piątek, 5 lipca 2019

Purpurowe rzeki - Jean-Christophe Grangé

Wydawnictwo Sonia Draga, Moja ocena 5/6
Do Purpurowych rzek mam wielki sentyment. Od tej książki rozpoczęła się moja znajomość z twórczością Grangea. Uwielbiam jego książki. 
Przeczytałam wszystkie, jakie się ukazały i choć Purpurowe rzeki nie są najlepszą z książek Francuza, to dla mnie są symbolem początku, książką do której wracam wielokrotnie, systematycznie co jakiś czas.
Nie wiem, czy też macie takie lektury, znacie je, czytaliście kilka razy, potraficie zacytować fragmenty, a i tak co jakiś czas do nich wracacie. Ja mam kilka takich książek i Purpurowe rzeki są jedną z nich.
To klasyka gatunku, klasyka Grangea. 
Pomysł na fabułę, przebieg akcji, jak to u tego pisarza, niezwykłe, nietuzinkowe, zaskakujące. Mamy straszliwą zbrodnię, która prowadzi dwóch niezależnych detektywów w skute lodem francuskie Alpy. Niegościnny, pełen ostrych jak brzytwy skał krajobraz, niegościnne otoczenie, mrok, tajemnice, odstręczające otoczenie i klimat, ach ten klimat tak charakterystyczny dla twórczości tego autora. Czy uda się rozwiązać zagadkę wyjątkowo brutalnych morderstw, z których jedno jest dziwniejsze od drugiego? 
Pierwszą ofiarą jest 32-letni profesor Remy Caillois, którego nagie ciało znaleziono na wysokości 50 metrów. W tym samym czasie porucznik Max Kerkerian z miejscowej policji prowadzi dochodzenie w sprawie profanacji grobu Judith Herault, której matka wstąpiła do klasztoru. Jak się okaże te dwie różne sprawy wiele łączy.
Książka jest dobrze napisana. Jest także zwiastunem tego, co Grange w przyszłości zaserwuje swoim czytelnikom. Nic dziwnego, iż książka błyskawicznie stała się literackim bestsellerem i do dziś cieszy się ogromnym powodzeniem. 
Jeżeli jeszcze nie czytaliście Purpurowych rzek, albo znacie tylko niezłą moim zdaniem ekranizację z Jeanem Reno w roli głównej, koniecznie musicie sięgnąć po tę pozycję. Gwarantowane kilka godzin dobrej, utrzymanej na wysokim poziomie rozrywki.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bez czytania będą usuwane komentarze zawierające spamy, linki do innych blogów. Mój blog, to nie słup ogłoszeniowy.