Strony

czwartek, 24 grudnia 2015

Rodzinny interes- Roslund, Thunberg

Wydawnictwo Sonia Draga, Moja ocena 5,5/6
Książka święci wielkie triumfy, ukazała się w 33 krajach, a prawa do ekranizacji kupiło studio DreamWorks Stevena Spielberga.
Rodzinny interes to historia czterech braci (włączając w to autora książki). Trzej z nich zeszli na drogę przestępstwa, a czwarty to wszystko opisał.
Trzech braci napada na bank. Ich łupem pada okrągły milion. Bracia rozzuchwalają się, planują kolejne coraz bardziej brutalne napady, a złupioną gotówkę traktują jak drobne kieszonkowe, inwestycję w kolejne napady. Bandyckie trio staje się coraz brutalniejsze. Na ich trop wpada policja...
To wszystko, z pozoru banalne, wiele razy już prezentowano w najrozmaitszych książkach. jednak nie same napady, rabunki są najważniejsze. Przez cały czas lektury książki miałam bowiem wrażenie, iż autorzy pod płaszczykiem działalności przestępczej braci ukazują wpływ, jaki życie w rodzinie patologicznej może mieć na młodych ludzi i co z tego może wyniknąć. Bracia dorastali bowiem w takiej typowej patologicznej rodzinie, nie znali normalnego życia. Ich jedynym sposobem na zdobycie pieniędzy nie była nauka, praca, a działalność przestępcza.
Roslund i Thunberg w arcyciekawy i niezwykle drobiazgowy sposób przedstawiają okres dorastania, młodzieńczego buntu braci oraz ukazują przemoc, która w ich życiu była obecna od samego początku. I to właśnie przemoc jest tym co spaja całą akcję, fabułę, co determinuje takie a nie inne zachowania bohaterów. Przemoc przez wiele lat jest siłą napędową braci i to ona doprowadza ich do takiego, a nie innego finału.
Trudno jednoznacznie scharakteryzować Rodzinny interes. Z jednej strony to doskonała, momentami mistrzowska psychoanaliza życia, poczynań, przyczyn i skutków, czyli wszystkiego co dot. trójki przestępczego rodzeństwa. Autorzy z laboratoryjną wręcz precyzją rozkładają całość zagadnienia na czynniki pierwsze, analizują, wysnuwają teorie. Wiem, to działanie charakterystyczne dla literatury skandynawskiej. Roslund i Thunberg wpisali się w ten nurt doskonale.
Z drugiej strony książka jest doskonałym kryminałem, choć nie ukrywam odrobinę zabarwionym dokumentem. Skoro całość historii oparta jest na faktach, ma to swoje uzasadnienie.
Jedno nie ulega wątpliwości, to doskonale napisana książka, która trzyma w swoich okowach aż do końca. 

Tylko ..trzeba się w nią wczytać. Nie ukrywam, początek był ciężki, już myślałam, żeby odłożyć książkę na półkę i wrócić do niej za jakiś (bliżej nieokreślony) czas. Dobrze jednak, że tego nie zrobiłam. Nie wiem, czy wczytałam się w całą historię, czy może przyzwyczaiłam do odrobinę specyficznego stylu pisarskiego autorów. W każdym bądź razie, z każdą kolejna stroną było lepiej, aż w pewnym momencie z zaskoczeniem zauważyłam, że chłonę książkę. Tego samego i wam życzę. Dajcie Rodzinnemu interesowi szansę. Jeżeli lubicie skandynawską literaturę jestem przekonana, iż ta pozycja was usatysfakcjonuje.
Nic dziwnego, iż Rodzinny interes święci takie triumfy na całym świecie.


1 komentarz:

  1. Martwi mnie ten ciężki początek, dlatego zastanowię się jeszcze nad lekturą tej książki.

    OdpowiedzUsuń

Bez czytania będą usuwane komentarze zawierające spamy, linki do innych blogów. Mój blog, to nie słup ogłoszeniowy.