Strony

piątek, 11 listopada 2016

Wdowa - Fiona Barton

Wydawnictwo Czarna Owca, Moja ocena 4/6
Tematyka Wdowy jest bardzo dobra, choć nie nowatorska, pomysł na książkę niezły, konstrukcja też niczego sobie. Jednak nie ukrywam, spodziewałam się czegoś dużo lepszego. Najprawdopodobniej zawiniła w tym momencie rozbuchana promocja i porównanie Wdowy do bez małą literackiego objawienia.
Wielokrotnie już pisałam, iż takimi porównaniami spece od marketingu robią książce, autorowi niedźwiedzią przysługę. Nadal tę opinię podtrzymuję.
Główną bohaterką jest Jean żona męźczyzny oskarżonego o straszną zbrodnię. Barton przedstawiła ją na tyle ciekawie, niejednoznacznie, iż do końca nie wiadomo, czy kobieta była/ nadal jest ofiarą swojego męża, która nieświadomie żyła u jego boku, czy może niezwykle sprytną manipulatorką, bez mała współsprawczynią. Z jednej strony Jean to kobieta przeciętna, fryzjerka, bez ambicji, chcąca poznać tego jednego, jedynego ukochanego człowieka i przy jego boku spędzić całe życie.
Z drugiej jednak strony.... Do końca nie wiadomo kto tak naprawdę kim manipuluje, kto jest prawdziwą ofiarą.
Pisarka cały czas daje nam do zrozumienia, iż gdzieś tam głębiej znajduje się szereg rzeczy, intryg, dowodów, spraw, o których nic na razie nie wiemy, a które mogą być przełomowe dla całej sprawy.
Ciekawym jest ukazanie sprawy pedofilii i porwania dziewczynki z różnych punktów widzenia. Historię poznajemy z punktu wodzenia w/w bohaterki, żony oskarżonego, ale także z punktu widzenia reporterki oraz z punktu widzenia detektywa prowadzącego śledztwo. Każda z tych postaci widzi pewne aspekty inaczej, każda wniesie do treści książki coś nowego.
Barton mocno gra na uczuciach. Z jednej strony mamy ciemiężoną psychicznie żonę, ofiarę okrutnego męża, a z drugiej strony krzywdę dziecka, na którą większość czytelników zawsze jest wrażliwa.
Jak wspomniałam, do końca nie wiadomo kto jest kim- kto ofiara, kto przysłowiowym katem, jaka jest prawda. Fiona Barton próbuje dać nam wiele tropów, informacji, żebyśmy sami zrekonstruowali prawdę. Ja to zrobiłam. jednak moja rekonstrukcja okazała się odrobinę inna od tej ukazanej w finale książki.Lekkie zaskoczenie zapisuję na plus Wdowy. 

Na minus z kolei poczytuję fakt, iż to jedyne zaskoczeni w treści książki...może po za tym, iż nie jest to taki hit, jak obiecywano. 
Na początku napisałam, iż oczekiwałam czegoś lepszego. To fakt. Liczyłam na wielkie bum, powieść, która mnie wręcz wbije fotel. Tego nie dostałam. Wdowa jest dobrym thrillerem psychologicznym (choć trąci trochę reportażem) z elementami powieści obyczajowo-społecznej. Czyta się nieźle, choć nie ukrywam, mocno porusza kwestia krzywdy wyrządzonej dziecku. Jednak nie jest to książka zwalająca z przysłowiowych nóg czy zbytnio zaskakująca. Jeżeli będziecie o tym pamiętać, nie będziecie sugerować się marketingowymi zabiegami, a dodatkowo lubicie thrillery psychologiczne z ciekawie nakreślonymi sylwetkami, to lektura będzie dla was sporą przyjemności.

 

2 komentarze:

  1. Dzięki za opinię, "Wdowa" czeka na mnie na półce, dużo sobie po niej obiecywałam, ale z tego co czytam to co najwyżej czekają mnie zimne ognie, a nie fajerwerki;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny pomysł, ale spodziewałam się większego wow. :)

    OdpowiedzUsuń

Bez czytania będą usuwane komentarze zawierające spamy, linki do innych blogów. Mój blog, to nie słup ogłoszeniowy.