niedziela, 28 kwietnia 2019

Przekleństwa niewinności - Jeffrey Eugenides

Wydawnictwo Sonia Draga, Moja ocena 5/6
Przekleństwa niewinności to z jedne strony książka, o której w miarę szybko zapomnimy, a z drugiej lektura, która wywiera na czytelniku wprost niesamowite wrażenie. Ot taki paradoks. Nie chce szczegółowo wszystkiego opisywać, żeby nie psuć wam elementu zaskoczenia.
Powieść banalna i wielka jednocześnie. Proza trudna, wymagająca i niedająca się jednoznacznie zaszufladkować.
To moje 2. spotkanie z twórczością Eugenidesa i po raz kolejny jestem zachwycona.
Trudno jednoznacznie napisać, o czym jest książka. 
Pisarz opowiadając o latach 70. XX wieku i mieszkających w Detroit pięciu siostrach Lisbon porusza wiele ważnych tematów. Na kartach książki przewijają się m.in. kwestie dorastania, degeneracja rodziny, bolączki dot. różnicy płci, przyjaźń, miłość, niepokój i śmierć, a do tego silne presje religijne. Czyli są to kwestie, z którymi trudno uporać się dorosłemu czytelnikowi, a co dopiero kilku nastoletnim osobom, dopiero wkraczającym w dorosłe życie.
Sam motyw przewodni, a jest nim samobójcza śmierć pięciu, mocno zdziwaczałych sióstr, ma najróżniejsze znaczenie, niekiedy wręcz symboliczne i każdy może je interpretować dowolnie. 
Brawa należą się za doskonałe nakreślenie dusznej, oblepiającej wręcz atmosfery w mieście sprzed blisko pół wieku oraz oddanie szczegółów społeczeństwa, w którym każdy zna każdego, ma wyrobione zdanie na temat bez mała całej społeczności. Dodatkowo jest to miejsce, w którym absolutnie nic się nie ukryje. W takim środowisku dorasta grupka młodych, dopiero wchodzących w dorosłe życie ludzi. 
Pisarz po mistrzowsku kreśli wszelkie aspekty zarówno otoczenia, jak i stosunków międzyludzkich.
Do tego dochodzi gęstniejąca z każdą stroną atmosfera i podszyty niepokojem nastrój, który sprowadza się do oczekiwania na nieuchronny koniec.
Sama książka budzi w czytelniku całą paletę  różnorodnych emocji i pozostawia go z wieloma pytaniami kołaczącymi w głowie. 
Z drugiej strony to książka do bólu banalna, bo i tematy, które porusza autor są banalne, wielokrotnie eksploatowane przez innych pisarzy. Eugenides ma tę przewagę nad kolegami po fachu, iż dodatkowo zagląda do nieoczywistych zakamarków, całość ubarwiając garścią dodatkowych elementów.
Pewną trudność (przynajmniej na początku) może sprawiać język pisarza, odrobinę poetycki, pełen metafor.  Warto jednak zadać sobie trud i przebrnąć przez pierwsze rozdziały. Polecam.
Na podstawie książki powstał film, którego reżyserem jest Sofia Copolla. Warto oddać się lekturze, warto obejrzeć film. 




piątek, 26 kwietnia 2019

Anioł w domu, mrówka w fabryce - Alicja Urbanik-Kopeć

Wydawnictwo Krytyka Polityczna, Moja ocena 5/6
W 1897 roku władze rosyjskie zarządziły przeprowadzenie spisu powszechnego, z którego wynikało, że na 160 tysięcy robotników zatrudnionych w Królestwie Polskim 40 tysięcy to kobiety.
Szczególnie wybijał się przemysł włókienniczy, gdzie zatrudniano około 75 tysięcy ludzi, prawie połowę wszystkich pracujących w przemyśle. 30 tysięcy z nich, około 40%, stanowiły kobiety.
W niektórych miejscach, jak w Żyrardowie, Łodzi czy Warszawie, w fabrykach bywało więcej robotnic niż robotników.
Kobiety wstawały o czwartej rano, od piątej stawały przy maszynach. Pracowały dwanaście lub czternaście godzin na dobę z półgodzinną przerwą na śniadanie i godzinną na obiad, sześć dni w tygodniu. Do tego pracowały na drugim etacie w domu. Ale to nie wszystko.
Urbaniak - Kopeć w ciekawy i merytoryczny sposób ukazuje życie ówczesnej kobiety w kontekście politycznym, historycznym, społecznym i obyczajowym. Opierając się na przeprowadzonych w latach 70. XX wieku przez naukowców z Katedry Etnologii Uniwersytetu Warszawskiego badaniach, autorka kreśli przed czytelnikiem szeroką wizję życia kobiety na przełomie XIX i XX wieku, kobiety robotnicy, matki, żony, kucharki, gosposi. Kobieta musiała sprostać wielu obowiązkom, dać sobie radę w każdej dziedzinie. Na kobiety- robotnice czyhało wiele zagrożeń.
Czy miały one jakąkolwiek pomoc, wsparcie...nawet najmniejsze? Czy męźczyźni pomagali? A może pomocne były działające wtedy ruchy emancypantek? 
Gwarantuję, iż wynik tych badań was zaskoczy...a może jednak nie. W sumie, jak teraz po lekturze analizuję książkę i wnioski jakie w niej przedstawia autorka, uważam, iż wielu reakcji, poczynań należało się spodziewać. Smutne, ale prawdziwe. Kobiety-robotnice końca XIX i początku XX wieku były w Polsce wykluczonymi i to w każdej praktycznie dziedzinie, wykluczonymi i zagrożonymi. 
Niezwykle ciekawie napisana książka przygląda się warunkom życia robotnic. Sprawdza, gdzie pracowały, ile im płacono, kto zajmował się ich dziećmi, gdy były w fabryce. Czy umiały pisać i czytać? Co działo się, gdy chorowały, rodziły dziecko, potrzebowały pomocy?
Książka ta prezentuje obraz kobiety arcyciekawie, dogłębnie analizując, podając fakty, które dotąd były nieznane większości osób. 
Swoją pracą Urbaniak - Kopeć wypełniła istniejącą dotychczas pustkę na polskim rynku literackim, socjologicznym i historycznym. Czyta się doskonale, choć trzeba sobie zadać odrobinę trudu żeby zrozumieć, wczuć się w położenie bohaterek, przeanalizować podane fakty. Można także dostrzec pewną smutną analogię pomiędzy życiem kobiet z przełomu XIX i XX a XXI wieku. Wiele, zbyt wiele zagadnień nadal pozostaje aktualnymi. Polecam.

środa, 24 kwietnia 2019

Pszczelarz z Sindżaru - Dunya Mikhail

Wydawnictwo Otwarte, Moja ocena 5/6
Bardzo dobrze napisana, oparta na faktach historia pszczelarza, który ryzykuje życie, by ratować kobiety porwane przez ISIS.
Pszczelarz z Sindżaru wciąga od pierwszej strony. Książka zainteresowała mnie już wtedy, gdy znalazła się na liście z napisem nowość. 
Sindżar to region w Iraku. Od 2014 roku ISIS terroryzuje Sindżar. 
03 sierpnia 2014 roku rozpoczęła się tam krwawa masakra mniejszości religijnej jazydów. To region naznaczony krwią, cierpieniem, okrucieństwem. Mężczyźni, którzy odmawiają przejścia na islam, są zabijani, a kobiety sprzedawane w niewolę.
Dunya Mikahil napisała dobry, poruszający reportaż. Autorka opowiada na równi o sobie, swojej ucieczce z zagrożonego wojną regionu i po latach powrocie na te tereny, jak i o człowieku, który porzucił swój zawód i zaczął pomagać innym, ratować ich za wszelką cenę, nie bacząc co to ze sobą niesie. Mężczyzna ratuje kobiety, na oczach których zabijani są ich mężowie, braci, synowie, a matki grzebane żywcem. Dzieci są porywane, wcielane do oddziałów ISIS, a one same, kobiety przeżywają gdyż są cennym towarem. ISIS czyni z nich niewolnice, sprzedaje je najrozmaitszej maści dewiantom. Abdullah uwalnia te kobiety z narażeniem własnego życia. Kiedyś pszczelarz, teraz oswobodziciel, któremu życie zawdzięcza wiele osób.
Twierdzi on (...) Ja miałem obsesję na punkcie pszczół, ale od kiedy pojawiły się problemy z Daeszem, ta zaraza, zająłem się czymś innym. Moim codziennym zmartwieniem jest teraz ratowanie porwanych z rąk tych barbarzyńców.
To doskonała opowieść o ofiarach wojny, tych pojmanych, zabitych, okaleczonych, ale także tych żyjących, próbujących pomagać, radzić sobie z otaczającym ich koszmarem.  
Najbardziej poruszają fragmenty opowiadające o dzieciach pozbawionych dzieciństwa, zmuszanych do niewyobrażalnych rzeczy, o dzieciach będących przegranym pokoleniem.
To także opowieść o mimo wszystko tlącym się gdzieś w tle płomieniu nadziei na poprawę sytuacji, zmianę losów setek tysięcy ludzi.
Niecierpliwie, z przerażeniem, ale i wzruszeniem czyta się świadectwa kolejnych uwolnionych, kolejnych, którym pomógł Pszczelarz z Sindżaru. To co robi Abdullah jest niesamowite, dla większości ludzi niewyobrażalne. Z pewnością budzi to podziw, zasługuje na uznanie.  
Cała książka porusza, szokuje, sprawia, iż w trakcie lektury niejedna łza się wyciśnie.

 

poniedziałek, 22 kwietnia 2019

Mój patronat...

09 maja nakładem Wydawnictwa Amber ukaże się książka, którą mój blog objął patronatem.
W związku z tym wypatrujcie konkursu na blogu. Będą do zdobycia egzemplarze książki..dla lubiących historyczne romanse

Światowy bestseller
„Klasyczna Putney: gwałtowne namiętności, wzruszające uczucie i ryzykowna przygoda”.
„Romantic Times”

Lord James Kirkland to właściciel potężnej floty, połowy londyńskich domów gry i… arcyszpieg. Nie jest skłonny do sentymentów, chyba że chodzi o pewną piękność, która kiedyś była jego żoną.
Laurel oddała Jamesowi serce jako młodziutka dziewczyna. Kochała go – do chwili, gdy na jej oczach dopuścił się haniebnego czynu. Tej samej nocy porzuciła go, a on pozwolił jej odejść bez słowa.
Ich niespodziewane spotkanie po latach wywołuje nieprzewidywalną lawinę zdarzeń i uczuć…

 
MARY JO PUTNEY to amerykańska mistrzyni romansu. Jest wielokrotną laureatką prestiżowych nagród, m.in. RITA Award (odpowiednik filmowego Oscara dla romansu historycznego) i najwyższego wyróżnienia za całokształt twórczości przyznawanego najwybitniejszym twórczyniom gatunku.


Ruska mafia - Artur Górski

Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Moja ocena 3,5/6
O polskiej mafii powstało mnóstwo książek. Wiemy na ten temat bardzo dużo. Masa, Kiełbasa, Słowik słyszeliśmy, czytaliśmy o nich, znamy ich działalność, wyznania. 
Ruska mafia to pewna nowość pod względem literackim. 
Książka opowiada o Nazarze M.,rezydencie mafii z byłego ZSRR w Polsce w latach 90.XX wieku. Nazar, w Polsce w latach 90. XX wieku zastrzelił dwóch Rosjan. Odsiedział u nas za to wyrok 8 lat, wyszedł po 4,5.
Artur Górski prowadzi długą opowieść rzekę oparta na opowieściach i wspominkach Nazara. Generalnie Nazar mówi dużo, ciekawie, choć nie ukrywam w wielu miejscach przypomina to samochwalenie połączone z samouwielbieniem. Nazar uwielbia mówić, uwielbia się chwalić. Górski wspomina, iż to Nazar do niego zadzwonił, gdy dowiedział się, że planuje napisać książkę o rosyjskiej mafii. Takiej okazji Górski nie mógł przepuścić.
Poznajemy dogłębnie światek rosyjskiej mafii, ale nie tylko. Nazar sporo wspomina o interesach z bossami polskiego półświatka, ale także o tym, jak naprawdę powstała rosyjska mafia.
Sporo miejsca jest także poświęcone powiedzmy...przemyśleniom Nazara. Te fragmenty opatrzone są złotymi myślami gangstera, jak chociażby (...) Żyliśmy, jak umieliśmy, zarabialiśmy, a nie okradaliśmy. Nie uważałem się za członka mafii, ale za młodego człowieka, który umie sobie radzić w życiu. (...) Kuriozalne moim zdaniem podejście do działalności gangsterskiej. Z jednej strony Nazar chwali się swoim wcześniejszym życiem, dokonaniami, tym kogo znal, co robił, a z drugiej strony ocenia się jako przeciętnego, młodego człowieka.
Książka ma formę luźnej rozmowy, napisana jest prostym językiem i sprawia wrażenie, jakby czytelnik siedział jako trzeci obok obu męźczyzn. Czyta się dobrze, choć nie ukrywam, literacko nie jest to arcydzieło. Ot książka do przeczytania w kilka godzin i zapomnienia.

Całość opatrzona licznymi zdjęciami nieżyjących już bossów mafii. Warto przeczytać.






niedziela, 21 kwietnia 2019

Barbara Radziwiłłówna. Zmierzch Jagiellonów - Magdalena Niedźwiedzka

Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Moja ocena 5,5/6
Barbara Radziwiłłówna to 2. tom cyklu Zmierzch Jagiellonów.
1. tom Bona recenzowałam tutaj (klik). 
Barbara Radziwiłłówna nie ma tak mocnego charakteru, jak Bona, ale też warto o niej przeczytać. Była niebanalną, wygadaną i bez wątpienia nieprzejmującą się konwenansami osobą.
O jej burzliwym romansie z Zygmuntem Augustem słyszał chyba każdy. Do dziś dnia Barbara budzi ciekawość, intryguje zarówno badaczy, historyków, jak i zwykłych ludzi. 
Magdalena Niedźwiedzka po Bonie stworzyła kolejną doskonałą, mistrzowską wręcz, zachwycającą rozmachem książkę.
Pierwsze, co rzuca się w oczy to fakt, iż powieść jest niesłychanie dopracowana pod względem merytorycznym. Dotyczy to zarówno wszystkich szczegółów życia dworskiego, jak i postaci uwiecznionych na kartach książki. 
Bohaterowie książki są pełnokrwiści, żywi, emanujący różnorodnymi uczuciami. Z pewnością nie da się koło nich przejść obojętnie.   
Miłośnicy Bony mogą się cieszyć, w tym tomie królowej także poświęcono sporo miejsca. 
Co dla mnie było niezwykle istotne to fakt, iż bohaterka, piękna Barbara nie jest osadzona w próżni. Jej życie, perypetie, romans zostały osadzone w konkretnym, kontekście historycznym, społecznym, obyczajowym. 
Barbara żyje, dokonuje wyborów, staje przed różnymi,  często dramatycznymi dylematami. 
Jej sylwetka przedstawiona w tej książce porywa, jest pełna energii, życia, ale i seksapilu. Taka femme fatale XVI wieku.  
Historia niezwykłej kobiety opisana lekkim, acz nie infantylnym stylem sprawia, iż ponad 600 stron książki czyta się w mgnieniu oka. 
Barbara Radziwiłłówna to książka o namiętności, miłości, pożądaniu, walce, szczęściu i nieszczęściu, zdradzie, samotności i tragicznym końcu. Tutaj brawa dla autorki za umiejętną grę na uczuciach. Ostatnie rozdziały porywają i czytelnik, mimo, iż zna zakończenie, trzyma wręcz kciuki za inny rozwój wypadków.
Niedźwiedzkiej udało się mnie poruszyć, zaintrygować, sprawić, iż lektura Barbary Radziwiłłówny była niesamowita przygodą. 
Gorąco zachęcam do lektury i czekam na kolejny tom serii. Z tego, co słyszałam ma się on
skupić na fascynującej kobiecie, jaką bez wątpienia była Anna Jagiellonka.

piątek, 19 kwietnia 2019

Fartowny pech - Olga Rudnicka

Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Moja ocena 4,5/6
Kolejna dobra, rozluźniająca, szybkoczytalna książka Olgi Rudnickiej. 
Fartowny pech to lekki, dowcipny kryminał, a w zasadzie komedia kryminalna, gra pomyłek, omyłek, zabawnych zdarzeń.
Bohaterem jest posterunkowy Nadziany, który ma prawdziwego pecha. Po serii niefortunnych zdarzeń postanawia dobrowolnie przenieść się na niewielką placówkę, gdzie nikt go nie zna i może wszystko zacząć od nowa. Na miejscu spotyka kolegę ze szkoły policyjnej, Dzianego, który po wlepieniu mandatu żonie komendanta i pobiciu przez dwunastoletnią dziewczynkę dochodzi do wniosku, że praca w policji nie jest dla niego i zostaje prywatnym detektywem. No i zaczyna się :)
Mimo, iż komedia i wszelakie gagi są w tej książce na pierwszym planie, to wszystko jest skonstruowane tak umiejętnie, iż humor nie przesłania wątku kryminalnego. Kwestie humorystyczne są na równi potraktowane z kryminalnymi. Trzeba Rudnickiej przyznać, iż doskonale dobrała proporcje.
Książkę o fajtłapowatych policjantach, detektywach, świecie przestępczym pełnym sfrustrowanych i ciapowatych mafiozów czyta się wyśmienicie. 
Doskonała lektura na jeden dłuższy wieczór, porcja uśmiechu, relaksu i doskonałej zabawy gwarantowana. Przy tym spotkanie z ciekawie wykreowanymi, sympatycznymi, a nawet wzbudzającymi pewne rozczulenie bohaterami. Autorka wykreowała je doskonale.
Fartowny pech czyta się świetnie, lekko, z prawdziwą przyjemnością. Rudnicka ma lekkie pióro, niesamowite poczucie humoru, cięty język, spostrzegawcze oko (celnie obrazuje i puentuje nasze przywary) i zdolność przelewania wszystkiego na papier w arcyciekawy sposób.  
Książkę polecam wszystkim lubiącym dobrą literaturę, ceniących lektury z przymróżeniem oka, momentami odrobinę wyolbrzymionymi sytuacjami, czasami nawet bardzo nieprawdopodobnymi. Po Fartowny pech bez wątpienia warto sięgnąć. 

czwartek, 18 kwietnia 2019

Zostały po niej sekrety - Diane Chamberlain

Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Moja ocena 5/6
Przeczytałam wszystkie dotąd wydane w Polsce książki Chamberlain i tylko jedna nie przypadła mi do gustu. Zostały po niej sekrety nie jest tą pozycją.
Autorka pisze swoje książki wg. sprawdzonego schematu i za każdym bez mała razem sprawia, iż od lektury trudno mi się oderwać. Tę książkę czytało mi się bardzo dobrze, choć nie jest ona tą najlepszą w dorobku pisarki. Ale po kolei. 

Jest to historia dwóch rodzin, bardzo podobnych do siebie. Łączy je wiele, dzieli równie dużo. Pomiędzy nimi są bardzo negatywne i skrajne emocje, ból, cierpienie, rozgoryczenie, samotność, sfrustrowanie. Przyczyną tych negatywnych uczuć, emocji jest
Maggie Lockwood,która mimo młodego wieku ma już za sobą pobyt w więzieniu. Maggie w więzieniu była przez rok. Dużo, mało, zależy jak na to spojrzeć. Gorsze są następstwa czynu, za jaki kobieta dostała wyrok, trzy osoby zmarły, kilka zostało niepełnosprawnymi. 
Nic więc dziwnego, iż wyjście Maggie z więzienia, jej powrót do domu, nie spotkał się z pozytywną reakcją niewielkiej mieściny w Karolinie Północnej. Co z tego wyniknie? Tego nie zdradzę. Gorąco za to zachęcam do lektury. 
Dodam tylko, iż powrót Maggie zbiegnie się z tajemniczym zniknięciem Sary, której syn Keith mocno ucierpiał w pożarze. Dlaczego matka pewnego dnia porzuca swoje cierpiące, ciężko doświadczone dziecko? Co za tym  stoi? Co się stało z Sarą? To pytania, które towarzyszą czytelnikowi niemal przez całą lekturę. Dodatkowo tuż przed zniknięciem Sara napisała list, który nigdy nie został doręczony. Co w nim było?
Fabuła jest wielowątkowa, skomplikowana. Do wątku Maggie i Sary dochodzą także inne, poboczne. Chamberlain słynie z takich. Atutem książki jak i niezwykłym talentem autorki jest doprowadzenie ich do finału, nie urwanie w pewnym momencie.
Cała historia ukazana z punktu widzenia różnych osób, jest niezwykle ciekawa, emocjonalna, chwyta za serce.
Klimat książki jak zwykle u pisarki mocno działający w sferze uczuć. Są takie momenty, gdy pisarka bez pardonu przeczołguje emocjonalnie czytelniczki. Co wrażliwsze panie uronią kilka łez.
Poza tym silne napięcie wręcz dramatyzm, dodatkowo podkręcone lekkim (ale naprawdę leciutkim) przerysowaniem niektórych wydarzeń i postaci.

Jest to opowieść o trudzie, wszystkiego co tylko przyjdzie wam do głowy- miłości, życia, przyjaźni, żałobie, życiu w społeczności, cierpieniu, konsekwencjach czynów. To także historia o stosunkach międzyludzkich, o traktowaniu innych, o ich wykorzystywaniu i o tym dlaczego tak wiele z nas się na to godzi, czy warto się mścić, czy warto wybaczać i do czego mogą doprowadzić skrywane sekrety. Polecam.

środa, 17 kwietnia 2019

Dziennik 2007-2010 - Krystyna Janda

Wydawnictwo Prószyński i Ska, Moja ocena 5,5/6
Jest to kolejny tom pełnego wydania Dzienników Krystyny Jandy.
Jest to także kolejny tom ukazujący niezwykle złożoną twarz aktorki. Z jednej strony twarda baba, ostra, nieprzebierająca w słowach, inteligentna, doskonała aktorka wiele wymagająca przede wszystkim od siebie. Janda znowu n
a pełnych obrotach w domu, w teatrze, w firmie, w życiu społecznym i politycznym
Z drugiej strony poznajemy twarz wrażliwej, empatycznej kobiety, serdeczniej, ciepłej, pogodnej osoby.
I tak się zastanawiam, co jeszcze można by o tym Dzienniku napisać.
Jest genialny - podobnie jak jego autorka. Jest mądry, pogodny, zmuszający do spojrzenia na wiele spraw z dystansem- podobnie, jak jego autorka.
Nie dziwię się, że Dziennik Krystyny Jandy to ewenement na skalę światową.
Jest szczery, ale nie zdradza zbyt wiele, nie ukazuje intymności, nie jest wulgarny- podobnie, jak jego autorka.
Masa przemyśleń, mądrych zdań, zabawnych anegdot, przemyśleń głębszych i płytszych, ale zawsze wzbudzających uśmiech, to jak rozmowa ze starszą, najlepszą, niezwykle mądrą przyjaciółką.
Dziennik, każdy jego tom, każde zawarte w nim słowo, to cała Krystyna Janda, wspaniała kobieta, ikona światowego kina, osoba, która warto oglądać, słuchać, czytać. 

Od bardzo, bardzo dawna żadna książka tak mnie nie porwała, jak wszystkie cztery tomy Dzienników.
Janda powinna być dawkowana każdemu bez względu czy ma depresję, melancholię czy ogarnął go głupawkowy śmiech. Janda i jej Dzienniki (wszystkie tomy) są doskonałe na każdą porę dnia, roku, na każdy stan ducha. Polecam do podczytywania od czasu do czasu we fragmentach, jak ja to robiłam i jako większą porcję na raz, gdy macie chęć na coś lekkiego acz mądrego, gdy dopada was większa porcja życiowego marazmu. 608 stron cudownej lektury z dodatkiem w postaci mistrzowskich felietonów
Grzegorza Skurskiego. 
Książka do podczytywania, we fragmentach, dłuższych lub krótszych. 

poniedziałek, 15 kwietnia 2019

Czas ognistych kwiatów - Sarah Lark

Wydawnictwo Sonia Draga, Moja ocena 5,5/6
Świetnie napisana, porywająca historia młodych kobiet zdanych tylko na siebie, będących pod męskim jarzmem, żyjących w zupełnie obcym świecie.
Wszystko zaczyna się w Meklemburgii. Jest rok 1837. Poznajemy głównych bohaterów, których życie jest ciężkie i skupia się na pracy w
majątku Raben Steinfeld. Jest jesień, po niej mroźna zima, czas biedy, umierających z głodu ludzi, walki o przetrwanie za wszelką cenę. Kilka chłopskich rodzin postanawia wyjechać z tej małej, nie dającej szansy na lepsze życie wioski. Udają się w kilkumiesięczną, pełną trudów podróż do ziemi obiecanej, którą jest Nowa Zelandia. Zostają skuszeni barwnymi opowieściami, obietnicami lepszego życia i otrzymania własnego kawałka ziemi w odległej krainie. 
Podróż przebiega w bardzo trudnych, momentami tragicznych warunkach. Głód, choroby, zgodny, smród, brud, przepełnione pomieszczenia są na porządku dziennym. Wszystkich przy zdrowych zmysłach trzyma potężna wiara, modlitwa i wizja obiecanej ziemi.
Jak się po kilku miesiącach podróży okaże, na miejscu nic nie jest takim, jakim miało być. 
Ziemię osadnicy dostają, ale w najgorszym z możliwych miejsc. Z trudem wybudowana nowa wioska zostaje w ciągu kilku miesięcy 4 razy zalana wodą pobliskiej rzeki, zbiory zostają zniszczone, osadnicy nie mają co jeść, a wszędzie panoszą się szczury i choroby. Do tego doskwiera im samotność, brak podstawowych przedmiotów niezbędnych do życia i beznadzieja.
To dopiero początek przygód bohaterów. Lark na kartach książki snuje wielowątkową opowieść, która porywa, od której trudno się oderwać. Pochłaniają nas zarówno losy kilkorga bohaterów, które autorka opowiada naprzemiennie, jak i opisy życia, krajobrazu, zwyczajów. Dzięki wspaniałemu stylowi autorki, barwnym opisom poznajemy niezwykle zręcznie namalowane życie zarówno w Meklemburgii, jak i w Nowej Zelandii.  
W całość wplecione są losy kilku kobiet. Każda z nich jest inna, Każda żyje w innych okolicznościach. Każda na naszych oczach ulega przemianom, co jest bardzo ciekawe i czyni lekturę jeszcze bardziej pasjonującą.
Czyta się lekko, szybko, z wielką przyjemnością. Czas ognistych kwiatów to doskonała książka zabierająca do odleglej krainy, dająca wytchnienie, umilająca czas i na długo zapadająca w pamięć. Polecam i niecierpliwie czekam na kolejny tom serii.