie są w książce na porządku dziennym), ale i zmusza do refleksji. Zagrożenie o jakim opowiada w najnowszej powieści jest realne dla każdego z nas, zagraża nam, naszym najbliższym.
Jeżeli szukacie dobrej lektury, świetnie napisanego thrillera, a lubicie pióro Palmera, Polityczne samobójstwo będzie doskonałą lekturą dla was.
Gorąco zachęcam do sięgnięcia po tę książkę. 





poniedziałek, 23 lutego 2015

Przysięga - Michael Palmer

Wydawnictwo Albatros, Moja ocena 5/6
Od wielu, wielu lat trwa moja nieustająca miłość do thrillerów medycznych. Mam kilku ulubionych autorów specjalizujących się w tego typu książkach i Michael Palmer do nich bez wątpienia należy.
Przysięga to pierwszy tom trzyczęściowego cyklu o lekarzu ciał i dusz Lou Welcomie i bodajże 17. thriller w dorobku autora. Sporo, ale jakość jak zawsze wysoka.
Pamiętam, że 1. książka Palmera, jaką przeczytałam była słynna Krytyczna terapia wydana ze 20 lat temu. To był prawdziwy, mrożący krew w żyłach (jak na ówczesne czasy) thriller medyczny. Przez minione dwie dekady wszystko poszło z postępem, także medycyna. Zmieniły się także zagrożenia czyhające na przeciętnego Kowalskiego, czy Smitha. Zmieniły się także aspekty, którymi można straszyć szarego człowieka, zwykłego czytelnika. Palmer, z zawodu lekarz, doskonale zdaje sobie z tego sprawę, w swoich książkach poszedł z duchem czasu i postępu. W Przysiędze pisarz porusza kwestię GMO, czyli modyfikowanej żywności, której kwestia od jakiegoś czasu jest poruszana na arenie międzynarodowej. Wielu  badaczy bije na alarm. Żywność taka może mieć dla człowieka katastrofalne skutki. Czy słusznie? Czy rzeczywiście ze strony pięknie wyglądających, zdrowych, lśniących owoców, warzyw coś nam zagraża? A może za niezwykle dziwnym zachowaniem osób z otoczenia Welcoma stoi coś zupełnie innego? Może to nie GMO było przyczyną ataku szału spokojnego lekarza, który w ciągu kilku minut zabił 7 osób? 
Niewielka część moich thrillerów medycznych

Lektura książki przeraża i to z każdą kolejną strona coraz bardziej. Dlaczego? A dlatego, iż dotyczy nas, każdego z nas. To już nie jest kwestia wykradzionych z laboratorium wirusów. To sprawa tego co jemy, pokus i oszustw, jakim ulegamy i tych, którzy za ochronienie swoich zysków i tajemnic są gotowi na wszystko.  
Niewątpliwie Palmer kolejny raz porywa czytelnika (zabójstwa, intrygi, walka na śmierć i  życie są w książce na porządku dziennym), ale i zmusza do refleksji. Zagrożenie o jakim opowiada w najnowszej powieści jest realne dla każdego z nas, zagraża nam, naszym najbliższym. Każdy powinien sięgnąć po  Przysięgę, przeczytać i pomyśleć, co jest ważniejsze. 
Doskonała lektura na miarę co by nie przyznać coraz bardziej przerażającego XXI wieku. Po odłożeniu książki na półkę zaczęłam "marzyć" o tym, żeby zamiast nowych technologii i chciwości potentatów zaczęły nam znowu zagrażać "tylko" wirusy ospy, grypy, czy innych chorób.
Zachęcam do lektury. Warto i trzeba.  

sobota, 3 maja 2014

Jedno uderzenie serca - Michael Palmer

Wydawnictwo Albatros, Okładka miękka, Moja ocena 5-/6
Bardzo lubię thrillery medyczne, lubię też prozę Michaela Palmera. 
Klasyczny thriller medyczny kojarzy się z nieznaną chorobą, tajemniczym wirusem, grożną zawartością w  strzykawce. Jednak wszystko idzie z postępem, także ten typ powieści. Taki postęp dokonuje się właśnie na kartach Jednego uderzenia serca.
Głównym bohaterem jest wirus WRX3883. Jest to najgrożniejszy wirus na świecie, znany tylko niewielkiej garstce rządzących w USA. Wirus ten zostaje wypuszczony w powietrze w trakcie uroczystości rozpoczynającej drugą kadencję prezydenta USA Jamesa Allaire`a. Na takiej uroczystości są najważniejsi z ważnych. Co chcą uzyskać zamachowcy poprzez dokonanie takiego ataku? Kim są? Świadomy śmiertelnego zagrożenia prezydent zarządza natychmiastową przymusową kwarantannę kilkuset znajdujących się w budynku osób, włącznie z nim samym oraz niemal wszystkimi członkami sukcesji prezydenckiej, w tym wiceprezydentem, przewodniczącym Senatu, sekretarzem stanu, obrony i skarbu. Każdy próbujący opuścić siedzibę amerykańskiego Kongresu ma zostać zastrzelony na miejscu, a jego ciało spalone. Szybko się okazuje, iż za atakiem stoi tajemnicza grupa Genesis. W jej skład wchodzą nieuchwytni terroryści. Jak na razie nie wysuwają oni żadnych żądań. Dziwne. Broń biologiczna, której użyli jest niezwykle grożna. Podobnie jak fakt, iż nie wiadomo kim terroryści są. Co do tego nikt nie ma żadnych, nawet najmniejszych przypuszczeń. Sytuacja staje się coraz bardziej dramatyczna. Zakażenie wirusem kończy się śmiercią w potwornych męczarniach już po kilkunastu dniach, a pierwsze oznaki agonii występują już po kilku godzinach. 
Tylko jeden człowiek może ocalić życie zarażonych. Jest nim wybitny wirusolog Griffin Rhodes, który na rozkaz prezydenta został jakiś czas temu wtrącony do więzienia o zaostrzonym rygorze za rzekomą próbę kradzieży wirusa. W zamian za obietnicę odzyskania wolności Rhodes zgadza się pomóc w stworzeniu szczepionki. Zaczyna się wyścig z czasem. Rodzą się dodatkowe problemy. Okazuje się, iż w rządzie USA jest  kret, czyli szpieg informujący terrorystów o tym co się dzieje w odciętym od świata budynku, o każdym kroku prezydenta. Szybko okazuje się, że to dopiero początek koszmaru. 
Napisałam na początku, iż Palmer poszedł z duchem czasu. Jego super bohater nie biega już w lekarskim fartuchu, nie podaje antidotum w strzykawce, nie walczy wręcz z terrorystami. Wróg, z którym walczą ofiary także jest super nowoczesny. To nie jakaś tam ebola, to coś znacznie grożniejszego. Mimo tych zmian, książkę czyta się dobrze. Szczegółów politycznych i medycznych jest tak w sam raz. Nie ma epatowania trudnym słownictwem, czy niezrozumiałymi pojęciami. Bardzo ciekawie ukazane są zmiany zachodzące w bohaterach, którzy wraz z upływem czasu uzmysławiają sobie, że śmierć jest coraz bliżej.Strach, wręcz przerażenie, tak to Palmer doskonale ukazał. Równie ciekawie pokazane są żądze. Przede wszystkim żądza władzy, a co za tym idzie wielkich pieniędzy. O nią walczą najważniejsze osoby w państwie, wbrew zdrowemu rozsądkowi nakazującemu wspólne zjednoczenie sił i dążenie do pokonania zagrożenia. 
Thriller niestety bardzo realny. Broń biologiczna jest coraz groźniejsza i coraz trudniej zapobiec jej użyciu przez ekstremistów. 
Nie jest to książka dla wszystkich. Nie każdy lubi thrillery medyczne z silnym wątkiem politycznym i dosyć powolną akcję. Jednak ja jestem lekturą bardzo usatysfakcjonowana. 
Zachęcam do sięgnięcia po książkę.