Pokazywanie postów oznaczonych etykietą anna klara majewska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą anna klara majewska. Pokaż wszystkie posty

środa, 28 września 2016

Melanżeria - Anna Klara Majewska

Wydawnictwo Wielka Litera, Moja ocena 5,5/6
Bardzo dobra książka, nadspodziewanie dobra. Pozycja tym ciekawsza, iż daje porządnego kopa psychicznego, zmusza do spojrzenia na pewne sprawy, na które z reguły nikt nie chce spoglądać.
Z pozoru wydaje się, iż będzie to lekka opowieść o trójce przyjaciół.
Nic bardziej mylnego. Zgadza się tylko ilość osób. Jest ich troje: Tomek, Iza, Anita. Wiele o nich można powiedzieć, lecz z pewnością nie to, że są przyjaciółmi.
Trudno napisać czym jest dla siebie tych troje ludzi. Długo nad tym myślałam, bo książka zmusza do myślenia, i nie znalazłam określenia.
Najtrafniejsze jest chyba określenie- pasożyty. Każde z nich czerpie korzyści z pozostałej dwójki. Korzyści są długotrwałe, pasożytowanie również. Trwa to przez dwie dekady. Nie napiszę o co dokładnie chodzi. Nie chcę spojlerować. Będziecie zaskoczeni. A może i nie. Wyimki z życia bohaterów, które prezentuje Majewska są w wielu aspektach typowe dla wielu osób, zbyt wielu.
Autorce udało się doskonale ukazać życie trojga ludzi na przestrzeni lat 80., 90. XX wieku. Ich życie w tamtym okresie poznajemy z krótkich, niejednokrotnie zaledwie dwustronicowych rozdziałów. Sprawia to, iż akcja pędzi i przypomina migawki filmu, a przed naszymi oczyma przeplatają się wakacje w prlowskim ośrodku nad morzem, podróż pociągiem, pierwsze szkolne miłości, odkrywanie prawdy o sobie, wyjazd do Włoch, zachłyśniecie się tym co nowe, kontrast z zaściankiem rodzinnych domów, bycie placówkowym dzieckiem, przekonanie, iż pieniądze mogą wszystko, marzenia o chińskim piórniku i pachnącej gumce, inicjacje seksualne, odrzucanie przez grupę, pogoń za sukcesem, bogactwem etc. 

Wiele osób urodzonych w latach 60. i 70. XX wieku w tych obrazach (podobnie, jak ja) odnajdzie swoje wspomnienia, wiele westchnie z sentymentem, wiele podziękuje opatrzności, że te czasy już minęły.
Wydarzenia toczące się współcześnie poznajemy z smsów wymienianych między bohaterami. Zręcznie ujęte. Wszak to coraz bardziej typowa forma komunikacji między ludźmi. Coraz mniej rozmawiamy, coraz mniej poświęcamy sobie nawzajem czasu, coraz mniej z siebie dajemy innym. Gadżety, media społecznościowe i branie. Na to jest nastawiona duża część społeczeństwa i to świetnie ukazała autorka.
Życie bohaterów przewija się przed naszymi oczyma niczym w kalejdoskopie. Jest równie bogate, barwne. I równie mało poza chwilową uciechą z niego wynika.
Zakończenie wyjątkowo gorzkie, smutne i nie ukrywam wyciskające kilka łez oraz  zmuszające do porządnej refleksji i przeanalizowania tego co w życiu ważne, tego jak postępujemy.
Gorąco polecam. Niepozorna, bardzo mądra i wartościowa książka, z której każdy czytelnik wyniesie coś innego. Autorka świetnie ją określiła - moja książka jest jak pralinka z cierpkim nadzieniem. Zgadzam się w 100%.
 

piątek, 11 października 2013

Rok na Majorce - Anna Klara Majewska

Wydawnictwo Wielka Litera, Okładka miękka, Moja ocena 5/6
Książkę zabrałam ze sobą w nocy na lotnisko i do samolotu. Ponieważ bardzo denerwuję się w czasie każdego lotu, potrzebowałam lektury lekkiej, odprężającej. Wybór powieści autorstwa Anny Klary Majewskiej był doskonała decyzją. Autorka opowiada historię Magdy, kobiety po 30-tce i po przejściach, z przeszłością:), która zmuszona zawirowaniami losu i chęcią zerwania z dotychczasowym średnio udanym życiem, postanawia zmienić w nim wszystko. Magda opuszcza wiedeńskie mieszkanie, syna wysyła do Warszawy do mamy i rusza na podbój słonecznej, magicznej wyspy, jaką jest Majorka. Na miejscu kobieta wynajmuje dom, wyszukuje doskonałą szkołę dla syna, zakłada firmę, znajduje nowych znajomych. To wszystko przy opisach wspaniałej wyspy i w towarzystwie wielu przygód oraz niespodzianek, których los kobiecie nie szczędzi. Niby banał, fakt, ale za to jak opowiedziany. Majewska stworzyła przezabawną, sympatyczną, słoneczną niczym Majorka opowieść, którą czyta się z prawdziwą przyjemnością, zwłaszcza, gdy na sercu ciężko, a za oknem jesienna plucha. Rok na Majorce, to książką, która zdecydowanie poprawia humor i pozwala spojrzeć na wiele własnych problemów z pewnego dystansu. Ogromnym plusem powieści jest język, jakim Majewska się posługuje oraz to coś zawarte w treści, co pozwala w trakcie całej lektury czuć się, jakbyśmy uczestniczyli w przygodach kogoś bliskiego, kogo darzymy sympatią.
Brawa dla autorki za to, iż nie stworzyła kolejnej ckliwej, lukrowanej, infantylnej opowieści, jakich na rynku wiele, a z głównej bohaterki nie uczyniła bohaterki, którą mam ochotę potrząsnąć. Jej Magda to kobieta zdecydowana, uparcie dążąca do celu. Brawo.
Ponieważ autorka pewnych wątków nie opowiedziała (moim skromnym zdaniem) do końca, liczę, iż szybko napisze kolejna część przygód głównej bohaterki i jej przyjaciół. Czekam niecierpliwie. 
Natomiast każdego, kto jeszcze nie czytał Roku na Majorce, gorąco zachęcam do lektury.