Zysk i S-ka, Moja ocena 6/6
Elżbieta Cherezińska w Szczodrym dokonuje rzeczy rzadkiej i niezwykle śmiałej, szczególnie jeżeli chodzi o polską historię. Autorka nie tylko opowiada historię jednego z najpotężniejszych Piastów, ale oddaje mu głos, godność i należne miejsce w pamięci. Poza tym pisarka zdziera z bohatera to czym do tej pory go okrywano. O co dokładnie chodzi? Sami się przekonacie z lektury tej niezwykłej książki.
Szczodry to powieść historyczna w pełnym znaczeniu tego słowa. Jest ona wspaniała, epicka, wielowarstwowa, nasycona polityką, emocją, życiem i tragiczną ironią losu. Jednocześnie jest to książka, która czyta się z narastającym zachwytem nad rozmachem wizji autorki.
Drugi tom dylogii, po Śmiałym, nie powtarza tonu ani układu części pierwszej. O ile Śmiały był opowieścią o drodze ku władzy, formowaniu się charakteru i ambicji młodego księcia, o tyle Szczodry jest już historią ceny sukcesu. Taki podział jest w pełni zasadny. Cherezińska doskonale wyczuła, gdzie nalezy postawić granice pomiędzy tomami. Szczodry to książka mroczniejsza, bardziej dojrzała i boleśnie ukazująca to, że im wyżej sięga władca, tym głębszy cień za nim podąża.
Cherezińska pokazuje Bolesława jako politycznego geniusza – „twórcę kniaziów”, gracza europejskiego formatu, który z niezwykłą przenikliwością porusza się między Cesarstwem a papiestwem, między Rusią, Czechami i Węgrami. Wojna, która nadciąga na Polskę, zostaje mistrzowsko przekierowan. Władca jest bezwzględny, inteligentny, odważny. Autorka z ogromnym wyczuciem pokazuje średniowieczną politykę nie jako zbiór dat i bitew, lecz jako sieć napięć, ambicji, zdrad i chwilowych sojuszy.
Jednak prawdziwa siła Szczodrego leży gdzie indziej. To powieść, w której – jak pisze sama autorka – król jest osnową, lecz to kobiety tkają całość. Gertruda, Świętosława, Dobroniega i ta jedna, najbliższa sercu, nie są jedynie tłem dla męskiej historii. Są nośnikami pamięci, dyplomatkami, strażniczkami rodowych więzów, kochankami, przyjaciółkami. Cherezińska pisze o kobietach Piastów z ogromnym szacunkiem i czułością, nadając im sprawczość i siłę, o które byśmy ich nie podejrzewali.
Centralnym, najbardziej poruszającym wątkiem powieści jest jednak konflikt, który historia uprościła i zafałszowała. Spór Bolesława z biskupem Stanisławem nie jest tu tanią opozycją „króla-tyrana” i „świętego męczennika”. Autorka omawia narosłe przez wieki mity i pokazuje dramat władzy, która musi wybierać między państwem a sumieniem, między ładem a chaosem. Szczodry jawi się jako twórca i największy dobrodziej Kościoła w Polsce. Takie króla nie znaliśmy. Ta powieść ukazuje nam innego, nieznanego dotąd Bolesława Szczodrego. Zdecydowanie warto go poznać.
Język Cherezińskiej pozostaje jednym z jej największych atutów: gęsty, sugestywny, a jednocześnie zdyscyplinowany. Dialogi są wspaniałe, opisy ciekawie i sugestywnie budują atmosferę epoki. Każda strona ma w sobie poczucie nieuchronności – wiemy, dokąd ta historia zmierza, a mimo to czytamy dalej, z nadzieją, że los jednak się odmieni.
Szczodry to nie tylko znakomita kontynuacja Śmiałego, ale powieść pełniejsza, boleśniejsza i odważniejsza. To literacki hołd dla króla, którego pamięć uproszczono m.in za sprawą Kościoła. To także pokazanie, że historia nigdy nie jest czarno-biała. Książka zachwyca rozmachem, porusza emocjonalnie i zostaje w czytelniku na długo.

Świetnie ujęłaś to, co w pisarstwie Cherezińskiej najlepsze – to „zdzieranie maski” z postaci, które znamy tylko z suchych notek w podręcznikach. Bardzo mnie zaciekawiło to, co napisałaś o roli kobiet jako tych, które faktycznie „tkają” tę historię. Często zapominamy, że to one były filarami rodów. Po Twojej recenzji mam ochotę od razu sięgnąć po „Śmiałego”, żeby mieć pełny obraz tej metamorfozy Bolesława.
OdpowiedzUsuńSama mam kilka jej książek. Cherezinska to po prostu perfekcjonistka. Zaczęłam od sagi o Świętosławie, obecnie jestem na rozbiciu dzielnicowym. Zamierzam przeczytać wszystkie książki tej wybitnej autorki. Dzięki niej zostałam fanką Piastów. Pięknie i ciekawie opisuje tamte czasy opierając się na bogatych źródłach historycznych. Odżywia historie tak jak nikt. Muszę sobie dokupić jeszcze dwie książki z serii Odrodzone królestwo. Jeszcze mi się nie udało spotkać autorki na targach, ale mam nadzieję że w końcu się uda. Cieszę się że wyszło coś nowego.
OdpowiedzUsuń