Strony

sobota, 6 kwietnia 2024

Ani słowa o rodzinie - Alicja Filipowska

 




Wydawnictwo Zysk i S-ka, Moja ocena 4,5/6
Ciekawa, dobrze napisana i dająca nadzieję, że w życiu wiele się może zmienić opowieść. Główną bohaterką jest 20-letnia Kaja.
Po śmierci matki dziewczyna postanawia odnaleźć swoją rodzinę w Polsce. Krok po kroku odkrywa kolejnych krewnych, poznaje ich losy, koleje rodziny.
Plejadę bliskich Kai rozpoczyna nietuzinkowy dziadek, z pozoru nieufny, stroniący od ludzi. To na pozór dziadek taki jest. Powoli okaże się, iż senior jest wyjątkowym człowiekiem i w jego przypadku nic nie jest takim jakim się wydaje. Każdy z kolejnych członków rodziny udowodni Kai i nam, co tak naprawdę w życiu się liczy. Nie jest to sielankowa rodzina. Daleko jej do rodzin z familijnych seriali. Jednak to ludzie niezwykli, wartościowi i Kaja ma szczęście, że ich odnalazła.
W książce jest mnóstwo poruszających momentów, jednak najbardziej za serce chwyciły mnie listy dziadka, które pisał do zmarłej żony. Są one pełne tęsknoty, wspomnień i miłości. Wyjątkowo poruszająca lektura.
Pod pozorem lekkiej, błahej historii autorka ukazuje nam głęboki, wartościowy świat, ludzi z problemami, którzy pod swoją skorupą skrywają przecudowne, bogate i jakże wrażliwe wnętrze. Ta opowieść jest doskonałym dowodem na to, że każdemu warto dać szansę, warto poznać drugiego człowieka, warto choć na chwile zatrzymać się.
Jednak Ani słowa...to nie tylko opowieść o rodzinie, o jej poznawaniu, odkrywaniu przeszłości i teraźniejszości. To także wiele innych, bardzo współczesnych tematów, które Alicja Filipowska zręcznie wplotła w familijną opowieść. Całość, bardzo ciekawie poprowadzona, tworzy cudowną lekturę, którą ze wzruszeniem pochłania się w kilka godzin. Idealna lektura na czas wiosny, na to żeby na chwilę zatrzymać się w pędzie i pomyśleć. Polecam.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bez czytania będą usuwane komentarze zawierające spamy, linki do innych blogów. Mój blog, to nie słup ogłoszeniowy.