Wydawnictwo Poznańskie, Moja ocena 5/6
Prawie wieczór, wciąż jasno to bardzo dobra książka o przyjaźni, miłości i życiowych wyborach
Ta książka z pozoru opowiada o zwyczajnych wakacjach grupy przyjaciół. Jednak z każda kolejną strona, gdy coraz lepiej poznajemy bohaterów, widzimy, że pod powierzchnią beztroskich letnich dni kryją się emocje, rozczarowania, tęsknoty i pytania o sens życia. To bardzo udany duński debiut, który skłania do refleksji, jak to w skandynawskiej literaturze.
Mamy grupę przyjaciół. Znają się długo, jeszcze z czasów studenckich. Pewnego razu postanawia spędzić razem tydzień w domku na wsi. Ma być jak dawniej – wspólne rozmowy do późna, kąpiele, czytanie książek, opalanie i cieszenie się swoim towarzystwem. Jednak od czasów studenckich wiele się zmieniło. Niektórzy mają już dzieci, inni planują ślub, a jeszcze inni wciąż szukają swojego miejsca w życiu. Wystarczy kilka dni wspólnego pobytu, by dawne relacje zaczęły się zmieniać, a ukrywane emocje wyszły na powierzchnię. A to dopiero początek.
Między bohaterami pojawiają się napięcia, niedopowiedzenia i coraz silniejsze uczucia. Niewinne rozmowy i flirt stopniowo prowadzą do wydarzeń, które mogą zmienić wszystko.
Bardzo podobało mi się to, jak autorka pokazuje relacje między ludźmi. Nie ma tu idealnych bohaterów ani prostych odpowiedzi. Każdy czegoś pragnie, czegoś się boi i z czymś się zmaga. Dzięki temu postacie wydają się prawdziwe i łatwo zrozumieć ich emocje. Czytelnik może odnaleźć w nich sporą cząstkę siebie, swoich doświadczeń i własnych życiowych dylematów.
Książka porusza wiele ważnych tematów. Mówi o przyjaźni, która zmienia się wraz z upływem lat, o miłości i jej różnych obliczach, o dojrzewaniu oraz o tym, jak trudno pogodzić marzenia z rzeczywistością. Autorka zastanawia się również nad granicą między niewinnym flirtem, a zdradą oraz nad tym, czy można zachować wolność i spontaniczność, gdy w życiu pojawiają się obowiązki, dzieci i odpowiedzialność za nie. Jest jeszcze jedno pytanie, które tkwi w mojej glowie - na ile tak naprawdę znamy siebie i swoich blisckich?
Ogromnym atutem powieści jest jej klimat. Duńska wieś, długie letnie dni i wieczory, które zdają się nie mieć końca, tworzą wyjątkowe tło dla całej historii. Czytając, można niemal poczuć ciepło słońca, zapach trawy i atmosferę wakacyjnego spokoju. Mimo lekkiej o toczki to powieść, która skłania do zastanowienia się nad własnymi wyborami i nad tym, jak zmieniają się nasze oczekiwania wobec życia i miłości.
Prawie wieczór, wciąż jasno ukazała się w Serii Skandynawskiej Wydawnictwa Poznańskiego. To jedna z moich ulubionych serii wydawniczych. Każda książka z Serii Skandynawskiej jest bardzo ciekawa, każda porusza i zapada w pamięć. Autorzy pochodzący z krajów nordyckich potrafią w wyjątkowy sposób opowiadać o zwykłych ludziach i ich codziennych problemach, a jednocześnie sprawiają, że ich historie zostają z czytelnikiem na długo.
Prawie wieczór, wciąż jasno to autentyczna, mądra, ciepła i momentami poruszająca opowieść o przyjaźni, miłości i przemijaniu. To książka idealna na lato, ale także na każdą porę roku, gdy mamy ochotę na refleksyjną i dobrze napisaną historię o życiu. Zdecydowanie polecam ją wszystkim miłośnikom literatury skandynawskiej i powieści obyczajowych.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Bez czytania będą usuwane komentarze zawierające spamy, linki do innych blogów. Mój blog, to nie słup ogłoszeniowy.