Strony

czwartek, 28 sierpnia 2014

Jutro - Guillame Musso

Wydawnictwo Albatros, Moja ocena 5,5/6
Przyznam wam się, że to moje 1. zetknięcie z twórczością Musso. Moja przyjaciółka jest wielką fanką twórczości tego autora, ma jego wszystkie książki w  domu i kilkakrotnie próbowała mnie namówić do ich lektury. Ale jakoś odkładałam to 1. spotkanie na póżniej. Aż sięgnęłam po Jutro i przepadłam. W przyszłym tygodniu przyjeżdża do nas mąż przyjaciółki. Już wydałam poleceniem, ma mi przywieźć wszystkie książki Musso, jakie moja Ela ma w domu. Będę nadrabiać zaległości:)
Jutro to tego typu książka, którą gdy tylko rozpocznie się lekturę, odkłada się dopiero po przeczytaniu ostatniej strony. Nie ważna praca, nie ważne jedzenie, czy co tam ma się do zrobienia. Jutro pochłania, choć sama historia, nie ukrywam jest częściowo w ogóle nierealna. Jednak spora partia tego, co przydarzyło się głównemu bohaterowi, jest niestety bardzo prawdopodobna. Zakochujemy się zbyt często w nieodpowiednich osobach, które niejednokrotnie krzywdzą nas w ten czy inny sposób. A my zaślepieni zbyt często nie dostrzegamy tego, lub nawet gdy przysłowiowe mleko się wyleje, nie chcemy w to uwierzyć. Samo życie.
Nie bardzo wiem, co napisać wam o Jutrze, o treści książki, jak was do niej zachęcić. To jest tego typu fabuła, odnośnie której gdy opowie się mało - nic z jej treści się nie odda, gdy opowie się więcej, zdradzi się zbyt dużo. Sytuacja patowa.
Napiszę wobec tego tylko kilka zdań.
Historia obraca się wokół trzech osób żyjących w 2010 i 2011 roku USA. Matthew (wykładowca filozofii na uniwersytecie) pogrążony w żałobie, Kate zmarła żona i Emma znana sommelierka. Jedno mieszka w Bostonie, a drugie w Nowym Jorku. Nigdy nie doszłoby zapewne do spotkania Matthew i Emmy, gdyby męźczyzna nie kupił na wyprzedaży komputera Emmy, który sprzedawał jej brat. Wszystko zaczyna się od kilku zdjęć pozostawionych w komputerze i jednego emaila. Ale nie myślcie broń Boże, że to romans. Nic z tych rzeczy, chociaż powieść aż kipi od uczuć, a miłość odgrywa w całej historii wielką rolę. Matthew prosi Emmę, żeby zapobiegła tragedii. Kobieta rozpoczyna własne śledztwo. To co odkrywa, szokuje i ją i szokowało mnie. Nie wie, że tym samym zmieni ona całe swoje życie, życie Matthew i ich najbliższych.
W trakcie lektury czułam niedowierzanie, trzymałam kciuki za głównych bohaterów, a raz zakręciła mi się nawet łza w oku. 
Świetna książka, wspaniale napisana. Nie dziwię się, że Musso należy do najpopularniejszych pisarzy świata. Jaką jego książkę polecacie na kolejne spotkanie z twórczością autora?
Gorąco zachęcam do lektury Jutra. Tylko zarezerwujcie sobie mnóstwo czasu i zabrońcie komukolwiek zbliżać się do was i przeszkadzać.

9 komentarzy:

  1. Ja cały czas czekam na swój egzemplarz do recenzji.

    OdpowiedzUsuń
  2. Z czystym sumieniem polecam "Ponieważ cię kocham" tego autora:) Naprawdę warto:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nawet nie wiesz jak bardzo cieszę się, że ''Jutro'' przypadło ci do gustu. Mnie również całkowicie pochłonął.

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę, że ostro Cię wzięło:) Ja nie jestem pasjonatką obyczajówek i romansów, ale Musso czytam wszystko,jak leci:) Było po drodze parę rozczarowań, ale ogólnie super. Ostatnio podobała mi się "Papierowa dziewczyna".

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie znam jeszcze twórczości Musso...

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam Musso, jego książki mogę kupować w ciemno :) Ja Ci polecam jakąkolwiek jego książkę, na pewno się nie zawiedziesz... Ja szczególnym sentymentem pałam do "Będziesz tam?", ale wszystkie, które przeczytałam, bardzo mi się podobały.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam przyjemności z autorem, ale widzę, że nie ma na co czekać

    OdpowiedzUsuń
  8. Ty masz pierwsze spotkanie za sobą, ja niestety wciąż przed.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ha! Cieszę się ogromnie, że tak Ci się spodobał Musso - wszystkie jego książki, które przeczytałam są równie dobre, także chyba nieważne po którą sięgniesz w następnej kolejności, na pewno się nie zawiedziesz :) Zadziwiające w twórczości Musso jest to, że mimo tego, że jego wszystkie powieść oscylują wokół podobnego schematu fabularnego, to absolutnie nie nudzą i nie ma się poczucia jakiejś wtórności czy 'odgrzewanych kotletów' - ale to juz ocenisz sama :) Miłego czytania :)

    OdpowiedzUsuń

Bez czytania będą usuwane komentarze zawierające spamy, linki do innych blogów. Mój blog, to nie słup ogłoszeniowy.