Strony

środa, 21 marca 2018

Pocałunek stali - Jeffery Deaver

Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Ocena 5/6
Recenzja mojego męża.

Jeffery Deaver ma bardzo ciekawy styl pisarski, dobre, mocne piór i sięgając po jego książki wiem, że mnie nie zawiedzie. Nie inaczej było w przypadku Pocałunku stali. To dobry, mocny, realny thriller wymieszany z doskonałym kryminałem.

W odróżnieniu od wcześniejszych książek autora Pocałunek...jest mniej agresywny (co nie znaczy mniej mroczny), wolniej toczy się w nim akcja. Jednak bez obaw, w niczym to nie przeszkadza. Deaver z Pocałunku...to nadal świetny pisarz, a zaprezentowany na kartach książki zbrodniarz, to mistrzostwo.
Ponownie bohaterami książki są Lincoln Rhyme i Amelia Sachs. Na scenę wchodzi także nowa stażystka kryminologa, Juliette Archer.
Nie będę was zachęcał opisem tego, czego dotyczy prowadzone przez bohaterów śledztwo. Nie ma to sensu. Cała przyjemność lektury książek Deavera wynika z odkrywania krok po kroku, kartka po kartce całej intrygi, mozolnego prowadzenia śledztwa, zbierania dowód, analizowania poszlak, podsumowywania etapów śledztwa. szczególnie to ostatnie jest bardzo charakterystyczne dla tego pisarza.
Autor serwuje nam także porządną porcję wiedzy kryminalistycznej i możliwość oglądania pracy detektywa i kryminologa, krok po kroku, drobiazg po drobiazgu, poznania jej niejako od kuchni. Każdy, kto lubi tego typu kwestie, a nie tylko prowadzenie śledztw na zasadzie zabiligoiuciekł, będzie Pocałunkiem stali (jak i pozostałymi książkami cyklu) zachwycony.
Dodatkowym atutem jest naprzemienne ukazywanie toczącego się śledztwa i oddawanie głosu sprawcy, zbrodniarzowi. Jak zwykle zbrodniarz przez duże Z. Co istotne, sprawca wypowiada się w 1 osobie, co potęguje mroczność wypowiedzi, jej wynaturzenie, a momentami nawet zadziwia, jak pokręcony potrafi być ludzki umysł.
Zwieńczeniem całości jest wplecenie w fabułę kryminalną akcentu z serii zagroźeń świata w XXI wieku. Ważne, potrzebne, zmuszające do myślenia.
Polecam. Czyta się doskonale, tym bardziej, iż po z pozoru leniwym początku następuje całkowita zmiana zwieńczona zaskakującym zakończeniem.



4 komentarze:

  1. Bardzo lubię czytać książki tego autora ze względu na ukazanie drobiazgowości prowadzonych śledztw.

    OdpowiedzUsuń
  2. Najbardziej jestem ciekawa tego zaskakującego zakończenia. Chętnie przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dawno nie czytałem nic Deavera. W serii z Lincolnem, szczególnie w późniejszych powieściach, autor stosuje pewien schemat - najpierw mnoży fałszywe tropy do potęgi, by potem podać rozwiązanie, które inaczej od razu rzucałoby się w oczy. Może dlatego zrezygnowałem z kolejnych jego książek..

    OdpowiedzUsuń

Bez czytania będą usuwane komentarze zawierające spamy, linki do innych blogów. Mój blog, to nie słup ogłoszeniowy.