sobota, 26 kwietnia 2025

Gniew - Marc-Uwe Kling

 



Wydawnictwo Filia, Moja ocena 5,5/6
Marc-Uwe Kling, znany jest w literackim świecie przede wszystkim z satyrycznych tekstów i ironicznego spojrzenia na rzeczywistość.
Gniew to coś innego, nowego w twórczości autor. To książka, która wbija w fotel już od pierwszych stron, a jej mroczna, wielowarstwowa fabuła i głębokie przesłanie czynią z niej jedną z najbardziej intrygujących niemieckich thrillerów.
Fabuła zaczyna się od tajemniczego zniknięcia 16-letniej Leny Palmer. Choć początkowo może się to wydawać kolejnym przypadkiem porwania, z pozoru banalnym, Kling bardzo szybko ppokazuje nam, że to jedynie pozory. 3 dni później w internecie pojawia się brutalne nagranie z udziałem dziewczyny. kTo nagranie błyskawicznie rozprzestrzenia się w mediach społecznościowych. Następuje wywołując panika i gniew. Szybko okazuje sie, iż Gniew to nie opowieść o porwaniu. Nie jest ono sednem książki, a jedynie celem do ukazania potęgi, mocy i zagrozenia, jakim może być społeczeństwo.

Yasira Saad, główna bohaterka i komisarz Federalnego Urzędu Kryminalnego, to bardzo ciekawa postać. Jest ona niezwykle inteligentna, zdeterminowana, a zarazem pełna wewnętrznych wątpliwości i rozdarta. Jej śledztwo prowadzi nas nie tylko przez mroczne zakamarki Berlina, ale przede wszystkim przez labirynt współczesnych lęków: przed innością, bezprawiem, technologiczną dehumanizacją i nacjonalistycznym radykalizmem. Bardzo ciekawie ukazane sedno tych jakże waznych kwestii. Te lęki dotyczą każdego z nas, szczególnie gdy tkwimy w tak chorym świecie, jaki nas otacza.
Kling nie boi się poruszać tematów kontrowersyjnych. W Gniewie przedstawia Niemcy jako kraj stojący na krawędzi erupcji społecznej. Z jednej strony są to Niemcy sparaliżowane przez wszechobecny strach i dezinformację, z drugiej - coraz bardziej podatne na populistyczne i radykalne hasła. Czyli mamy obraz otaczającego nas świata, przerażający obraz. Organizacja Aktywna Obrona Ojczyzny, jawnie prawicowe ugrupowanie, które zyskuje ogromne poparcie w ciągu zaledwie kilku dni, to wyraźne nawiązanie do realnych ruchów politycznych rosnących w siłę w Europie.
To, co przeraża najbardziej, to realizm tej wizji. Kling umiejętnie pokazuje, jak w erze mediów społecznościowych i szybkiej informacji, granica między faktami a manipulacją staje się niemal niewidoczna. Jak łatwo sterować gniewem tłumu. I jak trudne jest dochowanie wierności zasadom państwa prawa w obliczu masowego pragnienia odwetu. W trakcie lektury mialąm wrażenie, że czuję się oblepiona jej przesłaniem, że znajduję się w centrum akcji. Szczerze, wydarzenia z Berlina mogłyby wydarzyć się wszędzie, nad Wisłą, w Tatrach, w mojej rodzinnej Łodzi, wszędzie. Przerażająco realne.

Powieść napisana jest niezwykle dynamicznie, bez zbędnych ozdobników. Rozdziały są krótkie, intensywne, a częste zmiany perspektywy, wciągające dialogi i inteligentne retrospekcje sprawiają, że czyta się ją niemal jednym tchem. Kling doskonale buduje napięcie, ale nie zapomina o głębi psychologicznej postaci.
Yasira to postać, która zostaje z czytelnikiem na długo. Jej wewnętrzna walka z przeszłością, pochodzeniem i zawodowymi zobowiązaniami nadaje powieści dodatkowy wymiar. Jest symbolem współczesnego mieszkańca Europy, niejednoznacznego, rozdartego między tradycją a nowoczesnością, racjonalnością, a emocjami. Takich osób jest mnóstwo także w Polsce.

Gniew to nie tylko świetnie skonstruowany thriller. To przede wszystkim literacki manifest, który stawia trudne pytania: Jak daleko możemy posunąć się w imię sprawiedliwości? Kiedy społeczeństwo traci nad sobą kontrolę? Czy technologia nas ratuje, czy raczej pogrąża? Co nas czeka?
Marc-Uwe Kling stworzył książkę, która prowokuje do myślenia, zmusza do refleksji i nie daje łatwych odpowiedzi. To jedna z tych książek, które czyta się szybko, ale które długo nie pozwalają o sobie zapomnieć.
Gniew to mistrzowsko napisany thriller, który łączy wartką akcję z głęboką analizą współczesnych problemów społecznych i politycznych. Kling pokazuje, że literatura popularna może być również ambitna i być ostrzeżeniem, manifestem. To książka dla każdego, kto ceni sobie nie tylko mocną fabułę, ale też ważny społeczny kontekst. Jedna z najważniejszych powieści tego roku – nie tylko w Niemczech. Polecam. 

Zapraszam na moje konto na Instagramie (klik) 

 

piątek, 25 kwietnia 2025

Zgiełk serca. Opowieść o Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej - Małgorzata Czyńska

 



Wydawnictwo Literackie, Moja ocena 5-/6
Książka podczytywana we fragmentach przez ostatni miesiąc. Zgiełk serca. Opowieść o Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej to interesująca biografia jednej z najbardziej barwnych postaci dwudziestolecia międzywojennego – poetki i malarki, której życie i twórczość wciąż fascynują. Autorka zabiera nas w podróż przez życie Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, pokazując ją jako kobietę pełną sprzeczności, o wielkiej wrażliwości i niezaspokojonej potrzebie miłości.
Książka Czyńskiej to próba zrozumienia złożonej osobowości artystki, która, pomimo swej popularności w kręgach literackich, pozostawała enigmatyczną postacią. W biografii ukazane są jej zainteresowania ezoteryczne – astrologia, telepatia, czarnoksięstwo – które stanowiły ważny element jej życia. Autorka nie tylko przedstawia wątki literackie i artystyczne związane z twórczością Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, ale także jej życie prywatne, pełne burzliwych romansów, dążeń do doskonałości i nieustannej potrzeby uznania. W książce badaczka stara się uchwycić nie tylko fizyczną stronę życia artystki – z jej zmaganiami z chorobą i niedoskonałością ciała, ale również jej psychiczne zmagania z miłością, samotnością i twórczym kryzysem. Bardzo dużą rolę w stworzeniu wnętrza naszej bohaterki odegrałą rodzina Kossaków. W Zgiełku serca jawią się oni, jako ludzie co najmniej niezbyt zrównoważeni. Z jednej strony wspaniali, wręcz genialni. Z drugiej strony kłótliwi, apodyktyczni, dziwni. Nie wiem, czy chciałabym żyć w takiej rodzinie. Romansujący ojciec, siostra z którą przyszła poetka rywalizowała od dziecka, matka strasznie przeżywająca kolejne zdrady męża itd. Można dlugo wymieniać. Toksyczna rodzina. Mimo wielkich talentów, ludzie których teraz chętnie wysłanoby na terapie.
Autorka pisze w sposób bardzo przystępny, dbając o szczegóły, które ukazują Pawlikowską-Jasnorzewską nie tylko jako artystkę, ale także jako kobietę, której życie było pełne sprzeczności. To książka, która łączy elementy biografii, analizy twórczości i psychologii postaci. Czyńska stara się zrozumieć motywacje artystki, wchodząc głębiej w jej emocjonalny świat, jednocześnie nie pomijając kontrowersyjnych kwestii, które rysują postać Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej jako osobę niezwykle trudną do zdefiniowania.
Chociaż książka jest interesującą lekturą, można zauważyć pewną wadę.  Niektóre fragmenty dotyczące życia prywatnego bohaterki mogłyby zostać bardziej rozwinięte, by lepiej oddać dramatyzm i głębię jej wewnętrznych zmagań. Ale to drobiazg.
Zgiełk serca to książka, która daje czytelnikowi kompleksowy obraz Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej – artystki, której życie było pełne pasji, sprzeczności i tajemnic. Małgorzata Czyńska udowadnia, że biografie takich postaci jak Pawlikowska-Jasnorzewska, mimo upływu czasu, wciąż potrafią być inspirujące i pełne nowych odkryć. To lektura dla wszystkich, którzy pragną zgłębić nie tylko życie literackie, ale i osobiste artystki, której imię pozostaje na kartach polskiej kultury literackiej.
Książka Czyńskiej jest zatem bardzo udaną próbą uchwycenia nieuchwytnej natury Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, choć jej niektóre fragmenty mogłyby być głębiej skoncentrowane na samej postaci. Mimo tego Zgiełk serca pozostaje niezwykle wartościową pozycją dla osób zainteresowanych literaturą i życiem wybitnych postaci artystycznych.

Zapraszam na mój profil na Instagramie (klik)  

 

środa, 23 kwietnia 2025

Podręcznik dla inkwizytorów - António Lobo Antunes

 


Wydawnictwo Noir sur Blanc, Moja ocena 6/6
António Lobo Antunes to jeden z najważniejszych współczesnych pisarzy portugalskich. Jego twórczość od lat angażuje się w analizę historii i psychologii społeczeństwa Portugalii. Ma to miejsce głwnie w kontekście burzliwej XX-wiecznej historii tego kraju. Autor stworzył dzieła, które są refleksją nad przeszłością, ale także próbą zrozumienia mechanizmów władzy, przemocy i traumy. W jego książkach często przewijają się wątki dotyczące dyktatury, wojen, a także konsekwencji tych wydarzeń na poziomie osobistym i społecznym.
W Podręczniku dla inkwizytorów Antunes podejmuje temat władzy absolutnej, jej destrukcyjnych skutków, zarówno dla tych, którzy ją sprawują, jak i dla tych, którzy padają jej ofiarą. Książka jest poruszającym portretem psychologicznym głównego bohatera. Jest nim minister, który przez wiele lat był bardzo blisko reżimu Salazara. Jego postać jest bezwzględna, oparta na egoizmie, mściwości i nieograniczonej chęci dominacji. Antunes tworzy z tej postaci makabryczną karykaturę władzy, której szczytowy moment przypada na okres, kiedy minister trafia do domu starców, nieświadomy już swojej bezsilności.
Książka jest misternie skonstruowanym kolażem wspomnień bohatera. Wprowadzają one czytelnika w złożoną psychikę bohatera. Widzimy w niej osobiste ambicje oraz głęboko zakorzeniona przemoc systemową i okrucieństwo. W ten sposób autor pokazuje, jak władza kształtuje jednostkę. Z każdą kolejną stroną odkrywamy stopniowo brutalność tego człowieka. Nasz bohater coraz bardziej odsłania swoje ciemne oblicze. W pewnym momencie staje się on wręcz symbolem opresyjnego reżimu Salazara.
Podobnie jak cała twórczość Antunesa, Podręcznik dla inkwizytorów jest bardzo wymagającą lekturą. Jest on pełen złożonych psychologicznych i filozoficznych refleksji. Nie ma tu miejsca na łatwe odpowiedzi, a język, którym posługuje się autor, jest pełen aluzji i niedopowiedzeń. Książka, choć opowiada o konkretnej postaci, jest także próbą analizy mechanizmów władzy i procesów społecznych i politycznych. Jak już wspomniałąm, w tle pojawia się wstrząsający obraz dyktatury António de Oliveira Salazara, która na zawsze wpłynęła na społeczeństwo Portugalii. Salazar był twórcą i dyktatorem tzw. Estado Novo, autoritarnego reżimu, który panował w Portugalii przez ponad 40 lat, od lat 30. XX wieku aż do rewolucji goździków w 1974 roku. Strach, opresja i cenzura, która panowały przez ten czas, miały głęboki wpływ na Portugalię, a jej echa wciąż wybrzmiewają w życiu społecznym i politycznym kraju. W Podręczniku dla inkwizytorów Antunes nie tylko ukazuje skutki rządów Salazara, ale również wskazuje na to, jak władza absolutna, choć obalona, nie znika. Jak widac w tej i innych ksiażkach Antunesa, jej piętno przetrwało w pamięci ludzi.
Podręcznik dla inkwizytorów to książka głęboko poruszająca, która stawia pytania o naturę władzy, o to, jak kształtuje ona ludzi, a także o to, w jaki sposób pozostaje w ich umysłach, nawet po jej upadku. António Lobo Antunes mistrzowsko portretuje złożoność psychologiczną swoich postaci. Ukazuje on także, jak system oparty na przemocy i strachu może zmieniać nie tylko społeczeństwo, ale także samą naturę człowieka. To powieść, która nie daje łatwych odpowiedzi, ale zmusza do refleksji nad przeszłością, teraźniejszością i przyszłością. To książka, która zostaje w pamięci na długo po jej przeczytaniu. Gorąco polecam. Genialne. 

Zapraszam na mój profil na Instagramie (klik)  

 

niedziela, 20 kwietnia 2025

Jedwabna sieć - Lars Findsen, Jacob Weinreich

 



Wydawnictwo Sonia Draga, Moja ocena 4,5/6
Jedwabna sieć to thriller szpiegowski, który mimo swoich wielu atutów, nieco rozczarowuje w niektórych aspektach.
Akcja książki, osadzona jest w świecie międzynarodowych intryg i tajemniczych działań chińskiej delegacji. Autorzy prowadzą nas przez skomplikowane ścieżki wywiadowcze, a głównym bohaterem jest Daniel Hartmann, analityk wojskowego wywiadu. Wkrótce po odkryciu, że jeden z członków delegacji chińskiej posługuje się fałszywą tożsamością, staje on przed nie lada zadaniem.
Książka jest niewątpliwie interesująca, trzyma w napięciu, a autorzy dobrze oddają atmosferę współczesnych konfliktów wywiadowczych. Relacje między bohaterami są dobrze skonstruowane, a dylematy moralne, z którymi muszą się zmierzyć, dodają głębi postaciom. W tle pojawiają się aktualne problemy związane z polityką międzynarodową, a tajemnice związane z projektem badawczym dotyczącym Grenlandii budują intrygujący wątek.
Niemniej jednak książka ma swoje mankamenty. Przede wszystkim, choć fabuła jest interesująca, niektóre wątki są przewidywalne, a tempo akcji w pewnych momentach zwalnia, co sprawia, że lektura staje się mniej dynamiczna. Niektóre postacie mogłyby być bardziej rozwinięte – szczególnie te drugoplanowe. Nie zawsze są one tak wyraziste, jak główni bohaterowie. Mimo że fabuła opiera się na złożonych relacjach i tajemnicach, czasami brakuje jej odpowiedniego zaskoczenia, które mogłoby podnieść poziom emocji.
Dodatkowo, chociaż autorzy świetnie opisali techniczne aspekty pracy wywiadu, miejscami można odczuć, że tekst jest nieco zbyt techniczny, co może sprawić trudności osobom, które nie są zaznajomione z tematyką służb wywiadowczych.
Jedwabna sieć to solidny thriller, który zadowoli miłośników gatunku, ale nie jest to pozycja, która na długo zostanie w pamięci. Mimo kilku drobnych niedociągnięć, książka dostarcza przyjemności z lektury, ale nie oferuje zbyt wielu zaskoczeń, co może nieco rozczarować tych, którzy oczekują bardziej angażującej fabuły.

 Zapraszam na mój profil na Instagramie (klik)

sobota, 19 kwietnia 2025

Dziewięć włoskich miast i inne opowieści - Grzegorz Musiał

 


Wydawnictwo Zysk i S-ka, Moja ocena 5,5/6
W czasach, gdy podróżowanie stało się łatwe, ale często zbyt powierzchowne, Grzegorz Musiał proponuje nam zupełnie inną drogę.Chodzi o pewien wysiłek, kontemplację, zanurzeniae w dany kraj, jego historię, kulturę.
Dziewięć włoskich miast i inne opowieści to nie tylko podróżniczy dziennik, ale coś znacznie więcej. Dla mnie to podróż duszy, zmysłów i pamięci przez miasta, które od wieków rozpalają wyobraźnię artystów i poetów.
Wenecja, Siena, Florencja, Rzym, Neapol, Palermo, każde z tych miast w ujęciu Musiała staje się nie tylko przestrzenią fizyczną, namacalną, ale także duchowym krajobrazem, ze wspaniałą historią, sztuką i spora porcją osobistych wspomnień. Autor nie prowadzi nas klasycznym turystycznym szlakiem. Zamiast listy atrakcji otrzymujemy refleksje, kunsztowne opisy, czasem nawet krytyczne, ale zawsze nasycone autentycznym uczuciem.
Musiał pisze z miłością, ale nie sentymentalnie. Jego opisom daleko do tandetnych tekstów z tanich przewodników. Autor ma odwagę konfrontować piękno z przemijaniem, sacrum z profanum, a sztukę z codziennością. Jego język jest bardzo ciekawy, bogaty, pełen aluzji literackich i historycznych. Włochy Musiała to nie tylko pejzaż, to pasmo wewnętrznych przezyć i zapamiętanych obrazów.
Część druga książki – Inne opowieści – ukazuje, jak szerokie są horyzonty autora. Autor opowiada o Libanie, Meksyku z Tamara Łempicką, Szkocji z jej mrokiem i kilku innych miejscach. Tu również nasz podróżnik nie szuka egzotyki na pokaz, ale duchowych i kulturowych obrazów, które wydobywa z najdrobniejszych detali, zapachów, cieni, wspomnień. Szczerze, bardzo wyjątkowa, zdumiewająca i zachwycająca opowieść.
Książka ta stanowi godne domknięcie trylogii Dziennika włoskiego (2021–2023) i jest dowodem na to, że podróże mogą być literaturą najwyższej próby, a nawet swoistą formą sztuki. Polecam dla tych, którzy kochają Włochy, ale chcą doświadczyć ich głębiej niż przez filtr smartfona. Dla tych, którzy pragną, by książka nie tylko opowiadała o świecie, ale też otwierała nowe przestrzenie w ich własnej wrażliwości.
Jeśli planujesz podróż – weź Musiała ze sobą. A jeśli nigdzie się nie wybierasz – ta książka sprawi, że natychmiast zechcesz wyruszyć. Zdecydowanie polecam. 

Zapraszam na mój profil na Instagramie (klik)  

Oko nocy - Rolf Börjlind, Cilla Börjlind

 



Wydawnictwo Sonia Draga, Moja ocena 5/6
Oko nocy to ósma powieść z serii o Olivii Rönning i Tomie Stiltonie, dwóch bohaterach, którzy zyskali ogromną popularność na całym świecie. Cilla i Rolf Börjlind kontynuują opowieść, która tym razem koncentruje się na trudnych, ale ważnych tematach, takich jak handel ludźmi, wojna i jej konsekwencje, oraz moralne dylematy, które muszą rozwiązywać zarówno bohaterowie, jak i czytelnicy.
Olivia Rönning i jej koleżanka z pracy, Lisa Hedqvist, przeprowadzają rozmowy z ukraińskimi uchodźcami wojennymi. Ich zadaniem jest dokumentowanie przestępstw, które dotykają tych osób w trakcie ich ucieczki przed wojną. Szybko okazuje się, że problem jest znacznie większy, niż początkowo zakładały. Chodzi m.in. o międzynarodową siatkę zajmującej się handlem ludźmi. Autorka zręcznie buduje napięcie, prowadząc czytelnika przez kolejne etapy śledztwa, w którym każda odkryta informacja odsłania kolejne zagadki.
Tymczasem Tom Stilton, były policjant, zmaga się z własnymi problemami, związanymi z tajemniczą przeszłością, która zaczyna go doganiać. Jego partnerka, Luna, staje w obliczu poważnego dylematu moralnego – podejrzewa, że Tom ma coś wspólnego ze sprawą śmierci, której okoliczności wywołują w niej niepokój. Ten elementu doskonale łączą się z wątkiem kryminalnym, nadając powieści spory ładunek emocjonalny i nieprzewidywalność. A to dopiero początek.

Do tego mamy sporą porcję problemów innych postaci, z ukrycia wypełzają traumy sprzed lat, także z dzieciństwa. Emocjonalnie dzieje się bardzo dużo. Ale to typowe dla skandynawskich książek. Zawsze mają one wyjątkowo mocny ładunek emocjonalny i wydźwięk społeczny. Tak samo jest w tej książce.

Oko nocy na tle innych książek w tym gatunku wyróżnia przede wszystkim świetne wyważenie pomiędzy wciągającym śledztwem a głębszymi, moralnymi pytaniami i problemami osobistymi bohaterów. Autorzy nie boją się poruszać trudnych tematów społecznych, takich jak uchodźcy, handel ludźmi czy złożoność relacji międzyludzkich. Dzięki temu książka skłania do refleksji nad współczesnym światem, do zastanowienia się, jak my byśmy w danej sytuacji postąpili.
Wielką siłą książki jest również konstrukcja postaci. Olivia Rönning i Tom Stilton to bohaterowie pełni sprzeczności – są jednocześnie silni i słabi, pełni empatii, ale także skomplikowani i zmagający się z własnymi demonami. Dzięki temu ich historie stają się bardziej autentyczne i bliskie czytelnikowi. W wielu ich zachowaniach, reakcjach, problemach czytelnicy odnajdą cząstkę (czasami sporą) siebie i swojego życia.

Oko nocy to książka, która nie tylko dostarcza wrażeń w sensie kryminalnym, ale także zmusza do zastanowienia się nad istotnymi problemami współczesnego świata. Złożone postacie, napięcie, które utrzymuje się przez całą książkę, oraz trudne, ale niezwykle istotne pytania o moralność i człowieczeństwo sprawiają, że powieść jest doskonałym wyborem dla miłośników skandynawskich kryminałów i thrillerów psychologicznych. Polecam. Gratka dla wielbicieli skandynawskich powieści.


 

piątek, 18 kwietnia 2025

Turnia - Anna Klejzerowicz




Wydawnictwo PurpleBook, Moja ocena 5/6
Anna Klejzerowicz to autorka znana z umiejętności budowania dusznego napięcia i kreowania mrocznych, bardzo ciekawych klimatów. W Turni sięga po temat moich ukochanych gór. Jak się jednak szybko okazuje nie są to Tatry z pocztówek. To góry pełne milczenia, głęboko schowanej traumy i tajemnic, które ciągle drzemią pod powierzchnią.
Fabuła książki krąży wokół zaginięcia Karoliny Olszańskiej, charyzmatycznej kobiety, artystki, dziennikarki i byłej ratowniczki górskiej.W latach 90. XX wieku zaginęła ona bez śladu. Miało to miejsce w rejonie Czerwonych Wierchów. Trzy dekady później Lena, jej siostrzenica i studentka dziennikarstwa, przybywa do Zakopanego, by rozwikłać tę sprawę. Początkowo napędza ją reporterska ciekawość, ale szybko okazuje się, że zagadka Karoliny to coś więcej niż tylko opowieść do opublikowania. Całe dochodzenie przeradza się śledztwo, które zaczyna zagrażać także jej samej.
Klejzerowicz prowadzi narrację dwutorowo. Autorka robi to bardzo zręcznie. Dzieki temu przeszłość i teraźniejszość przeplatają się, tworząc bogaty kontekst psychologiczny. Bohaterowie z przeszłości ożywają w opowieściach i wspomnieniach, ale również w napięciach, które nie wygasły mimo upływu lat. Pisarka niezwykle ciekawie buduje suspens. O co chodzi tego wam nie zdradzę. Zachęcam za to do sięgnięcia po tę bardzo ciekawą książkę. Uwodzi ona nie tylko świetnie opowiedzianą historią, ale także magicznym klimatem gór. Bowiem jednym z najmocniejszych punktów powieści jest tło – Tatry. Nasze najwspanialsze góry są przedstawione nie tylko jako miejsce akcji, ale stają się w tej historii pełnoprawnym bohaterem. Autorka nie romantyzuje gór, lecz pokazuje ich drugie oblicze – bezlitosne dla tych, którzy nie znają lub ignorują ich reguły. Na każdym kroku widać głębokie zrozumienie pisarki dla gór, szacunek dla nich i dla żyjących tam ludzi.

W Turni góry są milczącym świadkiem zbrodni, ale też bardzo ciekawym, niepokojącym i wręcz magicznym miejscem. Tam przeszłość wraca echem, często z siłą lawiny.
Klejzerowicz nie ogranicza się do warstwy sensacyjnej. Turnia to także powieść o pamięci, tożsamości i kobiecej sile. Karolina, choć nieobecna, jawi się jako postać wielowymiarowa. Lena z kolei to osoba dojrzewająca na oczach czytelnika. Obserwujemy, jak z naiwnie pewnej siebie studentki staje się kimś, kto musi skonfrontować się z własnym lękiem, a także z prawdą. Czy nasza bohaterka jest gotowa na tę prawdę?.
Ważnym wątkiem jest też społeczność zakopiańska – hermetyczna, pełna niedopowiedzeń, zaklęta w swoistym kodzie milczenia. Tutaj każdy coś wie, ale nikt nie mówi wprost. Autorka świetnię tę społeczność przedstawia.
Turnia to wyjątkowa lektura, choć nie jest typowy thriller. Ta książka to raczej gra z czytelnikiem i wspaniały portret bohaterów. Gorąco zachęcam do lektury. 

Zapraszam na moje konto na Instagramie (klik) 

 

środa, 16 kwietnia 2025

Inne matki mnie nie cierpią - Sarah Harman

 



Wydawnictwo IV Strona, Moja ocena 4,5/6
Inne matki mnie nie cierpią to książka... inna, podobnie jak jej główna bohaterka.
Książka ma kilka ciekawych momentów i nieżle oddaje złożoność emocji głównej bohaterki. Chociaż po ok 100 stronach odechciało mi się wysilać żeby zrozumieć tę postać.
Florence to osoba, która jest specyficzna i daleka od tego, co nazwalibyśmy normalnością. Jej nieporadność, poczucie winy i desperacja, by ocalić swojego syna, są bardzo autentyczne i realistyczne. Jej działania bywają często chaotyczne, a decyzje nielogiczne. Florence to postać, która powinna wzbudzać empatię. Bohaterka to samotna matka po przejściach, walcząca o dobro swojego syna. Problem polega na tym, że Florence zamiast współczucia, zbyt często wzbudza irytację. Jej decyzje są impulsywne, nielogiczne, a momentami wręcz niedojrzałe. Czasem ma się wrażenie, że to nie dziesięcioletni Dylan, a jego matka potrzebuje dorosłego opiekuna.
Pomimo tego, że Inne matki mnie nie cierpią jest książką o trudnych tematach, takich jak macierzyństwo, odpowiedzialność, czy konflikty wśród matek, ma również elementy humorystyczne, które wprowadzają odrobinę lekkości do fabuły. Dialogi między bohaterami, zwłaszcza te dotyczące interakcji z innymi matkami, są często pełne dowcipu, co nadaje książce charakterystyczny ton. To właśnie te momenty sprawiają, że książka wciąga i potrafi rozbawić, mimo dramatycznych wydarzeń.
Autorka zdaje się balansować na granicy między thrillerem a satyrą społeczną, ale czasem gubi ton. Są momenty gdy książka nie jest ani wystarczająco mroczna, by zadziałać jako dramat psychologiczny, ani dostatecznie lekka i zabawna, by być pełnoprawną komedią. Niektóre sceny wydają się absurdalne, dialogi przerysowane, a działania Florence z reguły są zupełnie oderwane od logiki.

Główny wątek, czyli zaginięcie dziecka, powinien być centralnym punktem fabuły. Jednak w pewnym momencie sprawia wrażenie zaledwie tła do bardziej osobistych historii Florence. Zamiast pełnej kryminalnej intrygi, książka koncentruje się na wewnętrznych przeżyciach bohaterki, co dla niektórych może być rozczarowujące. Dla mnie było też dziwne, bo naprawdę trudno było wyczuć, o co chodzi.

Mimo że główna bohaterka jest dość dobrze zarysowana, postacie drugoplanowe wydają się być nieco zbyt stereotypowe i płaskie. Matki innych dzieci, którym Florence musi stawić czoła, są przedstawione niemal wyłącznie w kontekście rywalizacji i wzajemnej wrogości. Choć taki obraz może być zamierzony przez autorkę, by podkreślić izolację bohaterki, to jednak te postacie nie wnosiły zbyt wiele do fabuły i pozostają wrażeniem jednowymiarowych.
Warto również wspomnieć o tematyce poruszonej w książce, szczególnie o pytaniu, co to znaczy być dobrą matką. To bardzo istotna kwestia, którą autorka w ciekawy sposób stawia przed czytelnikiem. Jednak w pewnym momencie książka może sprawiać wrażenie, że zbyt mocno skupia się na zagubieniu bohaterki i jej chaotycznych działaniach, przez co nie zawsze w pełni wykorzystuje potencjał emocjonalny, który mogła zaoferować ta tematyka.
Pomimo tych niedociągnięć, książka ma też swoje atuty. Relacja matki i syna, choć trudna, jest przedstawiona w sposób wzruszający i prawdziwy. Harman celnie oddaje też mechanizmy społecznego ostracyzmu – jak łatwo jest ocenić innych rodziców, szczególnie tych, którzy nie pasują do wyidealizowanego obrazka matki roku.

Podsumowując, Inne matki mnie nie cierpią to książka, która z pewnością znajdzie swoje grono odbiorców. Jest to historia pełna humoru, ale i refleksji. Główna bohaterką zmagając się z własnymi błędami, stara się chronić to, co najcenniejsze, czyli swoje dziecko. Mimo kilku wad książka pozostaje interesującą i poruszającą opowieścią o matczynej miłości, odpowiedzialności i trudnych wyborach. Warto przeczytać. 

Zapraszam na moje konto na Instagramie (klik) 

 

wtorek, 15 kwietnia 2025

Piękny zabójca - Alek Rogoziński

 


Wydawnictwo Filia, Moja ocena 5/6
Piękny zabójca to książka, która zaskakuje i bawi na każdym kroku. Alek Rogoziński, mistrz kryminalnych komedii, po raz kolejny udowadnia, że potrafi wciągnąć czytelnika w zagmatwaną intrygę. Ta intryga jest bardzo inteligentna, ale i pełna nieoczekiwanych zwrotów akcji oraz niesamowicie błyskotliwego humoru. Jeśli lubicie kryminały z odrobiną śmiechu, to ta pozycja z pewnością przypadnie Wam do gustu.
Główna bohaterka, Lilianna Mazurek, to młoda właścicielka sieci salonów piękności. Nieoczekiwanie znajduje się ona w pułapce. Grozi jej bankructwo, więzienie, a także zemsta podejrzanych wierzycieli. Zdesperowana Lilianna postanawia zmienić bieg wydarzeń i upozorować własną śmierć. Wybiera na mordercę swojego byłego chłopaka, co wywołuje lawinę nieporozumień i nieoczekiwanych komplikacji, zwłaszcza gdy jej plan wychodzi kompletnie inaczej, niż zakładała.
Rogoziński zaserwował nam mieszankę pełną zaskakujących momentów, chaosu, omyłek i niesamowicie inteleigntnego poczucia humoru. Po drodze pojawia się cała galeria wyrazistych postaci, w tym kobiety, które biorą udział w tych komicznych zawirowaniach, tworząc niezapomnianą atmosferę.
Jednym z największych atutów książki jest z pewnością humor, który jest znakiem rozpoznawczym autora. Alek Rogoziński nie stroni od sarkazmu, ironii i czarnego humoru, które dodają każdemu wydarzeniu dodatkowego kolorytu. Wątki pełne absurdalnych sytuacji, które niejednokrotnie wprawiają w osłupienie, są zgrabnie przemycane w dialogach, pełnych błyskotliwości i celnych obserwacji. Rogoziński świetnie łączy klasyczne elementy kryminału z komedią, tworząc intrygę, która nie tylko bawi, ale również wzbudza zainteresowanie i chęć poznania rozwiązania zagadki.
Kiedy więc na scenie pojawiają się kobiety, a w zasadzie kilka niesamowitych kobiet, a tytułowy „piękny zabójca” okazuje się wcale nie być tak uroczy, czytelnik nie może oderwać się od książki. Wraz z bohaterami, także my wpadamy w wir nieporozumień, które sprawiają, że cała historia jest nie tylko śmieszna, ale i pełna nieoczekiwanych refleksji.
Piękny zabójca to książka, która na pewno dostarczy wielu godzin relaksu i uśmiechu. Rogoziński po raz kolejny udowadnia, że jest mistrzem w tworzeniu kryminalnych komedii, które bawią, ale i intrygują. Jeśli szukacie książki, która łączy kryminał z humorem w najlepszym wydaniu, to zdecydowanie warto sięgnąć po tę pozycję. Polecam.

 Zapraszam na moje konto na Instagramie (klik)

poniedziałek, 14 kwietnia 2025

Lista marzeń - Lori Nelson Spielman


Wydawnictwo Rebis, Moja ocena 5,5/6
Nie każda książka potrafi otulić czytelnika jak ciepły koc w chłodny wieczór. Lista marzeń Lori Nelson Spielman robi to wyjątkowo delikatnie. Dodatkowo lektura przypomina, że życie to nie tylko obowiązki, sukcesy i plany innych wobec nas, ale przede wszystkim nasze własne marzenia.
Brett Bohlinger wydaje się mieć wszystko: dobrą pracę, atrakcyjnego partnera, stabilność. A jednak to właśnie testament zmarłej matki przewraca jej życie do góry nogami. Zamiast spodziewanego awansu i przejęcia rodzinnej firmy, Brett dostaje… listę. Dostaje listę marzeń, którą spisała jako nastolatka. Było to wtedy, gdy jeszcze wierzyła w niemożliwe. Aby otrzymać spadek, musi zrealizować swoje dawne pragnienia. Nagle dorosłe życie zostaje skonfrontowane z dziecięcą szczerością i nieco naiwnym, ale pięknym idealizmem.
To, co początkowo wydaje się absurdem i prowokacją ze strony matki, z czasem staje się początkiem głębokiej przemiany. Brett zmuszona jest wyjść ze swojej strefy komfortu, skonfrontować się z przeszłością, a przede wszystkim – z samą sobą. Wyrusza w podróż, która nie ma nic wspólnego z egzotycznymi destynacjami, a wszystko z sercem, intuicją i emocjami. I to właśnie ta wewnętrzna podróż jest najpiękniejszą częścią tej powieści.

Spielman z niesamowitym wyczuciem prowadzi nas przez emocjonalną podróż swojej bohaterki – od niepewności, przez bunt, aż po prawdziwe odkrycie siebie. Każde kolejne marzenie z listy to nie tylko zadanie do odhaczenia, ale też krok ku dojrzalszej, bardziej autentycznej wersji Brett. Co ważne, Lista marzeń nie unika tematów trudnych – straty, żalu, niepewności. Autorka pokazuje także, że nawet pośród bólu można odnaleźć światło.
To opowieść o miłości, która sięga poza śmierć, o nadziei, która nie gaśnie, i o sile marzeń, które, choć czasem zapomniane, wciąż w nas żyją.
Autorka z niezwykłą lekkością łączy humor i wzruszenie, przez co książkę pochłania się jednym tchem, z uśmiechem i łzą w oku. To lektura, która sprawia, że po jej przeczytaniu człowiek zatrzymuje się na chwilę i zastanawia: A co było na mojej liście marzeń? I czy jeszcze mam odwagę po nią sięgnąć?
W świecie, w którym często gubimy się między tym, co musimy, a tym, czego chcemy, książka Lori Nelson Spielman jest jak delikatne przypomnienie, że nasze dziecięce marzenia miały sens, i że warto do nich wrócić, nawet jeśli życie zaprowadziło nas zupełnie gdzie indziej.

Lista marzeń to literacki balsam dla duszy. Idealna dla tych, którzy szukają czegoś więcej niż tylko historii, którzy pragną inspiracji, ciepła i przypomnienia, że nigdy nie jest za późno, by spełniać marzenia. Nie bez powodu powieść zyskała ogromną popularność i doczekała się ekranizacji w serwisie Netflix. To opowieść uniwersalna, bliska każdemu, kto choć raz w życiu zapomniał o własnych marzeniach i tęskni za nimi bardziej, niż jest gotów przyznać. Polecam.

Zapraszam na moje konto na Instagramie (klik)