niedziela, 30 listopada 2025

Franz Kafka: koszmar rozumu - Ernst Pawel

 


Wydawnictwo Marginesy, Moja ocena 6/6
Ernst Pawel w swojej książce dokonuje czegoś rzadkiego- odbiera legendzie aurę niedostępności i zastępuje ją fascynującym, namacalnym portretem człowieka. 
Ta książka rozprasza mity Kafki i robi to w sposób wyjątkowy. Efekt jest poruszający. Nawet trudno o tej książce coś napisać. 
Już na samym początku autor postawił sprawę jasno: mit o „znerwicowanym urzędniku” i samotnym geniuszu to zaledwie jedna z warstw, która przykryła człowieka. Pawel chciał tę warstwę zdjąć. Nie chodziło o to, by Kafka wyszedł z tego lepiej lub gorzej, lecz po to, by ujrzeć go w pełni: jako kogoś, kto był równocześnie profesjonalnym pracownikiem, oddanym urzędnikiem, i autorem świadomym swoich wyborów literackich. Mamy więc swoisty dualizm, w którym nasz bohater świetnie się sprawdzał. Ernst Pawel ukazuje to w sposób wyjątkowy. 
Badacz korzysta z wielu materiałów źródłowych. Dzięki temu książka jest jakby kroniką epoki. Ba, zarówno Kafka, jak i jego czasy są równoprawnymi bohaterami. Dzienniki i listy, oczywiście, są istotne, ale autor idzie dalej: sięga do kontekstów biograficznych, środowiskowych, do dokumentów urzędowych, do świadectw współczesnych. Dzięki opowieść wychodzi poza prywatne życie i staje się również portretem Pragi, środowiska żydowskiego przełomu XIX i XX wieku oraz ówczesnych zwyczajów pracy i życia. To książka o człowieku i o świecie, który go uformował — i obie te perspektywy Pawel prowadzi z równym mistrzostwem. Pawel potrafi genialnie oddać atmosferę Pragi — jej językowe złożenia, napięcia narodowościowe, kulturowe i religijne. To nie jest biografia wyjęta z kontekstu; to obraz człowieka wpisanego w skomplikowaną mozaikę swojej epoki. 
Co urzeka najbardziej, to sposób, w jaki autor demitologizuje Kafkę. Robi to przez ukazanie bohatera jako osoby wielowymiarowej, niejednoznacznej. Zamiast frazesu o nieudaczniku mamy opisy człowieka, który umiał „sprawnie obracać się w świecie”, zdobywał awanse, otrzymywał podwyżki, a przy tym prowadził życie wewnętrzne nie mniej intensywne. To czyni postać Kafki jeszcze bardziej tragiczną i ludzką. Kontrast między zawodowym sukcesem a literackim niepokojem jest wyjątkowo mocny i działający na czytelnika. 
Pawel rzetelnie przedstawia fakty i możliwe interpretacje. Trudne zagadnienia, np. stosunek Kafki do judaizmu, jego skomplikowane relacje z ojcem, związek z Felicją Bauer, romans z Mileną Jesenską — są omawiane z wrażliwością, dociekliwością i ludzkim podejściem. Autor świetnieukazuje napięcia, sprzeczności i wybory. Dzięki temu czytelnik otrzymuje nie gotową ocenę, lecz narzędzia do własnej refleksji. Oj zmusza nas autor do myślenia, analizowania, zmusza. Ale to bardzo dobrze. 
Dla mnie najbardziej wartościowe są fragmenty omawiające warsztat pisarski Kafki i jego świadomość literacką. Dzięki temu opowieść o życiu splata się z analizą dzieł. Bardzo ciekawe. 
Dla czytelników poszukujących czegoś więcej niż biograficznych anegdot, książka oferuje kontekst historyczno-kulturowy, który nadaje opowieści głębię, wspomniałam już o tym wcześniej. 
Jeśli szukać drobnych zarzutów, to można wskazać, że miejscami autor pozwala sobie na dłuższe dygresje historyczne, które mogą nieco rozpraszać czytelnika skoncentrowanego wyłącznie na osobie Kafki. Dla mnie były one wielkim atutem, ale wierzę, że są osoby, które to moze trochę nużyć. 
Franz Kafka: koszmar rozumu Ernsta Pawla to lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć Kafkę nie tylko jako symbol literacki, lecz jako człowieka. To książka, która rozprasza mity po to by odsłonić bogactwo rzeczywistości bohatera. 
Gorąco polecam — zarówno miłośnikom prozy Kafki, jak i tym, którzy chcą rozpocząć z nim przygodę. To jedna z tych rzadkich biografii, które zmieniają sposób, w jaki patrzymy na literackiego geniusza, czyniąc go w rezultacie jeszcze bardziej przejmującym.

Zapraszam na moje konto na Instagramie (klik)  

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bez czytania będą usuwane komentarze zawierające spamy, linki do innych blogów. Mój blog, to nie słup ogłoszeniowy.