Strony

piątek, 4 września 2015

Bitwa na Kosowym Polu 1389 - Ilona Czamańska, Jan Leśny

Wydawnictwo Poznańskie, Ocena 6/6
Recenzja mojego męża.

Tytułowa bitwa na Kosowym Polu było to przełomowe w europejskiej historii starcie zbrojne. Jego znaczenie jest ogromne. Miało ono miejsce 15 czerwca 1389 roku. Wtedy wojska osmańskie dowodzone przez sułtana Murada I pokonały dowodzoną przez księcia serbskiego Łazarza armię, złożoną z Serbów i ich słowiańskich sojuszników. 
 Zginęli obaj przywódcy. Książę Lazar został pojmany i stracony, a sułtan Murad poległ prawdopodobnie z ręki serbskiego rycerza Miloša Obilicia, któremu udało się wtargnąć do tureckiego obozu. 
Bitwa na Kosowym Polu, która doprowadziła do upadku Serbii, a w dalszej perspektywie umożliwiła Turkom podbój całych Bałkanów, do dziś jest nieodzowną częścią serbskiej świadomości narodowej. 
Niniejsza pozycja wypełnia wielką lukę na polskim rynku historycznym. Jest to jedyne takie opracowanie tej ważnej bitwy. 
Książka napisana przez dwoje historyków i bałkanistów jest przede wszystkim bardzo ciekawa. 
W ogólnym zarysie obejmuje charakterystykę dziejów Bałkanów z naciskiem na przyczyny, które doprowadziły do bitwy. Pozwoli to mniej zorientowanym w historii tego regionu gładko przejść dalej, zgłębić samą bitwę. 
Bardzo dużo uwagi autorzy poświęcają przebiegowi bitwy, wojskowej stronie całego konfliktu. 
Badacze ciekawie potraktowali źródłoznawstwo. Otóż w I rozdziale wymienione są źródła, z których korzystali oraz są one pokrótce omówione. Podobnie ma się sprawa z bibliografią, która nie dość, że jest bardzo bogata, to zawiera bardzo wiele materiałów niemiecko- i angielskojęzycznych oraz niebywałą wprost ilość materiału w języku tureckim, serbskim i rumuńskim oraz z  terenów dawnej Jugosławii. Ogromny szacunek dla autorów nie tylko za zgromadzenie tak przebogatej bazy źródłowej, ale także za poznanie, zaznajomienie się z nią w stopniu na tyle doskonałym, iż jej użycie w niniejszej książce nie stanowiło dla nich problemu. to Bitwa na Kosowym Polu, to dopracowana w każdym calu ( mimo naukowego potraktowania tematu, licznych przypisów, bogatej bibliografii) przystępnie napisana pozycja. Czyta się ją z wielkim zainteresowaniem. Zdecydowanym ułatwieniem są zamieszczane u dołu stron przypisu. Niektóre z owych przypisów są bardzo rozbudowane, a ich treść bywa obszerniejsza niż tekst książki znajdujący się na danej stronie. 

Ozdobiona jest licznymi mapkami, rycinami, szkoda tylko,  że wyłącznie czarno-białymi. Nie mniej i tak ułatwiają one lekturę.


Na  plus zasługuje także storna edytorska. Książka jest niezwykle starannie wydana, tylko drobny minusik za papier, mógłby być lepszy.   
Bitwa... nie jest lekturą na jeden wieczór. To pozycja, którą się dawkuje, czyta we fragmentach. Co istotne, to jedyna taka pozycja na rynku. 
Gorąco polecam.

1 komentarz:

  1. przeczytałabym, bo o tej Bitwie wiem, tyle że Serbowie się wkurzyli, że w jej rocznicę na manewry przyjechał Franciszek Ferdynand...

    OdpowiedzUsuń

Bez czytania będą usuwane komentarze zawierające spamy, linki do innych blogów. Mój blog, to nie słup ogłoszeniowy.