Strony

czwartek, 24 marca 2016

Prometeusz (film)





Film z 2012 roku, doskonała reżyseria Ridleya Scotta, ale oś fabularna KATASTROFA. Obejrzałam wczoraj i jestem rozczarowana. Tzn. sam pomysł ok, świetne zdjęcia, doskonała gra Charlize Theron i mojego ulubionego Idrisa Elby. 
Idris Elba, dla niego tego gniota obejrzam :)

Jednak poza tym...nuda do entej potęgi.
No może nie tyle nuda, co strata czasu. Gdybym pozostawiła tylko sceny z Elbą i Theron, różnicy w fabule żadnej bym nie zauważyła. Dialogi...koszmarne, tak durne, że szok.A całość to ponad 2 godziny straconego czasu. To tak jakby tandetne kino aspirowało do Oscara.
O matko. Bohaterowie, cała ich gama najróżniejszych (każdy znajdzie wśród nich swojego idiotę) mordowana co chwila i wcale ich nie ubywa. 

W streszczeniu filmu napisano, iż to walka o przetrwanie ludzkiego gatunku. Hmm, jak dla mnie to była walka o przetrwanie jak największej grupy kretynów. Tak idiotycznych bohaterów (z niewielkimi wyjątkami) dawno nie widziałam. Może 2-3 postaci są sensowne. 
Większość bohaterów gubi się na prostej drodze, a w tunelach nie znajduje drogi, mimo posiadania map owych tuneli. Ale to mały pikuś. Są dużo gorsze akcje, jak np. bezpośredni kontakt bez masek z nieznanymi, acz wiadomo, że zabójczymi tworami...etc.
Mam dużą tolerancję na tego typu durnoty, ale wszystko ma swoje granice.
Podczas oglądania filmu kilkakrotnie ziewałam i jeszcze więcej razy pomyślałam, że muszę bardzo lubić Charlize Theron, a Idris Elba musi mi się niesamowicie, bardzo niesamowicie podobać. Hmmm, ten ostatni fakt jest niezaprzeczalny. I tylko dlatego wytrwałam do końca filmu.
Na tym zdjęciu : Theron i Elba..tylko oni trzymali mnie w pionie i sprawili, że nie zamordowałam własnego tv.




A tu muszę oddać twórcy sprawiedliwość...zakończenie zaskakuje...z tym, że nie znaczy, iż pozytywnie :)
Nie wiem, może są fani Prometeusza by Ridley Scott, ale ja do nich nie należę.

2 komentarze:

  1. Mnie nawet Elba nie zachęcił do seansu, a też go uwielbiam (podobnie jak Charlize). No, ale cóż... Film nie z mojej bajki, a recenzje zebrał mało pochlebne, więc póki co nie planuję tracenia czasu na tę produkcję.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oglądałam i dupy nie urywał :/Takie jakby chcieli pokazać sporo ale nie wiedzieli jak to ugryźć, a wyszło to jak wyszło...

    OdpowiedzUsuń

Bez czytania będą usuwane komentarze zawierające spamy, linki do innych blogów. Mój blog, to nie słup ogłoszeniowy.