Strony

czwartek, 2 marca 2017

Aleja starych topoli - Agnieszka Janiszewska


Wydawnictwo Nova Res, Moja ocena 5,5/6

Premiera 15 marca 2017 r.
Kolejna świetna książka i porywająca opowieść snuta przez dekady i pokolenia, której autorką jest Agnieszka Janiszewska, dla mnie pisarka z wielkim darem :).
Ponownie autorka zaserwowała mi wielką ucztę czytelniczą. Aleja starych topoli to powieść wspaniała, w takim pozytywistycznym stylu. Miałam wrażenia czytania książki, której autorką mogłaby być np. Eliza Orzeszkowa.Styl pisarski, sposób kreślenia sylwetek postaci, klimat powieści, oddanie szczegółów, to wszystko rodem z XIX wieku, idealnie wpisujące się w fabułę. I do tego przepiękny język, jakiego Janiszewska
używa.
Główną bohaterką jest Ewa, 18-letnia panna z dobrego choć lodowato zimnego pod względem uczuć domu. Gdy ją poznajemy jest rok 1890, a jedynym wyjściem na poprawę jej niezbyt ciekawego losu zdaje się być ślub z męźczyzną o 20 lat starszym, zamożnym ziemianinem z Jodłowa, męźem zmarłej siostry i ojcem dwójki dzieci.
Wraz z historią Ewy poznajemy ówczesne miejskie i ziemiańskie obyczaje, ulice Warszawy i Paryża, który był stolicą Europy, pokoje w pięknym, choć mało gościnnym ziemiańskim dworze.
Powieść niewątpliwie jest wielowątkowa, choć jak wspomniałam główną bohaterką jest Ewa.
Pisarka niezwykle umiejętnie w zawirowania historyczno-polityczno-społeczne końca XIX i początku XX wieku wplotła dzieje sporej rodziny, przyprawiając je opisem dnia codziennego bohaterów, budowli, okolic, w których rozgrywa się akcja, strojów, a nawet trapiących ich chorób. Historia i architektura są tylko tłem do ukazania kolejnych smutków i radości, których los nie szczędzi rodzinie.
Jednak to co naprawdę przykuło moją uwagę to liczne tajemnice. Zaczynają się one pojawiać mniej więcej w połowie 1. tomu i mnożą aż do końca tomu 2.
Opowieść snuta jest niezwykle ciekawie i przykuwa uwagę czytelnika już od pierwszej strony.
Wielkie słowa uznania dla pisarki. Po raz kolejny stanęła na wysokości zadania. Czytając debiutancką powieść Pani Agnieszki - Szepty i tajemnice, myślałam, że jest ona takim fuksem debiutanta. Zdarza się wszak, iż po mistrzowskim debiucie kolejna książka nie jest już tak dobra. Nie ukrywam, trochę się tego obawiałam. Jednak jak się okazało, były to obawy bezzasadne. Agnieszka Janiszewska jest świetną, skrupulatną (co nie znaczy nudną) pisarką. Udało jej się stworzyć monumentalną konstrukcję fabularną, poumieszczać w niej wielu bohaterów i dodatkowo okrasić to historycznymi wydarzeniami oraz kulturowo-obyczajowymi smaczkami. Przy tym na uwagę zasługują doskonale pod względem psychologicznym nakreślone sylwetki bohaterów. Wspaniale ukazane są także wzajemne relacje miedzy członkami wielopokoleniowej rodziny, ich stosunek do różnych zawirowań losu, do historycznych wydarzeń. A wszystko logiczne, konsekwentne, bez błędów merytorycznych, bez urywających się wątków co sami musicie przyznać zdarza się niektórym autorom.
Ta książka nie ma minusów, poza jednym - zbyt szybko się skończyła.
Gorąca zachęcam do lektury obu powieści Agnieszki Janiszewskiej- Alei starych topoli oraz Szeptów i tajemnic. Niecierpliwie czekam na kolejną powieść.
 

1 komentarz:

  1. Z pewnoscia zamowie, bo tez mi sie ja dobrze czytalo poprzednio. Twoja recenzja bardzo mnie zachecila, pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń

Bez czytania będą usuwane komentarze zawierające spamy, linki do innych blogów. Mój blog, to nie słup ogłoszeniowy.