Strony

niedziela, 17 stycznia 2016

Rzeka zbrodni - Jaroslaw Jakubowski

Wydawnictwo Zysk i S-ka, Moja ocena 5/6
Akcja rozgrywa się w Polsce, w 1920 roku, tuż po podpisaniu traktatu wersalskiego, na mocy którego nastąpiła demilitaryzacja Niemiec, a Polska odzyskała część swojego terytorium. Miejscem akcji jest Bydgoszcz, miasto, którego nowej, polskiej nazwy wielu nadal nie akceptuje. I w związku z realiami, jakie wtedy miały miejsce, pojawia się pierwszy, a zarazem największy plus książki - genialnie oddane ówczesne realia historyczne, polityczne, społeczne. Poczynając od nowych nazw ulic i placów, poprzez zmiany w mentalności, aż do strojów i wymowy bohaterów.
Sprawa kryminalna pojawia się już na pierwszych stronach książki. Jest nią niezwykle brutalne morderstwo, jakie popełniono na barce na rzece Brda. Ofiarami są członkowie niemieckiej rodziny. Od razu nasuwa się pytanie- czy ofiary są nimi po prostu ot tak za sprawą bezsensownego przypadku, czy może za zbrodnia stoją jakieś niechęci społeczno-historyczne. Biorąc pod uwagę ówczesne realia, to ostatnie podejrzenie wysuwa się na plan pierwszy.
W bydgoskiej policji tworzą się dwie frakcje. Jedna chce sprawę zamieść pod przysłowiowy dywan. Druga, na której czele stoją doświadczony komisarz Bogdan Eckert i młody, rwący się do pracy i wierzący w nową Polskę Leon Gajewski, pragnie poprowadzenia rzetelnego śledztwa i ukarania winnych. Która opcja zwycięży?
Bardzo dobrze, ba zaskakująco dobrze napisana książka. Jestem bardzo mile zaskoczona. Napisałam, że to zaskakująco dobra książka. Dlaczego? A dlatego, iż o jej autorze do tej pory nic nie słyszałam. A i streszczenie na okładce nie zapowiada tak dobrej lektury.
Co prawda śledztwo (które ma być osią książki) schodzi trochę na drugi plan, ale w niczym to całej opowieści nie ujmuje. Prym wiedzie bowiem Bydgoszcz roku 1920 i niesamowicie cudownie oddany klimat miasta. Książkę warto przeczytać nawet dla samych realiów historyczno-społecznych. Majstersztyk.
Jednak od razu zaznaczam. Fakt, iż dochodzenie policyjne schodzi na drugi plan, nie oznacza to absolutnie, iż jest ono gorsze, nie udane. Nic z tych rzeczy. Jakubowski bardzo ciekawie ukazuje realia pracy bydgoskiej policji w odradzającym się polskim państwie, prowadzi nas poprzez kolejne etapy dochodzenia, wodzi odrobinę na manowce, aż do finału.
Duży plus należy się pisarzowi za umiejętne dozowanie napięcia i doskonałe nakreślenie nastroju grozy, który tuż przed finałem osiąga swoje apogeum.
Polecam, polecam, polecam. Zdecydowanie warto, a nawet trzeba przeczytać Rzekę zbrodni. Niecierpliwie czekam na kolejny tom bydgoskiej serii.

1 komentarz:

  1. No proszę, książka, której akcja dzieje się w moim mieście. :) Już jedynie dla tego faktu chętnie bym ją przeczytała i skonfrontowała opisaną rzeczywistość ze stanem faktycznym. :)

    OdpowiedzUsuń

Bez czytania będą usuwane komentarze zawierające spamy, linki do innych blogów. Mój blog, to nie słup ogłoszeniowy.