Strony

piątek, 30 listopada 2012

Podsumowanie tygodnia, czyli o jakie książki powiększyła się moja biblioteczka:)

W tym tygodniu los był dla mnie wyjątkowo łaskawy w zdobycze książkowe, dobrze, że nie widziałam miny listonosza...
A o to pozycje, o które powiększyła się nasza "skromna":):):) biblioteczka...
 
 Dzięki wspaniałej recenzji Isadory:) ta książka pojawiła się u mnie...
XV-wieczna Anglia u progu Wojny Dwu Róż. Barwna opowieść o niezwykłej kobiecie, Jakobinie Luksemburskiej. Jakobina - wywodząca się według rodzinnej legendy od Meluzyny, wodnej boginki - już w dzieciństwie odkrywa swój dar jasnowidzenia. Gdy we wczesnej młodości spotyka Joannę d'Arc oskarżoną o uprawianie czarów, dostrzega w niej odbicie własnej mocy. Wtedy pojmuje, że kobieta może decydować o swoim losie, ale przeczuwa także, jak niebezpieczne mogą być marzenia. Po śmierci męża, księcia Bedfordu, który zapoznał ją z tajnikami nauki i alchemii, Jakobina ponownie wychodzi za mąż, nie czekając na królewską zgodę. Małżonkowie udają się do Anglii, by służyć na dworze królowej Małgorzaty Andegaweńskiej. Jakobina szybko zyskuje zaufanie i przyjaźń młodej monarchini. Jednak rozpoczynająca się rywalizacja Lancasterów i Yorków zagraża najbliższej rodzinie Jakobiny. Niepokojona proroczymi wizjami, nie cofnie się przed niczym, by zapewnić przyszłość swej córce Elżbiecie. XV-wieczna Anglia u progu Wojny Dwu Róż. Barwna opowieść o niezwykłej kobiecie, Jakobinie Luksemburskiej. Jakobina - wywodząca się według rodzinnej legendy od Meluzyny, wodnej boginki - już w dzieciństwie odkrywa swój dar jasnowidzenia. Gdy we wczesnej młodości spotyka Joannę d'Arc oskarżoną o uprawianie czarów, dostrzega w niej odbicie własnej mocy. Wtedy pojmuje, że kobieta może decydować o swoim losie, ale przeczuwa także, jak niebezpieczne mogą być marzenia. Po śmierci męża, księcia Bedfordu, który zapoznał ją z tajnikami nauki i alchemii, Jakobina ponownie wychodzi za mąż, nie czekając na królewską zgodę. Małżonkowie udają się do Anglii, by służyć na dworze królowej Małgorzaty Andegaweńskiej. Jakobina szybko zyskuje zaufanie i przyjaźń młodej monarchini. Jednak rozpoczynająca się rywalizacja Lancasterów i Yorków zagraża najbliższej rodzinie Jakobiny. Niepokojona proroczymi wizjami, nie cofnie się przed niczym, by zapewnić przyszłość swej córce Elżbiecie.


Niewiele było w historii nazwisk budzących tak wielką odrazę jak nazwisko Borgiów. Współcześni i potomni uczynili z nich potworów zdolnych do wszelkich oszustw i łotrostw. Najważniejsze role w dziejach odegrali: kardynał Rodrigo, późniejszy papież Aleksander VI; jego syn Cezar, ambitny i okrutny, pierwowzór słynnego Księcia Machiavellego; piękna Lukrecja Borgia, pani o stu twarzach. Roberto Gervaso, włoski pisarz i publicysta, znakomicie rysuje ich sylwetki i odtwarza epokę, w której żyli.


 SPISEK NAJZUCHWALSZYCH KOBIET W PARYŻU, WRÓŻBITÓW, CZAROWNIC, TRUCICIELI Akcja powieści rozgrywa się w siedemnastowiecznym Paryżu, a jej fabuła oparta jest na dokumentach sądowych ze śledztwa, które prowadzono po aresztowaniu zawodowej wiedźmy i trucicielki, Marie Bosse. Dochodzenie ujawniło istnienie potężnej tajnej organizacji płatnych morderczyń, na której czele stała Katarzyna Montvoisin, wróżka wyższych sfer. Kiedy Ludwik XIV dowiedział się, iż jego kochanka, markiza de Montespan, kupowała od paryskich wiedźm zaklęcia, afrodyzjaki i trucizny, zatuszował sprawę i śledztwo przerwano. Powieść rozpoczyna się w okresie, gdy ta niezwykła kobieca "mafia" znajduje się u szczytu władzy. Zawiązany zostaje wówczas spisek, w którym idzie o życie króla.


 W zakątku Portobello, w jednej z londyńskich dzielnic, Owen Collins i jego przyjaciel z dzieciństwa, Patrick Mason postanawiają zamieszkać razem i założyć swoistą komunę, która będzie alternatywą dla domu starców. Pewnego dnia jednemu z ich przyjaciół, mieszkającemu w renomowanym ośrodku dla seniorów "Słoneczny Ogród" skradziono z pokoju pieniądze. Kiedy Owen i Patrick zaczynają badać sprawę, w tajemniczych okolicznościach ginie jeden z mieszkańców pensjonatu. Do śledztwa włącza się Scotland Yard. Droga Nadziei jest wspaniałą propozycją dla czytelników, uwielbiających historie pełne napięcia, oryginalne i przepełnione humorem.


"Brudna robota" to osobista, pełna humoru opowieść napisana przez kobietę, która porzuciła tętniący energią Nowy Jork z jego galeriami sztuki i jazzowymi klubami, by zamieszkać na zapuszczonej farmie przy amerykańsko-kanadyjskiej granicy.
Kristin Kimball, trzydziestoparoletnia singielka, prowadziła beztroskie i barwne życie w wielkiej metropolii. Do czasu aż los postawił na jej drodze Marka, ambitnego farmera pasjonującego się rolnictwem ekologicznym. Kristin nie miała pojęcia o uprawie warzyw, hodowli świń czy ujeżdżaniu koni. Jednak - pod wpływem rodzącego się uczucia - zdecydowała się zamienić eleganckie szpilki na gumiaki. "Brudna robota. Zapiski o życiu na wsi, jedzeniu i miłości" to kronika jej pierwszego roku na farmie Essex - od trudnych początków w czasie mroźnej zimy, przez pierwsze zasiewy, a potem żniwa, kończąc na jesiennym ślubie z Markiem.
Plan młodych farmerów był prosty: samowystarczalne gospodarstwo prowadzone tradycyjnymi metodami miało zapewniać zdrową żywność domownikom, a także wszystkim, którzy chcieliby ją kupować. Kristin i Mark zamierzali sprzedawać warzywa, owoce, mięso, przetwory mleczne i mąkę, ale także opał, materiały budowlane oraz nawóz. Chcieli również oferować przyjezdnym rozrywkę i wypoczynek. Był to pomysł ambitny, ryzykowny i nieco romantyczny, ale... powiódł się. "Brudna robota" to książka o spełnianiu marzeń i o tym, że warto iść pod prąd. A zabawne i niezwykle plastyczne opisy ciężkiej pracy, wspaniałego jedzenia i rozkwitającej miłości oczarują każdego.  


Jadwiga Skirmunttówna była najbliższą przyjaciółką Marii Rodziewiczówny. Mieszkały razem 25 lat. Towarzyszyła pisarce podczas wojen i pokoju, zarówno w Warszawie, jak i w Hruszowej. Była z nią aż do chwili śmierci.
Wspomnienia spisane w niniejszej książce to zapis przepięknej przyjaźni, czy nawet miłości dwóch niezwykłych kobiet, ale też zapis życia w wyjątkowych czasach i w wyjątkowych miejscach, które tak bardzo obie ukochały - Warszawie i Kresach.





Panna Konstancja Skowrońska, uboga krewna, sierota wychowana przez wujostwo, swą pracą odwdzięcza się jak może za doznane łaski i dobroć. Z natury łagodna, wykonuje obowiązki w sposób tak niezauważony, jakby praca robiła się sama. Zaprzyjaźniona szczerze z kuzynem, Kaziem, cieszy się jego osiągnięciami, jednak nigdy nie posuwa się w zażyłości zbyt daleko. Jej uczucia rozbudzi dopiero Sewer Stamierowski, pasierb właściciela sąsiedniego majątku, chłopak o gwałtownej naturze, niemogący się pogodzić z całkowitą zależnością od znienawidzonego ojczyma.
Młodzi chcą się pobrać, jednak Sewer nie chce skazywać przyszłej żony na nędzę, żąda więc swojej części majątku. Po wściekłej awanturze ojczym wtrąca go do lochu... Czy Kostusia zdoła odzyskać swego ukochanego?



 Prezentujemy polską edycję (uzupełnioną o najnowsze badania) książki znanego rosyjskiego historyka Nikity Pietrowa, wiceprzewodniczącego Stowarzyszenia „Memoriał”.
Książka ukazała się w Moskwie w 2011 r. pod tytułem Oprawcy. Oni spełniali zamówienia Stalina. „Cała ta książka jest tak naprawdę o Stalinie” – pisze autor. Rzeczywiście, chociaż żaden rozdział nie dotyczy wprost generalissimusa, jego osoba jest obecna praktycznie na wszystkich stronach.
Z punktu widzenia polskiego czytelnika szczególnie ważne są rozdziały poświęcone zbrodni katyńskiej, gdzie autor po raz pierwszy zamieszcza tak pełną listę zbrodniarzy sowieckich uczestniczących w tym mordzie. Ich nazwiska są w materiałach śledztwa katyńskiego prowadzonego przez prokuraturę wojskową najpierw sowiecką, potem rosyjską w latach 1990–2004. Większość tych dokumentów została jednak utajniona, ale zanim to się stało, część znalazła się w rękach badaczy.



 Książka o Viktorze Orbanie to opowieść o jednym z najbardziej barwnych i kontrowersyjnych przywódców politycznych ostatnich lat. Zaczął jako młody, wojowniczy liberał, którzy podczas symbolicznego pogrzebu Imre Nagya w 1989 roku, w słynnym przemówieniu do milionów Węgrów, wezwał sowieckie wojska do opuszczenia Węgier. Zszokował tym i ówczesnych komunistów, i ówczesną opozycję. W następnych latach Orban przeszedł ewolucję duchową i polityczną. Doprowadził najpierw do rozłamu w swojej partii a potem do budowy silnego, konserwatywnego ugrupowania. Skonsolidował całą węgierską prawicę i dziś jest hegemonem na węgierskiej scenie politycznej. Przeprowadza głębokie reformy, które wywołują kontrowersje w całej Europie. Jednak to nie polityka jest największą pasją jego życia. Tym, co wywołuje prawdziwe emocje u premiera Węgier, jest piłka nożna. Do niedawna był jeszcze zawodnikiem wiejskiej drużyny, w której barwach występował nawet, kiedy był premierem. Do dziś regularnie trenuje i strzela gole. Zbudował niezwykłą, nowoczesną Akademię Futbolu, w wiosce, z której pochodzi. Autor książki, znany dziennikarz, ukazuje Orbana jako żywego człowieka, z jego emocjami i sympatiami, a przez pryzmat jego życia - także historię Węgier ostatnich lat. Opisuje, w jaki sposób doszło tam do dramatycznych podziałów, jakich nie ma dziś w żadnym innym europejskim kraju, wskazuje też historyczne korzenie tych podziałów. Ta książka to żywa, barwna opowieść o ciekawym człowieku, historia twardego, czasem cynicznego polityka i ciepłego ojca pięciorga dzieci, który przyciąga dziś uwagę całej Europy.

W 1939 roku Jan Łożański wyrusza na front, przekonany, jak wielu jego kolegów, że wojna szybko się skończy. Tak rozpoczyna się pasjonująca historia młodego mężczyzny, żołnierza, sportowca, którego działania napędzają dwa pragnienia: walki z hitlerowskim okupantem i służby ojczyźnie. Te pragnienia każą mu najpierw uciec z niemieckiej niewoli, później przedostać się na Węgry, a wreszcie – zrezygnować z marzenia o walce w polskiej armii na Zachodzie na rzecz niebezpiecznej, często niewdzięcznej służby kuriera na trasie Budapeszt–Warszawa. Wspomnienia Jana Łożańskiego czyta się jak powieść przygodową, tym bardziej fascynującą, że napisaną przez życie. Jak w najlepszej powieści, nie brak w nich nagłych, niespodziewanych zwrotów akcji, niezwykłych zbiegów okoliczności, dramatycznych pościgów i ucieczek, a także… pięknych kobiet. Sytuacje humorystyczne sąsiadują z tragicznymi, a proza życia – z momentami niezwykłych wzruszeń i patriotycznych uniesień.

 „16 grudnia 1922 r. w sali Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych po daniu trzech strzałów do Prezydenta Narutowicza cofnąłem się o jeden czy dwa kroki i odwróciłem tyłem. Tak stałem bez ruchu. Czekałem, aż ktoś się zbliży. Nie zbliżał się nikt – nikt nie rozumiał, co się stało i że to ja byłem sprawcą strzałów.”

Tak rozpoczyna się książka, która, jak pisze we wstępie sam autor, jest nie tyle biografią, ile próbą znalezienia odpowiedzi na narzucające się niemal od razu pytanie: Dlaczego?. Dlaczego Eligiusz Niewiadomski, malarz i teoretyk sztuki, wykładowca, działacz niepodległościowy, zabił pierwszego prezydenta odrodzonej Rzeczypospolitej Gabriela Narutowicza? Czy człowiek rodzi się zabójcą? Czy też to splot nieszczęśliwych okoliczności doprowadza go do tragicznego finału? Autor, historyk specjalizujący się w dziejach XX w., przyjmując za punkt wyjścia wydarzenia związane bezpośrednio z zamachem, cofa się następnie do początków życia Niewiadomskiego, próbując ukazać różne aspekty jego osobowości oraz środowisko, w jakim się wychował i funkcjonował. Charakteryzuje też pokrótce sytuację polityczną II RP u progu niepodległości, zarysowując ścierające się tendencje, które nie pozostały bez wpływu na poglądy i postawę głównego bohatera wydarzeń. Na koniec opisuje proces Niewiadomskiego oraz okoliczności wykonania wyroku, a także wpływ, jaki zarówno śmierć prezydenta, jak i stracenie jego zabójcy wywarły na społeczeństwo polskie.
W książce, pisanej barwnym językiem, przeplatają się dwa typy narracji: forma zbeletryzowana, dzięki której czytelnik ma poczucie, jakby znalazł się w samym środku wydarzeń oraz klasyczny tekst popularnonaukowy. Autor opiera się na licznych źródłach z epoki: stenogramie procesu Niewiadomskiego, artykułach prasowych, pamiętnikach i materiałach filmowych, wykorzystując je do odmalowania gorącej atmosfery tamtych dni. Łączy zatem rzetelny warsztat historyka z żywym, bezpośrednim sposobem przekazu.

 Wkrótce po odkryciu tajemniczych zwłok w górach Sierra Madre Del Sur znika Darek Waleski, najbliższy przyjaciel i współpracowanik Jacka Witwickiego, dziennikarza. Witwicki odwiedza Agnieszkę, piękną żonę przyjaciela, aby wraz z nią rozwikłać zagadkę.








Drogi Czytelniku! Oto masz przed sobą książkę, w której autor chciał pokazać jak w odbiciu lustrzanym obraz piękniejszej połowy świata na początku XX wieku. To właśnie kobieta i jej obraz widziany przez pryzmat doniesień prasowych stanowi istotę tego opracowania.







Wawera Karewisa poznajemy najpierw jako kapitana Lorenza. Z biedy, w poszukiwaniu pracy dotarł do Szczecina, gdzie wydrapywał pazurami swą pozycję miedzy Niemcami. Pracowity nad miarę, odważny do szaleństwa, został kapitanem okrętu i przyszłość się przed nim mieniła wszystkimi kolorami tęczy. Kaprys, chęć zaimponowania swoim, a może drgnienie serca, spowodowało, że postanowił na kilka dni wrócić na ojcowiznę. Z początku wszystko go tam śmieszyło i złościło, ale dzień za dniem ten szary proch odnajdywał drogę do jego duszy...
Szary proch to ziemia pod naszymi stopami, ziemia tak mało nieraz warta w pieniądzach, a tak ważna dla serca. Szary proch to też życia ludzkie. Każdy z nas plecie swoją dolę i niby pojedyncze życie nie jest ważne, a jednak każde okazuje się najważniejsze. Szary proch to przepiękna opowieść o umiłowaniu swojej ziemi, której nie sposób się wyrzec. Tym razem Rodziewiczówna opowiada nam o Litwinach i Żmudzi. Jakże podobny ich los do losu Polaków, choć nie zawsze między tymi narodami istniała zgoda. Jakże podobny charakter, umiłowanie wiary i ziemi ojczystej. 


Nietypowego formatu album przedstawia aniołów ze wszystkich kręgów w kolejności odpowiadającej ich odległości od Boga. Wspaniałe dzieła sztuki - obrazy i rzeźby z kościołów i muzeów całego świata, oraz ilustracje, opowiadania, cytaty pokazują znaczenie zwykłych aniołów stróżów, a także archaniołów takich jak Michał czy Gabriel. Poznajemy sposoby jakimi aniołowie nas chronią, ostrzegają przed niebezpieczeństwami i prowadzą ścieżką Boga, ich rolę na Sądzie Ostatecznym i ich głosy, które odnajdujemy w muzyce. Są też rozdziały o aniołach wiedzionych na pokuszenie i upadłych, aniołach w przebraniu i ludziach, których los aniołowie odmienili. 


 

Współpraca z wydawnictwami, ale inna niż zazwyczaj kwestia, zapraszam do dyskusji...

W tym tygodniu dostałam od 3 różnych wydawnictw emaile, które skłoniły mnie do napisania tego postu. Od razu zaznaczam, że nie napiszę o jakie wydawnictwa mi chodzi,

Pierwszy email był od wydawnictwa, którego książek żaden ze znanych mi blogerów (a wierzcie mi zaglądam na wiele blogów) nie recenzuje.
W emailu przeczytałam m.in. ...dostaję takich propozycji bardzo dużo, odpowiadając pozytywnie na wszystkie mogłabym rozdać pół nakładu każdej książki....
...proszę pisać recenzje inaczej, cała sztuka recenzji polega na tym, żeby nie opowiadając książki przedstawić swoją jej INTERPRETACJĘ i w ten sposób zaintrygować czytelnika. Natomiast na każdym blogu z "recenzjami" czytam ile czasu zajęło przeczytanie książki i czy była bardzo wzruszająca czy nie bardzo...
Pisownia m.in. "" i duże litery oryginalna. 

W kolejnym emailu odpowiedziano pozytywnie na propozycję współpracy w zakresie recenzji, owszem, ale warunkiem byłoby przysyłanie przed publikacją na blogu!!! recenzji do akceptacji i ew. zredagowania jej przez wydawnictw, bez tego nie mogłabym zamieścić recenzji nawet na blogu...

Trzeci email od oficyny wydającej bardzo ciekawe, ale niszowe w tematyce książki brzmiał:
Zrezygnowaliśmy z recenzowania naszych książek. To w polskich warunkach niewiele daje. Nawet najlepsze recenzje nie wpływają w zauważalny sposób na wzrost sprzedaży i promocję. 

Dodam, jako uzupełnienie, że wydawnictwo napisało jeszcze, że w ogóle nie daje egz. do żadnej formy recenzji.

I teraz sedno moich rozważań (zacznę od końca):
Czy oficyna wydająca tematyczne, acz drogie pozycje (które można podciągnąć pod naukowe, dla specjalistów w danej dziedzinie lub typowych maniaków) słusznie wychodzi z założenia, że recenzje, które zamieszczają blogerzy na blogach czy w księgarniach internetowych nic nie dają? Przecież każda recenzja to dotarcie do potencjalnych czytelników, a wydaje mi się, że taka reklama jest bezcenna. Zrozumiałabym, gdyby chodziło o czytadła bardzo popularnych u nas autorów, te i tak się na ogół zawsze sprzedadzą, vide Grey, szmira nad szmirami, a i tak prawie każdy przeczyta. Z tym, że Grey był przed publikacją ostro reklamowany, więc reklama przydaje się. Może Kinga, Gerritsen i innych popularnych autorów nie trzeba reklamować na blogach...ale też nie jestem na 100% pewna.

Kwestia akceptowania i redagowania przed publikacją na blogu recenzji przez wydawnictwo, bez tego wydawca nie zezwala na publikację.  Dla mnie to jakaś paranoja, podobnie, jak z interpretowaniem książek przez blogera i nie opisywaniem nawet fragmentu ich treści.
Redagować recenzję to wydaje mi się, że wydawnictwo mogłoby, gdyby nam płaciło za recenzję. Owszem książki, jakie otrzymujemy od  wydawnictw są pewnego rodzaju ekwiwalentem za napisanie recenzji, ale spójrzcie z drugiej strony - książka kosztuje 30-50 zł (rzadko do recenzji otrzymujemy droższe pozycje), policzcie ile czasu poświęcamy na przeczytanie książki + napisanie recenzji, podzielcie przez te godziny cenę książki...kiepska stawka, a wydawca otrzymuje recenzję= reklama. Rozumiem, tak się z wydawnictwami umawiamy i ok, ale dlaczego ktoś ma mi narzucać, jak mam napisać recenzję, co w niej  zawrzeć, redagować jej treść, a bez redagowania nie zezwalać na publikację.... 

Co do opowiadania zbyt dużych fragmentów treści książki także staram się tego nie robić, ale czasami trzeba uchylić rąbka tajemnicy, żeby czytelnika zainteresować. 
Poza tym nie na każdym blogu w recenzjach można przeczytać ile czasu zajęło przeczytanie książki i czy była wzruszająca, bez przesady (to w emailu od tej samej pani był zarzut).

Co wy o tym sądzicie? Nie neguję, ani nie oceniam kwestii współpracy z wydawnictwami tak w ogóle, chodzi mi tylko o te w/w zagadnienia.

Andrea Palladio obchodzi dziś urodziny...

Ur. się w 1508r. w Padwie, zmarł w 1580r.
Kim był (podejrzewam, że niewiele osób kojarzy tego pana)?
Był jednym z największych europejskich architektów swoich czasów, a na pewno najznamienitszym twórcą wspaniałych budowli II połowy XVI w.  
Był także człowiekiem, który przeszedł drogę od zwykłego, najzwyklejszego w świecie człowieka, który ledwo wiąże koniec z końcem, do kogoś kogo obecnie nazwalibyśmy milionerem. 
Niemal cale swoje życie spędził w niewielkim, ale przepięknym miasteczku Vicenza (niedaleko Wenecji i Padwy). Większość jego dziel znajduje się w tym mieście. Jeżeli kiedyś zawitacie do północnych Włoch, warto chociaż na kilka godzin zatrzymać się w Vicenzie, jest  na co popatrzeć.
Architektura Palladia stała się jednym z najważniejszych czynników, które ukształtowaly architekturę ówczesnej Europy. Największy wpływ wywarla na architekturę Italii i Anglii. Jego teorie i trendy, które proponował rozchodziły się po Europie głównie za sprawą jego publikacji, z których najważniejsze to I Quattro Libri dell'Archittetura .Oryginał księgi znajduje się m.in. w Villi Pisani w Bolonii.
Strona tytułowa książki Palladia.
 

Oba zdjęcia księgi z wikipedii.
Traktat Palladia zawiera aktualne do dziś informacje, które w 1570r., gdy książka się ukazała, wywarły ogromne wrażenie na współczesnych. Przede wszystkim Palladio w swoim dziele zawarł ilustracje klasycznych porządków architektonicznych, wielu znanych budowli antycznych. Był więc jednym z pierwszych nowożytnych architektów, który sformułował w formie traktatu i następnie stosował systemowe zasady organizacji i projektowania przestrzeni rezydencjonalnych.
W księdze zamieścił także ilustracje większości swoich dzieł. A stworzył na prawdę wiele monumentalnych, pięknych budowli, które do dziś można podziwiać.
Jego najsłynniejszym dziełem była wybudowana w 1549r. Bazylika, czyli Ratusz Miejski w Vicenzie.
Ponieważ budowla kojarzyła się Palladiemu (jak sam pisze)z klasycznym pojęciem wielkiego gmachu, zastosował porządek dorycki na parterze i joński na piętrze.
www.industriadelturismo.com.

Żródło j.w.
Basilica Palladia w Vicenzie Żródło j.w.

Na tym zdjęciu widać, jak potężna jest Basilica w Vicenzie Żródło j.w.
Palladio tworzył wiele i to przez wiele lat, ale jego styl nie był cały czas taki sam, ewoluował.Te zmiany można doskonale prześledzić na pałacach w Vicenzie.
Kolejne jego dzieła powstawały w okolicy Vicenzy, do której był bardzo przywiązany. Były to rezydencje i budynki użyteczności publicznej, w tym pałace miejskie: Barbaran da Porto, Chiericati, Thiene, Porto, Valmarana, wille [pałace, rezydencje podmiejskie]: Villa Capra zwana Villa Rotonda w Vicenzie czy willa Foscari (la Malcontenta) w Mestre koło Wenecji.
Villa Rotonda, www.wikipedia.pl
Villa Rotonda, żródło j.w.
Villa Foscari, żródło j.w.
Skąd w ogóle taki trend i w XVI w. i w architekturze Palladiio, żeby budować akurat rezydencje dla możnych? Otóż w połowie XVI w. tereny wokół Vicenzy i Wenecji zaczynają się zaludniać, chociaż raczej należałoby napisać, ze przybywa tam wielkich posiadłości ziemskich. Tereny te opanowuje rolnictwo, ale rolnictwo w wydaniu xxl, właścicielami upraw są bardzo lub trochę mniej zamożni ludzie, którzy muszą gdzieś mieszkać. Architektów w tym okresie na terenie Italii było wielu, ale Palladio miał nad nimi taką przewagę, że potrafił dopasować wizję właściciela rezydencji do zasobności jego portfela i ukształtowania terenu. To wszystko przysporzyło mu wielkiej sławy.
Jednak najsłynniejsze dwa dzieła, jakie stworzył Palladio to kościoły Il Redentore oraz San Giorgio Maggiore w Wenecji.
Ach Wenecja, moje ukochane (obok Wiednia) miasto.
Il Redentore, żródło www.wikipedia.pl

Il Redentore, zdjęcie moje, dlatego jakość..średnia.
W 1576 r. w Wenecji wybucha okropna zaraza, czarna śmierć pustoszy miasto. Wenecjanie postanawiają wznieść świątynię Odkupicielowi (Il Redentore) pod warunkiem, że miasto zostanie uwolnione od dżumy. Prace rozpoczęto w 1577r.. Przerwała je śmierć Palladia w 1580r., ale pracę mistrza kontynuował Antonio da Ponte. Po 15 latach kościół był ukończony: ponoć zainspirowane rzymskim Panteonem dzieło przewyższa nawet San Giorgio, a frontonem ze schodami przypomina wspaniałe letnie rezydencje Palladia.
Kościół jest na prawdę wspaniały, warto do niego zajrzeć w trakcie pobytu w Wenecji.Wiele w nim wspaniałych dzieł, a także wszechobecnego spokoju. Ów spokój, jak na Wenecję jest niezwykły, ale łatwo można go wytłumaczyć faktem, iż kościół znajduje się na przeciwko Piazza San Marco, gdzie z reguły skupiają się turyści, po drugiej stronie Canale Grande. Nie każdy ma ochotę zapłacić kilka centów i popłynąć do kościoła. 
San Giorgio Maggiore, zdjęcie moje.
San Giorgio Maggiore jest to kościół opactwa benedyktyńskiego na wyspie San Giorgio.  Obok kościoła znajduje się klasztor benedyktyński, który istniał na wyspie od XIII w.Ponieważ San Giorgio był w posiadaniu domniemanych zwłok Św. Stefana, co roku w dn. 26 grudnia doża (czyli rządzący Republiką Wenecką) wyruszał w niezwykle uroczystej procesji z Bazyliki Św. Marka i udawał się wraz z chórem i tłumem gapiów na wyspę San Giorgio. Odprawiano tam uroczystą mszę św. Pomysł wybudowania kościoła powstał w II połowie XVI w. Prace projektowe nad świątynia trwały od 1560r. do śmierci architekta w 1580r., projekt fasady został ukończony w 1566r. Przy świątyni wznosi się wysoka dzwonnica dobudowana w 1791r. W 1800r. w kościele odbyły się konklawe i koronacja papieża Piusa VII.
Zachęcam do odwiedzenia Wenecji i Vicenzy śladami słynnego architekta. 



Informacje: Architektura włoskiego renesansu, Peter Murray

czwartek, 29 listopada 2012

Wywiad z władzą - Oriana Fallaci

Wydawnictwo Świat Książki, Okładka twarda, 511 s., Moja ocena 6/6
Wywiad z władzą, to kolejna książka z cyklu podczytywanych przeze mnie fragmentami.
Jej autorka, nieżyjąca już Fallaci była jedną z najsłynniejszych dziennikarek XX w., autorką szeroko rozpowszechnionych wywiadów z najważniejszymi osobami XX w. 
Urodziła się w 1929 r. we Florencji, mieście Dantego, Rafaela, Michała Anioła, jednym z najpiękniejszych europejskich miast.  Zmarła w 2006r. także we Florencji.
Jako reporterka zadebiutowała w 1950 r. na łamach magazynu Epoca i tygodnika L`Europeo. Od 1956 r. jako korespondentka, relacjonowała prawie wszystkie konflikty zbrojne na świecie: od powstania na Węgrzech, wojen w Wietnamie, Pakistanie i Indiach, na Bliskim Wschodzie, w RPA, w Ameryce Łacińskiej po Zatokę Perską. W 1968 r. w Meksyku została poważnie ranna. Teksty drukowała m.in.: w Spectatorze, Corriere della Sera, Life, Los Angeles Times, New York Times, People, Time, Wall Street Journal, Washington Post. Przeprowadziła wywiady z najważniejszymi politykami świata m.in.: Jasirem Arafatem, Indirą Gandhi, Ajatollahem Chomeinim, Muammarem Kaddafim, Henrym Kissingerem, Willym Brandtem, Goldą Meir i Lechem Wałęsą. Wykładała na uniwersytetach: Columbia, Harvard i Yale.Opublikowała 14 książek, przetłumaczonych na 31 języków, wydanych w milionach egzemplarzy: Siedem grzechów Hollywood (1956), Niepotrzebna płeć (1961), Penelopa na wojnie (1962), Antypatyczni (1963), Kiedy słońce umiera (1965), Nic i niech tak będzie (1969), Tego dnia na księżycu (1970), Wywiad z historią (1974), List do nienarodzonego dziecka (1975), Człowiek (1979), Inszallah (1990), Wściekłość i duma (2001), Siła rozumu (2004), Wywiad z sobą samą (2004).
Ostatnia wydana u nas książka Fallaci - Wywiad z władzą (kontynuacja Wywiadu z historią) jest podzielona na dwie wyraźne części. 
W części I znajdziemy dwa bardzo ważne i ciekawe reportaże o dwóch krajach, które do dziś są punktami zapalnymi na mapie świata - Iranie i Libii. Powodem napisania tych reportaży była ogólna sytuacja na arenie politycznej oraz spotkania z Chomeinim i Kadafim. 
Drugą część książki stanowią tytułowe wywiady z ludźmi władzy. Oczywiście ludźmi u władzy w momencie, gdy Fallaci owe wywiady przeprowadzała, a wiec kilka-kilkanaście lat temu. 
Możemy przeczytać rozmowy Fallaci m.in. z Ajatollahem Chomeinim, Kaddafim, Deng Xiaopingiem, Robertem Kennedym, Dalaj Lamą. Ugo La Malfa i Arielem Sharonem oraz legendarny wywiad z Lechem Wałęsą przeprowadzony w marcu 1981 r. Drugim Polakiem, z którym rozmawia w książce jest Mieczysław Rakowski.
Fallaci z racji sławy, jaką cieszyła się, jako dziennikarka udało się dotrzeć do wielu ważnych i fascynujących postaci, tych, które tworzyły i sprawowały władzę w II połowie XX w. 
Gdyby reporterka obecnie robiła tego typu wywiady, dobór rozmówców byłby zapewne inny, raz, z powodu śmierci kilku z nich, a dwa, że parafrazując znane przysłowie - władza, jak łaska pańska, na pstrym koniu jeździ. 
Książka bardzo przypadła mi do gustu, chociaż nie ukrywam, że nie wszystkie osoby w niej przedstawione sama zaprosiłabym do rozmowy. Najbardziej spodobały mi się wywiady z Lechem Wałęsą i Dalaj Lamą, najmniej z Robertem Kennedym, a Chomeinim miałam ochotę ostro potrząsnąć. Co do pozostałych rozmówców Fallaci...nie będę się wypowiadać, sami sobie o nich wyrobicie zdanie, jedno tylko napiszę - żadna z osób, z którymi dziennikarka rozmawiała nie jest osobą nijaką czy banalną. A pytania, jakie Fallaci zadaje znanym i sławnym częstokroć są niewygodne dla przepytywanych, ale dziennikarka jest nieustępliwa. Chociażby z tego powodu warto po tę książkę sięgnąć.
Doceniam trud, jaki zadała sobie dziennikarka, żeby dotrzeć do wszystkich w/w osób i porozmawiać z nimi. Niektóre sytuacje, w których uczestniczyła były absurdalne, śmieszne, a niektóre można określić nawet, jako groźne. Bardzo spodobały mi się osobiste dygresje Fallaci, dot. całej otoczki spotkań z rozmówcami. Tego typu dygresje dodatkowo ubarwiają momentami suche, ponure wywiady.
Książkę czyta się doskonale, szybko (mimo sporej objętości i dosyć trudnej w sumie tematyki). Nie wiem czemu to należy zawdzięczać, czy sprawnemu pióru Fallaci (którą wielu kolegów po fachu przez lata nazywało grafomanką), czy tematyce, jaką w swoich wywiadach podejmuje. 
Dzięki lekturze dowiedziałam się wielu istotnych rzeczy,  także tego kim byli Ugo La Malfa i Deng Xiaoping. Przyznaję się, nie miałam pojęcia.
Książkę polecam wszystkim, także tym nie lubiącym historii. Lektura Wywiadów z władzą daje możliwość szerszego spojrzenia na to co działo i dzieje się na świecie. W historii i polityce rzadko co jest przypadkowe, z reguły jedno wydarzenie jest konsekwencją kilku innych, a władza częstokroć znajduje się w nieodpowiednich rękach.
Zachęcam do lektury. Podejrzewam, że nie wszystkie rozmowy i nie wszyscy rozmówcy przypadną wam do gustu, ale bez wątpienia jest to świetna książka i doskonały reportaż. 

Rocznica śmierci cesarzowej Marii Teresy i wybuchu Powstania Listopadowego...

Wiecie, że kocham Wiedeń, nie mogłam więc darować sobie i musiałam, po prostu musiałam napisać kilka słów o cesarzowej.

Pełen tytuł Marii Teresy brzmiał...
Maria Theresia von Gottes Gnaden Römische Kaiserin Wittib, Königin zu Hungarn, Böheim, Dalmatien, Croatien, Slavonien, Gallizien, Lodomerien, etc. etc., Erzherzogin zu Österreich, Herzogin zu Burgund, zu Steyer, zu Kärnten und zu Crain, Großfürstin zu Siebenbürgen, Marggräfin zu Mähren, Herzogin zu Braband, zu Limburg, zu Luxenburg und zu Geldern, zu Württemberg, zu Ober- und Nieder-Schlesien, zu Mailand, zu Mantua, zu Parma, zu Piacenza, zu Guastala, zu Auschwitz und Zator, Fürstin zu Schwaben, gefürstete Gräfin zu Habsburg, zu Flandern, zu Tirol, zu Hennegau, zu Kyburg, zu Görz und zu Gradisca, Marggräfin des Heiligen Römischen Reiches, zu Burgau, zu Ober- und Nieder-Laußnitz, Gräfin zu Namur, Frau auf der Windischen Mark und zu Mecheln, verwitwete Herzogin zu Lothringen und Baar, Großherzogin zu Toskana. 

czyli...
Maria Teresa, z Bożej łaski cesarzowa rzymska, królowa Niemiec, Węgier, Czech, Dalmacji, Chorwacji, Slawonii, Galicji i Lodomerii etc. etc. arcyksiężna Austrii, księżna Burgundii, Styrii, Karyntii, Krainy etc. wielka księżna Siedmiogrodu, margrabina Moraw, księżna Brabancji, Luksemburga, Limburga, Geldrii, Wirtembergii, Górnego i Dolnego Śląska, Mediolanu, Mantui, Parmy, Placetii, Guastalli, Oświęcimia, Zatoru, księżna Szwabii, uksiążęcona hrabina Habsburga, Flandrii, Tyrolu, Hennegau, Kyburga, Gorycji i Gradiszki, margrabina Świętego Cesarstwa Rzymskiego, Burgau, Górnych i Dolnych Łużyc, hrabina Namur, pani Marchii Wendyjskiej, Mechelen etc. księżna Lotaryngii, Baru etc. wielka księżna Toskanii etc. etc.

Ur. się 13 maja 1717r. w Wiedniu, zm. 29 listopada 1780r. także w Wiedniu. To z jej powodu wybuchła wojna sukcesyjna. Walcząc o Śląsk dla Austrii doprowadziła do wojny siedmioletniej. Dokonując wraz z Prusami i Rosją pierwszego rozbioru Polski – podobno płakała. 
Lubiła się uczyć, grała na fortepianie, wspaniale śpiewała. Wróżono jej nawet karierę operową. Ale jej przyszłością był cesarski tron.
Jaka była na prawdę?
Urodziła się w rezydencji Habsburgów w Hofburgu, ale dzieciństwo spędziła w wiedeńskiej rezydencji ojca, Favoricie. Jej narodziny przyjęto z rozczarowaniem, gdyż oczekiwano męskiego potomka. Przyszła cesarzowa spędziła dzieciństwo w towarzystwie swojej młodszej siostry, Marii Anny. Była podobno niezwykle wesołym i żądnym wiedzy dzieckiem. Miała dobre relacje z ojcem, który sztywny i poważny w sprawach państwowych i dworskich, w obcowaniu z córkami wykazywał humor i pogodę ducha. Relacje Marii Teresy z matką były natomiast bardzo chłodne. W swojej bogatej korespondencji Maria Teresa ani razu nie wspomniała o matce. Jej miejsce zajęła wychowawczyni Marii, ochmistrzyni dworu hrabina Maria Kariolina Fuchs, zwana przez księżniczkę "Mammi".
Mimo iż była następczynią tronu, ojciec odsuwał ją od spraw państwowych. Kiedy więc Maria objęła tron w 1740r. była dość słabo przygotowana do rządów, wiedzę czerpiąc głównie z obserwacji działań ojca.
Jako następczynię tronu Marię należało odpowiednio wydać za mąż. W 1736r. r. poślubiła księcia Lotaryngii Franciszka Stefana. Był to mężczyzna, który na szczęście (lub nie, zależy, jak na to spojrzeć) w ogóle nie interesował się rządzeniem, pozostawił to żonie. 
Maria Teresa choć (jak wspomniałam wcześniej) słabo przygotowana do rządzenia, szybko nauczyła się tej trudnej sztuki i kierowała krajem w duchu (jak to podają historycy) oświeceniowego absolutyzmu, przeprowadziła wiele gruntownych reform, dzięki którym jej cesarstwo stało się europejską potęgą. 
Najważniejsze reformy Marii Teresy: uproszczenie i centralizacja najwyższych organów władzy, reforma podatkowa, na szlachtę i kler Austrii i Czech nałożono stałe podatki (po raz pierwszy w historii monarchii), wprowadziła nowoczesny podatek dochodowy.
Zreformowała Kościół – aby powiększyć dochody państwa i poprawić bilans siły roboczej w kraju: m.in. zniosła przywileje podatkowe duchowieństwa, zakazała wywozu z kraju tradycyjnych danin na rzecz Rzymu, ograniczyła liczbę świąt kościelnych.

Zreformowała oświatę: stworzyła szkoły elementarne w najmniejszych nawet miejscowościach, rozbudowała szkoły ponadpodstawowe, objęła szkoleniem ok. 200 tysięcy dzieci, według planu w cesarstwie każdy miał nauczyć się czytać i liczyć.
Reform było wiele i jak wspomniałam, zreformowały one całkowicie cesarstwo, którym władała. Przez historyków bardzo różnie jej reformy są oceniane. Zainteresowanych odsyłam do dwóch doskonałych pozycji, z których korzystałam: Zbigniew Góralski, Maria Teresa, Ossolineum, H. Wereszycki, Historia Austrii, Ossolineum.
W 1765r. zmarł cesarz Franciszek, co było wielką tragedią dla Marii Teresy, która do końca życia nie zdjęła wdowich szat. W miejsce zmarłego męża współregentem został następca tronu, arcyksiążę Józef, zapalony reformator. 15-letnie współrządy matki i syna nie układały się najlepiej. Starzejącą się cesarzową raziły "demokratyczne" zapędy pierworodnego. A miało ją co razić. Józef wymyślił wiele arcyprzydatnych rzeczy np. trumny wielokrotnego użytku:),

W dniu śmierci, Maria Teresa obudziła się o 5 rano i zażądała kawy. Następnie odbyła wiele rozmów z synem, cesarzem Józefem.
Pod wieczór dostała nagle ataku duszności. Próbowała wstać, ale opadła natychmiast na sofę. Józef zwrócił jej uwagę: - Wasz Majestat źle leży. - Cesarzowa odpowiedziała: - Wystarczająco dobrze, aby umrzeć. - To były jej ostatnie słowa. Zmarła 29 listopada 1780 r.
Pochowana została w Krypcie Kapucynów w Wiedniu.  
Poniżej Kapuzinerkirche, gdzie cesarzowa jest pochowana.



Żródło: w/w książki i wikipedia
 ___________________________________________________________________________________
O rocznicy wybuchu Powstania Listopadowego pięknie napisała Kaye   o tutaj właśnie.
Cóż ja mogę więcej dodać? Nic...Zapraszam do lektury. 

 

środa, 28 listopada 2012

Okrutne oskarżenie - Fern Michaels

Wydawnictwo Świat Książki, Okładka miękka,  272 s., Moja ocena 5-/6
Kate i Alex Roketowie są szczęśliwym małżeństwem, mają wspaniały dom. Kate nie może mieć dzieci, więc razem z Aleksem dbają o Sarę i Emily, córki ich przyjaciół, Dona i Debbie Winterów, jak o własne. 
Sara ma 12 lat i jest (przepraszam, ale inaczej nie można tego nazwać) wstrętnym, upasionym, złośliwym, podłym, mściwym dzieciakiem. Zupełnym jej przeciwieństwem jest 15-letnia Emily. Ojciec dziewczynek Don, to od wielu lat serdeczny przyjaciel Alexa.
Akcja książki rozpoczyna się, gdy Winterowie udający się na wakacje, odwożą dziewczynki do Roketów. W trakcie ich pobytu ma miejsce wiele niepokojących Kate zdarzeń. Niestety przed powrotem dziewczynek do domu, Kate nie udaje się porozmawiać z Donem o wydarzeniach.
Pewnego dnia ma miejsce telefon, który wszystko zmienia w ich życiu, na zawsze.  

Sara oskarża Aleksa o potworny czyn, który staje się początkiem końca zarówno przyjaźni obu mężczyzn jak i szczęścia obu rodzin
Don nie chce słuchać zapewnień przyjaciela, że żadne ze zdarzeń, o które oskarża go Sara nigdy nie miało miejsca. Aleks zostaje aresztowany. Roketowie od razu wynajmują najlepszego adwokata, jednak to na niewiele się zdaje. Kate z niedowierzaniem przygląda się bezradnie, jak jej niewinny mąż zostaje uznany za winnego i w procesie poszlakowym skazany i wtrącony do więzienia na...120 lat. Kate sądzi, że już nic gorszego nie może im się przydarzyć. Nie wie, nawet w tym momencie, jak bardzo się myli.
Gdy spada na nią jeszcze większa tragedia, rozpacz Kate zmienia się w złość. Kobieta odkrywa w sobie wewnętrzną siłę, o której istnienie nigdy by siebie nie podejrzewała, jest zdeterminowana, aby oczyścić imię męża i zrujnować tych, którzy zniszczyli ich wspólne życie. Największym wyzwaniem Kate będzie jak pomścić Aleksa tak, żeby nie stracić siebie i szansy na ... Na co? Tego już  nie zdradzę.
Czy jej się to uda? Czy uda jej się oczyścić imię męża? Czy w tym wszystkim nie zagubi samej siebie, tej Kate, która jeszcze nie tak dawno była szczęśliwa? Co się stanie z Sarą i jej rodzicami? Co z dalszym życiem Kate? Czy Sara poniesie konsekwencje swoich kłamliwych oskarżeń? Czy wszystko można wybaczyć?

Okrutne oskarżenia to powieść wstrząsająca i poruszająca, ale niezwykle ważna i potrzebna.  
To powieść z gatunku tych, które gdy bierzesz je do ręki i zaczynasz czytać, przepadłeś drogi molu książkowy. Nie wiem, co takiego jest w tej książce – czy chodzi o problem, który poruszyła autorka, czy o sposób, w jaki to zrobiła? Zapewne wszystko po trochu. 
Fern Michaels porusza bowiem niezwykle ważny i wbrew pozorom częsty w USA problem, zarówno jeżeli chodzi o kłamliwe oskarżanie dorosłych przez dzieci, jak i wagę oraz tematykę oskarżeń. Bardzo łatwo rzucić w kogoś kłamliwym oskarżeniem, a kto by nie uwierzył dziecku? Każdy uwierzy, bo to słodka, niewinna istotka. A takie oskarżenie może zniszczyć życie nie tylko osobie, którą oskarżamy, ale także jej najbliższym. W naszym otoczeniu, bądż w sferze publicznej bardzo często spotykamy się z pomówieniami, oskarżeniami, paszkwilami, szafując sądami, oskarżając nie zastanawiamy się nad tym, że częstokroć jest to czubek góry lodowej wydarzeń, które po tym nastąpią. 
Poruszyło mnie także to, jak łatwo kogoś wtrącić do więzienia na całe życie. Gdy dochodzi do wyjątkowo okrutnych zbrodni, morderstw, na ogół wypowiadam się (w dyskusjach z mężem prawnikiem), że jestem za karą śmierci, ale taka kara to także broń obosieczna, bo może zdarzyć się tak, że skazany zostanie na nią niewinny człowiek. 
W trakcie lektury książki nasunęły mi się refleksje dot. także kilku innych kwestii, ale nie chcę nic wam sugerować, jestem ciekawa co was najbardziej zaintryguje, zaszokuje, poruszy w trakcie lektury.
Tak, Okrutne oskarżenie, z pozoru czytadło, a zmusza do wielu ważnych refleksji. Polecam wam lekturę tej książki.

Zapowiedzi Wydawnictwa WAB na I kwartał 2013r...

Tylko od razu zaznaczam, nie mam jeszcze okładek, podam więc tylko tytuły i streszczenie danej pozycji, a co, ja się ślinię wy też możecie:)

Podróżniczki. W gorsecie i krynolinie przez dzikie ostępy, Wolf Kielich ze znakomitej serii Fortuna i Fatum (to ta seria od doskonałych biografii) data premiery: 09.01.2013
XIX wiek, mężczyźni dzierżą władzę, kobiety siedzą w domu, grzejąc dłonie przy kominkach.
Jednak nie wszystkie. Lady Hester Stanhope, Alexandrine Tinne, Ida Pfeiffer, Isabella Bird-Bishop,
Marianne North, Mary Kingsley, Daisy Bates, Alexandra David Néel oraz inne odważne damy  postanowiły wyrwać się z ram konwenansu, poczuć smak niezależności, dać upust swojej prawdziwej naturze, zaspokoić ciekawość – słowem, wyruszyć w daleki świat. I choć wiązało się to
z wieloma niebezpieczeństwami – niekiedy większymi od tych, które mogły grozić mężczyznom – wszystkie dokonały wyczynów jak na tamte czasy niewiarygodnych, a przy tym niektóre wniosły
znaczny wkład w rozwój nauki. W sukniach i kapeluszach przemierzały pustynie  oraz morza, konno i na słoniach podróżowały  przez egzotyczne kraje, przebywały wśród kanibali, w murach klasztorów, w indiańskich wigwamach, jadły mrówki i węże. Poznawały obce  zwyczaje i rytuały, wykazując więcej tolerancji i zrozumienia niż mężczyźni dokonujący odkryć przeważnie z bronią gotową do strzału.


Kwiat śliwy, mroczny cień. Lian Hearn, powieść historyczna, data premiery:     16.01.2013
Opowieść o miłości i wojnie oraz o walce kobiety o własne miejsce w świecie mężczyzn. Jej tłem jest historia rewolucji w Japonii, równie ważnej jak rewolucja francuska, a nieznanej szerzej w Europie. Społeczeństwo XIX-wiecznej Japonii było silnie zhierarchizowane – podzielone na warstwy, z wszechobecną dominacją mężczyzn. Los kobiety określali najpierw rodzice, a potem mąż. Rewolucja obyczajowa z lat sześćdziesiątych XX wieku zmieniła jednak feudalną Japonię w nowoczesne państwo. W takiej rzeczywistości przyszło żyć Tsuru, córce lekarza. Dziewczyna, zamiast podążać śladami siostry i zgodnie z tradycją poślubić mężczyznę wybranego przez rodziców, związała się z ukochanym i, tak jak ojciec, poświęciła się medycynie. Przekona się, na jak trudną drogę wkroczyła... 

 
Głowa Niobe. Marta Guzowska, II część doskonale zapowiadającej się serii kryminalno-archeologicznej,data premiery: 23.01.2013
Klasyczny kryminał, wyrafinowany nieuchwytny morderca, trzy dni koszmaru, który zdaje się ciągnąć bez końca. Przed nami drugi tom przygód aroganckiego Maria Ybla, światowej sławy antropologa. W Nieborowie, dawnej arystokratycznej posiadłości, gdzie znajduje się muzeum z kolekcją rzeźb antycznych, odbywa się międzynarodowa konferencja naukowa.  Pierwszej nocy zostaje zamordowana artystka fotografująca zabytkowe dzieła sztuki – zabójca odciął jej głowę  i przymocował do popiersia jednej z rzeźb. Bez wątpienia sprawcą jest ktoś z naukowców; przerażeni organizatorzy proszą profesora Ybla, by uspokoił gości zapewnieniem, że odcięta głowa to… fragment manekina.
Policja nie może dotrzeć na miejsce zbrodni, nikt też nie może się z Nieborowa wydostać. Ciągle padający śnieg sprawia, że nie ma żadnej łączności ze światem. Mija nerwowa noc, a groza narasta, gdy w pałacu zostają znalezione zwłoki kolejnego uczestnika konferencji, zagadkowo przypominającego antyczną rzeźbę z nieborowskich zbiorów.


Sprawa Colliniego. Ferdinand von Schirach data premiery: 06.02.2013
Ważna powieść autora bestsellerowych opowiadań kryminalnych! Już na pierwszej stronie czytelnik poznaje mordercę, na kolejnej narzędzie zbrodni oraz ofiarę, która na trzeciej stronie ginie. Wydaje się, że na tym historia mogłaby się zakończyć. Jednakże von Schiracha dużo bardziej od tego, kto i kogo zabił, interesuje sam motyw, ciekawi go, co pcha ludzi do czynów, do których na pozór nie byliby zdolni. Jaki bowiem cel w zabójstwie osiemdziesięciu kilkuletniego staruszka, przedsiębiorcy, przykładnego ojca i kochanego dziadka, ma młodszy od niego o dwadzieścia lat mężczyzna, wzorowy obywatel? Strona po stronie narrator odsłania kolejne tajemnice sięgające czasów II wojny światowej, uświadamiając nam, że ludzie nie są z gruntu źli bądź dobrzy, ofiara bywa też katem, nieuwaga może dużo kosztować, a prawda to najprostsza rzecz pod słońcem. Sprawa Colliniego stanowi również ważny głos we wciąż żywej dyskusji nad historią. Dyskusji o winie, jaką Niemcy, jako naród, ponoszą za zbrodnie swoich dziadków i ojców...

Ocalił mnie kowal. Izabela Czajka-Stachowicz data premiery: 6.03.2013
Wybucha II wojna światowa. Bella, ozdoba międzywojennych salonów Berlina, Paryża                 i Warszawy, trafia do getta. Dzięki staraniom męża, Jerzego Gelbarda, który przekupuje wpływowego gestapowca, tuż przed likwidacją getta w stolicy zostaje przeprowadzona do otwockiego, które rzekomo ma ocaleć. Wkrótce jednak i tutaj zaczyna się rzeź. Bella, cudem unikając kul, ukrywa się w rowie ciągnącym się wzdłuż kolczastych drutów. Tam dostrzega ją Danusia, córka kowala z pobliskiego Dobrzyńca, i pomaga uciec. Sam kowal daje Belli schronienie i melduje ją pod nazwiskiem swojej warszawskiej siostry, Stefanii Czajki. Gdy zawistny sąsiad kowala rozpozna w niej Żydówkę, obie z Danusią wrócą do Otwocka, by tam doczekać końca wojny. Mimo złowrogiej scenerii książka skrzy się humorem. Bella nie przestaje fantazjować w żadnych okolicznościach. Jest jak Szeherezada – opowiada, aby ocaleć.

Nie boję się bezsennych nocy (1 t.). Józef Hen, biografia niebanalnego człowieka ze znakomitej serii Fortuna i Fatum,
„Dziennika nie prowadzę. Ale nauczyłem się kłaść obok tapczanu mały notesik, czasem jakieś luźne kartki i długopis. W bezsenne noce, kiedy myśli rozpoczynają swoją męczącą gonitwę, zapalam lampkę i usiłuję je uchwycić. Na chwilę pierzcha udręka. Przestaję bać się bezsennych nocy”. Tymi słowami Józef Hen rozpoczyna swoje zapiski z lat powojennych. Krótkie, kilkustronicowe notatki, często skupione wokół jednego wydarzenia, dzieła czy jednej postaci, sprawiają wrażenie pisanych jakby od niechcenia, a wciągają jak najlepsze powieści autora. Znajduje w nich odbicie najnowsza historia Polski, od ostatnich dni II wojny światowej, w której autor uczestniczył, aż po rok 2000, czas podsumowań. Refleksje i wspomnienia Hena, często odważnie idące pod prąd, przenikliwe, wymykające się schematom, przeradzają się w wielką opowieść będącą świadectwem całej epoki, o której dziś nazbyt często nam się wydaje, że wszystko już wiemy. Trzy tomy dzienników pt. Nie boję się bezsennych nocy… po raz pierwszy ukazały się w latach 1987, 1992 i 2001. Niniejsze wznowienie zostało przez autora przejrzane i uzupełnione. Lata przedwojenne i wojenne Józef Hen opisał w książkach Nowolipie (1991) i Najpiękniejsze lata (1996), a tom jego najnowszych zapisków to Dziennik na nowy wiek (2009).
Józef Hen (ur. 1923) – prozaik, publicysta, dramaturg i scenarzysta. Autor powieści i zbiorów
opowiadań (m.in.: Cud z chlebem, 1956; Kwiecień, 1961; Nikt nie woła, napisana w roku 1957, wydana w 1990; Krzyż Walecznych, 1964; Toast, 1964; Przed wielką pauzą, 1966; Opór, 1967; Oko Dajana, tryptyk nowelistyczny drukowany w paryskiej „Kulturze” w latach 1969–1972 pod pseudonimem Korab; Bokser i śmierć, 1975; Milczące między nami, 1985; Odejście Afrodyty, 1995). Publikował także powieści historyczne (Crimen, 1975; Królewskie sny, 1989), książki biograficzne oraz tomy wspomnień. Jest autorem scenariuszy do filmów, m.in. Krzyż Walecznych i Prawo i pięść, oraz seriali Życie Kamila Kuranta i Królewskie sny.Jego utwory tłumaczono na ponad dwadzieścia języków. Józef Hen jest laureatem wielu nagród, w tym Nagrody Miasta Stołecznego Warszawy.


Mózg Kennedy'ego. Henning Mankell data premiery: 20.03.2013, już nie mogę się doczekać, kocham Mankella

Diagnoza „HIV” brzmi jak wyrok. Mnóstwo ludzi głowi się, jak ten wyrok anulować, a przy okazji… dobrze zarobić. Nieważne, ile przy tym stracą inni – pieniądze, zdrowie, życie. Mnożą się zespoły i laboratoria opracowujące formułę leku na HIV. Wszystkie te działania owiane są tajemnicą, a w grę wchodzą zawrotne sumy. Nic dziwnego, że pojawiają się teorie spiskowe i nielegalne praktyki. Na trop jednej z takich afer wpadł Henryk Cantor. Louise Cantor, archeolog, przylatuje do Sztokholmu z wykopalisk w Grecji, aby wygłosić wykład na sesji naukowej. Przy okazji odwiedza swojego syna, Henryka. Nie będzie im jednak dane uściskać się i porozmawiać. Louise znajduje zwłoki chłopaka w jego mieszkaniu. Okoliczności świadczą o samobójstwie, ale matka nie jest przekonana do wyników policyjnego śledztwa. Zaczyna swoje dochodzenie, które zaprowadzi ją aż do Afryki i w głąb podwójnego życia jej syna… Henning Mankell gra niedopowiedzeniami, mnoży przypuszczenia i gubi tropy. Jego powieść pokazuje, że wszystko i wszyscy to tryby w maszynie rządzącej naszym światem.

Cienie w mroku, Michelle Paver, thriller, data premiery: 09.01.2013
Tu nie ma zmierzchu ani świtu. Czas stracił znaczenie. Opuściliśmy świat rzeczywisty  i wkroczyliśmy do krainy snów. Jest ich pięciu. Gruby Algie, ciemnowłosy Hugo, Teddy z wyłupiastymi oczyma, przystojny Gus i ubogi Jack, który musiał pożegnać się z marzeniami      o zostaniu fizykiem na rzecz pracy w fabryce papeterii. W lipcu 1937 roku mają wyruszyć na roczną wyprawę na Spitsbergen. Dla Jacka to ostatnia szansa, by zrobić coś z beznadziejnym życiem. Ekspedycję od początku prześladuje pech i do spokojnej zatoczki Gruhunken docierają tylko we trójkę. Stary skandynawski kapitan odradza im zakładanie obozu w tym miejscu, ale ignorują jego ostrzeżenia. Gdy słońce po raz ostatni wzejdzie nad horyzontem i rozpocznie się długa noc polarna, Jack zostanie zupełnie sam. Coś kryje się w mroku. Coś złego. Coś, co nie jest tylko wytworem jego wyobraźni. Hipnotyzująca opowieść. Trzeszczący lód, arktyczne przestrzenie i przytłaczająca cisza. Doskonale napisana, oddziałująca na wyobraźnię historia paraliżującego strachu przed ciemnością.
Cienie w mroku to coś niesamowitego. Powieść z dreszczykiem, a zarazem metafizyczna refleksja nad tym, co skrywa się pod powierzchnią naszego istnienia.
„The Times”
Urzekająca lektura – coś w rodzaju subtelnie niepokojącej, powściągliwej historii o duchach, którą mógłby napisać M.R. James, gdyby odwiedził Arktykę.
„The Guardian”


Niewidzialne miasta. Italo Calvino, data premiery: 16.01.2013
Oto na dwór Kubłaj-chana, wnuka Czyngis-chana i pierwszego mongolskiego cesarza Chin, przybywa sławny podróżnik i kupiec z Wenecji, Marko Polo. Chcąc opisać świat, którym włada imperator, pokonuje barierę komunikacyjną przy pomocy gestów, szarad i przedmiotów przywiezionych z najdalszych zakątków cesarstwa. Gdy już wprawnie posługuje się językiem chana, wdaje się z nim w wielowątkowy intelektualny dialog o istocie życia i śmierci. Italo Calvino zabiera nas w pełną wrażeń podróż w głąb niemożliwego, wyimaginowanego cesarstwa. 55 opisów miast, 55 poetyckich impresji przeplatanych rozmowami dwóch myślicieli to jedna z tych prób badania granic literatury, które przyniosły włoskiemu pisarzowi sławę. Baśniowe krainy, nieistniejące egzotyczne miasta pojawiające się za sprawą opowieści na mapie wyobraźni w wielkim atlasie Kubłaj-chana  stanowią jedyne w swoim rodzaju świadectwo potęgi języka.

Dialogi zwierząt. Colette, data premiery: 16.01.2013

Dwanaście scenek, w których biorą udział buldożek Toby i kot Kiki oraz, epizodycznie, On i Ona, czyli właściciele tej parki, a także bezimienna, acz niezwykle rasowa suczka. Miejscem akcji jest po
części miejski dom, a po części wiejska posiadłość opiekunów czworonogów. Bardzo sympatyczna,
pełna wdzięku i nieco staroświecka książeczka, napisana typowym dla Colette stylem. Kiki to zapewne Ślimaczek z Klaudyny, a Toby – buldożek Annie z ostatniego tomu powieści. Odnajdujemy charakterystyczne dla Colette spojrzenie na psy i koty, których naturę autorka bardzo dobrze zna. Pośród czułych portretów i rozbrajających konwersacji dwójki pupilów są też i mroczniejsze akcenty, scenki dowodzące bezbronności i wrażliwości zwierzęcej psychiki. Dialogi zwierząt stają się pretekstem do reϐleksji nad życiem, starością, wojną oraz relacjami między ludzkimi, przyjaźnią i miłością. Jest to debiut pisarski Colette, który pozwolił młodej autorce podążyć własną drogą. Dowodzi mistrzowskiego zmysłu obserwacji i wielkiego talentu.


Po tamtej stronie śmierć. Maria Nurowska, data premiery:  23.01.2013
Zimny majowy świt. Trzydziestoletnia Magda biegnie do szpitala, do którego odwieziono jej matkę. Na miejscu dowiaduje się, że Irena niespodziewanie zmarła. Przygotowania do pogrzebu przebiegają powoli, jakby Magda chciała oddalić moment ostatecznej rozłąki. W ciągu trzech dni, podczas których rozgrywa się akcja powieści, Magda prowadzi z matką zapewne najszczerszą rozmowę, jaką kiedykolwiek odbyły. Stara się złożyć w całość rozbity obraz kobiety, która zawsze wzbudzała w niej skrajne uczucia: od podziwu, miłości i przywiązania, po nienawiść, odrazę i pogardę. Charyzmatyczna Irena szła przez życie z siłą odciskającą piętno na najbliższych. Magda, mimo że jest już dojrzałą kobietą i sama wychowuje córkę, nadal boryka się z przeszłością. W jej przeżyciach i przemyśleniach można odnaleźć znane każdemu, wpisane w naszą egzystencję konflikty, dylematy i sprzeczne emocje.  Po tamtej stronie śmierć – druga powieść w dorobku Marii Nurowskiej, wydana po raz pierwszy w 1977 roku – to intymny zapis doświadczenia straty bliskiej osoby, świadectwo żałoby podszytej trudną miłością, a zarazem przejmujące studium złożonej relacji między matką a córką.

Szyderstwo i przemoc. Albert Cossery, data premiery: 23.01.2013
Egipt, lata 60. Miasto pod rządami tyrana, nadętego idioty, wydającego irracjonalne dekrety. Śmiertelnie poważni rewolucjoniści, którzy próbują go pokonać przemocą, aktami terroru.  I grupa outsiderów stawiających władzy przewrotny opór: zamiast siłą wolą posługiwać się szyderstwem i kpiną. Konstruktor latawców, dandys, który ma tylko jeden garnitur, handlarz analfabeta i nauczyciel wpajający dzieciom, by nie słuchały dorosłych, zawiązują spisek: publikują w gazecie listy obsypujące oprawców pochwałami, urządzają publiczną zbiórkę pieniędzy na pomnik gubernatora, rozklejają plakaty z peanem ku czci despoty. Ich uwielbienie dla władzy przekracza granice absurdu. Jaki skutek mogą wywołać takie działania? Czy nie przyniosą eskalacji konfliktu i kolejnych ofiar? O co tak naprawdę chodzi w tej rewolucji na opak? Cossery analizuje mechanizmy buntu i podporządkowania, pokazuje, jak drwina może stać się narzędziem walki z uciskiem i jak nadmierna powaga rządzących i rewolucjonistów niepostrzeżenie obraca się w błazenadę. Jego satyra, choć napisana pół wieku temu, nie straciła nic ze swej aktualności.
Szyderstwo i przemoc wydaje się komedią, jednak przywodzi na myśl przede wszystkim thrillery polityczne Grahama Greene’a albo mroczne, ironiczne, moralnie niejednoznaczne filmy Luisa Bunuela i Alaina Resnais’go.„The Nation”


Królowa Karaibów. Klementyna Suchanow , kryminał,  data premiery:13.02.2013 
Klementyna Suchanow wyruszyła na Kubę, aby odnaleźć korespondencję będącą świadectwem bliskiej więzi łączącej poetę Virgilia Pińerę z Witoldem Gombrowiczem. Czas spędzony na niełatwych poszukiwaniach daje możliwość poznania kraju, który dziesięciolecia socjalizmu doprowadziły do stanu zapaści gospodarczej. Opis rzeczywistości pełnej absurdów przeplata się z opowieścią o losach „czterech muszkieterów rewolucji”: Fidela Castro, Ernesta Che Guevary, Camila Cienfuegosa i Hubera Matosa. Najnowsza historia Kuby odbija się także w barwnym życiorysie Pińery. Królowa Karaibów to książka wielowątkowa, łącząca elementy reportażu, biografii i eseju literackiego. Ta mozaika tworzy złożony obraz kraju, który nie przestaje nas intrygować.

Piękna pani i brzydki pan. Magdalena Samozwaniec, data premiery: 20.02.2013
Do jakich granic może posunąć się skąpa gospodyni domowa? Jakie niebezpieczeństwo grozi
zapalonym fotografom amatorom? Co zrobić, kiedy synek uparcie chce się bawić lalkami? Od
mistrzyni polskiej satyry nie oczekujcie recept na wszelkie możliwe bolączki. Pisarka rozprawia się z całym katalogiem ludzkich wad i kapryśnymi modami epoki. Nikt nie jest bezpieczny – ani próżna matka, ani łamacz damskich serc, o udręczonym poecie grafomanie nie wspominając. Magdalena Samozwaniec w krótkich anegdotach naigrawa się z przywar arystokratów, mieszczan, służących, artystów. Hołduje głoszonej przez siebie zasadzie, że „tylko prawda jest śmieszna”. I choć przedwojenne obyczaje różnią się od dzisiejszych, ironiczne pióro wydobywa wszystko, co ponadczasowe.


Klaudyna powraca. Colette, data premiery: 27.02.2013
Podczas gdy Renaud leczy w sanatorium początki gruźlicy, Klaudyna zażywa odpoczynku wraz z Annie w jej posiadłości w Casamene. Kobiety wspominają minione romanse, byłych kochankówi kochanki, niedoszłe skandale. Opowiadają sobie różne historie, chodzą na spacery, przesiadują w ogrodzie. Tę sielankową atmosferę zaburza przybycie Marcela, pasierba Klaudyny, uciekającego na wieś przed paryskimi intrygamii niebezpiecznymi związkami. On też ma wiele do opowiedzenia... Klaudyna powraca to swego rodzaju postscriptum do słynnej tetralogii Colette. Książka została napisana tuż po rozstaniu z Willym, uznawanym przez długi czas za twórcę tego cyklu. Jest to także pożegnanie autorki z wieloletnim literackim alter ego – szczególnie nostalgiczne, jako że w ostatniej z „Klaudyn” autorka żegna się również ze swoją młodością...
Cykl powieści o dorastaniu Klaudyny pióra Colette zainteresuje z pewnością nie tylko badaczy przemian obyczajowych, ale także czytelników (może zwłaszcza: czytelniczki), dla których dobra literatura to przede wszystkim obraz uczuć: niepoddających się nakazom konwenansu, niezakłamanych, burzliwych.
Jarosław Górski, „Magazyn Literacki KSIĄŻKI”