czwartek, 25 kwietnia 2013

Oddam książki...Szmaragdowa tablica , Berlin, późne lato, Cierpienia młodego wampira do wygrania:)


Ja już jestem na urlopie, ale dla was mam konkurs, a konkretnie dla tych osób, które jeszcze nie czytały :
  • Szmaragdowej tablicy, a bardzo chcą razem z bohaterami poszukiwać obrazu Astrologa,
  • Berlin, późne lato , a chcą poznać losy Otto Petersa i Haliny...
  • Cierpień młodego wampira.. dla tych, którzy chcą poznać losy nastoletniego wampira (ja nie czytałam, ale mój syn tak i podobało mu się).
Dzięki uprzejmości wydawnictw: Rebis, Dobra Literatura i Bellona mam podwójne egzemplarze w/w pozycji.
 
Moje recenzje książek 
tutaj Szmaragdowa tablica
i tutaj Berlin, późne lato. 
Regulamin konkursu:
  • Organizatorem jest matka założycielka niniejszego bloga, czyli ja, czyli Anetapzn.
  • Konkurs trwa do dn. 07.05.2013r. do godz. 23.59, czyli do mojego powrotu z urlopu:)
  • Do konkursu mogą przystąpić osoby obserwujące tego bloga.
  • Ogłoszenie wyników nastąpi na niniejszym blogu w ciągu 5 dni od zakończenia konkursu.
  • Książki zostaną wysłane listami poleconymi lub paczkami zwykłymi w ciągu 7 dni od otrzymania przeze mnie na emaila adresów do wysyłki (tylko na terenie Polski)
  • Reklamacje można składać w ciągu 3 dni od ogłoszeni wyników konkursu wpisując się w komentarzach pod niniejszym postem.
A teraz pytanie konkursowe (a może zadanie...sama nie wiem...)
Wymień co najmniej 2 inne książki tematyką nawiązujące do Szmaragdowej tablicy i/lub Berlin późne lato, Cierpień młodego wampira. 
Która z nich i dlaczego wywarła na tobie największe wrażenie (napisz w 3-4 zdaniach).
Odpowiedzi proszę wpisywać w komentarzach pod tym postem.
Gwoli wyjaśnienia...można reflektować na jedną, dwie lub wszystkie książki, wtedy do każdej wpisujemy osobną odpowiedź i uzasadnienie.
Na początku komentarza piszcie tytuł książki, o którą chodzi. 

środa, 24 kwietnia 2013

Wyzwanie - Czytamy kryminały: podsumowanie II etapu i początek III etapu +prywata..


Po pierwsze chciałam się pożegnać na kilka dni. Za moment, lecę do Grecji, wracam 06 maja:)
Zabieram lekturę i owszem, ale laptopa nie biorę, mąż też nie. Nie znaczy to, że nie zamieszczę żadnego postu, pewnie uraczę was jakąś ciekawostką grecką lub zdjęciem krajobrazu, ale dostęp do sieci = komputer teściów = ograniczenie w korzystaniu= na dobre nam to wyjdzie:) 
Zaległości recenzyjne nadrobię po powrocie. Do czytania zabieram w formie papierowej : obie części Siedliska Janusza Majewskiego, II i III tom trylogii Anne B. Ragde I tom recenzowałam tutaj+ kindlusie z całą biblioteką:) Recenzje po powrocie. Chyba po dwie dziennie będę zamieszczać, żeby się wyrobić:)
Kilka osób pytało mnie o wrażenia z lektury biografii Mamy Muminków. Są jak najbardziej pozytywne, z tym, że książki nie zdążyłam przed urlopem przeczytać, zostało mi ok. 2/3. Skończę po powrocie. Ze sobą nie zabieram tej pozycji, ponieważ jest zbyt duża i zbyt ciężka. Mogłaby nie przejść odprawy na lotnisku i zostać uznana za niebezpieczną broń:) 
W związku z  tym proszę o cierpliwość, recenzja będzie, ale  po 06 maja. 



Teraz kwestia wyzwania Czytamy kryminały....
Dziękuję wam za wzięcie udziału w II etapie wyzwania. 
Oto linki z recenzjami, sprawdżcie czy kogoś nie pominęłam.
Nikt nie wykonał całego etapu wyzwania...przyznaję się, ja też nie:( Może w III etapie lepiej nam pójdzie.
A oto recenzje (tytuł jest linkiem do recenzji)
Anetapzn kryminał górski Czerwień grzechu - Elizabeth George   

Agnieszka kryminał angielski Rache verjährt nicht- Reginald Hill  
Anna kryminał górski Ostatnie dziecko - John Hart
 AnnRK kryminał angielski Chłód granitu - Stuart MacBride  Zamierające światło - Stuart MacBride   
Coolmamma kryminał angielski Gra z mordercą - Ali Knight 
 Ejotek kryminał angielski Morderstwo w Boże Narodzenie - Agatha Christie   Zbrodnia na festynie - Agatha Christie  

Gosia B kryminał angielski Pocałunek śmierci- Marcus Sedgwick    Połamać kości - Stuart MacBride  
Iwona Muszyńska kryminał angielski Dziesięciu murzynków - Agatha Christie   Dziesieciu murzynków- Agatha Christie  
Kuzynka Sasza kryminał angielski Całun dla pielęgniarki - P.D. James   Zatrute czekoladki - Anthony Berkeley  
Magda K-ska kryminał angielski Hotel Bertram - Agatha Christie   
Melania kryminał angielski Samotny dom - Agatha Christie     
Monotema kryminał górski Zbrodnia na Cyrhli Toporowej - Zygmunt Zeydler-Zborowski    Śmierć w Żlebie Kirkora - Janusz Osęka   
Oisaj kryminał angielski Morderstwo na mokradłach - Sasza Hady    
Silwercross kryminał angielski Szczątki - Belinda Bauer  
Skrzat kryminał angielski Kokon - Mark Billingham  Szepty zmarłych - Simon Beckett   Śmiertelne zespolenie - Frank Tallis  
Wiki kryminał angielski Prawo panny Murphy - Rhys Bowen  

III etap rozpoczyna się dziś i trwa do końca czerwca, czasu na lekturę jest więc sporo.

Niniejszym ogłaszam...
w maju i czerwcu czytamy...
  • kryminały włoskie i  (mój wybór, proszę nie krzyczeć:))
  • kryminały, których akcja rozgrywa się w małym miasteczku (obojętnie w jakim kraju)... (sami wybraliście w głosowaniu)
Jak zwykle można dodawać też recenzje kryminałów Agathy Christie, królowa zawsze mile widziana:)  
Ten etap wyzwania trwa do 30 czerwca 2013r. do godz. 23.59
  • kryminały włoskie, czyli autor jest Włochem, lub akcja rozgrywa się w Italii...
Mała włoska podpowiedź:)
  • Przede wszystkim moja ukochana seria kryminałów Donny Leon z weneckim komisarzem Guido Brunettim. Kocham Wenecję i kocham tę serię. Moje recenzje: 
Śmierć i sąd, Zgubne środki,
Okropna sprawiedliwość.
  • Francesco Fioretti i ostatnio recenzowana przeze mnie jego Sekretna księga Dantego recenzja tutaj
  • Andrea Camillieri i jego seria kryminałów z komisarzem Montalbano.
  • Seria kryminałów Gianrico Carofiglio, których akcja rozgrywa się w Bari, a bohaterem jest adwokat Guido Guerrieri 
  • Massimo Carlotto i jego kryminały, moje recenzje: Krwawy blues, Miłość bandyty.
  • Valerio Varesi i jego dwa kryminały rozgrywające się w Parmie (Pokoje do wynajęcia i Z pustymi rękami
  • Steven Saylor i seria kryminałów z akcją rozgrywającą sie w antycznym Rzymie.
  • Giulio Leoni i jego:  
Klątwa mozaiki W jednym z florenckich klasztorów znaleziono zwłoki wybitnego mozaicysty. Wkrótce ginie kolejny człowiek, którego śmierć w tajemniczy sposób łączy się z symbolem pentagramu widniejącym na niedokończonej mozaice. Morderca i okoliczności zbrodni wzbudzają w mieście grozę. Tropem zagadkowych wydarzeń podąża Dante Alighieri.
Klątwa światła Florencja, rok 1300. Dante Alighieri wkracza na trop serii tajemniczych morderstw. Wszystkie poszlaki wskazują na zorganizowany spisek zmierzający do przywrócenia władzy jedynemu ocalałemu potomkowi cesarza Fryderyka II.
  • Parisi Susan - Krew marzeń. Ekscytujący kryminał w klimacie słynnego "Pachnidła", rozgrywająca się w XVIII-wiecznej Wenecji podczas karnawału. Wyrafinowana intryga, narkotyczny nastrój. 
  • Dibdin Michael i seria weneckich (i 1 rozgrywający się w Neapolu) kryminałów: 
Martwa laguna, Cosi Tan Tutti  
  • Jaumann Bernhard i jego toskańska trylogia:
Oczy meduzy, Żmije z Montesecco , Latawce nad Montesecco 

Dodawajcie linki do recenzji, komentarze..gdy wrócę wszystko to uporządkuję. 

A jutro ukaże się konkurs. Do wygrania 2 świetne książki. Już ustawiłam post w zaplanowanych, ale nic jeszcze nie zdradzę. Zapraszam jutro:) 


wtorek, 23 kwietnia 2013

Lady Australia - Marek Tomalik

Wydawnictwo Bezdroża, Okładka miękka, 192 s., Moja ocena 5,5/6
Piękna i niesamowicie interesująca książka z bajecznymi zdjęciami.
Australia od wielu lat jest moim wielkim marzeniem. Chciałabym chociaż odrobinę poznać jej część lądową i zanurkować na Wielkiej Rafie Koralowej. Na razie taka podróż pozostaje jedynie w sferze marzeń, ale może kiedyś...
Dzięki książce autorstwa Marka Tomalika mogłam chociaż na moment przenieść się na australijski kontynent. Z każdej strony Lady Australii przebija wielka miłość, jaką autor darzy tamten rejon. Wspaniale opisuje życie codzienne, różnice między naszymi kulturami, piękno przyrody i żywiołu, którego australijska ziemia jest pełna. 
Razem z Markiem Tomalikiem podróżujemy poprzez australijski busz, miasta, niebo i piekło tego kontynentu. Poznajemy ziemię kwitnącą pełnia roślinności, ale także tę spaloną letnim słońcem. Obserwujemy krainę fascynującą i tak różnorodną, jak tylko można to sobie wyobrazić. 
Jak w jednym z wywiadów stwierdził Marek Tomalik, jego fascynacja Australią trwa od 24 lat i nie mija, wręcz się pogłębia. Ta miłość, fascynacja, swoiste uzależnienie od tej intrygujacej ziemi ma przełożenie na treść książki. 
Jest to wspaniała lektura dla tych, którzy mieli okazję już poznać ten kraj i dla tych, którzy (podobnie jak ja) dopiero marzą o podobnej wyprawie. 
Informacje, jakie przekazuje nam autor książki są fragmentaryczne, jakbyśmy czytali strzępki informacji o danym miejscu, danym zwyczaju, roślinności. Taki przekaz informacji wywarł na mnie wrażenie stop klatek z filmu o miłości do australijskiego kontynentu.
Warto sięgnąć po tę książkę, żeby przekonać się, że Australia to nie tylko kangury i misie koala
Ozdobą są wspaniałe, pełne cudownych kolorów zdjęcia.
Gorąco zachęcam do lektury. 

Trzymajcie proszę kciuki...

Trzymajcie proszę kciuki, mój syn zaczyna dzisiaj 3-dniowy maraton zdawania testów gimnazjalnych.:( liczę na wasze duchowe wsparcie:)
Skoro ja teraz się tak denerwuję, to co będzie przed maturą...ratunku...a mam jeszcze dwoje młodszych dzieci...jak nic osiwieję...wykończę się...
A dodatkowo jutro muszę lecieć do Grecji, mąż z nim zostaje, ale ja na odległość się wykończę.  
Tak jak  Madlen zastanawiam się...gdzie te lata minęły, kiedy.
A moja przyjaciółka wczoraj do mnie (jej syn też dzisiaj zdaje egzaminy)...uważaj żebyśmy babciami szybko nie zostały. No nie, tego to sobie nie wyobrażam. 


Szmaragdowa tablica - Carla Montero

Wydawnictwo Rebis, Okładka miękka, 672 s., Moja ocena 4,5/6
Książkę mimo sporej objętości (co początkowo mnie przerażało) udało mi się przeczytać bardzo szybko. Zawdzięczam to głównie sprawnemu pióru autorki oraz faktowi, że przy lekturze Szmaragdowej tablicy można odpocząć, nie trzeba za to zbyt intensywnie myśleć. Jest to wciągająca lektura zapewniająca relaks i niezłą przygodę.
Głównym bohaterem jest Giorgione, właśc. Giorgio Barbarelli da Castelfranco lub Zorzi di Castelfranco. Był on słynnym malarzem, jednym z głównych przedstawicieli i twórców dojrzałego renesansowego malarstwa weneckiego. Pozostał jednym z  najbardziej tajemniczych malarzy świata.Bardzo mało wiemy o jego życiu, niewiele więcej o twórczości. Próby zapoznania się z pełnią jego dorobku zdecydowanie utrudnia fakt, iz malarz miał ze wszech miar irytujący zwyczaj nie podpisywania swoich dzieł. I bądź tu teraz po upływie kilku wieków mądry, który obraz wyszedł spod pędzla weneckiego mistrza.
Jednym z mitycznych prawie obrazów tego artysty od dawna pozostaje Astrolog. Niewielkie o wymiarach 60 cm x 70 cm dzieło od wieków było poszukiwane przez żądnych jego posiadania kolekcjonerów. Nic więc dziwnego, że również Hitler zapragnął włączyć je do swojej kolekcji. Wysłał on więc na poszukiwanie obrazu jednego ze swoich najzdolniejszych i najbardziej zaufanych ludzi. Poszukiwania kierują majora SS Georga von Bergheim do Paryża, a tam na jego drodze staje piękna Żydówka Sarah Bauer. Jaki jest jej związek z poszukiwanym obrazem? Czy dziewczynie uda się przeżyć okupację? Co się stanie, gdy skrzyżują się drogi Sarah i niemieckiego oficera? Czy uda się odnaleźć Astrologa?
Śledzimy losy bohaterów na tle niemieckiej okupacji Paryża, ale równocześnie śledzimy współczesny wątek - poszukiwania tego samego obrazu przez Anę, zdolną Hiszpankę pracującą w madryckim Muzeum Prado. Misję odnalezienia płótna powierzył jej zamożny niemiecki przemysłowiec Konrad (tak na marginesie narzeczony, z którym zażyłość przysłowiowym bokiem jej wyjdzie). Powoli łączone tropy prowadzą kobietę po całej Europie, a odkrycie jakiego dokona zaszokuje ją, ale jednocześnie sprawi, że prawda będzie swoistym oczyszczeniem.
Komu i czy w ogóle, uda się odnaleźć Astrologa? Tego nie zdradzę. Zachęcam za to do lektury książki. Tak jak wspomniałam czyta się ją wyśmienicie, lekko, szybko. Jest to doskonała pozycja na wiosenne popołudnie, czy letni wypad wakacyjny. 
Akcja jest wielowątkowa i prowadzi nas od renesansowej Italii, poprzez okupowaną Francję do współczesnych europejskich metropolii. Te retrospekcje z przeszłości są ogromnym atutem powieści i dla mnie były o wiele ciekawsze niż wątek współczesny.  
Montero to zręczna pisarka, wszystkie wątki są sprawnie prowadzone, nic się nie gubi, nie miesza, nie urywa. Zaskakujące jest zakończenie, muszę to autorce przyznać.Do tego ciekawie odmalowani bohaterowie z ich słabościami (wśród których na pierwszy plan wysuwają się chciwość i żądza władzy), wielka przez stulecia skrywana tajemnica i jeszcze większe miłości w tle. 
To wszystko zaliczyłabym do plusów. 
Jeżeli chodzi o minusy, to należy do nich pewna sztampowość, której (mimo ciekawej tematyki) nie udało się autorce uniknąć. Co nie znaczy, że jest to pozycja zła, jest dobra, momentami nawet bardzo dobra, ale z typu tych relaksujących, nie wymagających zbytniego angażowania szarych komórek. 
Czy polecam Szmaragdową tablicę? Zdecydowanie tak. Jeżeli szukacie lektury, przy której na chwilę oderwiecie się od innych spraw, miło spędzicie czas Szmaragdowa tablica jest książką dla was. Jest to sprawnie napisana powieść obyczajowo-psychologiczno-historyczno-szpiegowska:). Niezwykle ciekawe połączenie różnych gatunków literackich, zapewnia doskonałą rozrywkę. Zapraszam do lektury. 

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Stosiki kwietniowe (2)...

Przepraszam za jakość zdjęć, ale to na bieżąco robiłam komórką w pracy. Dostałam wysyp książek i od razu pokazuję. Póżniej w domu, porozkładam je, przyjaciółka pożyczy, mąż schowa do czytania i zapomnę sfotografować:)

Współczesna Atlanta, stolica amerykańskiego Południa. Faith Mitchell agentka federalna pracująca w Biurze Śledczym Georgii, wraca spóźniona do domu, gdzie rano pod opieką matki zostawiła maleńką córeczkę, i trafia w sam środek rozgrywającej się tam właśnie tragedii. Widzi dziecko zamknięte w komórce na narzędzia, a za zakrwawionymi drzwiami domu natyka się na zmasakrowane zwłoki, bestialsko torturowanego mężczyznę oraz bandytę mierzącego do niej z pistoletu. Zaatakowana zabija obu mężczyzn. Przybyła wkrótce policja znajduje kolejne zwłoki w bagażniku stojącego przed domem samochodu i stwierdza, że matka Faith została uprowadzona. Faith zwraca się o pomoc do Willa Trenta z Biura Śledczego Georgii o pomoc w odnalezieniu porwanej. Razem odkrywają kręte tropy mrocznych wydarzeń sprzed dwudziestu lat, które nie oszczędziły w mieście nikogo. Rozwiązanie zagadki nie pozostawi im żadnego wyboru.

 Na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych dochodzi do niespotykanych dotąd spadków, które doprowadziły do ruiny inwestorów, przedsiębiorców i gospodarkę. Piotr Mylczek, młody pracownik Ministerstwa Finansów zostaje zaangażowany do specjalnego zespołu, który ma wyjaśnić przyczyny zamieszania. Podczas pracy odkrywa, że doszło do olbrzymich manipulacji, w które mogą być zamieszane spółki notowane na GPW. Odsunięty od sprawy, postanawia za wszelką cenę dowiedzieć się, kto stoi za spadkami na GPW, manipulacjami szefa KNF i tajemnicą FOZZ. Nie wie, że równolegle rozgrywa się inna bitwa, która może doprowadzić do rozpadu Unii Europejskiej i wojny w Europie.

Alicja, główna księgowa w dużej firmie, traci pracę. Za namową przyjaciół wyjeżdża wraz z grupą znajomych na południe Afryki. W trakcie pobytu u szczepu Marongi widzi najpierw czarnego jak smoła mężczyznę, a następnie Napoleona, Zakonnicę, Wędrowca i błazna. Wszystkie postacie pozostają do pewnego momentu niewidoczne dla ogółu i wszystkie mają wspólny cel: dotrzeć do piekła...
Pełna humoru, fascynująca lektura!




 
 Współczesne Chiny oczami nauczycielki angielskiego i podróżniczki w jednej osobie. Autorka spędziła w Chinach blisko 10 lat, przechodząc kolejne stopnie wtajemniczenia w życie codzienne Chińczyków, od najbardziej elementarnej wiedzy praktycznej po intymne kobiece plotki. Początkowa ekspatka , czyli żona przy mężu na dyrektorskim stanowisku, żyjąca w luksusowej europejskiej enklawie w Szanghaju stopniowo wydostaje się ze złotej klatki , uczy się języka, podejmuje pracę na uniwersytecie, poznaje zwykłych ludzi i coraz bardziej egzotyczne blaski i cienie życia w Państwie Środka. Ciekawe i zabawne, choć momentami szokujące wspomnienia z mnóstwem praktycznych porad, jak oswoić szok kulturowy, radzić sobie w kręgach chińskiego high life, na targu, u lekarza, z taksówkarzami i sąsiadami oraz jak planować bezpieczne wycieczki krajoznawcze. Lektura absolutnie nieodzowna dla osób planujących dłuższy pobyt w Chinach lub zamierzających zboczyć z utartych szlaków turystycznych.

 Pięć lat temu Nicky przeżyła tragedię - jej najlepsza przyjaciółka, Grace, została brutalnie zamordowana. Nikt nigdy nie został oskarżony o tę zbrodnię, a Nicky szuka pociechy w ramionach Grega, byłego męża Grace. Ich małżeństwo dalekie jest jednak od ideału - kiedy więc Nicky spotyka młodego, przystojnego Adama ma nadzieję, że niewinny flirt być może pomoże jej zapomnieć o przeszłości… Bardzo szybko jednak to, co ma być jedynie chwilową rozrywką, prowadzi do odkrycia mrocznych tajemnic z przeszłości jej męża. Tajemnic, które doprowadzą ją do przerażającego sekretu śmierci jej przyjaciółki… Kiedy miłość jest warta zabijania, cena prawdy może być bardzo wysoka… 


 
Z Muzeum Brytyjskiego zostaje skradziona XVII-wieczna książka - dzieło obłąkanego proroka, który przewidział Apokalipsę. Żadna z jego katastroficznych wizji nie spełnia się. Aż do tej pory. Jeden po drugim, niesamowite znaki i zjawiska paraliżują świat - jednak czy są cudami, czy może efektem złowrogich działań człowieka? Na swojej drodze do odkrycia prawdy była policjantka oraz eksnajemnik spotykają jedyną osobę, która może rozszyfrować tajemnicę przepowiedni - dziewiętnastoletnią dziewczynę nazywającą się upadłym aniołem… Świat się kończy. Zaczyna się przygoda. 



 Gideon Davis prowadzi spokojne życie uniwersyteckiego wykładowcy. Na kilka tygodni przed ślubem w jego ręce trafiają dowody na planowany atak terrorystyczny mający na celu wymordowanie całego rządu i parlamentu Stanów Zjednoczonych. Przedstawia swoje podejrzenia byłej dziewczynie, agentce FBI, Nancy Clement, ale jej przełożeni lekceważą źródło informacji Gideona: uzależnionego od narkotyków narkomana. Gideon i Nancy nabierają coraz silniejszego przekonania, że spisek rzeczywiście istnieje, ale zanim cokolwiek mogą zrobić, ich informator zostaje zamordowany. Gideon prosi więc o pomoc brata. Tillman, świeżo zwolniony z więzienia na mocy prezydenckiego aktu łaski, przenika do grupy, która może mieć związek z planowanym atakiem.

 Londyn, 1942
Gdy grad niemieckich bomb zaczął spadać na miasto, a wycie syren dzień i noc przypominało o śmiertelnym zagrożeniu, rząd brytyjski zdecydował, że dzieła sztuki zgromadzone w muzeach i galeriach należy ukryć przed potencjalnym okupantem. By jednak podtrzymać obywateli na duchu, raz w miesiącu w National Gallery postanowiono udostępniać zwiedzającym jedno arcydzieło malarstwa. I każdego miesiąca Daisy Milton wysyłała list do przyjaciółki mieszkającej w Kanadzie, w którym opisywała prezentowany obraz, swoje naznaczone strachem życie w targanym wojenną zawieruchą Londynie oraz mężczyzn, których pokochała.
Londyn, dziś
Wielka tragedia, która spotkała Claire, pogrążyła ją w depresji i doprowadziła małżeństwo z Robem na skraj przepaści. Wydawało się, że nic już nie uratuje tego związku, zawartego przecież z wielkiej miłości i do niedawna dającego obojgu spełnienie. Gdy Claire wydaje się, że nic ją już w życiu nie czeka, w jej ręce trafia paczuszka listów pisanych przez Daisy do babki Roba, Elizabeth. Powoli, obraz po obrazie, miesiąc po miesiącu, świat Daisy z początku lat 40. staje się dla Claire bardziej realny niż jej własne życie. W pewnym momencie dostrzega także dziwną zbieżność między losami Daisy a swoją egzystencją. Zanim Claire odkryje, że przeszłość to zamknięty rozdział - historia, której należy pozwolić odejść, by zrobić miejsce na teraźniejszość - odrzuci wszystko, co kochała, i wystawi na próbę wszystko, co nadawało sens jej życiu. 


 Trzej bracia Rinucci nie mają szczęścia w miłości...
Ruggiero nie może zapomnieć o dziewczynie, która przed laty zniknęła bez śladu z jego życia. Carlo już planował ślub, ale jego ukochana nagle podjęła decyzję o rozstaniu. Francesco niedawno zakończył burzliwy związek. Wszyscy rzucają się w wir życia, by zapomnieć o smutkach i porażkach. Nie wiedzą, że prawdziwe kłopoty są dopiero przed nimi...

Wyzwanie Czytamy kryminały, kwestie organizacyjne:)

Czytamy kryminały, przypominam, że linki do recenzji można nadsyłać tylko do jutra do godz. 23.59.Pojutrze zaprezentuję nasze recenzje i podam, jakie kryminały będziemy czytać w III etapie.
A propos można jeszcze, a nawet należy głosować (głosowanie po lewo na marginesie bloga), jakie kryminały będziemy czytać w maju/czerwcu. Na razie wygrywają kryminały, których akcja rozgrywa się w małym miasteczku (narodowość miasteczka obojętna:)).

Recenzje jakie mam na chwilę obecną:
 Anetapzn
kryminał górski
Czerwień grzechu - Elizabeth George 

Agnieszka
kryminał angielski
Rache verjährt nicht- Reginald Hill

Anna
kryminał górski

Ostatnie dziecko - John Hart 

AnnRK
kryminał angielski
Chłód granitu - Stuart MacBride 

Coolmamma
kryminał angielski
Gra z mordercą - Ali Knight 

Ejotek
kryminał angielski
Morderstwo w Boże Narodzenie - Agatha Christie 
Zbrodnia na festynie - Agatha Christie

Gosia B
kryminał angielski
Pocałunek śmierci- Marcus Sedgwick  
Połamać kości - Stuart MacBride 

Iwona Muszyńska
kryminał angielski
Dziesięciu murzynków - Agatha Christie 
Dziesieciu murzynków- Agatha Christie

Kuzynka Sasza
kryminał angielski
Całun dla pielęgniarki - P.D. James
Zatrute czekoladki - Anthony Berkeley

Magda K-ska
kryminał angielski
Hotel Bertram - Agatha Christie 

Melania
kryminał angielski
Samotny dom - Agatha Christie 
 
Monotema
kryminał górski
Zbrodnia na Cyrhli Toporowej - Zygmunt Zeydler-Zborowski  
Śmierć w Żlebie Kirkora - Janusz Osęka

Oisaj
kryminał angielski
Morderstwo na mokradłach - Sasza Hady  

Silwercross
kryminał angielski
Szczątki - Belinda Bauer
 
Skrzat
kryminał angielski
Kokon - Mark Billingham
Szepty zmarłych - Simon Beckett  
Śmiertelne zespolenie - Frank Tallis

Wiki
kryminał angielski
Prawo panny Murphy - Rhys Bowen  


 

niedziela, 21 kwietnia 2013

Niełatwy dzień - Mark Owen

Wydawnictwo Literackie, Okładka miękka, 336 s., Ocena 5/6

Recenzja mojego męża:)

Mark Owen to pseudonim pisarski członka specjalnej grupy najlepszych z najlepszych komandosów  Navy SEALs. Owen przez wiele lat uczestniczył w najbardziej ryzykownych misjach wojskowych w historii, z których większość nadal utrzymywanych jest w ścisłej tajemnicy. Tym razem zdecydował się opowiedzieć o wydarzeniu i akcji, które od dawna pasjonowały świat - schwytaniu i zabiciu Osamy Bin Ladena.  
02 maja 2011 około godziny 1:00 czasu lokalnego wojska amerykańskie zabiły Osamę Bin Ladena po 40-minutowej wymianie ognia w jego rezydencji w miejscowości Abbottabad, 60 km na północny wschód od Islamabadu. Zlecenie zabicia terrorysty nr 1 na świecie wydał prezydent USA Barack Obama, który też jako pierwszy podał do opinii publicznej informację o powodzeniu misji. Operacji 24 komandosów sił specjalnych Navy SEALs Team Six ST6 nadano kryptonim "Trójząb Neptuna". Owen opowiada o przygotowywaniach do akcji i jej przebiegu.
Książka podzielona jest na dwie części. W pierwszej poznajemy przygotowania do akcji, techniki szkoleń komandosów, ich wyposażenie, przebieg kilku drobniejszych akcji.
W drugiej części śledzimy bezpośrednie przygotowania do zabicia Bin Ladena i wykonanie zadania.
Całość napisana jest w niezwykle przystępny i rzeczowy sposób. Mimo, iż autor zrobił wszystko żeby nie ujawnić żadnych wojskowych tajemnic, i tak serwuje nam niezwykle dużo informacji o swoich kolegach z Navy SEALs, szkoleniu, przebiegu akcji. Owenowi udało się w bardzo ciekawy sposób opowiedzieć o ich dniu codziennym, o tęsknocie za rodziną i domem, o wzajemnych żartach etc. Zaprezentował nam normalnych z pozoru, zwyczajnych mężczyzn, a nie tylko doskonale wyszkolonych komandosów. 
Plusem jest spora ilość kolorowych zdjęć, które czynią lekturę jeszcze barwniejszą i bardziej realną.
Zachęcam do lektury osoby zainteresowane współczesną historią i wydarzeniami, które toczyły się na naszych oczach. Niełatwy dzień to wciągająca i rzetelnie napisana książka.


Połakomiłam się wczoraj na truskawki:(

Tak mi się marzyły truskawki, wręcz czułam ich smak, aromat...o rany. Wczoraj zobaczyłam w sklepie te porcyjki truskawkowego styropianu pakowane po 25 dkg. i oczywiście kupiłam 3 pudełeczka dla siebie i dzieci. Dzieci (jak truskawki uwielbiają) zjadły po 2-3 i więcej nie chciały. Przyszła przyjaciółka, zjadła do kawy ze 3sztuki i podziękowała. Nie wiedziałam co zrobić z pozostałymi truskawko-styropianikami. Przez moment myślałam, że upiekę z nimi ciasto, ale póżniej zaczęłam się obawiać, czy ciasta nie zepsują.
W końcu dodałam je dzisiaj do płatków i mleka. Nawet niezłe było....
A swoja drogą co jest w tych styropianowych owocach? Ani smak, ani aromat a równiutkie wszystkie, śliczne, jak spod sztancy:(
Prawdziwe truskawki zjem w połowie tygodnia. W środę lecę do Grecji, teściowa mówiła, że już są truskawki takie z grządki, prawdziwe:)
Idę śniadanie dla dzieci szykować (jeszcze śpią, dobrze mają) i obiad (mąż z delegacji wraca:)). 
Miłej niedzieli, u nas piękne słoneczko.

sobota, 20 kwietnia 2013

Berlin, późne lato - Grzegorz Kozera

Wydawnictwo Dobra Literatura, Okładka miękka, 208 s., Moja ocena 5,5/6
Zaczęłam wczoraj czytać Szmaragdową tablicę, ale coś mnie jednak pociągnęło do tej niewielkiej, niepozornej książeczki, jaką jest Berlin, póżne lato.
I niedobrze, oj niedobrze. Czytałam do godz. 1.00. Od 1 strony wpadłam jak przysłowiowa śliwka w kompot.
Autor, zupełnie mi dotąd nieznany, opowiada piękną, poruszającą historię, która być może wydarzyła się na prawdę, a na pewno miała możliwość wydarzyć się.
Mamy apogeum II wojny światowej, 1943r., Berlin. 45-letni Otto Peters, główny bohater, to mężczyzna samotny, smutny, zagubiony w berlińskiej codzienności dnia powszedniego. Jedyny syn zginął na froncie, żona zmarła do końca będąc wielką zwolenniczką i propagatorką nazizmu. Otto mieszka sam, pracuje u przyjaciela w księgarni, gdzie sprzedaje się tylko prawidłowe ideologicznie książki, czyli głównie propagandowy chłam nazistów, a nie prawdziwą, wartościową literaturę. Męźczyzna po pracy wraca do domu, po drodze wstępując do sklepu i wykorzystując przydział kartkowy kupuje niewielkie racje żywności.
Otto dusi się w tym swoim życiu, które nie jest życiem, a wegetacją. Najprawdopodobniej dotrwałby w takim stanie do końca wojny (o ile nie zginąłby w czasie nalotu), gdyby pewnego dnia nie zszedł do piwnicy. Ten moment zaważył na całym jego póżniejszym życiu. W piwnicy znajduje ukrywającą się Polkę, Helenę Kamińską, która uciekła z obozu koncentracyjnego. Peters, wbrew rozsądkowi, decyduje się pomóc kobiecie. Jednocześnie z Gestapo dostaje propozycję pracy nad scenariuszem propagandowego filmu. Przyjęcie tej oferty oznacza z jednej strony zaprzedanie duszy diabłu, a z drugiej lepsze życie, lepsze jedzenie, łatwiejszy dostęp do luksusowych towarów i uciech zagwarantowanych tylko dla niewielkiego grona wiernych wyznawców i współpracowników Hitlera, względne bezpieczeństwo. Czy Peters przyjmie ofertę współpracy?
Ciężko chora Helena opowiada mężczyżnie o obozowej gehennie, o ucieczce. On z kolei wspomina o jedynym synu, który po wyruszeniu na wojnę stał się katem. Opowiada też o żonie, która popierając ideologiczne hasła Hitlera stała się największym wrogiem męża.
Otto staje przed tragicznymi wyborami. W trakcie lektury długo się zastanawiałam, jak ja postąpiłabym na jego miejscu. Czy potrafiłabym pomóc obcej osobie narażając się tym samym na śmierć? Trudno podejmować decyzje nie będąc na miejscu bohatera, ale nie jestem pewna, czy miałabym odwagę zachować się jak Otto.
Jego decyzja o wpuszczeniu kobiety do mieszkania, to jednak dopiero początek całej historii.
Jak rozwinie się znajomość Otto z Heleną? Czy w oszalałym wojną świecie jest miejsce na inne uczucia niż nienawiść? Czy warto postąpić zgodnie z sumieniem i narazić się na straszną karę, czy może lepiej iść z nurtem historii i udawać, że nic się nie stało?
Wstrząsająca książka, nie tyle ze względu na opis wojennej rzeczywistości (to mamy w wielu innych pozycjach) ale na trudne wybory i tragiczne zakończenie i to nie takie o jakim na pewno myślicie. Końcowa decyzja męźczyzny całkowicie mnie zaskoczył. Jednak po krótkiej chwili, po przemyśleniu uznałam, że nie miał on większego wyboru, ba nie miał żadnego.
Mogłabym pisać i pisać o treści, ale cokolwiek więcej napiszę i tak nie odda ducha i przesłania książki. Zatem gorąco zachęcam was do sięgnięcia po tą niepozorną lekturę. Wierze, że wstrząśnie ona wami, ale jednocześnie sprawi niemałą przyjemność ze względu na wartość i doskonały warsztat pisarski autora. A całość czyta się błyskawicznie, od lektury nie sposób się oderwać. Polecam.

piątek, 19 kwietnia 2013

70. rocznica wybuchu powstania w getcie warszawskiem...

Dzisiaj przypada 70. rocznica tego wydarzenia, nie mogłam o nim nie wspomnieć. Od lat wydarzenie to napawa mnie z jednej strony przerażeniem, a z drugiej strony podziwem dla powstańców, ludzi chorych, zagłodzonych, przerażonych idących na czołgi i uzbrojonych żołnierzy...w sumie, nie mieli nic do stracenia.

Warszawa była największym skupiskiem ludności żydowskiej w przedwojennej Polsce. Według oficjalnych danych statystycznych, z sierpnia 1939 r., stolicę kraju zamieszkiwało 380 567 Żydów, co stanowiło 29,1% mieszkańców Warszawy. Żydzi warszawscy bardzo szybko odczuli szykany ze strony władz niemieckich. Już 23 października 1939 r., ukazało się zarządzenie o ogólnym spisie ludności żydowskiej stolicy, a 1 grudnia Niemcy wprowadzili nakaz noszenia przez Żydów i osoby pochodzenia żydowskiego na lewym ramieniu białej opaski z niebieską gwiazdą Dawida. Za brak takiego oznaczenia groziły surowe kary. W trzy dni później (4 grudnia) władze okupacyjne w stolicy nakazały oznaczenie wszystkich sklepów żydowskich odpowiednimi szyldami, natomiast 18 grudnia zarządzono przymus meldowania wszelkich ruchomości i majętności należących do Żydów. 
Z początkiem nowego roku eskalacja dyskryminacji ekonomiczno-społecznej trwała dalej, a nawet znacznie wzrosła. W styczniu 1940 r. na krańcach dzielnicy północnej, zamieszkanej w większości przez Żydów, hitlerowcy ustawili tablice informujące o rzekomym zakażeniu jej tyfusem plamistym i o zakazie wstępu.
W końcu marca ukazało się kolejne zarządzenie zabraniające zatrudniania Żydów w lokalach gastronomiczno-rozrywkowych, a także cofnięto wszelkie koncesje żydowskim dorożkarzom. Lekarzom zabroniono leczyć, adwokatów żydowskich skreślono z listy adwokackiej, a w lipcu 1940 r. zabroniono Żydom wstępu na wiele ulic i placów Warszawy.
Finałem tych działań była decyzja o odizolowaniu społeczności żydowskiej w odrębnej, prawie hermetycznie zamkniętej dzielnicy, która ułatwiłaby realizację planów, jakie snuła wobec Żydów, niemiecka elita polityczna. 

Obszar getta warszawskiego.

Getto warszawskie utworzono 2 października 1940 r. Było ono największym skupiskiem ludności żydowskiej w okupowanej przez Niemców Europie. Na jego powierzchni mieszkało ponad 400 tys. Żydów. Latem 1941 r., w momencie największego zagęszczenia „dzielnicy żydowskiej”, liczyło ono około 460 tys. mieszkańców. W listopadzie 1940 r. getto warszawskie zostało otoczone kilkumetrowym murem i odcięte od reszty miasta. Do budowy muru wokół getta i pokrycia kosztów jego budowy Niemcy zobowiązali żydowską gminę wyznaniową, na czele której stał Adam Czerniaków.
Życie codzienne w getcie regulowały zarządzenia władz niemieckich i rozporządzenia Judenratu (żydowskiej Rady Starszych). Żydów obowiązywał zakaz opuszczania terenu getta pod karą śmieci. Dostępu do getta strzegły od zewnątrz posterunki niemieckiej policji oraz polskiej, a od wewnątrz – żydowskiej Służby Porządkowej, potocznie zwana policją żydowską. 
Największym problemem mieszkańców getta był głód, ponieważ Niemcy stale ograniczali ilość dostarczanej do getta żywności oraz systematycznie podnosili jej cenę. Głód, fatalne warunki sanitarne, przeludnienie sprzyjały rozpowszechnianiu się chorób zakaźnych, które dziesiątkowały mieszkańców getta.
Niezwykle groźnym i skutecznym czynnikiem izolacji Żydów był system represyjny, polegający na karaniu śmiercią zarówno Żydów ujętych bez ważnej przepustki po „aryjskiej stronie”, jak i Polaków udzielających im jakiejkolwiek pomocy. 
19 lipca 1942 roku, Himmler nakazał zakończenie "likwidacji" ludności żydowskiej do końca roku. Trzy dni później, 22 lipca, na zwołanym o 10-tej rano posiedzeniu Rady Żydowskiej, pełnomocnik Einzatz Reinhard, osławiony Herman Hoefle, przedstawił szczegółowe rozporządzenia wykonawcze dotyczące "przesiedlenia na wschód".22 lipca 1942 r. Niemcy rozpoczęli likwidację getta w Warszawie. Tak zwana Wielka Akcja w getcie warszawskim trwała do 21 września 1942 r. W tym czasie w niespełna 2 miesiące, z Umschlagplazu wywieziono do Treblinki ok. 280 tys. Żydów. 
Deportacje z Warszawy przebiegały równolegle z deportacjami z innych miast i dzielnic kraju. Tam, gdzie getta były mniejsze, likwidowano je w ciągu jednego lub dwu dni. 
Zdjęcia z getta z okresu powstania.




Powstanie wybuchło w wigilię żydowskiego święta Paschy, 19 kwietnia 1943 – w momencie, gdy w tzw. getcie szczątkowym znajdowało się tylko ok. 50-70 tysięcy Żydów (wobec niemal pół miliona w szczytowym okresie jego zaludnienia). Do wybuchu powstania doszło podczas zarządzonej przez Heinricha Himmlera akcji ostatecznej likwidacji getta. Gdy na teren getta przez bramę o świcie 19 kwietnia 1943 wkroczyły niemieckie oddziały wojskowe i policyjne oraz wspierające je kolaboranckie formacje ukraińskie i łotewskie. Oddziały niemieckie zostały zatrzymane na obydwu najważniejszych arteriach tej części getta .
W ciągu następnych tygodni, siły SS i policji pod komendą nowego dowódcy, SS Stroopa krwawo stłumiły powstanie i wymordowały większość ludności (na miejscu lub w obozie zagłady w Treblince). Siły niemieckie zaangażowane w stłumienie powstania liczyły średnio ok. 3000 ludzi, w tym 821 żołnierzy Waffen SS (3 szkoleniowy batalion grenadierów samochodowych pancernych i 1 rezerwowy batalion kawalerii), oraz 367 tzw. granatowych policjantów przeznaczonych do utworzenia kordonu wokół murów getta. Ponadto użyto: oddziałów policyjnych Ordnungspolizei (bataliony 1 i 3 z 22 pułku policji porządkowej), warszawskich struktur SD i Gestapo, baterii lekkiej artylerii przeciwlotniczej Wehrmachtu, saperów Wehrmachtu (wydzielone oddziały z batalionu saperów pociągów pancernych i 14 rezerwowego batalionu saperów), a także mieszanego, 337-osobowego batalionu tymczasowego złożonego z członków różnych litewskich i łotewskich policyjnych oddziałów pomocniczych (tzw. Askaris) oraz części szkoleniowego batalionu ukraińskiego załóg obozów koncentracyjnych z Trawnik (tzw. Trawniki-Männer). Zabezpieczenie techniczne stanowiła m.in. warszawska straż pożarna w sile kompanii. Ogółem, według danych oficjalnych (raport Stroopa), „aktywnie” używano średnio ok. 2054 ludzi i 36 oficerów dziennie (nie wliczając 3 batalionu 23 pułku Ordnungspolizei, który dosłany został pod koniec walk). Według szacunków AK, siły niemieckie stanowiło zmotoryzowane zgrupowanie ok. 5000 ludzi uzbrojonych w broń ręczną i maszynową oraz co najmniej 15 samochodów pancernych i wspieranych przez pewną liczbę armat polowych, dział przeciwpancernych, działek przeciwlotniczych i moździerzy.
Niemcy dysponowali uzbrojonymi pojazdami pancernymi i bronią chemiczną. Wobec schronów, „bunkrów” i kryjówek, Niemcy używali świec dymnych i gazu łzawiacego oraz ładunków wybuchowych. Dowódca oddziałów niemieckich, gen. SS Stroop, osobiście wydał rozkaz zwalczania Żydów ogniem – żołnierzy niemieckich zaopatrzono w miotacze ognia, nakazując im systematyczne podpalanie prawie wszystkich budynków w dzielnicy. Według relacji ocalałych powstańców, to właśnie za pomocą ognia złamano ich opór. Ludzi skaczących z okien płonących budynków naziści nazywali „spadochroniarzami”.
Cały teren dzielnicy żydowskiej metodycznie spalono i zrównano z ziemią, a 16 maja 1943 wysadzono w powietrze Wielką Synagogę. Niemcy ogłosili stłumienie powstania, chociaż sporadyczne walki ustały dopiero w czerwcu 1943 roku. Ostatni „gruzowcy” ukrywali się na terenie getta do 1944 roku.
Getto warszawskie zostało ostatecznie zlikwidowane i zrównane z ziemią 16 maja 1943 roku. Niemieccy okupanci po zdławieniu powstania w getcie wysadzili w powietrze Wielką Synagogę przy ulicy Tłomackie. Później na terenie getta Niemcy przeprowadzali masowe egzekucje mieszkańców Warszawy - polskich więźniów politycznych oraz Żydów schwytanych po "aryjskiej stronie". 
Getto warszawskie po zdławieniu powstania.

Jako ciekawostkę (wiem makabryczną, ale zawsze) podam, że pierwsze getto na terenie okupowanej Polski powstało już 8 października 1939 roku w Piotrkowie Trybunalskim. Getto warszawskie zostało utworzone przez okupacyjne władze hitlerowskie 2 października 1940. W tym dniu szef dystryktu Fischer podpisał oficjalne zarządzenie o utworzeniu getta wraz z załącznikiem wymieniającym ulice graniczne "dzielnicy żydowskiej". Do marca 1941 roku Niemcy stłoczyli na jej terenie 460 tys. osób.

Żródło informacji i zdjęć: wikipedia. polskieradio.pl,  dws-xip.pl,

czwartek, 18 kwietnia 2013

Wypędzone. Historie Niemek ze Śląska, z Pomorza i Prus Wschodnich. Trzy szczere świadectwa kobiet bezbronnych wobec zwycięzców.

Wydawnictwo Naukowe PWN, Okładka miękka, 192 s., Moja ocena 6/6
Bohaterkami książki są trzy niezwykle boleśnie doświadczone przez los kobiety - Helene Plüschke, Esther von Schwerin, Ursula Pless-Dam. Ktoś może powiedzieć, a Niemki, okupacja dobrze im tak. Nie zgadzam się. Tego czego były one świadkami i co przeżyły nie życzę najgorszemu wrogowi. Głód, nędza, brud, strach to najmniejsze zło, jakie wyziera z ich opowieści. Dużo gorsza jest utrata własnej godności, człowieczeństwa i nadziei. 
Te kobiety były gwałcone, bite, okradane, pluto na nie, ubliżano im, a na koniec musiały opuścić swoje własne domu. 
Wszystkie kobiety opowiadają o strasznej gehennie, którą przeżyły, ale najbardziej wstrząsnęły mną wspomnienia Helene Plüschke. Koszmar nie do uwierzenia, który staje się jeszcze bardziej przejmujący ponieważ czytamy pamiętniki kobiet.
(...) 14 lutego - Już nigdy nie zapomnę dotknięcia lufy karabinu na twarzy. I jak wstaję na rozkaz: "Frau, komml". Rozwierają się przede mną bramy piekieł.
Dwóch albo trzech podpitych rosyjskich żołnierzy zaciąga mnie do sieni. Czuję smród samogonu, męski pot, woń prochu i dymu od ich brudnych mundurów. Jeden spogląda na mnie, jakby chciał mnie pożreć, pociąga łyk z butelki i oblizuje usta. Czuję, jak ogarniają mnie mdłości, obrazy jakichś koszmarnych scen przemykają mi przez głowę. Zesztywniała ze strachu, nie mam siły krzyczeć.
Jakiś wysoki mężczyzna po prostu mnie przewraca, pochyla się nade mną i odsłania zęby. Próbuję doczołgać się do ściany, żeby się skryć. Mężczyzna chwyta mnie za nogi i przyciąga do siebie jak kawał drewna. W tej samej chwili zrywa mi spódnicę, a ja leżę na plecach z wyciągniętymi ramionami, niezdolna poruszyć się albo bronić. Ostry ból przeszywa ciało. Żołdak lufą karabinu rozdziera mi bluzkę aż do szyi. W tym momencie mogę znowu nabrać oddechu i zaczynam krzyczeć. Żołnierze wrzeszczą, klaszczą w dłonie i piją. Najwyższy i najbardziej odrażający brzegiem dłoni zadaje mi cios w twarz i wpycha brudną szmatę w usta. Mogę jeszcze tylko jęczeć.(...)
Na nich, na tych niewinnych kobietach i ich dzieciach skupiła się nienawiść Polaków i żołnierzy radzieckich po zakończeniu wojny. To je winiono za lata upokorzeń, okupację, śmierć najbliższych. A przecież one nie miały z tym nic spólnego. Tak jak sąsiadki Polki były matkami, żonami, walczyły o przetrwanie, za wszelką cenę chroniły dzieci. Czy dlatego były winne, że były Niemkami? Nie można przecież za zbrodnie nawet sporej grupy żołnierzy winić cywili. Ale jak pisze jedna z kobiet Jak ktoś nie walczył z Trzecią Rzeszą to był winny!
Brawa dla Ośrodka Karta i Wydawnictwa PWN za wydanie tych wspomnień. W naszej świadomości częstokroć (o ile nie na ogół) nadal mamy monopol na martyrologię i wszelkie zło jakie się wydarzyło w okresie II wojny światowej przydarzyło się tylko nam, nikomu innemu. O pokrzywdzonych Niemcach (Niemkach w szczególności) rzadko kto wspomina. 
Wspomnienia tych trzech kobiet ukazują jaki koszmarny los musiała przejść większość z opuszczających ziemie odzyskane Niemek. Jak podają badacze z Ośrodka Karta, w latach 1944-1949 tereny przyłączone do Polski opuściło ponad 8 milionów Niemców. Liczbę ofiar śmiertelnych tych wysiedleń szacuje się na 400 tysięcy. To także byli ludzie, tacy jak my. Wśród Niemców także byli dobrzy ludzie, tak samo jak wśród Polaków żli. 
Zachęcam do lektury, po to, żeby sobie uświadomić koszmar innych i spróbować wyobrazić siebie na miejscu tych trzech kobiet. 


Lawenda, aż musiałam pokazać:)

Taką piękna lawendę dziś od przyjaciółki dostałam, tylko jak to to podlewać i gdzie ustawić, orientujecie się może?
Podobno świetną nalewkę na przeziębienie robi się z lawendy. Ktoś praktykował?

Kryminały Ryszarda Ćwirleja, kto zna?

Właśnie wpadły mi w ręce (zupełnie niespodziewanie) te dwa kryminały.
Autorem obu jest poznański pisarz Ryszard Ćwirlej.
Czy ktoś czytał kryminały tego autora? Zapowiadają się nieżle...

Upiory spacerują nad Wartą...
Poznań, 1985. Na brzegu Warty wędkarze znajdują zwłoki kobiety bez głowy. Dla Milicji Obywatelskiej to poważny problem, zwłaszcza, gdy odnaleziona później głowa okazuje się nie pasować do ciała. Na mieszkańców miasta pada strach. Czyżby w spokojnym społeczeństwie równości pojawił się seryjny morderca?
Zespół śledczych z Komendy Wojewódzkiej MO pod kierunkiem kapitana Marcinkowskiego ma ręce pełne roboty. Milicjanci dochodzą do wniosku, że inspiracją dla okrutnej zbrodni mogły być brutalne horrory sprowadzane ze zgniłych krajów kapitalistycznych. Inwigilacja środowiska wielbicieli filmów na kasetach video nie będzie łatwa, a władze oczekują szybkich rezultatów.

Śmiertelnie poważna sprawa...
Grodzisk Wielkopolski, wiosna 1983 roku. W lesie nieopodal PGR-u odnalezione zostają zwłoki młodej dziewczyny — ofiary brutalnego gwałtu i morderstwa. Lokalna milicja pod dowództwem niedoświadczonego podporucznika Wieczerzaka nadspodziewanie szybko znajduje sprawcę. Jednak prokuratura ma wątpliwości. Komenda Wojewódzka Milicji Obywatelskiej w Poznaniu wysyła do Grodziska dwóch swoich ludzi — podporucznika Brodziaka i chorążego Olkiewicza. Śledczy szybko przekonują się, że ich koledzy z prowincji popełnili w śledztwie rażące błędy. Prawdziwy sprawca wciąż jest na wolności i szykuje się do kolejnego ataku.

Złomiarz - Paolo Bacigalupi

Wydawnictwo MAG, Okładka miękka, 286 s., Ocena 5/6

Na początku przypomnienie dot. wyjaśnień, jakie otrzymałam od tłumacza Zatopionych miast i Wydawnictwa Literackiego, a dot. kolejności wydawania dzieł Bacigalupiego i faktu, iż Złomiarz i Zatopione miasta to nie jest!!! cykl. Informacja o tutaj.  

Recenzja mojego męża:)

Akcja, jak i w przypadku innych książek tego autora, rozgrywa się w przyszłości. Tym razem Bacigalupi także porusza kwestie typowe dla jego pisarstwa, kwestie, które można określić jako priorytetowe w naszym świecie, ba prawie misyjne. 
Liczne katastrofy ekologiczne, które miały miejsce doprowadziły do zatopienia miast. Zmianie ulega roślinność, linia brzegowa, poziom wód. Większość mieszkańców naszej planety nie ma gdzie mieszkać, co jeść, wegetują, próbują za wszelka cenę przetrwać. Jednak jak to zwykle bywa, istnieje także niewielka, ale jednak grupa, której ekologiczna zagłada i jej następstwa nie są straszne.Oni mają wszystko, a punkt widzenia jak od dawna wiadomo zależy od punktu siedzenia. 
Poznajemy chłopca, który wykonując bardzo niebezpieczną pracę próbuje zarobić najmniejszy grosz żeby jakoś przetrwać. To on, Nailer jest tytułowym złomiarzem. Zajmuje się wczołgiwaniem w trudno dostępne zakamarki wraków statków i odzyskiwaniem metali. Niestety, ale pewnego dnia i ta praca kończy się. Chłopiec znajduje jednak zatopiony niedawno wrak statku, a  w nim bardzo dużo rzeczy - kosztownych drobiazgów, a przede wszystkim jedzenia, na które w tym okresie nie ma ceny. Chłopiec znajduje jeszcze coś, co zmieni jego życie, zmusi do dokonania pewnych wyborów. Co? Tego już nie zdradzę.
Bacigalupi po raz kolejny zabrał mnie w fantastyczną podróż do swojego świata, świata ponurego, świata przyszłości, który jeżeli czegoś nie zrobimy tu i teraz może stać się prawdziwym.  
Pisarz ukazuje różne osoby, ich zachowanie, kanon wartości w obliczu klęsk żywiołowych, kataklizmów. Niestety, w przeważającej części nie jest to obraz budujący, ale jest nadzieja, światełko w tym okrutnym świecie. Fabuła jest prosta, a jednocześnie skomplikowana (tak, to możliwe). Bez wątpienia spodoba się zarówno wiernym fanom autora, jak i dopiero rozpoczynającym przygodę z jego twórczością. Piszę przygodę, ponieważ każda z książek autorstwa Bacigalupiego to wyjątkowa, niezwykle ekscytująca i jakże realna przygoda.
Złomiarz to doskonała lektura, od której trudno się oderwać. jest to lektura smutna, skłaniająca do zadumy, ale i niezwykle trafna. Autor trzyma w napięciu, akcja jest doskonale dopracowana, a przy tym nie jest to zwykłe czytadło, a doskonała, mądra książka, którą polecam.