Strony

wtorek, 9 października 2012

Paląca miłość - Robin Kaye

Wydawnictwo BIS, Okładka miękka,392 s., Moja ocena 5/6
Możecie być zdziwieni, że książce dałam tak wysoką ocenę, ale moim zdaniem  zasługuje na nią. Szukałam lekkiej, zabawnej, odprężającej lektury i taką otrzymałam. Dostałam nawet dużo więcej niż oczekiwałam. Paląca miłość to lekka, wywołująca salwy śmiechu, ale przy tym nie pozbawiona życiowej mądrości lektura. 
Nie ma jednego głównego bohatera, jest para - Mike i Annabella. On super przystojny, inteligentny z poczuciem humoru chirurg i ona kierowniczka galerii, dusza artystyczna, bałaganiara, po przejściach, lecząca duszę po śmierci swojego narzeczonego. Oboje poznają się na weselu, Annabella jest druhną siostry, a Mike drużbą pana młodego. Annabella od razu zauważa uderzające podobieństwo Mike'a do jej zmarłego narzeczonego, wypija kilka drinków za dużo i (jak to bywa w takich przypadkach) lądują w jej sypialni. Gdy dziewczyna budzi się rano, ma wrażenie, że noc spędziła z duchem, ale czy duchy mogą uprawiać seks? 
Duchy nie uprawiają seksu, prawda? Annabella Ronaldi nie była tego do końca pewna. Zawieszona pomiędzy jawą i snem, po nocy obfitującej w szampana, doszła do wniosku, że albo zaznała nieziemskiego seksu z duchem swojego zmarłego chłopaka Chipa, albo z jego sobowtórem. Modliła się, by to ten drugi wariant okazał się prawdziwy.
Spała w swoim życiu jedynie z dwoma mężczyznami, więc perspektywa zwiększenia tej liczby o pięćdziesiąt procent wydawała się znacznie bardziej prawdopodobna od przygody miłosnej z duchem, zwłaszcza gdy zastanawiała się nad tym już na półtrzeźwo. Zeszłej nocy bowiem daleko jej było do trzeźwości.
 

Musiała przyznać, że jej dawny związek z Chipem wiele by zyskał, gdyby chłopak był za życia choć w połowie tak dobry w łóżku jak jego duch zeszłej nocy – jeśli, oczywiście, to właśnie duch Chipa spał teraz obok niej. To zaś znów sprowadzało ją do pierwotnego pytania: czy duchy potrafią się bzykać? I to jeszcze w tak obłędny sposób? (...)
Oboje próbują sobie wszystko wyjaśnić, ale nagle Mike musi biec do szpitala, nie chcąc jednak tracić kontaktu z Annabella umawia się z nią na wieczór. Zjawiskowa dziewczyna od pierwszego momentu wpadła mu w oko, przykuła jego uwagę i rozpaliła zmysły. Zauroczenie wydaje się odwzajemnione (mimo zakłopotania Annabella mężczyzna wie, że nie jest jej obojętny), więc Mike obmyśla plan zdobycia serca wybranki. Pragnie zaopiekować się nią i zatrzymać ją przy sobie na dłużej. I tak zaczyna się komedia omyłek, pomyłek, podchodów, nieporozumień etc. Ale to nie koniec problemów, nawet, gdy większość nieporozumień zostanie wyjaśniona, okaże się, że Annabella skrywa sekret, który może zniweczyć starania Mike'a.
Nie zdradzę, jak potoczą się ich losy. Czy będą razem? Zachęcam do lektury.
Zarówno książka, jak i tematyka wydają się banalne, trochę infantylne (sama tak myślałam, zanim zaczęłam lekturę), ale nic bardziej mylnego. Z każdą przeczytaną stroną upewniałam się, że wybór lektury jest doskonały. Przesympatyczni bohaterowie, w sumie nie ma osoby, której w trakcie lektury nie polubiłabym, ale mam swojego faworyta, a raczej faworytów - to para gayów mieszkająca obok Annabelli. Poza tym: wiele komicznych gagów i nieporozumień, problemy bardzo życiowe, które przeżywa wielu z nas, namiętne uczucie, ze 3-4 sceny erotyczne (ale leciutkie, nic ostrego), to wszystko sprawiło, że wspaniale spędziłam czas.
Książka niezwykle ciepła, pełna humoru i perypetii głównych bohaterów. Powieść idealna do przeczytania  w jeden dzień. Książkę czyta się błyskawicznie (co widać po mnie, wczoraj zaczęłam lekturę), przyjemnie i z uśmiechem na ustach. Miłość z happy endem jest dobra na wszystkie problemy, a i przy ich braku także doskonale się czyta tego typu lekturę..

Palącą miłość polecam wszystkim bez wyjątku zarówno wielbicielom romansów, komedii romantycznych, jak i osobom szukającym odprężenia po dotychczasowej lekturze sensacji, ciężkich powieści,  horrorów. Spodziewałam się lekkiej, sympatycznej, wprawiającej w dobry nastrój historii i się nie zawiodłam. Na pewno sięgnę po kolejne książki autorki.
Robin Kaye urodziła się na Brooklynie w Nowym Jorku i tam spędziła dzieciństwo. Obecnie mieszka w Maryland z mężem i trójką dzieci, dwoma psami i trzema kotami. Autorka zdobyła w 2008 roku nagrodę RITA za nieopublikowany maszynopis i od tej pory wydała cztery książki, które cieszą się coraz większą popularnością. Jej książki to smakowita mieszanka włoskich temperamentów, gorących namiętności i przepysznego jedzenia, a do tego duża dawka humoru.

5 komentarzy:

  1. Nie słyszałam o tej książce, ale jako odstresowywacz może się sprawdzić :)Denerwuje mnie tylko to, że bohaterki takich książek w większości pracują w galerii. Może tylko ja trafiam na takie powieści, ale gdzie się nie obejrzę tam galerie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zupełnie nie znałam tej autorki, ale warto po jej książki sięgnąć.

      Usuń
  2. Takiej lektury mi właśnie brakuje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie ukrywam. Zaintrygowałaś mnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie słyszałam jeszcze o nie, ale chyba nie dla mnie:)

    OdpowiedzUsuń

Bez czytania będą usuwane komentarze zawierające spamy, linki do innych blogów. Mój blog, to nie słup ogłoszeniowy.