Strony

sobota, 17 października 2020

Porachunki osobiste - Leopold Tyrmand


Wydawnictwo MG, Moja ocena 6/6
Leopold Tyrmand, jeden z moich najukochańszych, najbardziej lubianych polskich pisarzy. Człowiek legenda, postać wyjątkowa, nonkonformista, pisarz, którego nadal warto czytać, cytować, rozumieć.
Porachunki osobiste to niesamowity zbiór tekstów, które na przestrzeni lat 50.-80. ukazały się na łamach wielu pism krajowych oraz tych na emigracji. Przez ten okres czasu zmieniał się Tyrmand, zmieniały się jego miejsca pobytu, zmieniały się miejsca publikacji. Część tekstów powstała w Polsce, część na emigracji w USA.
Jedno pozostało niezmienne, jego niechęć, pogarda dla władzy komunistycznej i zdecydowany sprzeciw przeciw niej i jej represjom we wszelkiej formie.
Jak sam pisze, ta książką to są moje porachunki osobiste z komunizmem i z ludźmi w komunizmie.(...)
Niektóre teksty są tragikomiczne, inne wręcz przeciwnie smutne, nostalgiczne. Jedne uczą, inne bawią. Ale bez wątpienia każdy z nich jest niesamowicie celny, inteligentny, dający obraz życia w komunistycznym kraju przez pryzmat celnego oka jakie miał Tyrmand.
Najciekawszym, najcelniej obrazującym trudy, bez sens, głupotę życia w komunistycznej Polsce obrazują spisane z niesamowitym poczuciem humoru, sarkazmem boje Tyrmanda z ustrojem. Walka toczyła się o jedną, ale jakże ważną rzecz, paszport, który dawał wolność. Czyta się rewelacyjnie. Zresztą nie tylko ten tekst. Wszystkie są wyjątkowe, inteligentne, celne, smutno- zabawne, takie...tyrmandowskie.
Nie jest to lektura łatwa. Jednak dla osoby lubiącej doskonałe teksty, inteligentną, sarkastyczną narrację, szukającej powrotu do przeszłości jest to lektura ważna, potrzebna, wręcz obowiązkowa.
Tyrmand, jak zawsze zawładnął mną. Jego twórczość przesiąknięta niebanalną osobowością zawsze mnie pochłania na 100%. Porachunki osobiste, podobnie, jak inne dzieła tego autora nie są lekturą rozlużniającą...chociaż nie, na swój tyrmandowski sposób autor bawi, relaksuje. Z pewnością zmusza do myślenia i na zawsze pozostaje w pamięci.
Gorąco polecam.

Moje "Tyrmandy" :)


 

3 komentarze:

  1. Twórczość Tyrmanda jeszcze przede mną. Jak na razie na półce mam jego "Dziennik 1954"

    OdpowiedzUsuń
  2. Od czego warto zacząć przygodę za Tyrmandem? Mam na czytniku "Życie towarzyskie i uczuciowe", to dobry początek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobry początek. Niezależnie od której książki zaczniesz będzie to świetna lektura. Zły jest też doskonały na początek.

      Usuń

Bez czytania będą usuwane komentarze zawierające spamy, linki do innych blogów. Mój blog, to nie słup ogłoszeniowy.