Strony

czwartek, 19 stycznia 2023

Prawo matki - Przemysław Piotrowski

 



Wydawnictwo Czarna Owca, Moja ocena 5,5/6
Piotrowski, jak zwykle w doskonałej formie. A sama książka, no cóż, daje popalić jeżeli chodzi o emocje. Dodatkowo mocno, bardzo silnie zarysowana, przedstawiona postać kobieca. Wszystko dot. bohaterki zostaje opisane, wyłożone na pierwszych stronach książki. Zdawać by się mogło, iż autor i jego bohaterka niczym nas już nie zaskoczą, będzie nudno, przewidywalnie. Nic bardziej mylnego.
Luta Karabina to ze wszech miar kobieta niezwykła. Kiedyś jedna z najlepszych kobiet w siłach specjalnych. Obecnie pracuje w typowo męskim świecie na platformie wiertniczej u wybrzeży Norwegii. Samotnie wychowuje dzieci, samotnie boryka się ze światem. Zdawałoby się, że Luta ze wszystkim sobie poradzi. No cóż, nie ze wszystkim. Każdy, każda, nawet agent, agentka sił specjalnych, osoba maksymalnie twarda, ma swoją granicę. Dla Luty tą granicą są jej dzieci. Pewnego dnia ziszcza się najgorszy koszmar matki. Córka Luty zostaje porwana. Każda matka zrobi wszystko żeby dziecko odzyskać. Dodatkowo Luta jest w stanie zabić każdego żeby córka do niej wróciła. Luta robi wszystko co może, a nawet to czego nie może. I cały czas nas zaskakuje. Zdawałoby się, że wiemy o niej wszystko. A jednak. Brawa dla autora za skonstruowanie tak niezwykłej, nieszablonowej postaci.
Opowieść o dramacie matki, historia niezwykłej kobiety mieszają się z motywacjami porywaczy. Ponownie są one hmmm niezwykłe, nieszablonowe. W pierwszym momencie trudno mi było je zaakceptować. Ale póżniej...
Warto zwrócić uwagę na społeczną wymowę książki. Pod pozorem zbrodni, autor prezentuje nam niebezpieczeństwa, jakie czyhają zarówno an dzieci, jak i na kobiety. W miejscach, w których powinniśmy czuć się bezpieczni jest bardzo niebezpiecznie, nikomu i niczemu nie można ufać.
Jest jeszcze kwestia tego, jak poprawna politycznie UE funkcjonuje. W książce wprost pada oskarżenie pod adresem Brukselskich władz, iż to one swoja pseudo poprawnością zezwalają na zło, zbrodnię, zwyrodnienia, a w efekcie na ludzkie dramaty. Jestem zwolennikiem, wielkim fanem UE Z początku taki zarzut mnie zdumiał. Jednak po głębszym zastanowieniu przyznaję. Sporo racji w tych zarzutach.
Na wielki plus zasługuje wplecenie w kryminalną sprawę społecznych, obyczajowych kwestii.
Na jeszcze większy plus zasługują bardzo ciekawi bohaterowie. Przede wszystkim wspomniana Luta Karabina. Jednak nie tylko ona jest ciekawa. Obok niej jest także Zygmunt Szatan. To twardy glina i tropiciel, z przeszłością, traumą i sporymi rachunkami do wyrównania. Mężczyzna jest uosobieniem bólu, cierpienia, nieszczęścia. Ciekawa choć trochę trącąca szablonem i stereotypem postać. Taki ktoś, jak Szatan to trochę banalna postać, wyeksploatowana w innych książkach. Ba, wszyscy nieomal się tego typu schematem posługują. Jednak Piotrowski poszedł o krok dalej i zrobił coś, co sprawia, iż jego bohater nie jest nudnym, szablonowym, przeczołganym przez życie mścicielem. Jest zdecydowanie kimś więcej. Niczego wam nie zdradzę. Zachęcam za to do lektury tej doskonałej i bardzo nieoczywistej książki.
Prawo matki to 1. tom serii z Luta Karabiną w roli głównej. Niecierpliwie czekam na kolejne części. Polecam.



1 komentarz:

  1. Ta książka zbiera same pozytywne opinie, więc muszę ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń

Bez czytania będą usuwane komentarze zawierające spamy, linki do innych blogów. Mój blog, to nie słup ogłoszeniowy.