Strony

wtorek, 17 marca 2026

Krew z kamienia. Cykl: Komisarz Brunetti (tom 14) - Donna Leon


Wydawnictwo Noir sur Blanc, Moja ocena 6/6
Od wielu lat jestem zagorzałą fanką serii o komisarzu Guido Brunettim. Przeczytałam wszystkie tomy. Teraz powrót do Krwi z kamienia, która została wydana w 2005r. Obecnie Wydawnictwo Noir sur Blanc wznawia wcześniejsze tomy serii. Jest to więc okazja do ponownego ich przeczytania. 
Krew z kamienia to czternasty tom znakomitej serii kryminalnej o weneckim komisarzu Guido Brunetti. Po lekturze tej powieści mam poczucie obcowania z książką, która tylko z pozoru jest klasycznym kryminałem. W rzeczywistości – jak zresztą niemal każdy tom cyklu – stanowi ona znacznie więcej niż opowieść o zbrodni. To jednocześnie przenikliwa powieść społeczna, studium psychologiczne, opowieść obyczajowa, moralitet, a chwilami także subtelny przewodnik po mieście laguny. Owszem, formalnie to kryminał, bo pojawia się zbrodnia i śledztwo. Jednak autorka od lat udowadnia, że sam wątek kryminalny jest często tylko pretekstem. Pretekstem do pokazania świata: jego niesprawiedliwości, hipokryzji, moralnych dylematów i codziennych dramatów zwykłych ludzi. 
Tak jest również w Krwi z kamienia. Jeśli ktoś sięga po tę książkę w oczekiwaniu pościgów, dramatycznych strzelanin czy spektakularnych zbrodni, może poczuć się zaskoczony. Tutaj zbrodnia jest cicha, niepozorna, niemal niezauważalna. Nie ma efektownych scen akcji. Nie ma też sensacyjnej dramaturgii znanej z wielu współczesnych thrillerów. Jest raczej powolne, uważne przyglądanie się rzeczywistości. I właśnie w tym tkwi siła tej powieści. Zbrodnia w tej serii ma niezwykle silną, wręcz krzyczącą wymowę.
Tym razem fabuła rozgrywa się w okresie Bożego Narodzenia, oczywiście w Wenecji. Autorka jak zwykle z niezwykłą wnikliwością opisuje atmosferę miasta: zimową wilgoć, mgłę nad kanałami, wąskie uliczki, place i targi. Spacerując z komisarzem Brunettim przez różne zakątki miasta, czytelnik ma wrażenie, że uczestniczy w czymś więcej niż w fabule – raczej w powolnym odkrywaniu jego prawdziwego oblicza. 
Ta Wenecja nie jest jednak pocztówkowa. To nie tylko gondole, zabytki i romantyczne widoki. Autorka pokazuje miasto pełne sprzeczności: piękne, a zarazem skorumpowane; fascynujące, lecz moralnie niejednoznaczne. Luksus i historyczna elegancja bywają tu jedynie fasadą dla bezwzględnych interesów, politycznych układów i cynizmu.
Punktem wyjścia dla całej historii jest zabójstwo czarnoskórego ulicznego handlarza na Campo Santo Stefano. Człowiek ten sprzedawał torebki i drobiazgi turystom, był jedną z wielu anonimowych postaci w tłumie. Jego śmierć nie wzbudza większego poruszenia. Dla wielu ludzi to tylko kolejny nielegalny sprzedawca, jeden z setek. I właśnie ta obojętność okazuje się jednym z najważniejszych tematów książki. 
Guido Brunetti nie potrafi przejść obok tej sprawy obojętnie. Prowadząc śledztwo, zaczyna odkrywać, że życie ofiary skrywało zaskakujące tajemnice. W mieszkaniu zamordowanego zostaje odnaleziony sekret wart ogromne pieniądze. Trop prowadzi w stronę potężnych ludzi i interesów, które wielu osobom bardzo zależy pozostawić w cieniu. Brunetti szybko orientuje się, że niektóre drzwi lepiej pozostawić zamknięte. A jednak – jak zwykle – nie potrafi zignorować własnego sumienia.
Najbardziej uderzającym elementem tej książki jest jej wymiar społeczny. Donna Leon z niezwykłą przenikliwością pokazuje stosunek europejskiego społeczeństwa do imigrantów i ludzi stojących na marginesie. Zamordowany handlarz nie jest dla większości mieszkańców pełnoprawnym człowiekiem – raczej problemem, drobną niedogodnością w turystycznym krajobrazie miasta. 
Autorka stawia czytelnikowi niewygodne pytania: Czy życie człowieka ma różną wartość w zależności od jego pochodzenia? Jak łatwo przychodzi nam ignorować cierpienie tych, których nie chcemy zauważać? Te i wiele innych pytan, pozostają z czytelnikiem na bardzo dlugo. 
Jedną z największych zalet serii jest postać samego komisarza. Guido Brunetti nie jest typowym bohaterem kryminałów. Nie jest twardym policjantem z kina akcji. To człowiek refleksyjny, czasem zmęczony, często sceptyczny wobec świata. W tej powieści szczególnie mocno odczuwa konflikt między moralnością a rzeczywistością systemu, w którym pracuje. Im dalej prowadzi śledztwo, tym bardziej zdaje sobie sprawę, że prawda może być niewygodna dla wielu wpływowych ludzi. A w takim świecie sprawiedliwość rzadko jest absolutna.
Nie można też pominąć wątku rodzinnego. Żona komisarza, Paola, jak zawsze jest ważną przeciwwagą dla mrocznej rzeczywistości policyjnej pracy. Ich rozmowy przy stole, dyskusje o literaturze czy moralności, a także wspólne posiłki tworzą niezwykły kontrast wobec brutalności świata. 
W tych scenach pojawia się jeszcze jeden charakterystyczny element prozy Donna Leon – jakby „książka kucharska”. Opisy weneckiej kuchni, kolacji i prostych domowych potraw mają w sobie coś kojącego i sprawiającego, iż ma się ochotę spakować walizki i ruszyć do weneckich zaułków, sklepików i knajpek. Dzięki nim czytelnik na chwilę odpoczywa od ciężaru sprawy.
Właśnie dlatego seria o Brunettim bywa nazywana również literackim przewodnikiem po Wenecja i jej lagunie. Autorka z niezwykłą dokładnością opisuje place, mosty, targi rybne, małe bary i zakamarki miasta. Czytelnik poznaje Wenecję od środka – nie jako turysta, lecz jako mieszkaniec.
To, co najbardziej zapada mi w pamięć po lekturze Krwi z kamienia, to jej ton. Nie jest to powieść spektakularna. Nie epatuje brutalnością. Nie oferuje też łatwych rozwiązań. Ba, w wiekszości przypadków ta seria nie oferuje żadnych, nawet trudnych, rozwiązań. Autorka pokazuje za to, jak wiele zalezy m.in. od nas. Donna Leon pozostawia czytelnika z refleksją o świecie, w którym sprawiedliwość bywa krucha, a prawda często przegrywa z interesami silniejszych. 
Każdy tom jej serii jest kryminałem, ale jednocześnie czymś znacznie ważniejszym: literackim portretem społeczeństwa, w którym żyjemy. 
Krew z kamienia to spokojna, mądra i niezwykle przenikliwa powieść. Nie przyspiesza pulsu jak thriller, ale zostaje w głowie na długo – zmuszając do myślenia o ludzkiej obojętności, władzy i granicach moralności. I właśnie za to najbardziej cenię książki o komisarzu Brunettim. Zdecydowanie polecam wszystkie tomy serii. 

Zapraszam na moje konto na Instagramie (klik) 

Recenzje wcześniej rpzeczytanych ksiażek Donny Leon:

Fundacja (klik) 

Ulotne pragnienia (klik) 

Pierwiastki śladowe (klik) 

Adopcja (klik) 

 


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bez czytania będą usuwane komentarze zawierające spamy, linki do innych blogów. Mój blog, to nie słup ogłoszeniowy.