Strony

wtorek, 1 czerwca 2021

Amok - Izabela Janiszewska

 

Wydawnictwo IV Strona, Moja ocena 5,5/6
Bardzo dobre zakończenie świetnej trylogii.
Doskonała opowieść spinająca dwie poprzednie części z ostatnią i udowadniająca, iż tak naprawdę przeszłość nigdy nie odchodzi, zawsze czai się gdzieś obok nas, a w wielu przypadkach przeszłość drzemie w nas.
Kolejny raz mamy okazję śledzić perypetie dziennikarki Larysy Luboń i policjanta Brunona Wilczyńskiego.
Recenzując 3. tom trylogii trudno cokolwiek napisać o fabule bez spojlerowania wcześniejszych części. W Amoku mamy sporo nawiązań do wydarzeń z Wrzasku i histerii. Jest też sporo rzeczy nowych. Jednak muszę przyznać, iż w tym tomie nowości jest stosunkowo niewiele. Większość wydarzeń bazuje jednak na tym co działo się wcześniej. Bardzo ciekawy zabieg.
Jedno jest pewne, wszystkie elementy są logiczne i prowadza do zaskakującego i mrocznego finału.
W Amoku, jak wspomniałam mamy kontynuację wydarzeń z przeszłości , ale i próbę w końcu pożegnania tego co było, rozstania się z demonami mroku. Szczególnie dotyczy to Larysy. Czy to się uda?
Jak w każdym tomie serii tak i w tym jest mocno zasygnalizowany problem społeczny. Dotyczy on niezwykle trudnych relacji między ojcem i synem. Janiszewska świetnie je prezentuje, ukazuje, jak bardzo wcześniejsze relacje wpłynęły na dorosłe życie syna i co z tego wynikło.
Autorka w każdym tomie zręcznie, mocno, dosadnie porusza trudne, okrutne tematy, których z reguły nie porusza się ani w literaturze, ani w wiadomościach, reportażach. Mocne, krzyczące bólem i rozpaczą powieści obyczajowo-społeczne z wątkiem kryminalnym.
Ogromną zaletą całej trylogii są doskonale przedstawione i umiejętnie pociągnięte sylwetki postaci. I to zarówno tych pierwszoplanowych, jak i z planu drugiego. Już chociażby z tego powodu warto sięgnąć po Amok, ale i wcześniejsze tomy, bo bez nich historia będzie niejasna.
Trylogia porusza, obezwładnia już od 1. części. Aż trudno uwierzyć, ze te trzy, niepozorne tomy to debiut pisarski Izabeli Janiszewskiej. Oby więcej takich debiutów. Gorąco polecam.

Recenzja Wrzasku (klik)

Recenzja Histerii (klik)

 

  

2 komentarze:

  1. Nie czytałam jeszcze tej trylogii, ale mam to w planach nadrobić.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam zamiar się zabrać za tą trylogię w niedługim czasie.

    OdpowiedzUsuń

Bez czytania będą usuwane komentarze zawierające spamy, linki do innych blogów. Mój blog, to nie słup ogłoszeniowy.